Dawno mnie tu nie było
Ostatnio mało gram, bo skupiłem się na pracy. A jak się mało gra to nie ma wyćwiczonych nawykowych zagrań i zaczyna się wracać do popełniania podstawowych błędów. Ale nie poddaję się. Aktualnym celem jest uzbierać 1000$ i wyjechać na sesję live do Londynu. Prędzej czy później mi się to uda i będę mógł opisać kolejne przygody
a tymczasem mogę wrócić do opisywania już odbytych wypraw ![]()
Liberec - Background
Na początku 2016 roku wybrałem się ze znajomymi na narty. Naszym celem były Rokytnice nad Jizerou. Mała mieścinka, w której nie ma za wiele do roboty, poza jeżdżeniem na nartach. Ja jednak w dość niedalekiej odległości od miasteczka znalazłem sobie coś jeszcze do roboty. Oczywiście nietrudno się domyślić, że znalazłem świątynię hazardu
Liberec leży niecałe 50km od Rokytnic, a że kolega, którego autem tam byliśmy też lubi porzucać żetonami ustaliliśmy, że przedostatniego dnia odwiedzimy Poker Club Babylon
(niestety, z tego co widzę, to już nie istnieją
)
A co do nart, to jeździłem pierwszy raz w życiu i w zasadzie sam nauczyłem się jeździć
Po prostu obserwowałem co robią inni i starałem się naśladować. I tak wszystko jest kwestią czasu spędzonego na stoku ![]()
cdn.
Reaktywuję bloga, żeby wziąć udział w Bankroll Challenge.
Aktualny bankroll 262,89$.
Gram głównie PLO2-10 na GGPoker.
Cel w Bankroll Challenge: 1500$.
Update
Ilość rozegranych rąk: 3849
Typ gier: PLO cash
Zysk/strata: +$22,11 (w tym 5,5$ z leaderboardów)
Aktualny bankroll: $285
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 1
Ogólnie nie jestem jakimś super grajkiem. Tłukę te mikrostawki od lat, czasem wygram trochę więcej, wejdę wyżej i po wygraniu kilku-kilkunastu BI przychodzi efekt boga i kończę na minusie. Jakby przeliczyć to, co wypłacam w ciągu roku, to pewnie winning rate wyjdzie kilka centów na godzinę gry. No ale pocieszam się, że na inne hobby trzeba wydawać pieniądze, a ja jednak na swoim coś zarabiam ![]()
W ten weekend było podobnie. Zashotowałem PLO25, upolowałem fajnego fisha i bankroll dobił do 350$, ale potem zmęczenie/słaba gra/wishful thinking/chciwość/nie skończenie gry w odpowiednim momencie i efekt jest jaki jest.
Może dzięki Bankroll Challenge uda mi się w końcu zmotywować i zacząć robić to, co należy...
Napisane przez MateQC
Życzę powodzenia
Jak od ostatniego wpisu życie pokerowo/podróżnicze ?
Napisane przez RobertByku2
Powodzenia, będę śledził!![]()
Dzięki dzięki chłopaki. W spisie treści w 2018 roku podawałem Londyn, Liberec, Malta, Praga, San Marino. I od tamtego czasu byłem tylko jeszcze raz w Londynie (kiedyś to wszystko opiszę). Głównym powodem odstawienia pokera na bok było to, że się ożeniłem, kupiłem i w dużej części własnoręcznie wyremontowałem mieszkanie, dorobiłem się dwójki dzieci, a teraz trzecie jest w drodze
Do tego praca i inwestowanie oszczędności na giełdzie. Sporo tego, ale jednak ciągle ciągnie do pokerka
Miałem przerwy od gry, że wypłacałem wszystko i pół roku nie grałem. Ale w końcu trafiał się wolny weekend, wygrywałem parę dolarów we freerollu i zabawa zaczynała się od nowa. Tak więc obecnie celem jest granie mniej, a zarabianie więcej. Bo moim głównym problemem jest przeciąganie sesji ponad miarę, przez co traci zarówno jakość gry jak i jakość życia prywatnego. No ale będziemy to rozkminiać w kolejnych wpisach... Pozdro!
![]()
Update
Ilość rozegranych rąk: 4616
Typ gier: PLO cash
Zysk/strata: -$5
Aktualny bankroll: $280
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 2
Niestety ten tydzień był zły. Poniedziałek fajnie trafiłem paru fishy na PLO25. We wtorek nie było zbytnio fishy i zablokowałem sobie soft na 1 dzień, żeby nie robić głupot. Środa dalej bezrybie. Czwartek znów dobrze, a przy okazji meczyk Lecha. Piątek trochę pograłem, ale nie było zbytnio fishy, a ja byłem zmęczony, więc szybko odpuściłem. Wczoraj odpoczywałem cały dzień, ale wiele to nie pomogło. I tak byłem zmęczony i bardzo łatwo tiltowałem, więc znów blokada softu. Dziś po minięciu blokady znów to samo. Jedyny plus, że dzięki rakebackowi nie straciłem aż tak dużo. Wrzucam blokadę softu na tydzień. Muszę ochłonąć, odpocząć i nadrobić życie
Update
Ilość rozegranych rąk: 0
Typ gier: PLO cash
Zysk/strata: 0
Aktualny bankroll: $280
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 3
Blokada dobrze mi zrobiła. Nadrobiłem sen i zaległe rzeczy do załatwienia na mieście. Plan na ten tydzień to powrót do korzeni: grać ABC i tylko z fishami. Zacznę jutro po callu rekrutacyjnym (nie zamierzałem zmieniać roboty, ale sami się zgłosili na Linkedin, powiedziałem zaporową stawkę, a oni się zgodzili
) . W obecnej robocie mam w poniedziałki dużo rutynowego klikania, więc 2-3 stoły na drugim monitorze pozwalają mi nie zasnąć z nudów
Jak skończę grać w poniedziałek to potem przerwa do czwartku, żeby zachować siły na weekend. A w weekend będę grał dopiero jak dzieci pójdą spać. Amen
Przy okazji dokończę historię z Liberca. W sumie jestem zdziwiony jak dobrze to pamiętam. BTW jak niedawno miałem covida i gniłem w wyrze cały dzień to z nudów odpaliłem sobie gierkę, w którą grałem za małolata i byłem w szoku, że pamiętałem co trzeba w poszczególnych misjach zrobić. Tak jakbym naprawdę tam był - niezły metaverse :f_biggrin:). No ale do tematu:
Napisane przez adidadi
Liberec - Background
Na początku 2016 roku wybrałem się ze znajomymi na narty. Naszym celem były Rokytnice nad Jizerou. Mała mieścinka, w której nie ma za wiele do roboty, poza jeżdżeniem na nartach. Ja jednak w dość niedalekiej odległości od miasteczka znalazłem sobie coś jeszcze do roboty. Oczywiście nietrudno się domyślić, że znalazłem świątynię hazarduLiberec leży niecałe 50km od Rokytnic, a że kolega, którego autem tam byliśmy też lubi porzucać żetonami ustaliliśmy, że przedostatniego dnia odwiedzimy Poker Club Babylon
(niestety, z tego co widzę, to już nie istnieją
)
A co do nart, to jeździłem pierwszy raz w życiu i w zasadzie sam nauczyłem się jeździćPo prostu obserwowałem co robią inni i starałem się naśladować. I tak wszystko jest kwestią czasu spędzonego na stoku
cdn.
Liberec - Danie właściwe
Wszystko było fajnie do momentu, aż mieliśmy jechać do tego Liberca. Wtedy kolega poprztykał się z dziewczyną i stwierdził, że nigdzie nie jedziemy. Ja tak łatwo nie odpuszczam, więc sprawdziłem sobie połączenia i okazało się, że są połączenia tylko z 2 przesiadkami
Dla pewności wyszedłem na przystanek pół godziny przed czasem, nieźle wymarzłem, ale ostatecznie dotarłem na miejsce. Niestety okazało się, że z gier cashowych jest jeden stolik i to high stakes'y (jak na mój bankroll) z kolesiami wyglądającymi jak jakieś lokalne gangusy. Ale za niedługo miał się zaczynać turniej. No to gramy. Niestety nie pamiętam jakie było wpisowe. Możliwe, że 300 koron (50zł).
Jakież było moje zdziwienie jak jeszcze przed rozpoczęciem turnieju, zobaczyłem już-nie-obrażonego-na-cały-świat-kolegę wchodzącego do lokalu. To ja tu na deszczu(mrozie), wilki(autobusy) jakieś... No ale nic, zanotowałem sobie tylko w pamięci, żeby już nigdy z nim nigdzie nie jechać... Z tego co pamiętam, to turniej szedł średnio. Coś tam zebrałem żetonów, ale potem w jakiejś bezsensownej puli wtopiłem all ina i musiałem wziąć rebuya. I potem wcale nie było lepiej. Do czasu...
...aż chyba w 3way pocie all in na turnie miałem gutshota i zanim krupier wyłożył river to ja krzyknąłem 'JACK!' (który dawał mi strita). Oczywiście krupier pokazał waleta na river, pepitki na mnie spojrzały jakbym był Wielkim Szu i od tamtej pory gra się zaczęła układać. Gra w fazie all in or fold w MTT wychodzi mi dość dobrze, więc dzięki skillowi i z pomocą szczęścia doszedłem do heads upa. Tam niestety szczęście przestało dopisywać i chyba w 5 rozdaniach pod rząd koleś z gorszą ręką splitował albo wygrywał pule. Za drugie miejsce dostałem 1900 koron (300zł). No dupy nie urwała ta kwota...
W międzyczasie już-nie-obrażony kolega odpadł i wrócił już do hotelu. Gra skończyła się bodaj o 2. Coś tam pogadałem z Jirim, który wygrał turniej. Powiedział, że idzie do pubu i że jak chcę to mogę iść z nim doczekać do 5 czy 6 rano na pierwszy pociąg powrotny. Na miejscu się okazało, że typek zna wszystkich w pubie i że wszyscy jego znajomi chyba za punkt honoru przyjęli sobie upicie mnie. Oczywiście udało im się
Jiri spoko ziomek. Jak mu trochę wypomniałem, że miał farta w ostatniej fazie turnieju, to ugościł mnie piwkiem, mocniejszymi trunkami, ale i śmiesznymi papieroskami na swój koszt
Nawet dostałem kufel Pilsnera na pamiątkę (mam do dziś
). Byłem tak spity, że oczywiście na pierwszy pociąg nie zdążyłem (jeszcze szedłem mając piwo w tym kuflu :D). Na szczęście kolejny był dość szybko. Usiadłem sobie, ludzie do roboty jadą, ja zadowolony z kuflem za pazuchą. I nagle poczułem, że idzie bełt. Na szczęście jeszcze nie ruszyliśmy, więc mogłem kulturalnie zrzygać się gdzieś na peron
Potem z pociągu w autobus (tego nie pamiętam).
Ale pamiętam za to jak przysypiając w tym autobusie otworzyłem na chwilę oko i zobaczyłem tablicę nad drogą pokazującą kierunki i ośliniło mnie, że 'o k***a ja tu wysiadam!!!'
W końcu chyba o 8 rano udało się dotrzeć do hotelu. Tego dnia na stok już nie poszedłem, ale jest co wspominać
Z Jirim mam do dzisiaj kontakt na FB (chociaż dawno nie gadaliśmy). Może jeszcze kiedyś będzie okazja pograć w Libercu
Update
Ilość rozegranych rąk: 4628
Typ gier: PLO cash
Zysk/strata: -$13
Aktualny bankroll: $267
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 4
Było pięknie, ale niestety znów skończyło się tak samo. Nie do końca trzymałem się założeń z ostatniego tygodnia, miałem grać PLO10 w poniedziałek, a potem do czwartku. Ale w weekend mamy imprezę rodziną, więc stwierdziłem, że pogram w tygodniu. No i grałem PLO25. Na start w poniedziałek dostałem z 6 przegranych pul, gdzie miałem przewagę 60/40 albo 70/30. Do tego chyba trochę za luźno grałem. We wtorek poprawiłem grę i mozolnie odrabiałem aż wyszedłem na plus. Do tego wieczorem trafiłem 120$ za siedzenie przy stole z BadBeat Jackpotem. Super. Poczułem trochę zmęczenia, więc w środę zrobiłem sobie przerwę. W czwartek powrót na stoły i nadal dobra gra. Doszedłem z bankrollem do 450$ i chyba poczułem, że 'rozwiązałem pokera'.
Ale niestety dziś wszystko w dupę. Nie powinienem w ogóle grać, bo wczoraj nie mogłem spać do 2 przez emocje giełdowe i ewidentnie czuję zmęczenie. Fakt, że łotrzyk trochę nie pomagał, ale allinowałem się z regami w spotach, gdzie bardzo bardzo rzadko mogli mieć słabszą rękę. Poza tym za dużo stołów, za luźna gra i przepis na katastrofę gotowy. No nic. Trudno. Spróbuję od nowa w kolejnym tygodniu.
Update
Ilość rozegranych rąk: 6959
Typ gier: PLO cash
Zysk/strata: -$97
Aktualny bankroll: $170
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 5
02/04/2023 15:54 Podsumowanie raz w tygodniu wydało mi się za rzadkie, bo na końcu tygodnia już trudno przypomnieć sobie szczegółowo co działo się w poniedziałek. Dlatego stwierdziłem, że będę pisał dziennik pokerowy.
Nie planowałem już grać w tym tygodniu, bo raz że zmęczenie a dwa że wczorajsze spotkanie rodzinne. Ale był tort, a do tortu nieopatrznie wypiłem kawę. To było pewnie kolo 16. A mam tak, że jak wypiję kawę po 12 to potem nie mogę spać. No i tak było też i tym razem. Położyłem o 23, a o 24 stwierdziłem, że to bez sensu i odpaliłem stoły. Sporo słabych graczy i zmęczonych albo stiltowanych regów i choć szczęście jakoś specjalnie nie dopisywało to ostatecznie +52$, a dziś jeszcze wpadło 24$ z daily flipout i leaderboarda = 343$.
Dziś wieczorem są freerolle na Unibecie za zeszłomiesieczne misje. W lutym w jednym z nich doszedłem do final table i zająłem 6mce (95$). Oczywiście większość z tego potem wdupiłem na Omaszce
Obecnie mam na Unibecie parę dolków, ale po blokadzie Muchbetter nie za bardzo mogę je wypłacić. Dopóki się nie to nie uda to nie doliczam tego hajsu do Bankroll Challenge. Ogólnie wkurza mnie trochę ich soft, ale sporo słabych graczy, więc robię te ich comiesięczne misje dla easy money.
Co do planu na Bankroll Challenge: czytając moje dotychczasowe wpisy nasuwa się oczywisty wniosek, że muszę ograniczyć grę jak jestem zmęczony. Zauważyłem że jak gram sporo przez kilka dni z rzędu to potem mam problemy ze snem. Nie wiem czy z nadmiaru wrażeń czy nadmiaru siedzenia przed monitorem. Albo w nocy jak się położę to przez 2 godziny nie mogę zasnąć, albo budzę się 2 godziny przed budzikiem i mogę zapomnieć o dalszym spaniu. Czyli nie dość, że jestem zmeczony po grze, to jeszcze nie mogę się zregenerować. Dlatego postanowiłem, że gdy zobaczę oznaki zmęczenia to będę robił dłuższe przerwy od gry - minimum tydzień tak jak zrobiłem ostatnio. Ten czas pozwoli mi wrócić do równowagi i porządnie wypocząć. Czyli wyjdzie pewnie 2-4 dni grania i tydzień przerwy, co by dawało 3 takie cykle w miesiącu. Założenie jest takie, że dzięki temu będę miał więcej czasu na inne rzeczy, a jednocześnie miał lepsze wyniki w grze. Plan super, zobaczymy jak wyjdzie w praniu ![]()
20:17 gram na razie pierwszy turek (€1000), już prawie odpadłem jak najpierw z setem typowi się skompletował wyższy set, a potem zespazzowałem z TP na seta. Przed turniejem chwilę pograłem w PLO4 + parę innych rzeczy do misji i ogólnie ledwo patrzę na oczy...
20:30 drugi turek ($3000) się zaczyna, a w pierwszym jestem w kasie ![]()
21:50 Ostatecznie nie zaszedłem zbyt daleko. Ale odpaliłem jeszcze PLO25 na GGPoker i trochę pograłem bardzo się pilnując, żeby nie robić głupot. Ostatecznie wyszedłem w okolicach 0, bo jednak głupotę zrobiłem. W 3way pocie z fishem wpadłem w zasadzkę rega, który slowplayował lepszego fulla, a ja się zestackowałem. Oczywisty błąd, bo w 3way pocie z regiem bez nutsa nie powinienem się stackować, tylko sprawdzić call fisha na river. W tym momencie uznałem, że dość na dzisiaj.
03/04/2023 Chwilę pograłem, ale byłem zmęczony i szybko zablokowałem na 3 dni. Bankroll: 333$.
06/04/2023 Rakeback 19$. Po południu robiłem misje na Unibet. Wieczorem siadłem do GGPoker, ale w sumie nie powinienem, bo na Unibecie nie grałem rewelacyjnie (a wręcz słabo). Poza tym byłem już trochę zmęczony. Dużo fishy, więc odpaliłem dużo stołów (za dużo). Niestety run taki, że krok do przodu, 2 kroki w tył. A już szczytem było jak się zagapiłem i nie wziąłem cashoutu (zawsze powyżej 90% biorę, bo źle psychicznie znoszę przegrane w takich sytuacjach) i koleś wysuckoutował... Ale nie przez to sesja na minus. Było kilka spotów z regami, które mogłem odpuścić, zamiast wtapiać stacka. Bankroll: 279$.
07/04/2023 12:00 Niestety dostałem odpowiedź z Unibetu, że aktualnie jedyna opcja wypłaty w moim przypadku to konto bankowe. Ale ładnie żre na Banzaiu (38->90$) to jeszcze trochę pogram poza Challengem (no i jeszcze kilka misji do wypełnienia). Wypłacać na razie nie muszę, może za jakiś czas zmienią zdanie
Odpaliłem też PLO25. Początkowo ładnie, potem parę bad beatów i na końcu trochę tilt. Bankroll 263$ (a wpadło 20$ z daily flipout) - poniżej 200$ trzeba będzie się przeprosić z PLO10. Unibet poza Challengem 86$.
18:15 Popołudniowa sesja nie była łatwa, ale ogólnie sporo fishów, a ja grałem bardzo dobrze i nie dałem się stiltować. Często jak wygram kilka większych pul to zaczynam grać luźniej i tracę to, co wygrałem. Dziś pamiętałem, że muszę cały czas grać uważnie i nie zmieniać gry pod wpływem wygranych czy przegranych rozdań. Luźniejsza gra jest zarezerwowana tylko na turbo-donków, a takich dziś nie było. Bankroll 297$. Może wieczorem jeszcze siądę, tylko muszę pamiętać o uważnej grze.
23:59 Wydawało mi się, że grałem dobrze i sesja na porządny plus a jak sprawdziłem bankroll to lekkie zdziwko: 272$. Wykres na PokerCraft pokazuje, że ostatnia godzina -23$. Jak patrzę na cały wykres to chyba nawet ostatnie 1,5h było na minus. Faktycznie jednego allina sprawdziłem 'ot tak' z flush drawem, bo myślałem, że już jestem srogo zarobiony
Czasem mam takie uczucie po dłuższej grze, że mam już trochę dość, zmęczenie daje się we znaki, no ale chciwość zazwyczaj wygrywa i potem się okazuje, że lepiej finansowo bym wyszedł jakbym jednak skończył wcześniej. Ale nie zauważam, żebym grał jakoś wyraźnie gorzej (no może poza luźnym sprawdzaniem allinów). Następnym razem jak to poczuję i nie będę siedział z turbo-donkiem to przerwę grę. Żeby wygrywać trzeba być w dobrej formie psychofizycznej, żeby cierpliwie wyczekać błędów przeciwników. A to znaczy, że nie ma co przeciągać sesji ponad miarę, bo wtedy sam popełniam błędy.
08/04/2023 14:10 Na 'dobry' początek wtopiłem bez sensu parę stacków, ale ostatecznie sesja na mały plus i wpadło 16$ z leaderboarda. Bankroll 303$. Unibet 79$.
17:00 Wpadło 45$ na Unibecie z darmowych spinów otrzymanych za wypełnienie misji, a do tego coś tam ugrałem na Hexapro/cashówkach. Unibet 143$.
21:30 I chuj bombki strzelił. Niestety bad run + tilt. Szło dobrze, do czasu przegrania paru coolerów/trochę za luźnych sprawdzeń. Wtedy miałem poczucie utraty kontroli nad sytuacją. Chyba powinienem wtedy skończyć. Ale grałem dalej i przyszło parę kolejnych luźniejszych rozegrań/bad beatów i przyszedł tilt. Bankroll 154$. Przerwa na tydzień, potem zacznę od PLO5.
09/04/2023 Wpadło 10€ z Banzai Flip na Unibet, na GGPoker 23$ z z daily flipout i leaderboarda. Pograłem trochę na Unibecie, żeby wypełnić misje i na Banzai ciągle żre. Tak sobie myślę, że miałem za mały bankroll na PLO25. Nie mogłem spokojnie sobie grać bez patrzenia na wariancję, ciągłego myślenia o bankrollu i bez scary money. Szczególnie, że tam typowych fishy było bardzo mało i tylko starałem się wybierać tych słabszych regów. Bad beaty były, są i będą. Tak jak pisałem na razie wrócę na PLO5, na PLO10 przejdę przy 300$, a na PLO25 przy 1000$. Ewentualne rozwiązanie pośrednie to robić wcześniej szoty na wyższe stawki, ale tylko jeśli będę w dobrej formie psychofizycznej i zobaczę fisha. Bankroll 170$ + Unibet poza Challengem 177$.
Plan na kolejny tydzień: nie grać lub jeśli już to wypełnić misje na Unibecie.
Update
Ilość rozegranych rąk: 4000
Typ gier: PLO cash
Zysk/strata: -$25
Aktualny bankroll: $145
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 6
12/04/2023 Wpadło 14$ rakebacku za zeszły tydzień. Dziś Banzai na Unibecie nie żarł. Ale Pokerstars mi zaspamował skrzynkę nowymi promocjami to przesłałem parę dolków i trochę poklikałem na PLO2 do drugiej połowy Milan-Napoli. Tym razem jak miałem uczucie, że już powoli nie ogarniam to wyłączyłem. Bankroll 192$ + Unibet poza Challengem 145$.
13/04/2023 Dziś trochę pograłem na P* (żeby powyrabiać promki), ale bez trackera (jestem na wyjeździe, a instalkę i wszystkie dane do trackera mam na dysku zewnętrznym). Najpierw PLO potem NLH. Nie grałem źle, ale wynik nie zachwyca. Bankroll 174$ + Unibet poza Challengem 145$.
14/04/2023 Dziś słaba gra, ale udało się trafić paru fishy. Oprócz Banzai, gdzie jak ładnie szło to musiałem przerwać, a potem trafiłem na ciężkie stoły. Bankroll 189$ + Unibet poza Challengem 136$.
15/04/2023 Zmęczony po podróży nie powinienem w ogóle grać. Przetiltowałem prawie 50$ na P* (PLO2 i PLO10), a jednocześnie... wygrałem turek w Omaszkę na Unibecie (15€ + 19€ bounty) + a do tego wpadło 34$ z darmowych spinów za misję. Czyli bilans na plus, ale to chyba to znak, że powrót na P* to był zły pomysł. Wieczorem pograłem jeszcze na Unibet PLO4 i Banzai. Bankroll 142$ + Unibet poza Challengem 217$.
16/04/2023 Wpadło 30$ z Banzai Daily Flip (5mce), trochę pograłem na Unibecie i P*. Parę dolków do przodu. Bankroll 145$ + Unibet poza Challengem 260$.
Update
Ilość rozegranych rąk: 6000
Typ gier: PLO cash
Zysk/strata: +$34
Aktualny bankroll: $179
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 7
17/04/2023 Dzisiaj zacząłem na PLO2, żeby wrócić do formy i całkiem przyjemnie szło. Najpierw na P*, potem chwila Banzai i na koniec GGPoker. Niestety dwa razy trafiłem na niemożliwą wręcz serię przegranych allinów z donkami. To tylko pokazuje, że dobry BRM to podstawa. Bankroll 140$ + Unibet 242$.
18/04/2023 Dalsza gra na PLO2 i Banzai1 na tych 3 roomach. Przestałem się przesadnie ekscytować, więc nie ma co opisywać.
19/04/2023 Dostałem warna na GGPoker za BumHunting na PLO25
odpisałem, że już będę grzeczny
Ale i tak gram teraz niżej.
20/04/2023 Wpadło 10€ z Banzai Daily Flip na Unibet i 39$ z daily flipout na GGPoker.
21/04/2023 Dziś nic nie wpadło darmowego, ale kolejny solidny dzień przy stołach.
22/04/2023 Chwilę pograłem popołudniu (2-3h). Wszedłem na PLO5 i dzięki fishom ładny profit nawet w tak krótkim czasie. Do tego wpadło 6$ z promek na P*.
23/04/2023 Wpadło 5€ z Banzai Daily Flip na Unibet. Dziś też wszedłem na na PLO5, a nawet PLO10, ale niestety słabsza gra - za dużo luźnych sprawdzeń i bankroll w dół. Bankroll 179$ + Unibet poza Challengem 292$.
Update
Ilość rozegranych rąk: 10000
Typ gier: PLO cash
Zysk/strata: +$112
Aktualny bankroll: $291
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 8
24/04/2023 Wpadło 5€ z Banzai Daily Flip na Unibet i 4$ z promki na P*. Wróciłem na PLO2 po wczorajszej słabszej grze. Straszny dziś łomot na Banzai - coś w stylu tego mema: . Ale za to wieczorem ładnie siadło w Omaszce na GGPoker.
25/04/2023 Dziś nic nie wpadło i miałem mało czasu. Pograłem na P*, ale słabo poszło - fishe ciągle trafiali jakieś chore układy. Trochę też w Banzai poklikałem, ale początek na minus, a potem musiałem przerwać.
26/04/2023 Wpadło 6$ z promek na P*, a do tego dołożyłem solidną grę zarówno na P* jak i na GGPoker (PLO2), co się przełożyło na solidny profit. Za to gówno-runu na Banzai ciąg dalszy.
27/04/2023 Wpadło 27$ z daily flipout na GGPoker. Poza tym solidna gra w Omaszkę. Przełamałem też kiepską passę na Banzai. Dobry dzień!
28/04/2023 Wpadło 11$ z promek na P*. Poza tym dobra gra na P*, a na Banzai znowu żre
Wieczorem miałem obejrzeć film z żoną, ale poszła spać o 20, więc odpaliłem GGPoker mimo zmęczenia i wszedłem na PLO5. Wynik w okolicach 0, bo parę razy trochę zbyt luźno się allinowałem i nadziałem na lepszą rękę u regów.
29/04/2023 Na P* wpadło 14$ z promek, ale niestety wszedłem na PLO5/PLO10 i było dużo regów, a ja się nastawiłem na zarabianie zamiast na dobrą grę i wtopiłem 2x więcej niż wpadło z promek. Na Banzai dzień na plus, ale nie grałem zbyt długo. Na GGPoker wpadło 22$ z daily flipout, a ponadto ładnie przyżarło na PLO5/PLO10, ale podobnie jak na P* nie było zbyt dużo fishów (wszyscy wyjechali na majówkę?), więc odpaliłem z nudów Allin or Fold i tam trafiłem paru tłustych fishy. W efekcie odrobiłem z nawiązką wtopę na P*.
30/04/2023 Na P* wpadło 18$ z promek. Rano słaba forma, więc gram tylko PLO2. Niestety po południu wszedłem na PLO5 i zmęczony przetiltowałem cały stack na P* (40$). A wiedziałem, żeby nie grać... Chyba trzeba sobie zrobić tydzień przerwy od gry... Bankroll 291$ + Unibet poza Challengem 298$.
Update
Ilość rozegranych rąk: 4000
Typ gier: PLO cash
Zysk/strata: -$36
Aktualny bankroll: $255
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 9
01/05/2023 Miała być super majówka, ale wyszło jak zawsze - dzieci chore to większość czasu siedzimy w domu. Wyspałem się i dopłaciłem 24$ na P* - ostatnia próba podbicia tego roomu
Ale dopóki nie przekroczę 200$ na tym roomie to nie wychodzę poza PLO2. Na Unibecie skończyła się promka na Banzai, ale zaczął się nowy miesiąc, więc nowe misje do wypełnienia
Na GGPoker wpadło 4$ rakebacku, ale ogólnie dzień na niewielki minus na każdym roomie. W najbliższych dniach będę grał minimum, żeby się zregenerować po ostatnim intensywnym pokerowo, a ubogim w sen tygodniu.
02/05/2023 Dziś od rana solidnie pograłem na PLO2 na P* i oprócz kilku wygranych stacków wpadło też 5$ rakebacku. Na Unibecie trochę na minus.
06/05/2023 Dziś na Unibecie wpadło 16$ z darmowych spinów za wykonaną misję, ale ogólnie wypełnianie tych misji jest dla mnie w tym miesiącu wyjątkowo niedochodowe. Dziś np. przegrałem chyba z 20 Hexapro z rzędu... Wczoraj i przedwczoraj nie pisałem, ale też coś tam poklikałem. Wyniki w tym tygodniu raczej na minus ze względu na słabą grę i niepotrzebne emocjonowanie się ![]()
07/05/2023 Nadal słaba gra, więc szybko odpuściłem. Bankroll 255$ + Unibet poza Challengem 283$
Update
Ilość rozegranych rąk: 2000
Typ gier: PLO cash
Zysk/strata: -$24
Aktualny bankroll: $231
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 10
08/05/2023 Słabej gry ciąg dalszy, więc się nie katowałem zbyt długo.
14/05/2023 W tym tygodniu jak grałem to słabo i szybko kończyłem, bo nadal czułem zmęczenie. Dziś wypłaciłem 10$, które mi zostały na P* i odpuszczam dalszą grę na tym roomie. Nic się nie zmieniło odkąd przestałem grać - jak dla mnie mało fishy i ciężko mi o profitową grę nawet na najniższych stawkach. Na Unibecie męczę powoli ostatnią misję - do zagrania 20 turków z wpisowym >1€. Dziś tak się złożyło, że wygrałem jeden z tych turków: '€75 Banzai PKO [10BB]' i wpadło za to 29€. Bankroll 231$ + Unibet poza Challengem 305$.
Update
Ilość rozegranych rąk: 12000
Typ gier: PLO cash
Zysk/strata: +$51
Aktualny bankroll: $282
Czas uczestnictwa w rywalizacji(w tygodniach): 11
15/05/2023 Założyłem konto na JackPoker i dostałem trochę darmowych biletów na Spiny, które udało się zamienić w 18$. Ogólnie lipa, że gra tylko w przeglądarce albo na telefonie. No ale chwilę pogram i jak się uda dojść do 100$ to wtedy coś wpłacę, żeby dostać Deposit bonus.
17/05/2023 Nie udało się dojść do 100$ na JackPoker - przegrałem 18$ na Omaszce.
21/05/2023 P* zaproponował bilet na Spina za 25$ jak wpłacę 100$. Wpłaciłem i wygrałem 50$
Poza tym wypełniłem wszystkie misje na Unibecie. Bankroll 282$ + Unibet poza Challengem 327$.