Wstęp
Challenge rozpocząłem 27 stycznia z $90 wraz z niniejszym blogiem, zapisując się do dwóch promocji oraz chcąc zyskać tym nieco value (o tym czy to się opłacało - wkrótce poniżej). Zakładałem, że w rok dojdę do kwoty $1000, ale życie pozytywnie mnie zaskoczyło. Już 11 kwietnia ten cel zrealizowałem. Zacząłem od NL5 i obecnie regularnie gram NL16 z małą gierką na NL25 (jeśli stół pozwoli). Co się działo, jakie mam wnioski, przez co przechodziłem i jak się to udało wypisuję poniżej. Zapraszam do czytania!
Dane


Razem z dzisiejszym dniem, gdzie nieco pospazzowałem (o czym luźno później również) zrobiłem ponad 140k rozdań od NL5, do NL25. Zapłaciłem $989.08 rake, a rakeback przez cały okres wynosi 54,75%. Najwięcej rozdań zagrałem na NL5 reg (61224) oraz NL16 reg (22601). Osiągnąłem zawrotną godzinówkę w granicy... $1/h pre RB #lol (również to w innym temacie rozwinę). Z RB to $2/h 
Jak to się udało?
Muszę przyznać, że w dużej części challenge byłem dość konsekwentny w szukaniu bardzo dobrych stołów. Dosiadałem się tam, gdzie naprawdę było żyźnie i z dobrą pozycją na stole. Nie zawsze to się udawało, bo kusił mnie ZOOM, gdzie dużo przewaliłem i to grzech główny całego czalka (były również inne). Co bym poprawił? Omijałbym ZOOMy najdalej, jak się da i grać tylko w tych godzinach, gdzie jest najwięcej graczy rekreacyjnych + dosiadać się z pozycją na ryby. Oczywista oczywistość, ale niestety czasem głupia wygoda przeważała nad rozsądkiem i logiką.
Mindset
Niestety (albo może stety!) challenge uwypuklił bardzo mocno moje nagorsze strony w trakcie gry, które wybitnie przeszkadzają w osiąganiu sukcesu. Chęć rewanżu/zemsty, perfekcjonizm pomieszany z prokrastynacją, nadmierna agresja, złość, poczucie niesprawiedliwości, poczucie, że mi się należy to tylko niektóre z emocji, które odczuwałem w trakcie gry. Ciężko tą prawdę przyjąć, ale poker przynosi mi BARDZO DUŻO negatywnych emocji, które mi się w trakcie gry uzewnętrzniają (bez względu na to, czy rozdanie jest proste, czy nie), a przez to źle wpływają na moje codzienne życie. I jak osiągnąłem w tamtym tygodniu cel, to właśnie zeszła ze mnie cała motywacja i jakakolwiek chęć do dalszego grania, wiedząc co poker przynosi, czyli nerwy, słabą godzinówkę, stres, brak kontroli nad własnymi emocjami.
Są też dobre tego strony. Dzięki pokerowi otworzyły mi się pewne drzwi, by rozwijać się jako człowiek życiowo i mentalnie. Na razie to coś nowego, ale wiem, że lifetime będzie bardzo EV+, co akurat mnie bardzo cieszy i ciekawi.
Co dalej?
Po osiągnięciu kafla zwolniłem drastycznie, a i nawet spazzerka znowu się pojawiła. Dobiję jakkolwiek do 1k again i zakończę działanie bloga. Założyłem go również z myślą o wygrywaniu dodatkowych dolarów z dwóch promocji. Natomiast zauważam, że z powodu ilości chętnych i blogujących wygranie dobrego sianka jest bardzo mało prawdopodobne, więc nie widzę value w dalszym blogowaniu.
Grałem dla kasy, blogowałem również.
Po osiągnięciu kafla będę sobie klikał, ile chcę i jak chcę. Mieszał formaty, skakał gdzie chcę. Będę chciał się skupić na czymś poza pokerem, bo mam nieco zainteresowań i swoich celów, które chciałbym osiągnąć, a czasu nie da się rozciągnąć.
Co mógłbym doradzić osobom grającym NL2-5?
Prawdopodobnie jestem ostatnią osobą, która może cokolwiek radzić, ale niech będzie. Mam co nieco do przekazania, a zawsze możecie sobie to skonfrontować z własnymi doświadczeniami i chociaż NIE POPEŁNIĆ moich błędów.
1) Grajcie mało stołów i skupcie się na poprawności decyzji
2) Grajcie z bardzo solidnym BRM
3) Największy profit jest w grach, które są najlepsze, czyt. gdzie jest najwięcej słabszych graczy od Was
4) Uczcię się najwięcej jak się da DOBRZE, bo złe nawyki strasznie ciężko wyplenić
5) Bądźcie otwarci na poprawę swojej psychiki, poznanie jej i zrozumienie dlaczego reagujecie jak reagujecie. Mnóstwo value w przyszłości Wam to da
6) Jeśli macie taką możliwość - zatrudnijcie trenera, ale który wygrywa i może poprzeć wyniki wykresami i danymi
7) Wyrzućcie niecierpliwość do kosza, bo to gra bardzo długoterminowa. Volume jest kluczowe
8) Jeśli gracie dla pieniędzy i tylko dla pieniędzy - będziecie się bardzo męczyć. Warto przekalkulować, czy opłaca się Wam poświęcać czas na karty, bo BYĆ MOŻE macie inne umiejętności i predyspozycje, które możecie spieniężyć zdecydowanie lepiej
9) Jak nie wyjdzie w kartach, to się nie przejmujcie - jest tyle na świecie możliwości, że prędzej czy później coś znajdziecie dla siebie
10) Bawcie się dobrze, ja niestety rzadko to umiałem zrobić przy kartach, bo... traktowałem go jako narzędzie do zarabiania kasy.
To by było na tyle. W razie pytań - piszcie, odpowiem.
Pozdro i powodzenia na stolikach!