Chudyand1
Dzięki za pytanie i wpis.
Faktycznie poszedłem troszkę na skróty, prosząc cie o zadanie pytań, ale w sumie wyszło to na dobre, bo podniosłeś kilka kwestii, które zmusiły mnie do myślenia
Zacznę od końca twojego postu
. Ta cała nagonka, która przyszła z USA za sprawą głównie wegan od, której huczy internet to imo duże nieporozumienie szczególnie, że z reguły jak się z nimi rozmawia o mleku to brakuje im argumentów merytorycznych bo najczęściej kieruję się z oczywistych względów emocjami. Zresztą bardzo wiele z nich po prostu piszę na temat mleka głupoty
Jeśli chodzi o sianie fermentu i robienie ludziom wody z mózgu, to faktycznie ruchy pro-wegańskie mają spore zasługi.
“Sprawie mlecznej” najbardziej przysłużył sie chyba Dr Cambell ze swoją książką “China Study”, która była niesmaczną manipulacją.
Ciekawostką jest fakt, iż w Polsce książka ta została wydana pod tytułem … uwaga …. ‘Nowoczesne Zasady Odżywiania” !!
Tytuł w sposób bezczelny sugeruje, iż zawarta w nim treść ma coś wspólnego z jakimiś naukowymi zaleceniami i ogólnymi zasadami - a tymczasem jest to tylko zbiór poglądów autora i stronniczo podanych badań. Książkę oczywiście wydała fundacja zajmująca sie promowaniem wegetarianizmu w Polsce.
Niestety utwierdzam sie w przekonaniu, iż wiele ruchów promujących specyficzne diety to ruchy quasi religijne.
“Jak wykazują badania naukowe - nasz dieta jest najlepsza!! Jeśli badania naukowe pokazują coś innego, to jest to jasny sygnał ze były zmanipulowane, niekompletne i tendencyjne”
(nie mówię tu tyko o weganach ale o wszystkich - kościół paleo, kościół gluten free, kościół ekologów, kościół low fat itd )
Ok, ad meritum
1
To prawda ze produkty mleczne są w większości bogate w minerały, o których piszesz.
Niestety biodostępność np wapnia z mleka jest kilkukrotnie niższa niż z np szpinaku.
Potencjalnie zeby dostarczyć określonej ilości wapnia ze szpinaku musiał być zjeść go ok 6-10 razy wiecej niż mleka
(tzn 1 porcja mleka = 6-10 porcji szpinaku)
Uwzględniając biodostępność to przelicznik ten wychodzi jednak bardziej jak 1 do 4
Jeśli dodatkowo przeliczymy kcal, to okazuje sie ze chcąc dostarczyć taką samą ilość Ca z mleka (uwzględniając biodostępność) musimy spożyć około 4x wiecej kcal
Oczywiście nie sugeruję zeby traktować szpinak jako źródło wapnia (zawiera kwas szczawiowy, który akurat usuwa nam wapń z organizmu, a dodatkowo po zjedzeniu kilograma szpinaku - tyle musimy zjeść żeby pokryć dzienne zapotrzebowanie na wapń - srali byśmy na zielono przez tydzień)
Spoiler
przepraszam za kolokwializmy i ewentualne wulgaryzmy w tekście, ale taki mam styl komunikacji
To ze podałem akurat szpinak, który ni jak nie kojarzy sie nam ze źródłem wapnia, a który koniec końców zawiera go dużo, pokazuje ze cały ten pomysł, iż nabiał jest najwartościowszym źródłem minerałów jest mocno naciągany.
Ciekawą alternatywą dla ludzi poszukujących naturalnych źródeł mikroelementów są wody wysokozmineralizowane (od 1000 do 2000 mg /L)
Nie dość ze nawadniają, to jeszcze uzupełniają nam wapń, magnez, potas itd
Bardzo wartościowe źródła mikroelemantów to ryby, orzechy i oczywiście ziarna - i w tych pokarmach widzę głównego dostawcę magnezu czy wapnia w naszej diecie.
2
Jeśli chodzi o CLA to napisałeś
>>>Począwszy od lat 80 ubiegłego wieku CLA wzbudza niemałe zainteresowanie ponieważ jak zapewne wiesz, zarówno w badaniach in vitro jak in vivo wykazano jego działanie antykancerogenne. Prócz tych właściwości CLA wykazuje również działanie, które redukuje udział tkanki tłuszczowej przy jednoczesnym zachowaniu tkanki mięśniowej co potwierdzono w badaniach z tegoż powodu dobrą opcją imo jest spożywanie mleka w okresie redukcji (polecam po treningu )
Kiedyś gdzieś przeczytałem ze CLA jest prawdopodobnie najbardziej badanym suplementem. Nadzieje z nim związane są olbrzymie gdyż faktycznie wydaje sie być “pigułką na wszystko” 
Jedyny problem jest taki ze syntetycznie uzyskane CLA wydaje się nie mieć takich właściwości, jak te zawarte w tłuszczach zwierzęcych - wiec CLA uzyskane w laboratorium, ni jak sie ma do tego z nabiału. Tutaj nabiał rządzi!!!!
Bez dwóch zdać sprężony kwas linolowy to petarda pro zdrowotna.
Wielu kulturystów nie wyobraża sobie redukcji bez twarożku - twierdząc ze zawarty tam CLA wypala im tłuszcz z brzucha, niczym kmiotki trawę jesienią.
Dla wszystkich, którzy nie chcą lub nie mogą pić mleka pozostaje masło klarowane - nie zawiera laktozy ani kazeiny - za to zawiera komplet kwasów tłuszczowych,
Dobrą opcją sa tez sery żółte dojrzewające jak i twarogi.
Jaki jednak jest problem z CLA ? Otóż aby związek ten był dla nas pożyteczny musi zawierać kwas żwaczowy (rumemowy) a ten powstaje wtedy gdy krówki (lub kozy) wcinają trawę.
Jeśli krówka wpiernicza suchą pasze - to niestety zawartość CLA w mleku spada drastycznie.
(podpowiadam: wiekszość mleka przemysłowego pochodzi od krów karmionych lub dokarmianych paszą)
Wszystkie wymienione przez ciebie kw. tłuszczowe są oczywiście super mega potrzebne i pożyteczne, ale po pierwsze - nie traktował bym mleka jako głównego źródła EPA czy DHA - tu bez wątpienia pierwsze skrzypce grają ryby i tran.
Reszta wymienionych kwasów tłuszczowych to grupa omega-6 - a tych to akurat w naszej współczesnej diecie nie brakuje (w sumie spożywam ich i tak za dużo)
>>O witaminach, których mleko jest również dobrym źródłem pisał nie będę bo to, że tokoferol, który znajduje się w mleku chroni przez RFT
Generalnie dyskusja na temat wolnych rodników, roli stresu oksydacyjnego i suplementacji antyoksydantów jest nastepnym wielkim tematem i nie wiem czy sie podejmuję wchodzić tu w szczegóły. Wielu łebskich Profesorów nie moze sie ze sobą zgodzić, gdzie mi do ich poziomu
Jednak wskazywanie na nabiał jako na źródło vit E (tokoferol) nie jest chyba najlepszym pomysłem - praktycznie wszystkie tłuste pokarmy - od tofu, ryb i awokado po oleje i oliwe zawierają jej znacznie wiecej
3
Białko serwatkow to faktycznie jedno z najlepszych białek jakim dysponujemy. Sam używam go sporo w postaci koncentratu (nie mam uczulenia na inne składniki mleka)
Natomiast jesli ktoś nie toleruje nabiału to zawsze moze wybrać izolat lub hydrolizat i cieszyć sie szybko przyswajalnym białeczkiem po treningowym.
Kazeina jest dość kontrowersyjnym białkiem, jedni wskazują na jej wolniejszy proces przyswajania (co moze być zaletą - wiele odżywek tzw Matrixów białkowych jest skomponowana z szybko przyswajalnego WPC lub WPI i wolno przyswajalnej kazeiny)
Częsc osób uważa jednak, iż kazeina powoduje stany zapalne w jelitach i generalnie nie jest optymalnym białkiem dla człowieka
4
To czy da sie suplementować probiotyczne bakterie w naszych jelitach to kwestia dyskusyjna.
Cały przemysł probiotyków i związani z nim naukowcy, starają nam sie wmówić ze pijąc różne wytwory przemysłu mleczarskiego - dbamy o swoje jelita.
Kwestia jest nie roztrzygnięta
Po pierwsze - bakterie trafiające do naszego układu pokarmowego zostają w większości zabite w żołądku. Po drugie jeśli nawet są to dokładnie te bakterie które stanowią florę naszych jelit i są w nich pożądane - w tym wypadku mówimy o Lactobacillus - to często te nowe bakterie wywołują reakcje układu inmunologicznego
(podobnie jak inne infekcje bakteryjne)
Mówiąc w uproszczeniu - nawet jesli takie “dobre” bakterie przedostaną sie do naszych jelit, to nie koniecznie zostaną tam przyjęte z otwartymi ramionami
Dobrym pomysłem wydaje mi sie generalnie szanować własną florę bakteryjną (nie pic alkoholu i nie jeść pożywienia przetworzonego)
Dobrze spożywac odpowiednią ilosć prebiotyków - które odzywiają probiotyczną flore bakteryjną
Jeszcze jeden kamyczek do koszyka z bakteriami :
Weźcie do ręki opakowanie jogurtu, który reklamuje sie jako probiotyczny (zawiera bakterie)
Czy wiecie czym sie uwielbiają zywić bakterie?
Odpowiedź jest prosta - cukrem!
Jeśli ktoś kojarzy smak prawdziwego kwaśnego mleka (które zśiadło sie w naturannym procesie fermentacji) to na pewno pamięta jego kwasny, orzeźwiający smak
Po prostu bakterie wyżarły cukier w czasie gdy się namnażały
W jaki sposób w takim razie w jednym pojemniku super zdrowego jogurtu z Danona mamy i bakterie i cukier (jogurty te są bardzo słodkie) ????
Jak dla mnie jest to analogiczne z sytuacją, gdy zamkniecie w pokoju psa i kiełbase
Jesli po kilku godzinach otworzycie pokój i jest tam i pies i kiełbasa to są 2 rozwiązania
A. Pies był bardzo dobrze wytresowany i nie zjadł kiełbasy
B. Pies nie żyje
Dla ułatwienia dodam ze bakterii nie da sie wytresować
Ok to teraz
Skoro mleko ma tyle ciekawych właściwości, to dla czego nie uważam, iż jego spożywanie jest potrzebne
Po pierwsze i najważniejsze!!!
Zastanówmy się czy mleko jest dla ludzi czy dla cieląt ……???
Zastanawiamy się i do jakiego wniosku dochodzimy?
Otóż ja uważa że mleko (te ze sklepu) nie jest ani dla ludzi, ani dla cieląt
To znaczy, mleko które możemy kupić w sklepach, nie jest mlekiem
Robiono rozliczne eksperymenty w których podawano cielakom zamiast mleka od krowy, mleko sklepowe (to znaczy takie które przeszło przez zakłady mleczarskie)
Po części eksperymenty te wykonywali różni eko farmerzy a po części rolnicy zainteresowani możliwością zarobku
(w niektórych krajach dopłaty do mleka są tak wysokie ze rolnikowi opłacało by sie wydoić krowę karmiącą. sprzedać mleko i kupić dla cieląt, w hurcie tańsze mleko z mleczarni)
Okazało sie ze cielęta chowane na mleku pasteryzowanym bardzo odstawały rozwojowo od rówieśników karmionych w tradycyjny sposób. Ich sierść była matowa, dużo chorowały. Po uboju zaś okazywało sie ze 5 miesiecy diety mleczno-przemysłowej starczało do wywołania poważnych zmian wątroby i układu pokarmowego.
Skoro mleko przemysłowe, które ma idealny skład potasowo-fosforowy i profil białkowy dla cieląt - tym cielakom szkodzi! - to dla czego mamy przypuszczać ze nie szkodzi nam??
Przez ostatnie dziesięciolecia, w których przemysł mleczarski zaczął bardzo eksploatować zwierzęta, mleczność krów wzrosła z kilku tysiecy litrów rocznie do kilkudziesiecu tysiecy.
Taka eksploatacja krów spowodowała wiele zmian w tym gatunku, które nie pozostały bez wpływu na wytwarzane przez nie mleko Nie bedę już zanudzał o typach kazeiny i bardzo problematycznej beta-kazeinie A1 - która np u krów z krajów nisko uprzemysłowionych nie występuje. U krów które nie są hodowane przemysłowo występuje lepiej tolerowana kazeina A2 (podobnie jak w mleku kozim - które jest w sumie dobrym zamiennikiem)
Niestety - mleko które wychodzi od krowy hodowlanej jest już bublem “u żródła”
Dodatkowo, mleko takie jest zaraz po trafieniu do mleczarni homogenizowane a następnie w różny sposób pasteryzowane
Oczywiście wszyscy technologowie żywności zarzekają sie ze homogenizacja tłuszczy w nabiale to nic szkodliwego, ja pozwolę sobie jednak na odmienne zdanie
Homogenizacja polega na rozbiciu tłuszczu na tak drobne cząsteczki ze te łaczą sie z wodą i tworzą bardzo trwałą zawiesinę (dzięki temu na mleku nie tworzą się korzuchy)
Rozbicie cząsteczek tłuszczu powoduje
Łatwiejszy dostęp do nich powietrza i szybsze procesy utleniania i nasycania (stają się szkodliwe)
mikro cząsteczki powstałe po homogenizacji są tak małe ze nasz układ trawienny przepuszcza je za szybko do jelita cienkiego, gdzie mogą przenikać przez jego ścianki do organizmu - co stanowi poważne zagrożenie dla naszego zdrowia
Poniżej przytoczę jeszcze listę argumentów które najczęściej są wytaczane przeciw mleku. Argumenty te są przytaczane najczęsciej przez zwolenników diet Paleo lub Vege.
1. mleko zawiera laktozę i kazeinę na którą wiele osób jest uczulona. - z tym sie zgadzam.
2. mleko zawiera hormon wzrostu IGF-1, który jest bardzo przydatny u dzieci (i cieląt), ale u nastolatków ten hormon powoduje trądzik, a u dorosłych przyspiesza starzenie i może wspomagać rozwój raka. - tez sie zgadzam. z tym ze w przypadku ludzi chcących zbudować masę mieśniową insulino podobny hormon wzrostu (IGF-1) jest dość pożądany.
3. mleko (w szczególności przemysłowe) zawiera także dużo estrogenów i innych żeńskich hormonów (dzięki nim krowy dają więcej mleka), których nadmiar poza przyczynianiem się do niepłodności i zespołu policystycznych jajników może powodować raka kobiecych narządów. - prawda! Dodatkowo estrogen pogarsza przyswajalność wapnia (którego mleko miało być dobrym żródłem)
4. mleko stymuluje wydzielanie insuliny, co prowadzi do nierównowagi hormonalnej, trądzika i innych zmian skórnych, otyłości, depresji, niektórych rodzajów raka i chorób układu krążenia, a także przyspiesza postępy cukrzycy. Mleko zdecydowanie nie pomaga stracić na wadze, więc jeśli próbujesz schudnąć, to pewnie skorzystasz na chociaż tymczasowym ograniczeniu nabiału. - ok to jest prawda. Wyrzuty insuliny nie koniecznie jednak sa złą rzeczą. Np po treningu sa jak najbardziej pożądane. Jesłi potrafimy kontrolować naszą gospodarkę insulinową to mozemy “zrobić” naprawdę potężną masę mięsniową bez używania sterydów.
5 mleko przemysłowe pochodzi od krów karmionych wszystkim tym, czego krowy w naturze nie jedzą, jak np. soja, kukurydza, mączki rybne. Mleko od chorych, naszprycowanych hormonami i antybiotykami oraz fatalnie odżywionych krów (a tylko takie jest w sklepach) niewiele ma wspólnego z mlekiem od zdrowych krów jedzących trawę na wolnym powietrzu. - Dokładnie!
6 część nabiału zawiera penicylinę – wstrzykiwaną do wymion z powodu ich zapalenia występującego dość często przy mechanicznym dojeniu, a czasem krowy dostają nawet penicylinę cały czas, profilaktycznie. Penicylina jest najczęściej uczulającym lekiem, a jej głównym ukrytym źródłem są właśnie mleko, masło, sery, jogurty, a nawet lody robione z mleka w proszku. Zła reakcja organizmu na nabiał może być czasem wywołana uczuleniem na penicylinę a nie kazeinę. - true story bro!
7 mleko jest stosunkowo ubogie w składniki odżywcze (w porównaniu do mięsa, warzyw i owoców) oraz nie dostarcza nam niczego unikalnego. Wiele ludzkich kultur i społeczności w ogóle nie je mleka ani jego przetworów i nie ma żadnych problemów ze zdrowiem.- tak, np Azjaci nie jedzą mleka i jakoś dają radę. Np w Japoni od kilku dziesiecoleci wzrasta spożycie nabiału (tradycyjnie było bardzo niewielkie) i wzrastają związane z tym problemy.
8 żaden dorosły ssak nie żywi się mlekiem, czy to oznacza, że natura popełniła błąd? Czy to może człowiek działa wbrew naturze pijąc mleko? I to mleko krowie, stworzone przez naturę dla cieląt, pod kątem ich budowy i potrzeb, różniące się dość znacznie od mleka ludzkiego? - tu bym sie nie ekscytował . Ludzie robią wiele rzeczy, których nie robią inne zwierzęta i dla tego zdominowaliśmy ten swiat i zbudowaliśmy cywilizacje
9 osteoporoza występuje najczęściej w krajach, w których je się najwięcej nabiału. - tak, to kolejny argument iż mleko nei zapewni nam silnych kości a raczj je osłabi. Najwiecej przypadków osteoporozy notujemy w stanach i skandynawi, a to są kraje gdzie najwięcej nabiału jest spożywane (a ludzie nie są uczuleni na mleko)
Podsumowując
Mleko jak i cały nabiał wg mnie powinien być tolerowany jeśli
mamy własna krowę (najlepiej rasy Guernsey lub jakąś afrykańską krasule - ze względu na rodzaj kazeiny)
chodujemy ją za stodołą na zielonej trawce
pijemy i wytwarzamy nabiał bez obróbki termicznej i mechanicznej
Jako ze mieszkam w dużym miescie i na balkonie mi sie krowa nie zmieści to zmuszony jestem zrezygnować z tego napoju
Dla tego pozostaje na diecie, z której wyeliminowałem mleko krowie.
Spożywam sporo masła klarowanego (sam robię)
Raz na tydzień jem tłuste twarogi
Tygodniowo zjadam 50-60g żółtych serów długo dojrzewających
Od czasu do czasu jem śmietane (tłustą ok 30%)
Raz w miesiacu jem jogurty i kefiry z mleka ekologicznego z kontrolowanych ekologicznych wytwórni (są w cholere drogie - wiec dlatego tak rzadko)
UFFFFF - sie zmęczyłem tym pisaniem