Skip to forum
Notifications
Clear all

Cash NL100+ wyjazdy live by Miłosz- blog 2018-2026

138 Posts
36 Users
534 Reactions
16.8 K Views
Miloszpoker2
Joined: 22.03.2009

Czas napisać co nie co o celach jakie sobie stawiam w 2025 roku.

A♥: 500h gry i analizy

Tutaj cel się nie zmienia. Swoje trzeba wysiedzieć. Priorytetem jest nauka, w ramach której powinno wpaść około 125h, oraz 375h gry. Cel powinienem spokojnie osiągnąć tym bardziej, że planuje troszkę mniej pracować (zejście z 9h na 8h dziennie) w robocie.

2♥: pobić nl200-300

Dzisiaj już zagrałem pierwsze 300 rozdań na wyższym limicie tj 5/10/20 juanów (~nl280$) i to te gry oraz nl200 będą moją codziennością w tym roku. Winrate który będzie mnie zadowalał to około 10stradli/100.

3♥: 8 wypadów live

Tyle samo co w zeszłym roku. Raczej trudno o coś więcej z uwagi na limitowaną ilość urlopu. Tutaj będą starał się delikatnie zwiększyć av buyin w stosunku do 2024 roku. Głównymi miejscami będą Bratysława, Ołomuniec, oraz Koszyce z jakimiś ciekawymi urozmaiceniami w Europie, zobaczymy czy uda się wygrać jakiś fajny pakiet. Cały czas myślę, ale jednak dochodzę do wniosku, że way to go w tym roku to granie turniejów o jak najlepszej strukturze, bym mógł odpowiednio eksponować umiejętności. Jeśli nie będzie aktualnie co grać to będę zasiadał do stolików keszowych, a będę unikał jakichś chujowych turbosów.

4♥: 75tys rozdań online

Trzeba przyznać, że 50tyś rozdań z 2024 roku to trochę mało i przydało by się coś więcej. Cel jest dosyć ambitny bo muszę zwiększyć volume o 50%, ale wydaje mi się że jest to osiągalne. Średnio 20h w miesiącu muszę spędzić na graniu cash online.

Jeśli chodzi o początek roku to w styczeń będzie stał pod znakiem grania online z dwoma przerwami. Już jutro jadę na rozgrzewkę do Koszyc na turniej €120 €15k gtd(jadę tylko dlatego, że mam tam w miarę blisko). Natomiast za 2 tygodnie planuje uderzyć do Ołomuńca na jednodniowy turniej za €120 z pulą gtd €40k. Bardziej intensywny będzie luty gdyż w pierwszej połowie będę w Barcelonie na Unibecie Deepstack Open (550€ buyin). Udało mi się wygrać satkę bodajże we wrześniu gdy Unibet jeszcze był w Polsce i czekałem na ogłoszenie właśnie Barcelony lub Sanremo.

Muszę przyznać, że jaram się tym niesamowicie, bo nigdy nie byłem w Hiszpanii i jestem ciekaw poziomu Hiszpanów.

W drugiej połowie miesiąca chcę uderzyć na Poker Fever Tour do Card Casino w Bratysławie. Coś czuję, że ta miejscówka wypali i to będzie świetny przystanek

Na ten moment to tyle. Biorę się za oglądanie Valencia- Real, mam nadzieje, że Real to wyciągnie :D


Reply
Quote
DzikiHenry
Joined: 08.01.2007

Ladnie ogarniasz zycie, duzo sie dzieje, i wyglada to solidnie, nice! gl w 25


Reply
Quote
Miloszpoker2
Joined: 22.03.2009

Pora na podsumowanie stycznia. Był to dobry miesiąc pod względem realizacji celów. Praca, treningi, dry January, poker, nauka, czytanie- wszystkie cele zostały zrealizowane.

Co się tyczy stricte pokera. Zagrałem 4 bullety w turniejach live. Trzy strzałki (z czego jedna za 0€ bo wygrałem losowanie na FB) poszły na 15k gtd w Koszycach za 120€, natomiast jedna w Ołomuńcu na 40k gtd też za 120€. Sukcesów brak.

Były też 3 bullety do final satki o pakiet WPT Prime na WPTG. Tu muszę się przyznać że pierwszy bullet był wywalczony z satki za 10$, drugi wzięty świadomie z powodu niskiego poziomu i overlaya w turki, trzeci natomiast to pure missclick bo chciałem już kończyć, ale mi się myszka omskła :D

Natomiast co do gry cash to dosyć szybko bo gdzieś po tysiącu rozdań dostałem na WPT łatke rega na stawkach 5/10/20 co objawia się tym, że nie widzisz 90% stołów, poza pustymi do których możesz się dosiadać. Mocno utrudnia to grę bo musisz albo co chwile odświeżać lobby w poszukiwaniu stołu który wyskoczy (nie ma tu mowy o table selection- trzeba brać co jest), albo czekać na stołach na graczy lub dosiadać się do regów i zaczynać z nimi grać HU i liczyć że ktoś się dosiądzie. Przy moim ograniczonym czasie na granie takie czekanie by zdobyć 4 stoły jest dosyć tiltujące. Dalej biję się z myślami czy seatować regów i za wszelką cenę podbijać wyższy limit czy zejść na NL100/200 gdzie takowej łatki nie mam i mogę grać normalnie.

Graph z tego miecha wygląda ciekawie. Swingi są wyraźnie większe niż na niższych stawkach. Chyba pierwszy raz w życiu miałem sesje z czterocyfrowym profitem, oraz czterocyfrową stratą.

Zobaczymy jak się to będzie klarować w kolejnych miesiącach. W lutym gry cash będzie miało bo w czwartek ruszam do Barcelony na Unibet Deepstack Open, a tydzień później do Bratysławy na PokerFever, więc ten miesiąc będzie stał mocno pod kątem gier live.

Wish me good luck, postaram się coś skrobnąć po Barcelonie bo na pewno chłopaki dostarczą content :D

Do następnego :)


Reply
Quote
Riverek
Joined: 16.04.2016

Powodzenia na wyjazdach :f_drink: Mimo, ze live w styczniu nie rozpieszczaly, to luty moze byc zgola inny, po dobrze przepracowanym styczniu. Daj znac po powrocie, jak sie gralo na poszczególnych turkach, jak wrazenia itp.


Reply
Quote
Miloszpoker2
Joined: 22.03.2009

Pora powrócić do zeszło miesięcznych Barcelońskich klimatów.

Samolot mieliśmy wcześnie rano, więc pobudka o 2:30 była koniecznością. Do Barcelona lecieliśmy w przebojowym trio pt. ja, moja i jej stary (czyt. przyszły teść). Przelot minął spokojnie, aczkolwiek o spaniu niestety nie mogło być mowy bo niewygodne fotele skutecznie to utrudniały. Udało nam się wcześniej zameldować w hotelu co było świetne bo o 15 chciałem już iść grać Day 1A Main Eventu za 550€. Około 13 rozdzieliliśmy się. Moja poszła na spacer z padre, a ja położyłem się na chwile by choć trochę zregenerować się przed grą. Koło 14 spotkaliśmy się na obiedzie gdzie pierwszy raz (i zapewne ostatni) próbowałem owoców morza. Po posiłku ponownie się rozdzieliliśmy i ja udałem się promenadą do kasyna.

Po zlokalizowaniu kasy wykorzystałem mój ticket i zasiadłem do gry. Stolik od początku wydawał się przyjemny. Utwierdził mnie w tym przekonaniu Hiszpan, który callnął 3beta IP by sprawdzić cbeta na J92ddh a następnie zagrać allin vs second barrel na 5h. Jakież było jego zdziwienie, a przy okazji nas wszystkich gdy okazało się że A2cc które jamował (nie wiedząc czemu) jest na prowadzeniu vs AKhh oponenta. :f_love: Tutaj muszę przyznać, iż byłm totalnie zdziwiony, żeby nie powiedzieć zniesmaczony ciągłymi wojenkami Francusko- Hiszpańskimi przy moim stole. Otóż w kasynie obowiązywały dwa języki. Lokalny- hiszpański oraz oficjalny, czyli- angielski. Natomiast Unibet jest francuski, więc przyjechała masa Francuzów. Krupierzy natomiast zabronili rozmów przy stole w języku innym niż wyżej wymienione dwa. Oznaczało to, że Francuz z Francuzem między rozdaniami nie mogli sobie porozmawiać bo zaraz wtrącał się krupier co imo jest niedorzeczne. Chcąc porozmawiać powinni wstać od stołu i rozmawiać poza stołem- wtf. Żabojady oczywiście nic sobie z tego nie robili- ba śmiało trzebiotali będąc ze sobą w rozdaniach czym co rusz uruchamiali krupiera, który uruchamiał flora. W sukurs szedł im również pewien Duńczyk, który uparcie twierdził, że Francuzi porozumiewają się między sobą nt kart jakie mają by wspólnie go udupić. Jak się później okaże, nasz Skandynaw absolutnie nie potrzebował Francuzów by pozbawić się żetonów- bardzo dobrze radził sobie sam w przepierdalaniu stacka. :f_love:

Mi się gra dosyć dobrze układała. Sprzyjała temu struktura czyli 50 minutowe poziomy blindów. Pod koniec dnia przesunięto mnie na inny stolik i zaczęła się mocna końcówka dnia. Jako, że z obserwacji mojej wynikało iż Unibet Deepstack Open jest turniejem, który trzeba wygrywać układem, a nie blefem toteż potrzebowałem dobrych kart. Te pod koniec dnia zaczęły przychodzić hurtem, co w połączeniu z panami, którzy lubią kuknąć flopa luźniej, ale w sumie turna też nie odpuszczą, a na riverze to też różnie bywa- więc mój stan posiadania rósł. Tutaj zacząłem się rozkoszować inwektywami, które po francusku i hiszpańsku szły w moim kierunku po wygranych rozdaniach z ust przeciwników. Do tej pory znałem tylko słowackie "kokot" i "do piczi". Dzień kończyłem mając 640tys z 50tys startowych. Dzień 2 miał się rozpocznać na blindach 2/4k- z dużą dozą prawdopodobieństwa byłem chip leaderem.

Wróciłem z kasyna około 4 rano i tutaj pojawiły się schody. Grałem 12h. Byłem od 25h na nogach, a o odespaniu nie mogło być mowy bo o 7:30 musiałem wstać bo mieliśmy kupione już wcześniej bilety by zwiedzać jakiś fancy park (Park Guel czy jakoś tak). :f_eek: Kolejny dzień wykorzystałem na lekkie zregenerowanie się. Coś tam pospałem w ciągu dnia, ale wiadomo jak na takich wyjazdach- nie chcesz dużo przegapić gdy pogoda za oknem jest ładna więc starałem się zwiedzać tyle ile mogę. Jako, że piątek miałem wolny od Main Eventu to postanowiłem zagrać sobie akonto tego jakiegoś Super Stacka za 200€. Początek miałem w nim spoko, ale w pewnym momencie broniłem blinda z T4s z open z późnej i trafiłem flopa A42dd z moim FD na któym zagrałem x/jam starszy pan myślał nadspodziewanie długo w porównaniu z AKdd jakie posiadał, ale w końcu callnął i wysłał mnie za barierki

Sobota to day 2 mejna gdzie jak się okazało byłem CL na starcie dnia 2. W stawce było około 115 graczy a do kasy wchodziło 71. Niestety mimo ogromnego stacka gra kompletnie mi nie szła. Stale traciłem stan posiadania, nie pomagało również, że lądowałem na stolikach które co chwile rozbijano i tak w 2h zaliczyłem z 5 różnych stołów. Dosyć szybko spadłem do poziomu średniego stacka, co w okolicy bubla nakazywało rozsądną grę. Zwłaszcza, że w tej fazie poziom już się podniósł i było więcej dobrych graczy w fieldzie. Finalnie dosyć krótko po pęknięciu bubla zagrałem 4bet jam za 35bb HJvsSB by nadziać się na AA i zakończyć granie na 53 miejscu za 1300€. Odrazu po butoucie wskoczyłem w Cupa za 300€ ale tam też dosyć szybko przegrałem flipa i udałem się do hotelu. W niedziele nie było za bardzo co grać, zagrałem jedynie jakiegoś turbosa za 150€ gdzie udało mi się zameldować na semi FT i zgarnąć jakieś 320€. :f_frown:

Overall wyjazd oceniam jako udany. Poziom miło mnie zaskoczył. Na pewno będę się starał jeszcze skoczyć na takiego Unibetka bo value w tych turkach jest niesamowite. Na ten moment to tyle, postaram się wkrótce skrobnąć coś o Bratysławie do której skoczyłem praktycznie zaraz po Barcelonie, a w której udało się zrobić fajnego deepka.:f_drink:


Reply
Quote
Riverek
Joined: 16.04.2016

Kurcze fajna ta seria turniejowa Unibetu. Szkoda, że wyszli z Polski, bo na pewno bym grał, a tak to pozostaje spory niedosyt dla całej naszej społeczności :( Oczywiście gratki udanego wypadu i wyniku :f_drink: Zamierzasz w jakiś sposób kontynuować występy na turkach z serii Unibetu?


Reply
Quote
molekpl
Joined: 22.09.2008

Hej, nie miał byś nic przeciwko aby podrzucić parę tipów do gry na WPT? Takich jak np:
-Trackery - wiemy, ze nie można mieć nic odpalonego ale czy wpt gdzieś zapisuje hh i może importować jakimś programem
-O których godzinach najlepiej grać
-Jak sobie radzić z tym, że WPT taguje CIę jako rega
-Rożnica między 6max a 8max ante - czy używasz rangy z wizzarda czy to raczej street poker polegający na izolowaniu lub totalnym adjuscie pod fiszy z Chin.
Oglądałem Twój filmik na festiwalu, ale prosiłbym o świeże info i przemyślenia.
:f_drink:


Reply
Quote
Miloszpoker2
Joined: 22.03.2009

Napisane przez Riverek
Kurcze fajna ta seria turniejowa Unibetu. Szkoda, że wyszli z Polski, bo na pewno bym grał, a tak to pozostaje spory niedosyt dla całej naszej społeczności :( Oczywiście gratki udanego wypadu i wyniku :f_drink: Zamierzasz w jakiś sposób kontynuować występy na turkach z serii Unibetu?

Cały czas sobie monitoruje ich serie i patrzę gdzie akurat grają. Na ten moment marzy mi się przystanek San Remo w lipcu natomiast może być ciężki do zrealizowania bo bilety do Nicei, która znajduje się jakąś godzinę od San Remo, są dosyć drogie w tym terminie.

Napisane przez molekpl
Hej, nie miał byś nic przeciwko aby podrzucić parę tipów do gry na WPT? Takich jak np:
-Trackery - wiemy, ze nie można mieć nic odpalonego ale czy wpt gdzieś zapisuje hh i może importować jakimś programem
-O których godzinach najlepiej grać
-Jak sobie radzić z tym, że WPT taguje CIę jako rega
-Rożnica między 6max a 8max ante - czy używasz rangy z wizzarda czy to raczej street poker polegający na izolowaniu lub totalnym adjuscie pod fiszy z Chin.
Oglądałem Twój filmik na festiwalu, ale prosiłbym o świeże info i przemyślenia.
:f_drink:

Trackerów nie ma, ja od maja nagrywam każdą sesje i w pliku tekstowym z boku wypisuje godzine spota do którego mam wrócić gdy bede robił review. Co do godzin ciężko mi poradzić, pewnie w idealnym rozrachunku najlepiej byłoby grać od rana natomiast mi zdarza się grać sesje popołudniowe w tygodniu (z paroma epizodami sesji o 5 rano przed pracą), a w weekendy często gram rano. Nie widzę jakiegoś dużego rozstrzału w poziomie przynajmniej na moich stawkach.

Jeśli zostaniesz otagowany jako reg to jest to niestety srogi przyps. Masz dużo mniejsze pole manewru co do table selection. Nie mniej dalej jest możliwe by grać z fiszkami trzeba po prostu powiedzmy przez pierwsze 10-15 minut sesji często skanować lobby bo zdarza się, że dobry stoł się pojawi i zaraz zniknie.

Jeśli chodzi o range to co do zasady bazuje na wizzardzie i rangach, które kupiłem pare miesięcy temu, ale dalej jest to wszystko mocno intuicyjne i dużą role gra adjust. Nie odkryje tu Ameryki, ani nie dam jakichś złotych rad. Generalnie wyznaje zasade tight is right bo zawsze znajdzie jakiś Chińczyk, który zaoferuje stacka. Może trochę oddaje EV regom, którzy mnie mogą exploitować ale w ogólnym rozrachunku i tak wychodzę na swoje. Natomiast chcąc grać 5/10/20 juanó i wyżej myślę że trzeba się trochę nauczyć grać przeciwko regom i przeciwstawiać ich strategii.


Reply
Quote
Riverek
Joined: 16.04.2016

Cały czas sobie monitoruje ich serie i patrzę gdzie akurat grają. Na ten moment marzy mi się przystanek San Remo w lipcu natomiast może być ciężki do zrealizowania bo bilety do Nicei, która znajduje się jakąś godzinę od San Remo, są dosyć drogie w tym terminie.

A nie wiesz moze czy jest jakas opcja furtka, zeby zagrac eliminacje online do ich turków poza ich platforma? Tak wiem, ze szansa mala, ale kojarze, ze kiedys mozna bylo na Unibet wygrac tickety live do innych eventów spoza ich serii, wiec zastanawiam sie czy oni w ramach takiej wspólpracy równiez nie daja takiej mozliwosci?

Dodatkowo, nie kojarzysz moze czy jest obecnie jakis poker room, na którym mozemy grac z PL online i wygrywac wejsciówki do turnieji live? Niewazne juz jakiej serii, ale czy jest w ogóle takie poker room oferujacy taka mozliwosc...

Pozdrawiam,


Reply
Quote
Miloszpoker2
Joined: 22.03.2009

Napisane przez Riverek

Cały czas sobie monitoruje ich serie i patrzę gdzie akurat grają. Na ten moment marzy mi się przystanek San Remo w lipcu natomiast może być ciężki do zrealizowania bo bilety do Nicei, która znajduje się jakąś godzinę od San Remo, są dosyć drogie w tym terminie.

A nie wiesz moze czy jest jakas opcja furtka, zeby zagrac eliminacje online do ich turków poza ich platforma? Tak wiem, ze szansa mala, ale kojarze, ze kiedys mozna bylo na Unibet wygrac tickety live do innych eventów spoza ich serii, wiec zastanawiam sie czy oni w ramach takiej wspólpracy równiez nie daja takiej mozliwosci?

Dodatkowo, nie kojarzysz moze czy jest obecnie jakis poker room, na którym mozemy grac z PL online i wygrywac wejsciówki do turnieji live? Niewazne juz jakiej serii, ale czy jest w ogóle takie poker room oferujacy taka mozliwosc...

Pozdrawiam,

Z tymi unibetami to pewnie tylko przy okazji gdy współorganizują jakiś festival z innym podmiotem jak w przypadku Malta Poker Festival.

Natomiast jeśli szukasz roomu z dużą ilością satelit live to KKPoker to najlepsze obecnie miejsce imo. Sam tam założyłem konto w ostatnim miesiącu. Jest tam masa satelit od Koszyc, Polish Poker Series, Poker Fever, przez Battle of Malta, jakieś Rozvadovy, aż po WSOP w Vegas. Sam tam jeszcze nic nie zagrałem więc ciężko mi powiedzieć coś o poziomie


Reply
Quote
Riverek
Joined: 16.04.2016

Ok dzieki za pomocne info :f_drink: Na Malte na gierki live nie planujesz sie czasem wybrac? Teraz przez przypadek trafilem na jakas serie live Battle of Malta (graja na wiosne i na jesien z tego co sprawdzilem) i tak sie zastanawiam czy nie spróbowac tam uderzyc ;)


Reply
Quote
Miloszpoker2
Joined: 22.03.2009

Napisane przez Riverek
Ok dzieki za pomocne info :f_drink: Na Malte na gierki live nie planujesz sie czasem wybrac? Teraz przez przypadek trafilem na jakas serie live Battle of Malta (graja na wiosne i na jesien z tego co sprawdzilem) i tak sie zastanawiam czy nie spróbowac tam uderzyc ;)

Widziałem i nawet przez chwile miałem ochotę się wybrać, ale jako etatowiec muszę rozsądnie szafować urlopem żeby starczyło do końca roku :D


Reply
Quote
Miloszpoker2
Joined: 22.03.2009

Witam, jako że nie lubię mieć zaległości to postaram się opisać ostatnie wypady chronologicznie tak by wyjść na 0, choć finansowo ta sztuka się nie udała.

Zaraz po Barcelonie w lutym wyskoczyliśmy do Bratysławy na Poker Fever Tour. Droga jak zawsze do Bratysławy dłużyła nam się przeokrutnie. W końcu jednak udało się dotrzeć do hotelu. Tu od razu pierwszy upswing bo booking.com coś odjebał i w spoko cenie mieliśmy apartament, który kosztuje dwa razy tyle. Jednakże, żeby nie było tak słodko to od razu przegrałem flipa o lepszą sypialnie (już drugiego z rzędu). Następnie nasze kroki skierowaliśmy do kasyna.

Nowe Card Casino robi wrażenie. Kasyno jest przestronne, miejsca jest dużo, jest gdzie zaparkować, ma swoją stołówkę, gdzie raz dziennie ma się wejście za free i spory wybór potraw. Ja festiwal zacząłem od High Rollera za 500€, w którym już na pierwszej przerwie miałem 3 stacki startowe. Jak jednak staropolskie powiedzenie głosi: "Kto zbyt wcześnie deepuje, ten chuja z kasy wyjmuje." Jakże gorzko miałem się o tym przekonać gdy po kolejnych godzinach posuchy zestackowałem się z TT vs Czeski old school reg z AA i mimo boardu Txx pan Ondrej dostał dwa kolejne spejdy do swojego asa kompletując kolor i odesłał mnie za barierki.

Jako, że godzina była jeszcze młoda to stwierdziłem, że jest to dobry czas by wbić jeszcze w Main Event, któy miał ciut podrasowaną strukturę względem tego z Ołomuńca w związku z czym blindów do gry na tym etapie było troche więcej. Tu udało się po 4 levelach gry zrobić spoko stacka 60bb na dzień drugi, kończąc ten dzień z poczuciem, że coś dobrego się jednak zrobiło. Stół w main evencie był ciekawy ponieważ wciąż wielu graczy grało jeszcze High Rollera co powodowało, że na stole miałem takich delikwentów, że głowa mała. Jeden z zawodników po przegraniu KJ na KT stwierdził, że na dzisiaj koniec i wpierdolił allina w ciemno z wczesnej pozycji i zaczął zbierać do domu. BB zagrał call i wyświetlił K9s, które było z przodu vs 95o gracza. Chłop był już w połowie sali, gdy na turnie spadła 5 dająca mu podwojenie, po czym gdy krupier i gracze zaczeli za nim krzyczeć- grzecznie wrócił do stołu jak gdyby nigdy nic. Nie powstrzymało go to jednak przed wyspazowaniem stacka kółko później.

Udało się zrobić stacka w mejnie a to oznaczało luźną sobotę. W planie miałem 20km podróż do centrum Bratysławy- czyli do Banco i zagranie 120€ 50k gtd freezout. Już na początku wyszedłem na nooba bo zapomniałem o jakimś tam addonie, który daje +10k w żetonach. Cytując jednak klasyka nic by to nie dało- jak Cię mają zajebać to cię zajebią i nawet wysoka szansa na Splita z A5s vs A6s nie pomoże. Six is coming. Jako, że struktura było lekka turbo, to reentry już nie brałem. Czego ja się spodziewałem po turnieju, który ma gtd ustalone na 400 wejść i chcą go zrobić w 1 dzień :D Postanowiłem wrócić do Card Casino gdzie chciałem trochę pograć kesza przy whiskey. Plan się nie powiódł bo wszystkie stoły były pełne.

Czy ja tu pisałem, że plan na ten rok to grać miej kiepowych turniejów? Zasadę te koncertowo złamałem gdy Szosti namówił mnie by wjechać na 25bb w turniej Bounty Quatro za 110€ z blindami tak powycinanymi jak ozdoby choinkowe na święta. Do tego inny polski gracz namówił mnie już przy stole na double Jacka z colą. Z asertywnością zawsze było u mnie słabo. Jednak w tym szaleństwie była metoda bo po trafieniu dziesiątki na River w starciu ATs vs AKo gra zaczęła mi się układać (czyt. dostawałem dobre karty, a oni nie). Dosyć smukle udało się wejść na FT, potem do ITM, a finalnie do HU gdzie musiałem uznać wyższość chłopa na good modzie, którego całe FT praktycznie nie widziałem z powodu wież żetonów które go zasłaniały. Poker na 7bb jest prosty i trudny jednocześnie- moje K9s nie dało rady jego KQo. Seat open- 830€ nagrody i puchar koło nosa. Trochę jednak szkoda. No nic- idziemy spać, jest już niedziela, za 10h Day 2 maina.


Reply
Quote
Riverek
Joined: 16.04.2016

Powodzonka w main evencie i oby run, byl po Twojej stronie :f_drink: Wrzuc pózniej od siebie pare luznych przemyslen po wszystkim, jak zawsze o ile bedzie Ci sie chcialo, bo dobrze sie czyta Twojego bloga z wyjazdów live.
Pozdro,


Reply
Quote
Miloszpoker2
Joined: 22.03.2009

Dawno nic nie było więc czuje się w obowiązku trochę skrobnąć.

Kończąc poprzedni wpis. Mimo iż startowałem z raczej mniejszego stacka i na początku sytuacja nie szła po mojej myśli to udało się doczłapać do bubbla gdzie miałem 10bb. Po wejściu do kasy wszystko się odwróciło i karty zaczęły współpracować bardzo mocno. Dostałem się do dnia finałowego z drugim stackiem na 17 graczy w grze. Za zwycięstowo było jakieś 35tys euro. Niestety w dniu trzecim już karty tak pięknie nie współpracowały. Dostałem pięknego collera gdzie moje Q♠:T♠: w spejdach przegrało do K♠:8♠: na A♠:6♠:4♠: Mam do siebie lekkie pretensje bo powinienem zagrać to rozdaniu ciut lepiej a w konsekwencji być może stracić mniej. W ostatnim rozdaniu nie udało się wygrać A8s vs KJs 10bb aipf bvb i odpadłem na 11 miejscu za 2200€.

W kolejnych miesiącach jeździłem naprawdę dużo. Jeszcze w lutym byłem na Poprad Cup €15k gtd gdzie skończyłem 7my AA<JJ aipf. W marcu byłem na Pokerfever w Ołomuńcu gdzie udało mi się zrobić day 2 w mejnie i podkręcić trochę stacka w średniej fazie natomiast w miare blisko bbl wybrałem złego przeciwnika (i po części też pewnie spota) do blefowania co kosztowało mnie życie turniejowe. W kwietniu zaliczyłem Player on Tour w Koszycach 150€ buyin i €66k gtd gdzie po 5 strzałkach dałem sobie spokój. Był jeszcze GPC w Koszycach €175 buyin i €100k gtd ale też 4 strzałki bez sukcesu. Wreszcie z braku innych opcji stwierdziłem że wykorzystam mój pakiet za $1500 który wygrałem na WPTG do WPT Prime w Bratysławie za €1100 i €500k gtd. Tu napiszę coś więcej ale to następnym razem. Mam nadzieje, że rychło ;)


Reply
Quote
deltoos
Joined: 28.02.2008

Zajrzałęm sobie z sentymentu a tu zaskoczenie. Fajnie patrzeć że jeszcze cisniesz. Pozdro wariacie :f_drink:


Reply
Quote
Miloszpoker2
Joined: 22.03.2009

Napisane przez deltoos
Zajrzałęm sobie z sentymentu a tu zaskoczenie. Fajnie patrzeć że jeszcze cisniesz. Pozdro wariacie :f_drink:

Już nie w takim wymiarze czasowym ale coś tam jeszcze człowiek gra. Szkoda że już nie ma naszych ukochanych 180tek :D
Ty coś jeszcze grywasz?

Pora na update :f_drink:

Na przełomie maja i czerwca udałem się na WPT Prime do Bratysławy. Byłem tym niesamowicie podekscytowany bo jeszcze nigdy nie grałem turnieju na z takim buyinem (1100€). Problem pojawił się jeszcze przed festiwalem bo Booking nie ściągnął mi hajsu z karty luxona i nasz piękny apartament poszedł się jebać. X( Musiałem awaryjnie bookować coś innego- na szczęście się udało. Po przyjeździe nie traciłem dużo czasu i dosyć szybko wbiłem na 2gi level mejna. Stół był ok, ale nie jakiś fantystyczny, jednak czegoś takiego się spodziewałem w turnieju za 1100€. Gra nie za bardzo się układała, coś tam wygrałem, coś tam przegrałem, finalnie 3b/c AQs SBvsCO za 35bb do rega by wpaść pod jego KK :(

Niczym Pudzian stwierdziłem, że tanio skóry nie sprzedam i pojechałem do drugiego kasyna czyli do Banco, gdzie trwał festival z legalnego. Wbiłem w HR za 400€ z €40k gtd. Tam również nie poszło i po dłuższej chwili i tam mnie już nie było. Wgl to jest ciekawe, że każdy turniej który ma w nazwie High Roller jest przeze mnie koncertowo upierdalany od lat. Na hendonie nie mam żadnego casha z tego typu turniejów. W geście rozpaczy z faktu, że jestem w Bratysławie od 5h, a mój bilans to w tym momencie -1500€ usiadłem do mejna PPC za 140€ z €250k gtd, ale i tu nie dane mi było dostać odrobinę radości.

Ostatnim moim aktem miały być kesze 1/3€ w Banco na którego siadłem ponieważ mój kompan dalej walczył w mejnie PPC i musiałem na niego czekać. Tutaj sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Maszyna wreszcie dała. Po 3h gry udało się zrobić profit w kwocie 1300€. Sukces. Można śmiało kłaść się spać i zaczynać kolejny dzień.

Apropo spania to warto tu powiedzieć o moim downswingu w kwestii flipowania o lepsze łóżko. 3 ostatnie flipy to 3 porażki. Tutaj konsekwencją było spanie na materacu na podłodze, podczas gdy Szosti śpi na eleganckim łóżeczku. Ale wróćmy do meritum. Nowy dzień to nowe możliwości. Pełen werwy poszedłem do Card Casino by powalczyć w mejnie WPT. Mój towarzysz pojechał do Banco na turniej PLO/NLH za 70€ (true born grinder), trochę po złości że wczorajszy event 300€ PLO/NLH w Cardzie wgl nie wystartował. O ile piątkowy stół w mejnie nie należał do najłatwiejszych, o tyle ten sobotni już był miodzio. Na dzień dobry zostałem powitany 3 limpami gdy na BB podniosłem KQo i ogłosiłem raise 2k. Niestety nie dane mi było wygrać tej puli bo chłopaki trzymali się kart jak kleszcze młodego psa, ale był to dobry prognostyk.

Jednakże spotkał mnie smuteczek po 2 levelach gdy poproszono mnie o zmianę miejsca i zasiadnięcie przy nowym stole. Nowy stół nie był jakiś wybitny, ale dawał radę. Tutaj na odnotowanie zasługuje kolega po mojej prawej, który z uwagi na południową karnacje i dużą ilość tatuaży został przeze mnie automatycznie sklasyfikowany jako ryba. Jednak w grze nie widziałem u niego nic podejrzanego- mało tego większość playów mi się bardzo podobała. Na przerwie wygooglowałem go posiłkując się bilecikiem który miał przy stole. Jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłem, że chłop ma z bańkę nagrane na hendonie i grywa praktycznie cały czas. Po jakimś czasie nasz stół rozwiązano i zostałem znowu przesadzony. Tutaj szło fajnie, udało się zbudować spoko stack. Finalnie zbliżaliśmy się do końca dnia. Każdy miał być w pieniądzach, a blindy miały być cofane. Pod koniec dnia troche straciłem, a finalnie nie wziąłem dwóch spotków których nie jestem pewien do teraz.

Pierwszy to blindy 5/10k/10k bba. Mamy 137k i jesteśmy na BU, a z EP otwiera polski reg. My mamy JJ. Jest 25 left, 24 przechodzi do day 2 i do ITMa, a na stole obok jest dwóch gości którzy mają po 3bb. Drugi spot jest analogiczny tylko tym razem jesteśmy na CO a otwiera LJ agresywny CL a my mamy AQs. Finalnie oba te spoty odpuściłem. Pewnie trochę na decyzje wpływał buyin bo w turnieju za 200€ pewnie bym to pchał. Finalnie dwa rozdania później na moim stole szort z AK wpadł pod asy i dzień się zakończył. Na dzień 2 blindy miały zostać cofnięte do bb6k więc miałem mieć 23bb na start.

Niedziela była bardzo pracowita. Najpierw pojechaliśmy do centrum by zagłosować w 2giej turze. Potem poszliśmy pobiegać. Na koniec wyruszliśmy zjeść obiad. Po zameldowaniu się w kasynie musiałem czekać jeszcze dodatkowo 1h zanim dzień 2 się rozpocznie. Finalnie było 70 left. Miałem gwarantowane 1700€, a za pierwsze było €100k. Moim nie dużym stackiem udało się zrobić 2 payjumpy do 2k gdy moje KK nie dały rady AJo za 15bb aipf. Jak się okazało to nie był ostatni raz kiedy tego dnia konie mnie zawiodą. Nie za bardzo wiedziałem co grać, nie uśmiechało mi się jechać do Banco na Mini Mejna PPC za 80€ 20k gtd więc mój wybór padł na 1k WPT 50k gtd. Buyin może nie był najniższy, ale decyzja bardzo mocno się broniła bo field wyglądał świetnie. Po krótkiej konsultacji z moimi stackerami postanowiłem usiąść, podobnie jak i chwile wcześniej mój kolega Szostii, a jeżeli grać Omahowy siada do turnieju NLH to znaczy, że faktycznie value musi być ogromne. Stół był baardzo przyjemny. Niestety wtedy przegraliśmy po raz drugi tego dnia z KK, tym razem vs AA za 90bb. Najbardziej w tym spocie bolał fakt, że przeciwnik podobno zrobił jeden z najbardziej obv ruchów czyli gest ręką w stylu "what can i do, im all in" vs mój 3bet co powinno dać mi do myślenia, a mi zwyczajnie to umknęło bo sam starałem się nie patrzyć na niego by nie dawać readów. Nie wiem czy zmieniło by to moją ostateczną decyzje, ale takie rzeczy umyknać mi nie powinny. Resztę przegrałem niedługo później z KQs vs 88 aipf.

Smuteczek no ale co zrobisz. Dalej były kesze do grania 1/2€, więc wkupiłem się za 500€ i siadłem. Po wygraniu paru pul i przegraniu paru pul byłem gdzieś 100€ do przodu. Wtedy nadszedł spot z przeciwnikiem na którego miałem prostego reada. Jeśli miał dobry układ pre to ładował. No i przeciwnik otwiera z EP za 20€ czyli 10bb. Dostaje calla na CO, a ja na SB patrzę i mam KK. Robię raise do 80€ i w odpowiedzi dostaje allin za 600€ od przeciwnika. Stety lub nie, nie mam jaj by sfoldować KK pre więc calluje. Wykładamy board i przeciwnik wyświetla AA. Rebuy. 500€. Folduje łapę na BU. Kolejne rozdanie- na CO dostaje KK. Robię raise do 5€. Calluje BU i BB. Flop to KT4fd. Gram mały cbet a BU gra raise, w odpowiedzi gram 3beta na flopie który zostaje sprawdzony. Turn to A. Kontunuuje za 2/3 pota na co dostaje raise AI za 400€. Przeciwnik wciąż może mieć gorsze sety, jakieś combo drawy, jeśli ma QJ to mamy outy. Gram call. Wyświetla mi AA.

Z perspektywy czasu to poczułem się jak w jakimś science fiction. Wstałem od stołu. Podszedłem do Szostiego, by mu wybełkotać co się stało i że ide na hotel bo mam tilt życia i w takim stanie nie powinienem się nawet tykać żetonów. Gdy chciałem wychodzić z kasyna to złapał mnie gracz z mojego stołu by mi powiedzieć, że zostały mi jeszcze żetony . Wróciłem po chipsy i udałem się do wyjścia. Chyba jeszcze nigdy w karierze nie przegrałem 4 razy KK jednego dnia w tak dużych spotach. Wróciłem grzecznie na nogach do hotelu pomstując na lajwy.
Szosti wrócił parę godzin później. On dla odmiany przegrał AA na KK na semi FT tego 1k. To nie był dobry wypad :D

Narazie to tyle. Pozdrawiam i do następnego :f_drink:


Reply
Quote

.


Reply
Quote
Riverek
Joined: 16.04.2016

A myslisz bekon, ze jest szansa, ze sie kiedys spotkaja na jakims evencie live? ;) Mysle, ze 'tego' Desmonda', to lekko by wyzerowal, ale Ciebie moze lepiej, zeby nie spotykal na swej drodze, gdyz wówczas jego los wydaje sie z góry przesadzony :f_drink:

Milosz a masz jakies plany na dalsza czesc roku i wyjazdy live? Jak wynajdujesz interesujace eventy live? Korzystasz z jakiegos kalendarza, czy masz z góry upatrzone i sprawdzone 'miejscówki', w które lubisz jezdzic?


Reply
Quote
Miloszpoker2
Joined: 22.03.2009

Napisane przez 7bekon7
Ciekawe czy byś tego Desmonda pokonał, gdybyś trafił na niego w turnieju.

Nie mam zielonego pojęcia

Napisane przez Riverek

Milosz a masz jakies plany na dalsza czesc roku i wyjazdy live? Jak wynajdujesz interesujace eventy live? Korzystasz z jakiegos kalendarza, czy masz z góry upatrzone i sprawdzone 'miejscówki', w które lubisz jezdzic?

Głównie jest to miks sprawdzania oferty kasyn w "pobliżu" czyli Poprad, Koszyce, Ołomuniec, Bratysława, wraz ze sprawdzaniem kalendarza w hendonmobie, z tym co aktualnie grają i jakby się to zgrało z moimi możliwościami, ceną biletów etc

Przykładowo, w Ołomuńcu, Popradzie, czy Koszycach, które są bliżej Krakowa, ale są też mniejszymi kasynami poluje raczej na jakieś większe turnieje kwartalne bo takie mają lepsze struktury niż jakieś daily turbosy i przymierzam to do moich możliwości wyjazdu/stanu urlopu etc.


Reply
Quote