Przejdź do forum
NL50->NL4 w 26k han...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] NL50->NL4 w 26k handów

20 Posty
13 Użytkownicy
0 Reakcje
2,297 Wyświetlenia
medzikone
Dołączył: 07.07.2008

Wziąłem się ostro no nauki, zacząłem oglądać filmy, czytać arty, książki. Widać, jednak wyszło odwrotnie.
Od miesiąca systematycznie tracę rolla. Zaczęło się na NL50, teraz zostało mi granie na NL4. Nawet donki na NL10 nie wypłacają się, natomiast moja niebieska linia jak widać... [*]

Trafiam na nutsy, moje nutsy nie są opłacane, zaczynam głupio foldować/bleffować. Jestem 15BI pod EV, ale SDwinnings powinno raczej być nad 0.

DS? Wątpie. Dotąd byłem wygrywającym graczem, zbierałem rolla konsekwentnie na NL50. Niestety, szybko tam nie zagram ponnownie. Winrate -15bb/100.

Ostatnie dwa dni to 3BI wygrane w dwie sesje, 7BI straconych w wieczornej sesji. Kolejny dzień- 3BI wygrane w ciągu dwóch sesji, 6BI straconych w wieczornej sesji. Teraz 5BI na NL10.

Miał ktoś podobny problem? Bo serio, jak jeszcze do wczoraj nie robiło to na mnie większego wrażenia bo mówiłem sobie, że póki mam roll na NL10 to spokojnie wyjdę w górę, tak teraz, granie NL4 jest jakimś żartem.


19 odpowiedzi
Jatzek3
Dołączył: 30.10.2009

No ja mam do niedawna wszystko ładnie w górę szło(z jednym DS, a teraz po 20k handsów -30BI w plecy i odechciewa mi się grać Podejrzewam, że u mnie chodzi o motywacje do gry i problemy z mind setem. Szybko się dekoncentruje ale wydaje mi się ze to po prostu DS połączony z Tiltem właśnie skutkuje takimi wynikiami


robal123
Dołączył: 18.01.2010

Gram co prawda na Nl4 (party), ale ostatnio coś się zacięło i też zacząłem jechać w dół. Sprawa wygląda tak, że siadam do gry i po prostu czego bym nie trafił, to muszę się zrzucać. Tak jakby moi przeciwnicy cały czas coś trafiali.

Mam AA/KK, gość trafia za każdym razem seta na flopie. Callują moje 3 bety nawet i dobierają. Notorycznie tracę małe i średnie pule. Zacząłem podejrzewać, że ludzie zebrali na mnie ready, ale jak tylko pójdę w zaparte z takim gościem, to zwykle okazuje się, że coś tam ma i tracę stacka.

A jak już przytnę mocniejszy układ to zero wypłacalności. Sytuacja trwa już chyba z 20k h i na powierzchni utrzymałem się wyłącznie dzięki bonusom.

Ogólnie, to zrobiłem sobie przerwę i od zeszłego tygodnia nie tykam pokera. Z tym, że nie bardzo wiem co się dzieje.


Nevrex
Dołączył: 22.10.2010

Hello,
NL100 SH na FTP

Nie bez przyczyny nazwałem plik 'Final give up" =) Uznałem i jednocześnie zaakceptowałem porażkę z NL100, schodząc na niższy limit. O wiele wcześniej powinienem zrobić jakiś 'move' aby to się przestało.

Psychologicznie wygląda to tak, że przez fakt, że non stop przegrywasz nie grasz swojej A-Game, a C/D-game. Przeżywasz to samo, co ja przeżywałem dwa tygodnie temu.

Mogę się mylić, ale według mnie twoim odstawowym twoim błędem, jest tutaj BRM - spadłaś aż o 4 poziomy.

Na pewno twoja gra odbiega też od normy, zrób sobie przerwę, przejrzyj bazę rozdań na czym najwięcej przegrywasz i usiądź z kimś i powoli graj - jak najmniejszą liczbę stołów. Mi pisano, że to po prostu olbrzymia wariancja i niestety takie są po prostu oblicza pokera. Ci co nie wytrzymują, nie przestrzegają narzucanych przez siebie zasad, odpadają w wyścigu do high stakes.

Keep going.


spoko stary ja po 140k rąk lece w dół, mam co prawda -2,4Bb/100 ale i tak to jakaś masakra. U mnie nawet coaching i codzienna nauka po 2h nie daje większych rezultatów...

Gdyby nie RB to byłbym Busto... Już nawet nie chodzi o EV które na 20BI mnie wydy...oszukało. Rozumiem Twoją frustrację, bo jeśli wkłada się w coś sporo czasu i serca a efekty są odwrotnie proporcjonalnie, to nie wiem jaki mindset trzeba mieć żeby wytrzymać.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

hej medzikone,

spróbujmy znaleźć przyczynę, albo jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy:

Wziąłem się ostro no nauki, zacząłem oglądać filmy, czytać arty, książki. Widać, jednak wyszło odwrotnie. Od miesiąca systematycznie tracę rolla. Zaczęło się na NL50, teraz zostało mi granie na NL4. Nawet donki na NL10 nie wypłacają się, natomiast moja niebieska linia jak widać... [*]

Wyciągnąłeś błędny wniosek że nauka powoduje spadek rolla. Gdyby tak było to amatorzy ogrywaliby graczy High Stakes ale tak nie jest. Czasami obserwuję takie zjawisko, mamy graczy który wprowadza jakąś nowinkę i na podstawie paru wyników ocenia czy nowinka była dobra czy zła, nie biorąc pod uwagę np swingów. U Ciebie próbka jest całkiem spoko, więc poszukajmy dalej.

Za dużo zmian w Twojej grze naraz, albo nieprofitowe zmiany. Sama nauka gry jeszcze nie świadczy o tym, że pójdziesz do przodu. Być może jakość tej nauki była nienajlepsza. Np zacząłeś stosować na fishy z NL50 stosować zagranie które widzialeś na NL1k itp. Wcale nie piszę, że tak musi być, ale po prostu sprawdź to czy Twja gra na pewno poszla do przodu.

Trafiam na nutsy, moje nutsy nie są opłacane, zaczynam głupio foldować/bleffować. Jestem 15BI pod EV, ale SDwinnings powinno raczej być nad 0.

Nie przeczę, że możesz mieć pecha albo downswinga ale kazdego to kiedys spotyka. Roznica polega na tym czy to akceptujesz czy nie. Czy akceptujesz tylko upswing czy równiez downswing.

Uploaded with ImageShack.us

Zobacz na rysunek powyżej. Większość graczy akceptuje tylko i wyłącznie "normalną grę" i upswing, zresztą ego czasami nie pozwala uwierzyć w upswing, ale tłumaczy to tym, że wreszcie wychodzą umiejętności. Brak akceptacji i wkurzanie się na downswing powoduje, że zamiast 15BI, tracisz 40 bo

zaczynam głupio foldować/bleffować

Widzisz, nie przeczę, że jest tam sporo pecha, ale w longrunie pech nie ma znaczenia. Z kolei ogromne znaczenie mają sytuacje kiedy Ty "mając krótkoterminowo pecha" nie grasz swojej A-game. Wróć do podstaw i skup się na jak najlepszej grze bo to jedyne co możesz kontrolowac.

Oczywiscie wypisz tez wnioski z tego co sie stalo, bo za 3 lata mozesz stwierdzic ze to bylo najwazniejsze wydarzenie w Twojej karierze pokerowej.

Ostatnie dwa dni to 3BI wygrane w dwie sesje, 7BI straconych w wieczornej sesji. Kolejny dzień- 3BI wygrane w ciągu dwóch sesji, 6BI straconych w wieczornej sesji. Teraz 5BI na NL10.

Ilość straconych BI nic mi nie mowi o Twoim sposobie myslenia i tym czy popelniasz bledy mindsetowe. To tak jakbys w dzial oceny rozdan wstawil powyzszy cytat i zapytal co robie zle. Niestety nie wiadomo bo dales za malo informacji. I tutaj tak samo, jesli uwazasz ze masz problemy z mindsetem a moznaby to bylo wywnioskowac po wczesniejszym stwierdzeniu odnosnie bezsensownego blefowania to opisz dokladnie kiedy masz z tym najwiekszy problem i co dokladnie wteyd myslisz.


medzikone
Dołączył: 07.07.2008

Wyciągnąłeś błędny wniosek że nauka powoduje spadek rolla.

Źle to zrozumiałeś. Nie jestem ignorantem aż takim, by za wyniki obwiniać naukę. Ale, co za tym idzie...

Za dużo zmian w Twojej grze naraz, albo nieprofitowe zmiany. Sama nauka gry jeszcze nie świadczy o tym, że pójdziesz do przodu. Być może jakość tej nauki była nienajlepsza. Np zacząłeś stosować na fishy z NL50 stosować zagranie które widzialeś na NL1k itp.

... nie do końca chodzi o zagrania z NL1k. Wcześniej, tak mi się wydaje, nie mając takiej wiedzy jaką posiadam po np. ostatnich trzech miesiącach czytania i analizowania różnych rozdań, grałem swoją własną grę, dostosowując ją do graczy. Dawałem kredyt zaufania, że stackują się tylko i wyłącznie z KK+/AK. W tej chwili, odnoszę wrażenie, leveluję często sam siebie przez co folduję w momentach, kiedy wcześniej nie zrobiłbym tego, a gram agresywnie z ręką zdominowaną. Przeglądam ręce po sesjach, upominając siebie za głupie zagrania, gdzie powinienem odpuścić. Być może przyczyną jest faktycznie próba bezsensownego dążenia do jakiegoś ogólnie akceptowalnego schematu. Nie mniej jednak, uczyć się trzeba i nie odpuszczę.

Nie przeczę, że możesz mieć pecha albo downswinga ale kazdego to kiedys spotyka. Roznica polega na tym czy to akceptujesz czy nie. Czy akceptujesz tylko upswing czy równiez downswing.

Powiem tak- w każdym miesiącu począwszy od września ubiegłego roku mam ok. dwutygodniowy swing w dół. Widać wtedy idealnie, że moje sety nie wyciągają w zasadzie nic, a jak wiemy, powinny zarabiać najwięcej.

Ale ogólnie, każdy miesiąc zaliczam i tak na plus (10-20BI).
Od miesiąca jednak nie miałem tygodniowego goodruna. Dwa dni na zielono i pięć na czerwono. Nie miałbym nic przeciwko, gdybym był breakeven, ale tak nie jest.

Zatem, akceptuję i up- jak i downswingi. Nie robią na mnie większego wrażenia. Staram się kontrolować w czasie gry, grać sesje <1000h. Jeżeli nie idzie totalnie, przerywam grę. Jeżeli jestem na minus, ale czuję, że gram dobrze- gram dalej. Ale przychodzi moment, kiedy wyciągnę pare stacków i nagle, w 5 minut tracę ponownie 3BI. Bezsensu. Przyczyną jest zapewne fakt, że nie znoszę poddawania się. Jeżeli nie idzie- spoko, ale jeżeli wiem, że stać mnie, nie składam rękawic. Tak czy inaczej, zniwelowałem niemal całkowicie takie myślenie przy pokerze.

Co do rozdań, w których robię głupie błędy.
Ostatnio ponownie rozpisałem sobie zakresy na danych pozycjach, z którymi gram. Dla mnie jest to dobry powód do samokontroli bo nie gram sobie fancyplay tylko, popatrzę czy taka ręka widnieje. Wiem to i bez kartek przylepionych za laptopem, jednak widząc, że sam to napisałem nie oszukam sam siebie. Wczoraj jednak, w zauważyłem, że moje statsy z 21/19 nagle rozjechały się na 26/20. Bezsensu. Nawet nie wiem w którym momencie.

Zastosuję doradzaną przez Nevrexa przerwę. Zawsze pomagał 2-3. dniowy odpoczynek. Potem 4 stoły i jakoś leciało do przodu.

Myślę, że warto też wprowadzać w życie to, o czym mówiłeś Lechrumski na treningu tydzień temu, nt. patrzenia na cashier. Robiłem to przez ostatnie parę dni, czułem komfort gry, nie interesowało mnie ile jestem do tyłu tylko dobre rozgrywanie rąk. Niestety efekty były jakie były, ale uważam, że jak najbardziej działa.

Pozostaje powiedzieć sobie i kolegom, których też wariancja ruch-a- GL HF


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

.. nie do końca chodzi o zagrania z NL1k.

Ok pewnie teraz rozumiem natomiast w pierwszym poscie tego nie bylo a zawsze staram sie podac jak najwiecej hipotetycznych przyczyn danego problemu.

Z kolei teraz wydaje mi sie ze najwiekszym problemem moze byc to:

Przyczyną jest zapewne fakt, że nie znoszę poddawania się.

Po pierwsze dokonałeś tutaj zniekształcenia polegającego na przekształceniu sfoldowania w poddanie się. To o oczywiście zależy od Twoich doświadczeń i światopoglądu ale wydaje mi się że pojecie foldowania jest zdecydowanie bardziej neutralne niż poddawanie się, zwłaszcza jeśli uprawiałeś jakiegoś rodzaju sport, bądź z natury jesteś osobą nie lubiaca odpuszczać co zresztą napisałeś w poprzednim poscie.

Problem z tego typu podejsciem jest taki, ze pozwalasz zeby emocje i Twoje przekonania na temat foldowania wpływały na Twoją grę, przez co możesz nie podejmować najlepszej decyzji, ale decyzję, której celem jest to żeby w swoich własnych oczach nie wyjść na osobę która się poddaje. Zresztą sprawdź sam czy tak jest. Odpowiedz sobie na parę pytań. Co oznacza dla Ciebie poddawanie się? Co oznacza spasowanie ręki w pokerze? Co tracisz kiedy pasujesz? Co wtedy myślisz o sobie? To może naprowadzić Cię na rozwiązanie.

Pozdr


jak wyglądała Twoja poprzednia gra? Tzn. czy możesz pokazać graphy.

-40bi w 26k rąk na micro to nie downswing, to po prostu zła gra


Kustyk90
Dołączył: 01.04.2010

Ja miałem podobny problem tylko ze spadłem (przy 3 próbie wchodzenia na nl25) z nl25 na nl10 ocierając sie o nl5. O tyle to było dla manie szokiem że zawsze demolowałem nl10 i nie miałem problemu w odrabianiu strat ale wtedy czułem że nie mogłem nic zrobić jak by coś samo mi skracało bankrolla. ALe zacisnąłem zęby obejrzałem kilka filmików Lecha jakiś filmik makinfelli i jazda wykres idzie już ładnie do góry ;]

No i trwało to trochę krócej bo w 12,5 k rozdań ;p


medzikone
Dołączył: 07.07.2008

Z kolei teraz wydaje mi sie ze najwiekszym problemem moze byc to: Cytat: Przyczyną jest zapewne fakt, że nie znoszę poddawania się. Po pierwsze dokonałeś tutaj zniekształcenia polegającego na przekształceniu sfoldowania w poddanie się. To o oczywiście zależy od Twoich doświadczeń i światopoglądu ale wydaje mi się że pojecie foldowania jest zdecydowanie bardziej neutralne niż poddawanie się, zwłaszcza jeśli uprawiałeś jakiegoś rodzaju sport, bądź z natury jesteś osobą nie lubiaca odpuszczać co zresztą napisałeś w poprzednim poscie.

Tu nie chodzi o foldowanie ręki. Raczej o to, by sesja zakończyła się plusem/mniejszym minusem. Poker nie jest dla mnie dyscypliną, w której chcę z kimś współzawodniczyć. Chcę być lepszy od siebie, a nagrodą nie jest ilość wygranych spotów, ale bilans na koniec miesiąca. Tak do tego podchodzę. Oczywiście, przez to lepiej się czuję widząc 2 tygodnie sesji na zielono. Tydzień na czerwono nie robi na mnie wrażenia, ale 3 tygodnie tak.

Tomcio18

jak wyglądała Twoja poprzednia gra? Tzn. czy możesz pokazać graphy. -40bi w 26k rąk na micro to nie downswing, to po prostu zła gra

Zdecydowanie (15BI EV nie robi różnicy, bo wciąż zostaje 25BI). Tak jak pisał Nevrex, zaczęło się granie C/D-game. Jeżeli grałem A-game to za chwilę kilka runnerów. Udawało się jeszcze chwilę pograć A/B-game, a potem z górki. Głupia obawa, że stracisz więcej (tracąc w tym samym czasie przez złe rozgrywanie rąk).


babel92
Dołączył: 23.07.2009

siemka :)

mindsetowo Leszek się wypowiedział, ale ja mam kilka rad:
1) spójrz na swoją red line - lecisz prawie -10bb/100, coś jest nie tak w Twojej grze (podejrzewam, że masz tak jak ja miewam gdy nie idzie - betuje za wiele, bo chcę za wiele value wyciągnąć i potem muszę foldować do raisów na turnie/riverze)
2) straciłem 40BI i musiałeś zejśc z nl50 na nl4? IMO albo nie w porę schodziłeś z limitów, albo masz zbyt agresywny BRM - jeśli masz problemy z mindsetem lepiej bardziej asekuracyjnie zarządzać rollem, żeby strata 5-8BI tak nie bolała
3) piszesz o chęci skończenia sesji na jakimś wyniku (plus/mniejszy minus). ja polecam w ogóle nie patrzeć w kasjera, na wykresy ani na wyniki - ciśniesz na 40BI, jak czujesz że idzie bardzo dobrze wchodzić w kasjera i masz rolla na wyższy limit wskakujesz tam z 40BI i ciśniesz dalej. jak idzie źle od dłuższego czasu wchodzisz w kasjera - zjechałeś o połowę, masz 40BI na niższy limit - schodzisz i tam ciśniesz. na początku ciężko w ogóle na to wszystko nie patrzeć, ale po 3-4 sesjach poczujesz się świetnie nie myśląc zupełnie o wynikach (przynajmniej ja się poczułem ;))

pozdro _thumbsup:


Tez aktualnie jade na downswingu jak widac na zamieszczonym wykresie ale nie poddaje sie... takie uroki pokera ^^


MightySparow
Dołączył: 03.02.2011

Napisane przez GosuRage
Tez aktualnie jade na downswingu jak widac na zamieszczonym wykresie ale nie poddaje sie... takie uroki pokera ^^

Trolling is a art.


MightySparow, wydaje mi się, że GosuRage chodziło tylko o końcówkę wykresu, gdzie od około 10k rąk wykres opada. Jeśli spojrzysz na cały wykres, to ten DS nie rzuca się w oczy i chyba o to mu chodziło, czyli w długim czasie wyniki się wyrównają.


Niekoniecznie.

Jak możesz Gosu wiedzieć, że masz w danym momencie downswing? Potrafisz coś takiego przewidzieć podczas sesji? Jeśli tak to dlaczego nie schodzisz na NL2, a gdy masz up'a nie wchodzisz na nl400? Bo sądzę, że skoro ds przewidujesz to i us ?( ?


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Dzieki babel za posta, a medzikone zwroc moze jeszcze uwagę jeszcze na to

Tu nie chodzi o foldowanie ręki. Raczej o to, by sesja zakończyła się plusem/mniejszym minusem.

Nie chce nic wiecej pisac, bo po wydaje sie ze mindsetowo wszystko u Ciebie jest ok bo poza powyzszym zdaniem masz fajne podejscie. Problem moze byc albo z gra, albo BRM albo to po prostu swing. W sumie troche mnie dziwi jak z NL50 mogles spasc na NL2, w miedzyczasie powinienes odwiedzic na dluzszy czas NL25 i NL10, wiec podejrzewam ze mogles tez grac zbyt agresywny BRM


Napisane przez Tomcio18
Niekoniecznie.

Jak możesz Gosu wiedzieć, że masz w danym momencie downswing? Potrafisz coś takiego przewidzieć podczas sesji? Jeśli tak to dlaczego nie schodzisz na NL2, a gdy masz up'a nie wchodzisz na nl400? Bo sądzę, że skoro ds przewidujesz to i us ?( ?

Chodzilo mi oczywiscie o koncowke wykresu, ktory zamiescilem gdzie jade od 10k rak rownia pochyla w dol.
Skad wiem ze to downswing ? Poprostu gram dobrze po skonczonej sesji przegladam rece i widze, ze moja gra byla wporzadku.

Ostatnia sesja na nl50 to mega badrun jakiego dawno nie zlapalem wygladalo to mniej wiecej tak:
winnings -300$ EV +96$
8bi ponizej EV w jednej sesji ? Mozna to nazywac jak sie chce... badrun... downswing..
W kazdym badz razie dosieglo mnie i narazie spadam ale wiem ze to przejsciowe bo wiem, ze jestem wygrywajacym graczem i w najblizszych dniach odrobie te straty i wszystko wroci do normy... poprostu wierze w swoje umiejetnosci ;d

Czemu mialbym schodzic na nl2 ? Gram swoj limit... mam odpowiedni brm i tego sie trzymam nie widze potrzeby schodzic nizej bo jak mowilem uwazam, ze jest to przejsciowe i zaraz wszystko wroci do normy.

_cool:


medzikone
Dołączył: 07.07.2008

Napisane przez lechrumski
Problem moze byc albo z gra, albo BRM albo to po prostu swing. W sumie troche mnie dziwi jak z NL50 mogles spasc na NL2, w miedzyczasie powinienes odwiedzic na dluzszy czas NL25 i NL10, wiec podejrzewam ze mogles tez grac zbyt agresywny BRM

Grałem 20BI Nl50, 20BI NL30, 20BI NL20 i 15BI NL10. Fakt, agresywny BRM, ale nie widziałem dotąd sensu grania z 30BI na NL20, kiedy miałem 20BI na NL30 i spokojnie mogłem cisnąć.

Babel92, tak zacząłem robić ostatnio, wczoraj skusiłem się na godzinną sesję w nocy (po wygraniu w 500h 8BI na NL4 :f_cool: czułem się jak na NL30 rok temu na bwinie). Patrzę na cashier ewentualnie po sesji. Szkoda tylko, że dopiero teraz zacząłem to stosować.

Dzięki za rady wszystkim _love:


kamil90
Dołączył: 14.08.2008

Mialem podobny zjazd jak Ty. Tylko ze kiedys wchodzilem na nl50 i ugralem tam pare bi, a potem zlecialem na nl25. I od jakiegos czasu tam siedzialem. I sie stalo. Zlecialem sporo, ze odbudowuje sie do teraz jeszcze na nl10, lecz juz nie dlugo. Tiltu zapewne tez bylo sporo. Przyczyna tego wszystkiego bylo przelevelowanie sie, ze probuja mnie wyblefowac, luzne stack offy pf, po flopie tez, trafiajac na top range, zawsze. Nie chcialem im uwierzyc w nutsy. A moich nigdy nie oplacali, bo gralem bardzo bardzo faced up. U Ciebie tez bylo to pewnie zauwazalne. Nie mialem statow jak Ty w stylu 21/19, tylko od zawsze gralem cos w stylu 26/21 czy 24/18. Od zawsze wkurzalem regow callami IP i floatami, dlatego tez takie staty. Ale widac dostosowali sie do mnie i zniszczyli mnie, a raczej zniszczylem sam siebie. Robilem jakies idiotyczne blefy, ktore i tak dzialaly raz na kilka razy i byly zwyczajnie -Ev. Pozniej jak zwszedlem na nl10 to odrazu zjechalem pare bi na dzien dobry. Wiedzialem wtedy ze juz jest zle. Poczytalem nieco, obejrzalem serie rushera z ninjaiem, pare filmikow z dc i zaczalem grac jak powinienem. Nie leveluje sie, a jezeli tak to bardzo rzadko na jakiegos maniaka albo 'dobrego' regularnego gracza. Nie spazuje, bo to tez palilo strasznie duzo floty. I to tyle, i wiem jak zle sie z tym czujesz, ze jeszcze niedawno niszczyles nl50/25 a teraz nie mozesz wygrywac na 10. Odpocznij i dasz rade.