Codziennie kończę sesję na grubym tilcie. Jest to bardzo męczące, bo po sesji czuję się dosłownie wypruty. Z tego też powodu mój winrate w tym miesiącu nie powala: EV 3 bb/100 na stawkach NL10/16. Przerabiając MGOP dowiedziałem się, że mam każdy rodzaj tiltu na bardzo wysokim natężeniu i bardzo szybkiej reakcji uruchamiania (od totalnego spokoju, do rage quit w bardzo krótkim czasie), oprócz tiltu desperacji.
Z tego też powodu wdrożyłem od dwóch dni stopery, co pół godziny przerwy, dla oceny swojego stanu emocjonalnego. Oceniam swoje kategorie w skali 1-10, gdzie 6 to wyjściowa. Jeśli duża część ma ocenę 8-10, schodzę ze stołów. Do tego do końca tygodnia chcę zbudować procedurę na rutynę przed sesją, bo od długiego czasu jej nie stosuję, a kiedyś ją robiłem codziennie. Szkopuł w tym, że w przeszłości dobra rutyna nie rozwiązywała w ogóle problemów, dlatego ją porzuciłem będąc nią zawiedziony. Mimo wszystko chcę, by klocki wszystkie poukładać bardzo solidnie, dlatego chcę do niej wrócić, traktując to jako jeden z elementów pracy nad mentalem.
Notuję również opis "rozdań mentalnych" (jak to nazywam), czyli opis co czułem, jakie miałem myśli, słowa, reakcje przy uruchomieniu się danego tiltu. By móc zrozumieć i zlokalizować co mnie uruchamia dokładnie. Przykład z dziś poniżej. Rozdanie w mojej ocenie dobrze rozegrane... do rivera, gdzie już samo pojawienie się tej karty spowodowało u mnie wściekłość. Pod rozdaniem napiszę co myślałem.
Poker Stars, $0.08/$0.16 No Limit Hold'em Cash, 6 Players
Poker Tools Powered By Holdem Manager - The Ultimate Poker Software Suite.
SB: $16.32 (102 bb)
BB: $23.93 (149.6 bb)
UTG: $16.08 (100.5 bb)
MP: $16.40 (102.5 bb)
Hero (CO): $16.48 (103 bb)
BTN: $19.51 (121.9 bb)
Preflop: Hero is CO with 5♣: 5♦:
UTG folds, MP raises to $0.40, Hero calls $0.40, 2 folds, BB calls $0.24
Flop: ($1.28) 4♥: 5♠: 3♥: (3 players)
BB checks, MP bets $0.40, Hero raises to $1.60, BB folds, MP calls $1.20
Turn: ($4.48) K♠: (2 players)
MP checks, Hero bets $4.48, MP calls $4.48
River: ($13.44) 2♥: (2 players)
MP bets $9.92 and is all-in, Hero calls $9.92
Results:
Spoiler
$33.28 pot ($1.50 rake)
Final Board: 4♥: 5♠: 3♥: K♠: 2♥:
MP showed A♥: T♥: and won $31.78 ($15.38 net)
Hero showed 5♣: 5♦: and lost (-$16.40 net)
Już wiedziałem, że każdy kolor, Ax, 6x, KK mnie bije i byłem na 95% pewny, że to fold (widząc również jego WTSD 27 i WonSD 48). Poczułem ogromną złość, że mimo, że mi spłacił raise na flopie i pota na turnie spadła karta, która w mojej ocenie powodowała, że wygrywa rozdanie. Byłem wściekły na runout i niesprawiedliwość, a jeszcze sam przeciwnik na river zadonkował AI natychmiast. Wtedy już płonąłem.
Tutaj oprócz niesprawiedliwości i wściekłości uruchomiło się "pobożne życzenie", bo sobie zacząłem myśleć "a może ma dwie pary, niższego seta", wiedząc, że najczęściej na takim riverze takie układy czekają, chyba, że dobrze wykorzysta je na wywarcie presji na mnie. Sprawdziłem będąc bezradny, wkurzony i jednocześnie "życzeniowo" myśląc, że może jednak mieć słabszy układ (a w głowie krzyczały czerwone alarmy, żeby spierdalać z rozdania). Pokazał to, co przypuszczałem.
Dodatkowo zauważyłem, że jeśli nie idzie coś po mojej myśli lub wg planu, wpadam w ogromną złość - tak jakbym nie akceptował rzeczywistości innej, niż taka, o której myślę i albo będzie jak ja chcę, albo wcale. Potem leci chęć zemsty i płynę po całości...
Miks wszystkich emocji powoduje, że sesje kończą się sit-outem, zmęczeniem emocjonalnym i w ogóle brakiem realizacji swoich planów/celów. Śmieszne jest w tym to, że z powodu trzymania BRM, ciągle mam winrate na plus, a bankroll rośnie, więc widzę u siebie duży potencjał na dobre granie, tylko... w końcu pozbyć się tych odpałów.
Najważniejsze oczywiście - ciągle się uczyć teorii, technicznej strony pokera, to jest bezdyskusyjne. Zależało mi jedynie na opisaniu tego, co się dzieje w mojej głowie, kiedy wpadam w tilt.
Bardzo dużo pracy przede mną, a to dopiero pierwsze kroki.