Przejdź do forum
Strach przed utratą...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Strach przed utratą bankrolla

23 Posty
15 Użytkownicy
1 Reakcje
3,659 Wyświetlenia
koval1990
Dołączył: 14.12.2009

A ja troszke z innej beczki ... Czasami boje sie usiasc grac bo gdy mysle sobie , ze caly tydzien poswiecilem zeby cos tam ugrac, a jednego dnia moge spora czesc przegrac ... Wtedy przychodzi mysl " Boze tyle czasu zajelo mi budowanie rolla i teraz musze wszystko odbudowywac". Takie myslenie czesto prowokuje mnie do wskoczenia na wyzsze stawki zeby wszystko odbudowac szybciej i czesto prowadzi do jeszcze wiekszej straty ... Jak mam sie od tego ustrzec ?

// Pozwoliłem sobie podzielić tematy, gdyż jak sam piszesz, temat trochę z innej beczki. - dohpaZ


22 odpowiedzi

Nie traktuj budowanie rolla jako głównego priorytetu, pomyśl, że zdobywasz także doświadczenie, mnóstwo doświadczenia, wykrywasz pełno nowych leaków, których likwidacja pomoże Ci w następnych etapach, po prostu poker nie polega tylko i wyłącznie na budowaniu rolla. A to, żeby wszystkiego nie stracić, co zyskałeś we wcześniejszych miesiącach dobrą grą powinno Cię jeszcze bardziej motywować do dobrej gry, a nie wierze, że tylko poprzez bad beaty możesz zniweczyć włożoną wcześniej w to pracę.


BRM, BRM i jeszcze raz BRM. Jeżeli boisz się że przy obecnym możesz stracić dużo zejdź na niższy limit i ustaw sobie wyższe wymagania (np. przy SSS zamiast 600BB to np. 1000BB a przy SnG zamiast 2% to 1%).

Również powinno pomóc ustawienie sobie dziennej lini straty. Np. masz 50$ grasz SSS i ustawiasz sobie że tego dnia jesteś gotów stracić np. 8$. Jeżeli dojdziesz do 8$ przestajesz grać i wrzucasz wyniki na PT3 czy HM i analizujesz.

Przeanalizuj gdzie masz leaki, co robisz źle, wrzucaj rozdania na forum. Również zmniejsz np. sobie ilość stolików rób notatki na graczy.

Zwolnij grę przypatruj się, zapewnij sobie komfort psychiczny, muzyka, woda, dobre nastawienie przed sesją.

Jeżeli nadal będziesz bał się nie patrz na wykres ; P. Ustawiaj sobie bardziej regorystyczne wymagania i trenuj ćwicz się i ucz ; ). A jeśli masz wątpliwości co do swojej gry podziel się na forum a na pewno coś się znajdzie by zaradzić.


Lynx33
Dołączył: 15.05.2008

"Bankroll Management is like buying mental insurance".

Najlepsza rada jaką mogę Ci dać to: 'pracuj nad sobą'. Nie ma żadnych magicznych sposobów ani innych diabłów z pudełka. Nikt niczego nie zrobi za Ciebie a wszyscy psychologowie sportu czy inni spece od self-improvementu mogą co najwyżej wskazać Ci drogę.

Kluczem do poradzenia sobie z Twoim problemem jest określenie jego źródła. Twoja przypadłość nie jest niczym nienaturalnym (pewnie nawet jej implikacje nie są jakoś szczególnie ekstremalne). Samopoczucie każdego z nas (a przynajmniej każdego człowieka socjalizowanego w ramach najmodniejszego obecnie 'zachodnia europa-usa-coca cola-style' nurtu) jest uzależnione od mniej lub bardziej odległej historii. Jeśli przed chwilą zjadłeś czekoladę czujesz się dobrze, jeśli rano oblałeś kolokwium czujesz się źle a związek, z którąś tam kolejną 'miłością swojego życia' musisz odchorować przez te parszywe-statystyczne 90 dni. Większość ludzi utożsamia szczęście ze stanem posiadania. Standardowy model życia to dobra szkoła-dobra praca-dobra kasa-duży dom-piękny samochód-fajne ubrania. Pędzimy błędnie w szalonym szale kompulsywnej akumulacji obserwując linie na naszym grafie-szczęścia, która skacze wraz z każdym kolejnym zyskiem i opada z każdą kolejną stratą.

Żaden poziom akumulacji nie jest jednak w stanie zapewnić nam spokoju ducha.

Zużywamy daną nam 'teraźniejszość' na bezustanne podróże w przeszłość i przyszłość, czyli wszędzie tam gdzie już nas nie ma albo jeszcze nie powinno być.

Upraszczając. Ludzie mocno wartościują stratę/zysk. 'Strata' i 'zysk' przemawiają do nas bardziej niż obiektywny 'stan'. Prostym przykładem obrazującym powyższą właściwość może być bankroll pokerowy w wysokości 5000$. Dla wielu pokerzystów 5000$ to kamień milowy, suma która pozwala na komfortową grę na low stakes, świetny punkt wyjścia do kariery profesjonalnego pokerzysty. Wyobraź sobie jednak co czuje posiadacz 5000$, który rok temu miał 100000$? Jest niemal na pewno zdruzgotany. Jeszcze niedawno grał NL1K a teraz musi zaczynać niemal od zera.

Która, z tych postaw jest lepsza?

Obie są absolutnie błędne.

Obiektywnie x=x. To ile wynosi Twój bankroll w chwili obecnej jest jedynym istotnym parametrem. To co działo się z nim rok temu albo przedwczoraj nie ma z perspektywy strategii żadnego znaczenia. Dodaje tylko do równania niepotrzebne emocje, które mają potencjał wyłącznie do tego by utrudniać Ci podejmowanie dobrych, racjonalnych decyzji.

Bankroll jest inwestycją. Pieniądze znajdujące się na Twoim koncie pokerowym są Twoim narzędziem pracy (lub zabawy zależnie od podejścia) i niczym innym. Przeliczanie bankrolla na rzeczy, które byłbyś w stanie za niego nabyć jest ogromnym leakiem.

Wiele dobrych praktycznych rad na poradzenie sobie z Twoim problemem podał Ci wyżej NaTTanael. Poza konserwatywnym podejściem do zagadnienia BM polecam też kształtwanie świadomości i akceptacji ryzyka. Mam nadzieję, że ten post w jakimś stopniu Ci w tym pomoże.

Powodzenia.


Lokryt
Dołączył: 09.10.2009

Napisane przez Lynx33
"Bankroll Management is like buying mental insurance".

Najlepsza rada jaką mogę Ci dać to: 'pracuj nad sobą'. Nie ma żadnych magicznych sposobów ani innych diabłów z pudełka. Nikt niczego nie zrobi za Ciebie a wszyscy psychologowie sportu czy inni spece od self-improvementu mogą co najwyżej wskazać Ci drogę.

Kluczem do poradzenia sobie z Twoim problemem jest określenie jego źródła. Twoja przypadłość nie jest niczym nienaturalnym (pewnie nawet jej implikacje nie są jakoś szczególnie ekstremalne). Samopoczucie każdego z nas (a przynajmniej każdego człowieka socjalizowanego w ramach najmodniejszego obecnie 'zachodnia europa-usa-coca cola-style' nurtu) jest uzależnione od mniej lub bardziej odległej historii. Jeśli przed chwilą zjadłeś czekoladę czujesz się dobrze, jeśli rano oblałeś kolokwium czujesz się źle a związek, z którąś tam kolejną 'miłością swojego życia' musisz odchorować przez te parszywe-statystyczne 90 dni. Większość ludzi utożsamia szczęście ze stanem posiadania. Standardowy model życia to dobra szkoła-dobra praca-dobra kasa-duży dom-piękny samochód-fajne ubrania. Pędzimy błędnie w szalonym szale kompulsywnej akumulacji obserwując linie na naszym grafie-szczęścia, która skacze wraz z każdym kolejnym zyskiem i opada z każdą kolejną stratą.

Żaden poziom akumulacji nie jest jednak w stanie zapewnić nam spokoju ducha.

Zużywamy daną nam 'teraźniejszość' na bezustanne podróże w przeszłość i przyszłość, czyli wszędzie tam gdzie już nas nie ma albo jeszcze nie powinno być.

Upraszczając. Ludzie mocno wartościują stratę/zysk. 'Strata' i 'zysk' przemawiają do nas bardziej niż obiektywny 'stan'. Prostym przykładem obrazującym powyższą właściwość może być bankroll pokerowy w wysokości 5000$. Dla wielu pokerzystów 5000$ to kamień milowy, suma która pozwala na komfortową grę na low stakes, świetny punkt wyjścia do kariery profesjonalnego pokerzysty. Wyobraź sobie jednak co czuje posiadacz 5000$, który rok temu miał 100000$? Jest niemal na pewno zdruzgotany. Jeszcze niedawno grał NL1K a teraz musi zaczynać niemal od zera.

Która, z tych postaw jest lepsza?

Obie są absolutnie błędne.

Obiektywnie x=x. To ile wynosi Twój bankroll w chwili obecnej jest jedynym istotnym parametrem. To co działo się z nim rok temu albo przedwczoraj nie ma z perspektywy strategii żadnego znaczenia. Dodaje tylko do równania niepotrzebne emocje, które mają potencjał wyłącznie do tego by utrudniać Ci podejmowanie dobrych, racjonalnych decyzji.

Bankroll jest inwestycją. Pieniądze znajdujące się na Twoim koncie pokerowym są Twoim narzędziem pracy (lub zabawy zależnie od podejścia) i niczym innym. Przeliczanie bankrolla na rzeczy, które byłbyś w stanie za niego nabyć jest ogromnym leakiem.

Wiele dobrych praktycznych rad na poradzenie sobie z Twoim problemem podał Ci wyżej NaTTanael. Poza konserwatywnym podejściem do zagadnienia BM polecam też kształtwanie świadomości i akceptacji ryzyka. Mam nadzieję, że ten post w jakimś stopniu Ci w tym pomoże.

Powodzenia.

+1
mi na pewno ten post dal do myslenia ;p


Scoti1986
Dołączył: 26.10.2007

Napisane przez Lokryt

Napisane przez Lynx33
"Bankroll Management is like buying mental insurance".

Najlepsza rada jaką mogę Ci dać to: 'pracuj nad sobą'. Nie ma żadnych magicznych sposobów ani innych diabłów z pudełka. Nikt niczego nie zrobi za Ciebie a wszyscy psychologowie sportu czy inni spece od self-improvementu mogą co najwyżej wskazać Ci drogę.

Kluczem do poradzenia sobie z Twoim problemem jest określenie jego źródła. Twoja przypadłość nie jest niczym nienaturalnym (pewnie nawet jej implikacje nie są jakoś szczególnie ekstremalne). Samopoczucie każdego z nas (a przynajmniej każdego człowieka socjalizowanego w ramach najmodniejszego obecnie 'zachodnia europa-usa-coca cola-style' nurtu) jest uzależnione od mniej lub bardziej odległej historii. Jeśli przed chwilą zjadłeś czekoladę czujesz się dobrze, jeśli rano oblałeś kolokwium czujesz się źle a związek, z którąś tam kolejną 'miłością swojego życia' musisz odchorować przez te parszywe-statystyczne 90 dni. Większość ludzi utożsamia szczęście ze stanem posiadania. Standardowy model życia to dobra szkoła-dobra praca-dobra kasa-duży dom-piękny samochód-fajne ubrania. Pędzimy błędnie w szalonym szale kompulsywnej akumulacji obserwując linie na naszym grafie-szczęścia, która skacze wraz z każdym kolejnym zyskiem i opada z każdą kolejną stratą.

Żaden poziom akumulacji nie jest jednak w stanie zapewnić nam spokoju ducha.

Zużywamy daną nam 'teraźniejszość' na bezustanne podróże w przeszłość i przyszłość, czyli wszędzie tam gdzie już nas nie ma albo jeszcze nie powinno być.

Upraszczając. Ludzie mocno wartościują stratę/zysk. 'Strata' i 'zysk' przemawiają do nas bardziej niż obiektywny 'stan'. Prostym przykładem obrazującym powyższą właściwość może być bankroll pokerowy w wysokości 5000$. Dla wielu pokerzystów 5000$ to kamień milowy, suma która pozwala na komfortową grę na low stakes, świetny punkt wyjścia do kariery profesjonalnego pokerzysty. Wyobraź sobie jednak co czuje posiadacz 5000$, który rok temu miał 100000$? Jest niemal na pewno zdruzgotany. Jeszcze niedawno grał NL1K a teraz musi zaczynać niemal od zera.

Która, z tych postaw jest lepsza?

Obie są absolutnie błędne.

Obiektywnie x=x. To ile wynosi Twój bankroll w chwili obecnej jest jedynym istotnym parametrem. To co działo się z nim rok temu albo przedwczoraj nie ma z perspektywy strategii żadnego znaczenia. Dodaje tylko do równania niepotrzebne emocje, które mają potencjał wyłącznie do tego by utrudniać Ci podejmowanie dobrych, racjonalnych decyzji.

Bankroll jest inwestycją. Pieniądze znajdujące się na Twoim koncie pokerowym są Twoim narzędziem pracy (lub zabawy zależnie od podejścia) i niczym innym. Przeliczanie bankrolla na rzeczy, które byłbyś w stanie za niego nabyć jest ogromnym leakiem.

Wiele dobrych praktycznych rad na poradzenie sobie z Twoim problemem podał Ci wyżej NaTTanael. Poza konserwatywnym podejściem do zagadnienia BM polecam też kształtwanie świadomości i akceptacji ryzyka. Mam nadzieję, że ten post w jakimś stopniu Ci w tym pomoże.

Powodzenia.

+1
mi na pewno ten post dal do myslenia ;p

+2!


Rowniez sie dolaczam ! Swietny post


Dziękuję NaTTanael i Lynx33 za wartościowe rady.

koval1990, ja ze swojej strony dodam tylko, że zauważam jeszcze jedną rzecz, nad którą powinieneś zacząć pracować. Wnioskuję z Twojego posta, że brak Ci cierpliwości (chcesz jak najszybciej nadrobić poniesione straty), co prowadzi do nieprzemyślanych działań, których skutki są tragiczne nie tylko dla Twojego rolla, ale też dla Twojej psychiki.
NaTTanael udzielił Ci rady, aby zwiększyć rolla koniecznego do gry na danym limicie. Pamiętaj, że dobre zarządzanie kapitałem ma Cię nie tylko uchronić przed plajtą, ale przede wszystkim zmniejszyć Twoją obawę przed utratą całego bankrolla.


TCzeslaw
Dołączył: 09.06.2009

koval1990 -> otrzymałeś dobre rady, ale ja wiem co cię męczy też przez to przechodziłem i przechodzę czasami. Twój problem nie leży w bankrollu (choć powinieneś bardziej konserwatywnie się go trzymać), ale w tym, że nie akceptujesz rotacji.

Ty nie boisz się, że roll ci z topnieje ale porażki z każdą sesją. Masz problem bardziej psychiczny niż można by to nazwać "techniczny". Miałem podobny problem jak ty gr grałem na pacyfiku. Czyli 10 sesji na plus ko 1bi, lub 1/2 bi i inne tego typu ciułanie, a potem przychodzi jedna sesja i -5bi. Tak wiem to boli jak jasna chol***. Co mogę ci zaproponować:
-musisz poznać room, wiem, że to głupie, ale na każdym roomie panuje inna rotacja, na jednym będzie występowały dni, że możesz robić wszystko a i tak z najlepsza kartą układem przegrasz, na innych nie bekiesz otrzymywał tylu kart ile statystycznie powinieneś dostać (dopiero po kilkuset tysiącach się to wyrówna), na innych będziesz cały czas się ładował twój poket kontra wyższy poket przeciwnika.
-musisz poprawić jakoś swojej gry poprzez zwiększenie pewności siebie w swoje umiejętności i tu szczególna rada jeżeli czujesz, że wymiatasz na tym limicie a wyniki nie przychodzą to wklejaj wszystkie ręce na forum, bardzo prawdopodobne, że jesteś na nieświadomym tilcie.
-trzymaj się zasad i jeżeli pomimo ich realizacji nadal odnotowujesz porażki to jeszcze restrykcyjnej je przestrzegaj. Grając tight graj jeszcze bardziej tight, stosując zasadę 20Bi na lvl zaostrz na 25.

Jak będziesz miał pytania i problemy wal postaram się jak najwięcej pomóc, ale pamiętaj sam siebie musisz poznać i nikt oprócz ciebie tego się nie nauczy.


dragoste
Dołączył: 07.05.2010

na innych nie bekiesz otrzymywał tylu kart ile statystycznie powinieneś dostać (dopiero po kilkuset tysiącach się to wyrówna),

Nie rozumiem. Soft jest rigged? Nowym graczom na roomie rozdaje gorsze karty? Dopiero po czasie więcej lepszych, jak zasłużą rake'iem?


Może TCzeslaw wyraził się trochę niezręcznie. Nowy gracz nie ma jeszcze wystarczającej próbki, aby mógł ocenić, czy otrzymywane karty są rzeczywiście odpowiednio rozdawane. Czasami może się zdarzyć, że rzeczywiście na początku dostaje słabe karty i wtedy powstają tego typu przesądy o rigged software.


TCzeslaw
Dołączył: 09.06.2009

dohpaZ -> thx że dobrze to wyjaśniłeś dokładnie to miałem na myśli trochę chaotycznie napisałem tą kwestie powyżej ale jak trzeba to rozwinę :)


koval1990
Dołączył: 14.12.2009

Dzieki wszystkim za pomoc... Chcialem jeszcze dodac do tego co napisac TCzeslaw.

Jest tak, ze ja wmawiam sobie, ze jestem pro do tych wszystkich z micro stakes i czasami wbijam z malym rollem wiedzac, ze i tak ich ogram i szybciej przejde stawki... Nie mysle wtedy, ze duzo zalezy od kart ...

Mam tez problem z sesjami ... Nie dochodzi do mnie sesja na minus ;/ ... Jak juz sie robi na minus dosyc sporo przewaznie wpadam w TILT z mysla " byle wyjsc na zero co przyjdzie rb i troszke bede na plusie w tym dniu ..." Wiem, ze to jest bledne ale potrzebuje kogos kto by stal z mlotkiem i mi jebn... za kazdym razem gdy mnie ponosi ... Co ciekawe w tilt popadam tez czesto od duzej wygranej .. Powiedzmy, ze karta szla a ja gralem moze akurat z jakimis slabymi przeciwnikami ... Duzo wpadlo do br i kolejna mysl "Skoro tu ich tak miazdze to limity wyzej tez ich pochlone az wkoncu dojde na limit, w ktorym bede mogl zostac na dluzej" No i wiecie jak to sie konczy ... Nieobiektywne granie kartami byle za duzo nie stracic itp itd ...

Mam nadzieje ostatnia wada jest to, ze co jakies 15 min wchodze w Kasjera i patrze ile mi przybylo/ubylo i przez to gdy widze ze ubylo gram luzniej , wiecej rak byle odzyskac co przegralem...


Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008

Do Lynx33
O rany! Sam to wymyśliłeś? No, jestem pod wrażeniem. Jeden z najlepszych postów, jakie widziałem na tym forum!


TCzeslaw
Dołączył: 09.06.2009

koval1990 -> rozumiem w taki wypadku restrykcyjnie trzymaj się zasad i graj dużo. Jakby co stosuj autosugestie!


koval1990
Dołączył: 14.12.2009

Zamierzam grac sesje 1k rak czy ram ile sobie zaplanuje i jak stuknie tyle nie wazne czy minus czy plus koncze ... chyba ze bankomat jakis bedzie ... Nie chce tez patrzec za czesto w kasjera i stosowac brm 100% przestrzegajac go ... Mam nadzieje ze dam rade


TCzeslaw
Dołączył: 09.06.2009

to napisz tu później jak wyszło to w praniu pomogło czy też nie


Ja już wiem że Lynx opanuje ten dział w pozytywnym tego słowa znaczeniu :) świetny post (jak to u Ciebie zwykle bywa) _thumbsup:


Lynx33
Dołączył: 15.05.2008

Napisane przez Pazurrr
Do Lynx33
O rany! Sam to wymyśliłeś? No, jestem pod wrażeniem. Jeden z najlepszych postów, jakie widziałem na tym forum!

To co napisałem wyżej było próbą skompilowania rzeczy, które dane mi było gdzieś kiedyś poznać (czy to w wersji gotowej do strawienia czy też jako materiał pobudzający do własnych przemyśleń) i w których słuszność głęboko wierzę. Za Twoją opinię bardzo dziękuję.

Napisane przez PyqPyq
Ja już wiem że Lynx opanuje ten dział w pozytywnym tego słowa znaczeniu =) świetny post (jak to u Ciebie zwykle bywa) _thumbsup:

No właśnie z tym dominowaniem i panowaniem nie jest chyba tak do końca różowo biorąc pod uwagę fakt, że to był bodaj mój drugi post w dziale 'Mindset'. Tobie również ogromnie dziękuję za słowa uznania.


kapelusznik
Dołączył: 12.01.2009

Napisane przez Scoti1986

Napisane przez Lokryt

Napisane przez Lynx33
"Bankroll Management is like buying mental insurance".

Najlepsza rada jaką mogę Ci dać to: 'pracuj nad sobą'. Nie ma żadnych magicznych sposobów ani innych diabłów z pudełka. Nikt niczego nie zrobi za Ciebie a wszyscy psychologowie sportu czy inni spece od self-improvementu mogą co najwyżej wskazać Ci drogę.

Kluczem do poradzenia sobie z Twoim problemem jest określenie jego źródła. Twoja przypadłość nie jest niczym nienaturalnym (pewnie nawet jej implikacje nie są jakoś szczególnie ekstremalne). Samopoczucie każdego z nas (a przynajmniej każdego człowieka socjalizowanego w ramach najmodniejszego obecnie 'zachodnia europa-usa-coca cola-style' nurtu) jest uzależnione od mniej lub bardziej odległej historii. Jeśli przed chwilą zjadłeś czekoladę czujesz się dobrze, jeśli rano oblałeś kolokwium czujesz się źle a związek, z którąś tam kolejną 'miłością swojego życia' musisz odchorować przez te parszywe-statystyczne 90 dni. Większość ludzi utożsamia szczęście ze stanem posiadania. Standardowy model życia to dobra szkoła-dobra praca-dobra kasa-duży dom-piękny samochód-fajne ubrania. Pędzimy błędnie w szalonym szale kompulsywnej akumulacji obserwując linie na naszym grafie-szczęścia, która skacze wraz z każdym kolejnym zyskiem i opada z każdą kolejną stratą.

Żaden poziom akumulacji nie jest jednak w stanie zapewnić nam spokoju ducha.

Zużywamy daną nam 'teraźniejszość' na bezustanne podróże w przeszłość i przyszłość, czyli wszędzie tam gdzie już nas nie ma albo jeszcze nie powinno być.

Upraszczając. Ludzie mocno wartościują stratę/zysk. 'Strata' i 'zysk' przemawiają do nas bardziej niż obiektywny 'stan'. Prostym przykładem obrazującym powyższą właściwość może być bankroll pokerowy w wysokości 5000$. Dla wielu pokerzystów 5000$ to kamień milowy, suma która pozwala na komfortową grę na low stakes, świetny punkt wyjścia do kariery profesjonalnego pokerzysty. Wyobraź sobie jednak co czuje posiadacz 5000$, który rok temu miał 100000$? Jest niemal na pewno zdruzgotany. Jeszcze niedawno grał NL1K a teraz musi zaczynać niemal od zera.

Która, z tych postaw jest lepsza?

Obie są absolutnie błędne.

Obiektywnie x=x. To ile wynosi Twój bankroll w chwili obecnej jest jedynym istotnym parametrem. To co działo się z nim rok temu albo przedwczoraj nie ma z perspektywy strategii żadnego znaczenia. Dodaje tylko do równania niepotrzebne emocje, które mają potencjał wyłącznie do tego by utrudniać Ci podejmowanie dobrych, racjonalnych decyzji.

Bankroll jest inwestycją. Pieniądze znajdujące się na Twoim koncie pokerowym są Twoim narzędziem pracy (lub zabawy zależnie od podejścia) i niczym innym. Przeliczanie bankrolla na rzeczy, które byłbyś w stanie za niego nabyć jest ogromnym leakiem.

Wiele dobrych praktycznych rad na poradzenie sobie z Twoim problemem podał Ci wyżej NaTTanael. Poza konserwatywnym podejściem do zagadnienia BM polecam też kształtwanie świadomości i akceptacji ryzyka. Mam nadzieję, że ten post w jakimś stopniu Ci w tym pomoże.

Powodzenia.

+1
mi na pewno ten post dal do myslenia ;p

+2!

Post roku na PS.com IMO _thumbsup: