Witam wszystkich,
od jakiegoś czasu nie mam czasu nic dodać. Ciągle nauka, analizy, coachingi, ćwiczenia, podyplomówka, wyjazdy i stosunkowo dużo gry.
Piszę stosunkowo, bo grając nl100 i nl200 potrafiłem zagrać na najwyższym swoim poziomie - nie forsując się - 70k rozdań. A obecnie mam 43k, przy założeniu, że niestety czasem jest niedobry traffic. Tzn. nawet jak jest dużo stołow, są tak obsadzone, że dosiadanie się będzie się łączyło z gigantyczną wariancją (w pierwszym rzucie), a co za tym idzie potencjalnie więcej tiltu i mniejszy winrate. Więc najczęściej wolę porobić wtedy coś innego. Stąd 43k to dla mnie baaaaardzo dużo.
Jest kilka podejść do pokera. Sapheal jest strickte matematyczny, co zresztą wyraźnie widać po jego postach. Ja, mimo że szanuję taki sposób myślenia, sam myślę o pokerze w kompletnie innych kategoriach, a matematyka jest bardziej tabliczką mnożenia.
Nie wydaje mi się, żeby do wygrywania na midstakes było w ogóle potrzebne więcej z matematyki niż podstawowe rozumienie prawdopodobieństw. Oczywiście więcej matematyki sprawi, że będziesz "odmiennymi oczami" patrzeć na wszelkie sytuacje, co w konsekwencji da Ci większy edge nad przeciwnikami. Jednak w myśl zasady Pareto 80/20 - matma będzie stanowiła do 80% roboty, a da 20% wyników. Przy założeniu, że zajebiście znasz i UMIESZ WYKORZYSTAĆ najważniejsze 20%!!!
Gram w Hold'ema prawie 4 lata. I od tego czasu regularnie się uczę, ale "fizyki kwantowej" jeszcze nie ruszałem. ♠_smile:
Z całą pewnością mi się to przyda, ale póki co nie czuję naglącej potrzeby.
Jednak jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej mogę polecić 2 pozycje.
Swoją drogą fajna różnica w tytule ♠_cool:
1.Mathematics of Poker - sugeruje poważne podejście do tematu typu Phillip Ivey zamiast Phil
2.Poker Math That Matters - sugeruje, że wszystkie wcześniejsze pozycje były zawracaniem gitary, a tutaj są wybrane i omówione w sposób czysty i przejrzysty rzeczy, które są ważne
@sapheal - z Twojej wypowiedzi o rozkładzie i wariancji zrozumiałem właściwie, że jest to niemożliwe. 
Szczęście mierzalnie ani fizycznie nie istnieje. To jasne. Jest natomiast subiektywnym tworem naszego umysłu. Stąd bardzo proste stwierdzenie, że poker jest grą umiejętności i (potocznie rozumianego) szczęścia.
Rozumiem to w bardzo prosty sposób. W krótkim okresie może się wydarzyć praktycznie wszystko i nie mam na to wpływu tak naprawdę. W długim okresie decydują umiejętności. I do tego należy się odwoływać.
Pozdrawiam