Skip to forum
Notifications
Clear all

Turystyka pokerowa

115 Posts
18 Users
85 Reactions
7,188 Views
adidadi
Joined: 05.08.2012

Update
Ilość rozegranych rąk: 9163
Typ gier: cash
Zysk/strata: -$127,22
Aktualny bankroll: $103,58
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 13

Brak mi słów...


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Update
Ilość rozegranych rąk: 4199
Typ gier: cash
Zysk/strata: -$13,45
Aktualny bankroll: $90,13
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 14

Zszedłem na NL5 i powoli będę się odbudowywał. Zamierzam grać tylko wtedy, kiedy czuję się optymalnie. Gdy gram zmęczony, zły albo nawet po jednym piwku gram zbyt ryzykownie, co prowadzi do przegranych. Przegrane rozdania powodują tilt, w czasie którego tracę dużo pieniędzy. Także teraz zamiast grać na zmęczeniu po prostu będę ucinał sobie drzemki ;)


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Update
Ilość rozegranych rąk: 2341
Typ gier: cash
Zysk/strata: +$38,63
Aktualny bankroll: $128,76
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 15


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Update
Ilość rozegranych rąk: 1624
Typ gier: cash
Zysk/strata: -$31,60
Aktualny bankroll: $97,16
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 16


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Przestałem dawać update'y z moich wyników, bo ich wrzucanie powodowało, że byłem result oriented i potrafiłem tiltować już po stracie 1BI. Na koniec maja zostało mi prawie 100$. Od czerwca do września pracowałem w dwóch miejscach, więc nie miałem zbytnio czasu na grę. W międzyczasie wypłaciłem jeszcze 20$, więc do gry w październiku przystępowałem z 77$. Wróciłem na NL2. Po miesiącu i 18tys. rozdań miałem już 132$.

Listopad przywitałem już na NL5. W tym miesiącu znów wypłaciłem 20$. Na bukmacherkę. Oczywiście szybko wtopiłem. Dlatego na razie postanowiłem nie trwonić pieniędzy w ten sposób. Buk always wins. Mimo wypłaty miesiąc zakończyłem z bankrollem w wysokości 200$ (w listopadzie rozegrane prawie 25 tys. rozdań)

Pod koniec listopada byłem też służbowo w Londynie i nie odmówiłem sobie przyjemności pójścia na gierkę live. Wziąłem ze sobą 200£. Wcześniej czytałem, że blindy są 1/1£, ale na miejscu okazało się, że jedyne gierki to 1/2£. Tak więc zacząłem grę z bankrollem wynoszącym 1BI. Na szczęście było sporo fiszy i cała eskapada zakończyła się zyskiem 335£ :f_cool: Generalnie gdyby mnie trochę nie poniosło po wygraniu pierwszych 100£ (straciłem wtedy w dwóch rozdaniach 130£) oraz gdyby fisz nie połamał mi asów to wynik byłby jeszcze okazalszy, ale i tak nie narzekam :) Niestety nie zrobiłem żadnych fotek. Byłem w Casino at The Empire. Nie liczyłem dokładnie, ale myślę, że w szczytowym momencie było koło 8 stołów. Dodatkowo mają tam promocję, że jeśli wygrasz rękę z 65s to do końca dnia nie płacisz rake'u (w sobotę dodatkowo dostajesz za to 50£). Begginers luck pozwolił mi wygrać takie rozdanie niemal na początku sesji ;) Ale w sumie nie wiem czy coś na tym oszczędziłem, bo dawałem za to większe napiwki krupierom. Generalnie myślę, żeby w styczniu/lutym znowu się tam przelecieć. Tym razem wyłącznie do kasyna. Wylot w sobotę, powrót w niedzielę i granie przez całą noc :) Cały koszt przelotu i przejazdu do centrum da się zamknąć w 200zł (przy odpowiednio wczesnej rezerwacji). Jednak tym razem chcę ze sobą zabrać nieco więcej BI na grę :) Dlatego czekam z tym, aż zbuduję online trochę większy bankroll.

I tu dochodzimy do ostatniego punktu mojego wywodu. Grudzień zacząłem nadal na NL5 (NL10 planowałem od 275$), jednak w weekendy postanowiłem robić shoty na wyższe limity (grałem kiedyś NL25). I oto wynik dzisiejszej gry:

:f_cool:


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Cały miesiąc z rakebackiem prawie 500$ na plusie (przy 200$ na początku miesiąca). Jednak winrate 8BB/100 (po uwzględnieniu rakebacku) nie powala na kolana. Dlatego planuję jeszcze trochę pograć na NL10 i robić szoty na NL25 jak się będę dobrze czuł i znajdę rybki. Celem na ten miesiąc to dalsze budowanie rolla na wyjazd na cashe live. Poza tym chcę trochę zainwestować w oprogramowanie oraz coaching. Zobaczę w trakcie miesiąca jak się będzie gra układała i wtedy będę decydował o konkretach :)


Reply
Quote
NieGadamZpsami
Joined: 27.11.2015

Na jakim grasz poker roomie, i czy zwykłe stoliki czy zoom?


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Aktualnie 888 i P*. Ale planuję niedługo wrzucić też trochę na WH z uwagi na bonus ;) Gram zwykłe stoliki FR. 10 stołów max. Robiłem kilka podejść do SH, ale na dłuższą metę traciłem.


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Nowe podejście do MBC :)

Gram: cash
Poker roomy, na których będziesz grał: PokerStars
Początkowy bankroll: 250$
Cel, który chcesz osiągnąć: 1250$


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Zmieniłem tytuł bloga, ponieważ oprócz MBC zamierzam opisywać na nim swoje przygody z grą w pokera live za granicą. Do tej pory byłem w Londynie, Libercu i na Malcie, ale w przyszłym tygodniu lecę do Włoch i planuję zagrać w Bolonii i/lub San Marino. W wolnej chwili opiszę jak wyglądały moje przygody w każdym z tych miejsc ;)


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Taka sytuacja ;)

Może uda się uszczknąć z ligi choć 50 dolanów


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Londyn szczegółowo - cz.1: Background
Był listopad 2015 roku. Za kilka dni miałem odbyć swoją pierwszą podróż do Zjednoczonego Królestwa. Firma, w której pracuję organizowała zlot wszystkich pracowników z mojego działu. Wylatywałem z Polski w czwartek przed świtem, tak aby około 9 rano być już w siedzibie firmy. Czekały mnie całe dwa dni szkoleń i całe dwa dni integracji z ludźmi, których do tej pory znałem wyłącznie ze skype. W sobotę mieliśmy wracać, ja jednak zapytałem, czy mógłbym zabookować sobie lot powrotny na niedzielę, zamiast na sobotę. Miałem nadzieję, że się zgodzą, więc zacząłem się wstępnie rozglądać za jakimś tanim noclegiem na jedną noc. Jakież było moje zaskoczenie, gdy dostałem odpowiedź, że nie tylko mogę wrócić w niedzielę, ale firma opłaci mi tę dodatkową noc w hotelu. Jedynym warunkiem było współdzielenie pokoju z innym pracownikiem. Oczywiście zgodziłem się bez wahania. Wstępnie planowałem przeznaczyć wygospodarowany w ten sposób czas na zwiedzanie. Potem jednak przyszedł mi do głowy lepszy pomysł. Pójdę zagrać cashóweczkę w stolicy światowej finansjery! Bo czyż można sobie wymarzyć lepsze miejsce na pokerowy debiut live?:)

W tamtym momencie nie byłem w najwyższej pokerowej formie. Właściwie to wcale nie grałem. Po znakomitej końcówce 2014 roku, w której z powodzeniem shotowałem NL25 przyszedł czas gorszej gry. I zamiast myśleć o utrzymywaniu się z pokera skupiłem się na znalezieniu pracy adekwatnej do wykształcenia. W końcu mi się to udało i przez jakiś czas łączyłem dwa etaty. Nie miałem wtedy czasu się wyspać, nie mówiąc o grindowaniu. Dlatego tym bardziej ostrzyłem sobie zęby na możliwość pogrania w londyńskim kasynie. Byłem głodny gry jak stado wilków, które od 3 dni nie upolowało żadnej zdobyczy.

Do Londynu zabrałem 400£. 200 na alkohol w trakcie dwóch dni integracji (jedynie to nie było opłacone) i 200 na grę. Kwota na alkohol była wzięta z górką, bo nie planowałem jakichś większych ekscesów. Niestety okazało się inaczej. Obudziwszy się w sobotę o 15 stwierdziłem, że w portfelu zostało mi... 207£ :D Te 7 funciaków idealnie wystarczyło na śniadanie w maczku. Potem jeszcze tylko szybka wizyta w lokalu, w którym bawiliśmy ubiegłej nocy. Niestety mojego zgubionego szalika i powerbanka ani widu ani słychu. "- Cóż, odkuję się w kasynie." - pomyślałem i udałem się w kierunku, z którego przyszedłem. Wsiadłem do metra, które obiecywało zawieźć mnie na stację Oxford Circus. Tak się stało. Jedyną niespodzianką był fakt, że po dwóch przystankach dosiadła się wataha kibiców Chelsea. Ale nie bujali tramwajem, nie krzyczeli, ani nie byli pijani. Prawdę mówiąc byłem zawiedziony ich postawą. Dotarłszy w końcu na swoją stację stwierdziłem, że za nic na świecie (po angielsku to będzie "not for all the tea in China" #słówkodnia) nie wiem, w którą stronę do kasynka. Uratowała mnie szybka wizyta w u gen. Maczka i tamtejszy darmowy internet. Zwęszyłem trop, podążyłem jego śladem i w końcu oczom mym ukazał się las... tfu! budynek Empire Casino...

Spoiler

cdn.


Reply
Quote
derus
Joined: 07.09.2009

W Londynie spoko jest kasyno Victoria, można fajnie pograć. W empire tez byłem, ale do stołów nie usiadłem.
Pisz dalej bo dobrze się czyta :f_drink:


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Napisane przez derus
W Londynie spoko jest kasyno Victoria, można fajnie pograć.

Wstępnie miałem tam jechać, ale dojazd ponad godzinę w jedną stronę mnie trochę odstraszył. Pewnie gdyby w Empire nie było dobrej gierki to bym się tam wybrał. Może przy następnej okazji;)

Napisane przez derus
Pisz dalej bo dobrze się czyta :f_drink:
Dzięki :) Lecę jutro do Włoch na festiwal siatkówki plażowej, więc kolejną część planuję opublikować 25.04.
Festiwal w zeszłym roku wyglądał mniej więcej tak:

Spoiler

Jak kogoś to interesuje, to o nim też mogę skrobnąć parę słów.


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Update 1
Ilość rozegranych rąk: 17511
Typ gier: cash
Zysk/strata: +131,58 (w tym ok.40$ rakeback)
Aktualny bankroll: 365,58$ (+16$ wypłacone)
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 1

Spoiler




Reply
Quote
Grihikt
Joined: 25.08.2016

. i gl :)


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Dziś w Riccione pada i mocno wieje, więc zamiast zostawiać zdrowie na piachu mogę napisać drugą część londyńskich wspomnień :)

Londyn szczegółowo - cz.2: Pierwszy stolik
W kasynie byłem około 19-20. Szybko załatwiłem formalności i przeszedłem do pokerroomu. Miejscówka miała dość niski sufit, przez co wydawała mi się nieduża. I w sumie była - mieściło się tam z 8-9 stołów. W momencie, gdy się pojawiłem gra toczyła się przy 5-6 stolikach. Ucieszony wymieniłem gotówkę na żetony, Jednak wtedy dowiedziałem się, że to turniej i trzeba poczekać na rozpoczęcie gier cash. Na szczęście już po kilku minutach zebrała się piątka graczy i zaczęliśmy. Poziom gry oscylował wokół NL5. Główna strategia villainów polegała na zobaczeniu flopa (najchętniej poprzez open limpy) i kontynuowanie na flopie, jeżeli uda się coś trafić. Z początkowej fazy zapamiętałem jednego skośnookiego kolegę, który wydawał się trochę lepszym graczem. Jednak dość szybko wybiłem mu z głowy grę ze mną. Trafiwszy strita na flopie callowałem jego 3 beczki. Po tym rozdaniu azjata poszedł szukać szczęścia gdzie indziej, a ja cieszyłem się z bonusowych 50£ za wygranie ręki z 65suited. Poza tym dostałem też specjalny voucher, który zwalniał mnie z płacenia rake'u do końca dnia. Początek wymarzony. Stack z 200£ urósł do 330£ i wtedy troszkę mnie poniosło...

Zamówiłem sobie darmowego drinka z wódką (gratis, gdy jesteś pierwszy raz w kasynie) i już ta niewielka ilość alkoholu w połączeniu z lekką euforią po wygraniu 130 funtów w krótkim czasie sprawiła, że przestałem być ostrożny. Najpierw sprawdziłem ship shorta na river z uzupełnionym flush drawem. Zupełnie nie wziąłem tego pod uwagę i oczywiście przegrałem. Potem wdałem się w rozdanie z jakimś młodym agrro regiem, który dosiadł się do stołu chwilę wcześniej i zaczął strzelać 3betami na lewo i prawo. Ja dostałem damy i stwierdziłem, że 4bet będzie spoko. Dostałem jednak call i wtedy przypomniało mi się, że gram scary money. On krył mnie stackiem. Nie chciałem ryzykować utratę dość sporej gotówki w rozdaniu z regiem, kiedy mogłem poczekać na easy spoty z fishami. Nie odważyłem się na cbet na niskim flopie. As na turnie i mój fold. W rozdaniu był jeszcze jakiś fish all-in, więc reg musiał pokazać. Miał AK, więc być może mogłem go wyrzucić z rozdania na flopie. Jednak wcale nie musiało się tak to skończyć.

Na tym stole przegrałem jeszcze jedno rozdanie, gdy fishowi uzupełnił się kolor. AA na ręce w 3 way pocie. Nadpobudliwy Hindus ma na mnie pozycję i tylko czeka, kiedy przestanę betować, żeby mógł zablefować. Niestety na river kompletuje się draw i fish, który siadając do stołu pytał o zasady wchodzi all-in. Ja już wiem, że muszę spasować, ale nie zrzucam swojej ręki od razu. Czekam z decyzją. Ale nie dlatego, że chcę callować, ale dlatego, że nie mogę się pogodzić z tym, że mam pecha. W końcu zirytowany rzucam kartami niemal w twarz krupierki. Od początku jej nie lubiłem:f_biggrin: Ostatecznie Hindus sprawdza tylko po to, żeby oddać żetony fishowi.

Na szczęście niedługo potem krupierka się zmieniła i dobry run wrócił. Asy tym razem się utrzymały i znów miałem ponad 200£ w stacku. Wtedy postanowiłem zmienić stolik.


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Update 2
Ilość rozegranych rąk: ~200
Typ gier: cash
Zysk/strata: -176,91$
Aktualny bankroll: 188,67$
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 2

Wypad do kasyna w San Marino nie poszedł najlepiej


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Londyn szczegółowo - cz.3: Herbata
- Could I have a tea, please? - powiedziałem do kelnera w którymś momencie gry.
- Yes, of course, Sir - odpowiedział i po kilku minutach przyniósł mi szklankę. Miła niespodzianka - napoje w kasynie były darmowe. Jednak to, co miało być herbatą nie do końca ją przypominało. Napój bardziej wyglądał na kawę. Postanowiłem zaryzykować i skosztowałem trunku (kto gra grubo wygrać musi!). W istocie była to herbata, tyle że z... mlekiem!
- Cóż, nie jest taka najgorsza - pomyślałem i tego wieczora jeszcze kilkakrotnie raczyłem się jej smakiem. Dopiero około 5 rano usłyszałem jak ktoś przy innym stoliku prosi o herbatę bez mleka. Zupełnie nie przyszło mi do głowy, że przecież można tak zrobić:facepalm:


Reply
Quote
adidadi
Joined: 05.08.2012

Update 3
Ilość rozegranych rąk: 6097
Typ gier: cash
Zysk/strata: +28,22$
Aktualny bankroll: 216,89$
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 3


Reply
Quote