Przejdź do forum
The Poker Mind cz.1...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] The Poker Mind cz.1 Kategoryzowanie Rzeczywistości w Pokerze

35 Posty
15 Użytkownicy
0 Reakcje
4,149 Wyświetlenia

Wyrównać się musi, ale w nieskończoności, czyli longrunie.
Na tym polega matematyka zdarzeń niezależnych. Nadal masz takie same szanse na sety.

Prawo wielkich liczb nie mówi, że im większa próbka tym bliżej prawidłowego wyniku jesteśmy, tylko że jest większe prawdopodobieństwo na dobre przybliżenie wyniku. Ważne słowo "spodziewać się" oznaczające prawdopodobieństwo.

W końcu dowidziałem się co oznacza ten mityczny longrun ;)...

A wracając do tematu...
Nasunęły mi się smutne refleksje po przeczytaniu tego tematu oraz tych zawartych w dziale mindset i nie tylko....można być dobrym graczem mieć dobry mindset i mimo wszystko być graczem przegrywającym ( tutaj zgadzam się z postem Anty ). Przy niekorzystnym układzie wariancja będzie przeciwko nam przez cały czas i może nam zabraknąć życia bądź bankrola aby "spodziewane" jej wyrównanie nastąpiło. Pewni zysków z pokera mogą być tylko właściciele pokerroomów, strony typu PS i oczywiście ich pracownicy...:). Pomarudziłem trochę ale i tak jestem dobrej myśli i wirzę, że wariancja będzie po mojej stronie w czasie gry;)


dragoste
Dołączył: 07.05.2010

anglin z tym, że jeśli grasz dobrze, trzymasz się BRM itd., to prawdopodobieństwo takiego odchylenia od EV jest pewnie tak małe, że można przyjąć to za zdarzenie niemożliwe. :P

O grze zorientowanej na longrun pisałem też gdzieś w dziale mindset.


AutystycznyAndrzej
Dołączył: 12.01.2009

Nie czytałem wątku, bo jest za długi ale odniosę się do drugiego postu Lecha.

:D


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Hehe:) sorki za format Andrzeju, pisalem to na komorce i stad taki efekt:) Nastepnym razem bedzie lepiej.

Pozdro


AutystycznyAndrzej
Dołączył: 12.01.2009

Napisane przez lechrumski
Możesz też wyszukać takie momenty z Twojej historii rąk
i użyć filtrów w HMie, żeby sprawdzić ile wynosi Twój
winrate po zdarzeniach w których uważałeś, że miałeś
pecha/ dostałeś Bad Beata i grałeś dalej. Im większa
próbka tym oczywiście bardziej miarodajna.

To że ktoś ma winrate 9bb/100 po 50 000 handów oznacza ni mniej, ni więcej że po 50 000 rozdań ma 9bb/100.

Nie da się zmierzyć czegoś takiego jak: "ile wynosi winrate po przegraniu flipa", ponieważ... nawet nie da się zmierzyć: "ile wynosi winrate na TYM stoliku" albo "ile wynosi winrate TEGO dnia".


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Tak naprawde winrate w tym przypadku po 50k rak to 8.12bb/100 na ktory we wspomnianym przykladzie skadaja sie:
-Granie swojej A-game przez 48k rak z winratem 9bb/100
-Granie swojej B/C game przez 2k rake z winratem -13bb/100

Jezeli ktos np uwaza ze po 3 przegranych flipach z rzedu gra gorzej to po wystarczy po sesji sprawdzic o ktorej dokladnie godzinie przegral ostatniego flipa i ustawic odpowiednie filtry czasowe w HMie zeby sprawdzic ile wyniosl Twoj wynik EV np po 15:55. 1 sesja moze nie byc miarodajna, ale wieksza ilosc moze dac komus pomoc zauwazyc ze np po 3 przegranych flipach zaczyna grac duzo gorzej i wystarczy zeby w takim momencie wylaczal sesje zeby podniesc swoj winrate (oczywiscie kosztem 2k rak).
Wyniki poszczegolnych sesji moglbys zapisywac np w excelu zeby potem sprawdzic ile kosztuje Tilt.

Pozdro


misiowilk
Dołączył: 30.12.2008

Problem w tym, że takie sprawdzenie winrate nie będzie miarodajne. Po prostu próbki w takim przypadku będą za małe. Może się okazać np., że po przegranych 3 flipach, zaczynamy grać źle, np sprawdzać drawy wbrew oddsom, ale akurat nam "przyżre" wygramy jedną czy dwie bardzo duże póle, które znacząco poprawią nasz winrate i wyciągniemy niepoprawne wnioski. Zresztą w drugą stronę może być dokładnie tak samo. Grając dobrze przegramy kilka dużych spotów w sytuacjach np. set vs set czy innych coolerach.

Jeśli miałoby się oceniać swoją grę po tych trzech flipach, to tylko na spokojnie potem przeglądając swoje rozdania i oceniając ich poprawność. Na pewno nie na podstawie winrate.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Dlatego napisalem zeby przede wszystkim patrzec w takich sytuacjach na winrate wyrazony w EV, z drugiej strony jesli sprawdzimy 3 razy wbrew oddsom i nam dojdzie to EV tego nie pokaze bo wrzucimy kase w momencie kiedy bedizemy mieli 100% szans.Dlatego rzeczywiscie najlepszym pomyslem bedzie po prostu wyszukanie w HMie wszystkich rozdan ktore rozegralismy po przegranych flipach i sprawdzenie czy nasza gra w tych rozdaniach nie odbiegala od naszej A-game, chodzi przede wszystkim o sam koncept:)


Napisane przez dragoste
anglin z tym, że jeśli grasz dobrze, trzymasz się BRM itd., to prawdopodobieństwo takiego odchylenia od EV jest pewnie tak małe, że można przyjąć to za zdarzenie niemożliwe. :P

O grze zorientowanej na longrun pisałem też gdzieś w dziale mindset.

Nie do końca mogę się z Tobą zgodzić. Skoro przyjmujemy longrun jako nieskończoność to zawsze istnieje możliwość, że mimo dobrej gry, BRM itp zbankrutujemy (szczególnie przy trzymaniu się luźnego BRM 25BI tak jak zaleca PS) i może to wynikać z tzw. pecha a nie tylko być wynikiem naszych leaków czy błędów w grze. Jednak bardziej prawdopodobny i chyba najczęstszy jest przykład trwania na limicie bądź spadania na niższy w wyniku niekorzystnego stosunku wariancji to nas. Na swoim przykładzie mogę podać, że po 170K rak jestem 35BI w plecy a linię all in EV mam na - 24BI (dane przybliżone bo niestety straciłem cała bazę po awarii kompa - jak pech to pech ;) ). Te straty wynikały w 90% przypadków z bad beatów. Analiza mojej gry i bazy(jak jeszcze istniała ;)) przez bardziej doświadczonego i dobrego gracza to potwierdziła. Od bankructwa uratował mnie w miarę konserwatywny bankroll (50 BI) i rakeback :). Dalej gram, wprawdzie poziom niżej, ale gram :)
Powtórzę to jeszcze raz nie zawsze może starczyć nam czasu na to aby wariancja zwróciła nam to co straciliśmy (ta nieszczęsna nieskończoność ;) ).

Ale w sumie chciałem napisać o czymś innym....myślę, że problemy graczy z tiltem po tzw bad beatach (szczególnie po bardzo długo trwającej ich serii) wynikają z braku świadomości, że mimo wszystko poker ma w sobie element losowości i wcale nie taki malutki (szczególnie w krótkim okresie czasu - a w porównaniu do nieskończoności to każda próbka rozdań może być mała ;)). Początkujący lub też średnio zaawansowani gracze ( a takich jest nas tu większość) nie są na bad beaty przygotowani. W prawie wszystkich materiałach szkoleniowych wbija się "uczniom" do głowy, że poker to czysta gra umiejętności ( co zresztą jest prawdą jednak nie w 100%) a brakuje (brakowało) tematów dotyczących elementu losowości w pokerze i problemami graczy z tego wynikającymi. Dobrze, że powstał ten temat chociaż dla mnie trochę za późno (ale lepiej późno niż wcale), gdyż ja uodpornienie na bad beaty osiągnąłem kosztem swoich 35BI i "uświadomieniem" sobie, że w pokerze czynnik losowy też istnieje.
Tyle moich smętnych wywodów....i trzymam kciuki za rozwój tematów dotyczących mindsetu i pokrewnych.


dragoste
Dołączył: 07.05.2010

a linię all in EV mam na - 24BI

Te straty wynikały w 90% przypadków z bad beatów.

Na pewno nie bad beatów. Przecież przy bad beatach AI EV idzie w górę.
Może mylisz je z coolerami?

Tak czy inaczej to nie prawda, że się nie zgadzasz ze mną. :D Po prostu trochę źle mnie zrozumiałeś.
Poza tym Tobie się to nie zdarzyło. W końcu przecież grasz. ;)
Anyway ilu znasz takich jak Ty, którym się to zdarzyło? A znasz kogoś, kto by rzeczywiście stracił cały BR grając dobrze i zgodnie z BRM?
Jak widzisz, to się raczej nie zdarza.
25BI to jeszcze nie jest znowu taka magia. Raz na jakiś czas np. w takiej społeczności PS.com komuś musi się zdarzyć. Tobie wydaje się, że to jest bardziej prawdopodobne, bo akurat Ciebie to dotknęło.
25BI i tylko poziom niżej? Z tego mogę wywnioskować, że straciłeś 25BI na jednym limicie. Nie wiem, jaką odmianę grasz, ale jeśli NL Holdem, to chyba trochę za długo czekałeś na zejście niżej. Jeśli jest inaczej to trudno, mogę tu tylko zgadywać jaka była Twoja sytuacja. ;) Zresztą jest to mało istotne w tym temacie.

Do rzeczy. Jako zdarzenie niemożliwe miałem tu na myśli zdarzenie bardzo mało prawdopodobne, którego nie bierzemy pod uwagę w planowaniu strategii. Przecież planując BRM nie przewidujemy wielkich swingów do bankructwa. Biorąc po uwagę każdą, nawet najbardziej nieprawdopodobną możliwość, nie byłoby możliwe zaplanowanie skutecznego BRM, gdyż zawsze jest możliwość zbankrutowania.
Owszem, nie zawsze musi nam starczyć czasu na wyrównanie się EV. Na tym polega różnica między teorią a praktyką. W rzeczywistości nic nie jest na pewno i nic nie jest dokładnie.
Dlatego robimy pewne uproszczenia, aby móc stosować matematykę.
Dlatego nie bierzemy pod uwagę tak marginalnych sytuacji jak swingi po 100 czy 200 BI w NL, bo zakładając, że grasz powiedzmy nl50, to masz niżej jeszcze 4 limity, więc przegrywając tutaj 25 BI i wchodząc niżej na nl25 znów masz 50BI itd. Stawki niższe, ale tutaj liczą się bb.

Podsumowując BRM ustalamy taki, żeby prawdopodobieństwo sukcesu było wystarczająco duże. Pewności nigdy nie ma. ;)

Edit.
Ciekawe natomiast jest to, że tak jak mówisz, stawia się na to, aby gracze myśleli, że jest to gra przede wszystkim umiejętności. Również uważam, że to może prowadzić do niezrozumienia tej gry.
Było już w tym dziale kilku graczy, którzy mówili, że denerwuje ich, gdy przegrywają ze słabszym graczem. Przecież w końcu powinni wygrywać.

Może warto byłoby częściej mówić o losowości tej gry?


szok38
Dołączył: 19.04.2008

Warto. Grałem 20 lat w szachy i ten czynnik losowości też istniał ,ale był sprowadzony do marginesu.
Nie było mi łatwo zrozumieć pokera, w szachach wszystko zależało ode mnie.Czy znałem lub czułem wariant debiutowy , czy znajdowałem się w danych pozycjach gry środkowej ,czy dałem rade policzyć precyzyjnie warianty czy wiedziałem jak zremisować według teorii remisową końcówkę.
Poker jest inny... w pewnym sensie. Robiąc dobry ruch w szachach , za nim następny i następny wygrywam lub remisuję , to jest łatwe do zaakceptowania, do zrozumienia.
Poker choć podobny do szachów, wymagający podobnych predyspozycji jest inny. Można w pokerze wykonywać dobre ruchy i tygodniami przegrywać .Można wykonywać złe ruchy , grać fatalnie i tygodniami wygrywać.
To nie jest możliwe w szachach , no nie mozliwe.
Czynnik losowości to esencja pokera , ja ostatnio to poczułem , dotarło w koncu. Spokojnie patrzę na to co się dzieje, a że zaklnę czasem :D .
Ale nie było łatwo zrozumieć oczywistości , niestety arty PS nie wspominają o Niej.Tym bardziej =)
Pozdro


Dragoste te bad beaty to taki skrót myślowy :), chociaż zgadzam się, że powinienem użyć poprawnej terminologii.
Pierwsza cześć mojego postu nie miała na celu użalania się, że jestem w plecy 35BI przez tzw. pecha, chciałem pokazać przykład, że niestosowanie dobrego BRM może doprowadzić do bankructwa (chodzi mi o agresywny czyli 25BI). Fakt, nie znam osobiście gracza, który by zbankrutował...
Pytasz dlaczego nie zszedłem wcześniej na niższy limit...grając miałem trochę więcej niż 50BI no i ratował mnie rakeback, który pozwalał na utrzymywanie się na poziomie 50BI na granym przeze mnie limicie, jednak 4 czarne sesje zmusiły mnie do zejścia niżej, jednak mam nadzieję, że na na długo :)

Napisane przez dragoste
Do rzeczy. Jako zdarzenie niemożliwe miałem tu na myśli zdarzenie bardzo mało prawdopodobne, którego nie bierzemy pod uwagę w planowaniu strategii. Przecież planując BRM nie przewidujemy wielkich swingów do bankructwa. Biorąc po uwagę każdą, nawet najbardziej nieprawdopodobną możliwość, nie byłoby możliwe zaplanowanie skutecznego BRM, gdyż zawsze jest możliwość zbankrutowania.
Owszem, nie zawsze musi nam starczyć czasu na wyrównanie się EV. Na tym polega różnica między teorią a praktyką. W rzeczywistości nic nie jest na pewno i nic nie jest dokładnie.
Dlatego robimy pewne uproszczenia, aby móc stosować matematykę.
Dlatego nie bierzemy pod uwagę tak marginalnych sytuacji jak swingi po 100 czy 200 BI w NL, bo zakładając, że grasz powiedzmy nl50, to masz niżej jeszcze 4 limity, więc przegrywając tutaj 25 BI i wchodząc niżej na nl25 znów masz 50BI itd. Stawki niższe, ale tutaj liczą się bb.

Podsumowując BRM ustalamy taki, żeby prawdopodobieństwo sukcesu było wystarczająco duże. Pewności nigdy nie ma. ;)

Edit.
Ciekawe natomiast jest to, że tak jak mówisz, stawia się na to, aby gracze myśleli, że jest to gra przede wszystkim umiejętności. Również uważam, że to może prowadzić do niezrozumienia tej gry.
Było już w tym dziale kilku graczy, którzy mówili, że denerwuje ich, gdy przegrywają ze słabszym graczem. Przecież w końcu powinni wygrywać.

Może warto byłoby częściej mówić o losowości tej gry?

W sumie właśnie o to mi chodziło tylko może źle to opisałem :)
Pozdrawiam


dragoste
Dołączył: 07.05.2010

Ah fakt, zapomniałem, że pisałeś o -25 BI w grze, nie licząc RB. :)


AutystycznyAndrzej
Dołączył: 12.01.2009

k, nie chciałem odpisywać na temat "downswinga", bo to odbiega od głównego tematu ale widzę że jesteś święcie przekonany że z Twoją grą jest dobrze, a przegrane pochodzą tylko z wariancji. Wątpię w to.

Analiza mojej gry i bazy(jak jeszcze istniała ) przez bardziej doświadczonego i dobrego gracza to potwierdziła.

Może ten doświadczony gracz przegapił wiele małych błędów na których się "wykrwawiałeś", to nie jest łatwe do zauważenia że tracisz 3bb value przez sizing albo że otworzyłeś z ręką którą tracisz $ lub... nie otworzyłeś ręki która mogła przynieść zysk.

Tym trudniej spojrzeć na czynniki takie jak:
- table selection
- zbieranie readów

Pojedyncze rozdania mogą być zagrane w porządku (AA vs KK), a i tak możesz mieć masę leaków gdzie gubisz blindy (np. zbyt tight gra, albo np. odpuszczanie zlimpowanych potów). Trudno po sesji dostrzec błędy które kosztują w longtermie 0.05bb/100.

Na swoim przykładzie mogę podać, że po 170K rak jestem 35BI w plecy a linię all in EV mam na - 24BI (dane przybliżone bo niestety straciłem cała bazę po awarii kompa - jak pech to pech ). Te straty wynikały w 90% przypadków z bad beatów.

Jeżeli piszesz że straciłeś 35BI i jest to wynik wariancji... to jakiego wyniku się spodziewasz? Myślisz że na tych 170k handach jaki winrate "powinieneś" mieć gdyby nie pech?

5bb/100? Dałoby to po 170k handów 85BI zysku, czyli jesteś ponad 100BI pod "oczekiwanym wynikiem"!
10bb/100 winrate oznaczałby że wariancja "zabrała" Ci 200BI! Wierzysz w to?

Nie chcę napisać: "jesteś przegrywającym graczem i się z tym pogódź" tylko: "wątpię żebyś był solidnym wygrywającym graczem", o ile nie masz naprawdę gigantycznego pecha!

Bardzo prawdopodobne jest to że w longtermie na tym okresie (przez błędy/table selection) masz winrate w przedziale -3bb/100, +1bb/100 a wariancja Tobie zabrała kilka(naście/dziesiąta) BI ale trudno mi uwierzyć żebyś miał 7bb/100, a masz takie downswinga że jesteś na minusie po takiej próbce...

W prawie wszystkich materiałach szkoleniowych wbija się "uczniom" do głowy, że poker to czysta gra umiejętności ( co zresztą jest prawdą jednak nie w 100%) a brakuje (brakowało) tematów dotyczących elementu losowości w pokerze i problemami graczy z tego wynikającymi.

Wydaje mi się że początkującym graczom trudniej jest uwierzyć że poker jest grą umiejętności. Tym bardziej po tym jak AA jest złamane przez KQ gdy AI pójdą na preflopie. Utwierdzanie ich w przekonaniu: "możesz grać 10bb/100 i być na minus" byłoby złe... ponieważ wiele osób ma zakodowane: "kiedy wygrywam to dzięki skillowi, a gdy przegrywam to przez wariancję" który może hamować rozwój.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Hej,

Chciałem się odnieść do kilku postów.

Szok38,

Bardzo fajnie, że podajesz analogię pokera do szachów, ja też grałem w szachy ponad 15 lat i obecnie cała masa polskich pokerzystów z najwyższych stawek to szachiści.

Napisałeś bardzo ważnego posta o akceptacji czynnika losowego w pokerze. Jak najbardziej się pod tym podpisuję obiema rękami. Obecne od samego początku jesteśmy edukowani, że poker to gra tylko i wyłącznie umiejętności a element ryzyka występuje tylko w bardzo krótkim okresie. Takie przekonanie buduje określone oczekiwania i ma swoje określone konsekwencje.
Potem taki pokerzysta zasiada do stołu z określonymi oczekiwaniami i w momencie kiedy któryś będzie w miesiącu 20BI poniżej EV to zaczyna mocno wątpić w to czy poker rzeczywiście polega na umiejętnościach. Często pojawia się Tilt jako efekt uboczny nie zaakceptowania czynnika losowego.
Pojawia się tutaj swego rodzaju sprzeczność, to co robimy jako pokerzyści to spędzamy setki godzin na doskonaleniu swojej gry, analizie, coachingach, oglądaniu filmików w nadziei, że dzięki umiejętnościom będziemy w stanie kontrolować każdy aspekt gry, a potem okazuje się że nie zawsze tak musi być, że są jednak rzeczy, których kontrolować nie możemy.

Rozwiązaniem jest pełna akcpetacja tego, że w długim okresie (nie pod kątem ilości czasu, ale ilości rozdań) czynnikiem najważniejszym w pokerze są umiejętności, ale czynnik losowy jest w pokerze również obecny. Biorąc pod uwagę odpowiednio dużą próbkę rozdań można założyć, że czynnik losowy jest zminimalizowany prawie do 0.

Z drugiej strony choć nie zawsze zgadzam się z tym co pisze Autystyczny Andrzej to tym razem w 100% zgadzam się z jego postem. Sorry Anglin, ale -24BI po 170k rękach to nie jest bad beat, ale po prostu masz sporo leaków.
Wiem, że ego woli zdecydowanie nie przyznawać się do błędów i zwalić wszystko na czynnik zewnętrzny w tym przypadku rzekomy pech, ale w taki sposób niczego się nie nauczysz. Weź 100% odpowiedzialności za swoje wyniki i odpowiedz sobie szczerze na pytania:
-Ile czasu % poświęcasz na analizę gry?
-Ile czasu i pieniędzy zainwestowałeś w coachingi?
-Czy nie grasz zbyt dużej ilości stolików?
-Czy robisz rzetelne i dokładne notatki?
-Czy dokładnie wybierasz najbardziej profitowe stoliki
-Czy czasami nie tiltujesz?
-Czy analizowałeś z profesjonalistą swoją bazę rąk?
-Czy używałeś leakbustera i zdajesz sobie sprawę jakie sytuacje kosztują Cię najwięcej pieniędzy?
- .....

Tego jest o wiele więcej i to są rzeczy za które Ty masz rzeczywiście odpowiedzialność i które możesz kontrolować. Po Twoich wynikach nie wierzę, żebyś wszystko robił perfekcyjnie.

I teraz pewne podsumowanie i wnioski. Wśród sporej części pokerzystów można zauważyć 2 skrajności.

Pierwsza skrajność to uważanie że poker zawsze i wszędzie to tylko i wyłącznie gra umiejętności i naiwna wiara w to, że nasze wyniki będą się zawsze pokrywały z EV. Im bardziej ktoś w to wierzy w ten koncept, tym bardziej będzie cierpiał, kiedy przyjdzie wariancja. Im bardziej będzie cierpiał tym bardziej oddali się od pierwotnego przekonania bo ludzie zawsze unikają cierpienia czegokolwiek by nie robili.

Potem przychodzi druga skrajność. Gracz już wie, że wariancja istnieje, ale niekoniecznie akceptuje to na poziomie nieświadomym. Ego uważa się za dobrego gracza i przestaje się uczyć. Gracz zaczyna grindować coraz więcej i więcej poświęcając 85-90% czasu na grę. Ego uważając się za dobrego gracza nie przyjmuje do wiadomości tego, że może coś robić źle. Umysł zaczyna filtrować wszystkie sytuacje zauważając tylko te pechowe i generalizując je na całą swoją grę, np. w ciągu 1500 rozdań przegrałem 3z5 flipów, więc mam pecha. Potem taka generalizacja zaczyna służyć jako wymówka przed rozwojem bo wcześniej rozwój i edukacja przyniosły tylko „cierpienie” w postaci niespełnienia swoich oczekiwań, zaś teraz rozwój nie ma sensu bo „mam pecha i tak nic nie zmienię edukacją.”

Jest też trzeci etap. To osoby, które inwestują ciągle w swoją wiedzę, rozwój, nieustannie pracują nad ulepszaniem swojej gry. Jednocześnie akceptują czynnik losowy w pokerze i zdają sobie sprawą, że nawet bardzo dobra gra może na przestrzeni określonej ilości rozdań nie przynieść profitów finansowych. Dodatkowo mają umiejętność brania feedbacku ze swoich rezultatów i zawsze starają się doskonalić swoją grę. Gdy przychodzi wariancja już nie cierpią, bo zaakceptowali. Dalej analizują swoją grę i grają swoje. Doskonale rozróżniają rzeczy za które są odpowiedzialni:
-selekcja roomów, selekcja stolików
-analiza rozdań
-ciągła edukacja
-analiza HMa i statystyk
-podejmowanie decyzji maksymalizujących EV

Oraz rzeczy za które nie są odpowiedzialni:
-zyski
-różnica między zyskami a EV

Jest to oczywiście mocno uproszczony schemat i pojedyncza osoba może nie identyfikować się z żadną z w/w grup, ale sam mechanizm działa właśnie w taki sposób.

Na koniec cytat Szoka

Czynnik losowości to esencja pokera , ja ostatnio to poczułem , dotarło w koncu. Spokojnie patrzę na to co się dzieje, a że zaklnę czasem . Ale nie było łatwo zrozumieć oczywistości…

Oczywiście, że nie było łatwo bo cały poker jest oparty o logikę i intelekt, a akceptacja nie jest logiczna i dlatego nie da się jej wytłumaczyć intelektualnie jak pot oddsów. Najważniejsze, że zrozumiałeś i zaakceptowałeś. Brawo!