Jak w temacie. Zapraszam do dyskusji.
z tego co mnie się wydaje to jest to zielona herbata, noooooooooooo chyba, że ten temat ma jakieś drugie dno
tee:
1. (peg) podkładka f, kołek m
2. (on golf course) rzutnia f; on the sixth tee na szóstym polu
Temat na pewno nie ma drugiego dna, przecież przy stole pokerowym chcesz zachować trzeźwy umysł, niezmącony jakimś zielskiem.
A zielona herbatka czyni czasami cuda, jeżeli chodzi o spokój ducha.
Napisane przez dohpaZ
Temat na pewno nie ma drugiego dna, przecież przy stole pokerowym chcesz zachować trzeźwy umysł, niezmącony jakimś zielskiem.
A zielona herbatka czyni czasami cuda, jeżeli chodzi o spokój ducha.
niektorzy twierdza ze ziolo rozjasnia umysl i daje mu wejsc na wyzsze poziomy.
Z zielonych herbat najbardziej lubię białą
Oczywiście z liści a nie z torebek. Biała herbata ma delikatniejszy smak, ale musi być zalewana wodą o niższej temperaturze niż zielona.
Najczęściej pije herbatę Bio-Active z płatkami róży:

Ważne jest również, żeby oprócz odpowiedniej temp. wody pamiętać, że pierwszym zalaniem tylko przepłukujemy liście i po ok 30 sekundach wylewamy.
A pijemy dopiero herbatę z drugiego zalania. Nie pamiętam, gdzie to wyczytałem, ale autor tłumaczył to tym, że na liściach jest sporo zanieczyszczeń (powstałych przy zbieraniu i suszeniu) i wpływają one na smak.
Doszedłem do wniosku, że jednak wcale nie chodzi tutaj o herbatę
bo przeca herbata to tea nie tee
No macie rację :))) Już poprawiłem.
To wylewanie po 30 sek. to metoda japońska. Jest to rzeczywiście "mycie" herbaty.
Absolutnie odradzam "zieloną" w torebkach. To z zieloną herbatą nie ma nic wspólnego. W torebkach, to są odpadki, to, co z podłogi pozamiatają.
Ktoś tu pisze, że można pić max. 2 szklanki dziennie. Nie wiem skąd ta informacja (pewnie wynikła z mojej literówki), ale zieloną bez szwanku można pić do 40 filiżanek dziennie.
Jeśli chodzi o gatunek, to bezkonkurencyjna na całym świecie, na wszystkich kontynentach - jest "Gunpowder".
Tu w Glazgowicach mam ulubiony chiński szopik w którym regularnie się w zielonkę zaopatruję. Często sobie przy okazji z szefem pogadam. On i ludzie z jego otoczenia również tylko "Gunpowder" uznaje, pomimo, że w jego sklepie jest więcej odmian zielonej, niż obietnic wyborczych w Polandzie.
Sklepy Five O'clock.
<3
I ogólnie jestem maniakiem herbaty - piję nie tylko dla efektów, ale dla smaku.
Napisane przez zahamowany
"40 szkalnek" co za duzo to nie zdrowo wszystko jest dobre ale z umiarem
Na jakiej podstawie tak sądzisz? Skąd masz takie informacje?

Zapach Marakeszu - Połączenie listków chińskich herbat : zielonej typu gunpowder i czarnej. Całość wzbogacona listkami aromatycznej mięty pieprzowej. Idealnie smakuje po posiłkach. Z dodatkiem kostek lodu gasi pragnienie i ochładza.
Moja ulubiona... (i faktycznie jej smak przypomina mi Marakesz..
)
Kiedys jak bylem na diecie czytalem ksiazki niejakiego prof.Michała Tombaka i ten kolo pisal ze wszystko jest dobre ale z umiarem. Stosujac jego wskazowki dotyczace zdrowego trybu zycia czulem sie naprawde wysmienicie stad mam te info. Choc wielu ludzi uwaza ze tombak to jest oszust i jego metody srednio dzialaj, mi tam akurat spasowaly i czulem sie z dnia na dzien lepiej.
Ale rozklad jazdy danego dnia jaki proponuje prof.Tombak w swoich ksiazkach jest ciezki do zrealizowania w 100%. Stosowalem sie gdzies do polowy jego zalecen a i efekty byly bardzo widoczne.
Galer:
Zapach Marakeszu jest dobry, ale imo nie wybitny. Dostać go można np. w Rossmanie coś ok. 6zł za opakowanie.
Osobiście ubóstwiam:
Sen nocy letniej - nie wiem jaka jest normalna nazwa, bo pod tą znalazłem jedynie w małym sklepiku w mojej mieścinie. Herbata typu gunpowder z cynamonem! Dodać 1-2 goździki i mamy geniusz w filiżance.
Green Dynasty i odpowiednik tej herbaty w postaci czarnej - Golden Dynasty:


Lubię też sencha z różnymi dodatkami (ta naprawdę łączy się z wszystkim!): kaktus, guarana (te dwie pierwsze również dostępne w rossmannie), wiśnia, truskawka, pomarańcza... praktycznie wszystko.