Jestem Gośka,
Moja historia pokerowa jest ciut inna niż standardowa na tym forum. Dokładnie odwrotna niż reszty forumowiczów.
Mam cudowną rodzinę, odchowane dzieciaki (bliźniaki w 1 klasie liceum)
Wczoraj skończyłam 44 lata i karierę zawodową mam już za sobą. Niestety z powodu choroby mam problemy z mówieniem i nie mogę wykonywać swojego zawodu.
Kariera całkiem niezła myślę,,, Byłam szefową dużego software house'u, kilkadziesiąt osób, kilkadziesiąt milionów rocznego budżetu. Ale niestety się to skończyło.
Teraz pracuję w domciu, piszę artykuły dla największej firmy analitycznej na świecie, zarządzam (właściwie administruję) zdalnie bazą ich projektów. 5 dni w tygodniu po 2-4 godziny dziennie. Ale muszę być dostępna przez 10-12 "pod mailem" (sporo hindusów i brazylijczyków).
Resztę czasu pracy poświęcam na pokera... Od ponad 2,5 roku bujam się między NL2 i NL16 (ale również lubię popykać w SNG, Hyperki i czasem MTT).
Stwierdzam, że gdybym nie przegrywała to bym była wygrywającym graczem :D. W sumie nie tiltuję, podstawy mam chyba ogarnięte a tracę tylko i wyłącznie na spazzach.
Czas się ogarnąć i udowodnić, że nie tylko 20-latki płci męskiej mogą coś osiągnąć.
Startuję ze 100$ i chcę osiągnąć jak najszybciej 1000$ (min. MBC)