Przejdź do forum
Mindsetowe problemy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Mindsetowe problemy...

60 Posty
17 Użytkownicy
0 Reakcje
6,097 Wyświetlenia
magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

Moze zaczne od tego, ze wlasciwie nie mam pojecia, dlaczego gram w pokera. Swoja przygode rozpoczelam pol roku temu, chcialam sobie cos udowodnic, co pokazuje pierwszy leak w moim mindsecie. Podchodze do gry ambicjonalnie. Pierwsze miesiace to byla zabawa na najnizszych stawkach i proba zrozumienia podstawowych zasad gry. Juz od poczatku pojawil sie problem z tiltem i blednym nastawieniem na zyski. Pozniej krotki romans z sng, by wrocic do NLHE.

Dlaczego zalozylam ten watek? Pogubilam sie calkowicie.. Gra przestala sprawiac mi radosc, zasiadam do stolika jedynie sztucznie zmotywowana przez zaklady z innymi graczami. Od razu zaznacze, ze nie gram dla pieniedzy a $ z rolla nauczylam traktowac sie jak chipsy.

Z moich analiz i wykresow wynika, ze przy dobrym poziomie skupienia jestem w stanie grac niezlego pokera. Jednak skupienie pojawia sie tylko na moment, po czym zastepowane jest tiltem i ogolnym zniecheceniem do gry. Potrafilam w dosc krotkim okresie "przysiasc" sie do gry i nauki i praktycznie podwoic bankroll tylko po to, by w ciagu 3 dni oddac wszystkie zyski w napadzie tiltu.

Do czego zmierzam. Z roznych zrodel docieraja do mnie sprzeczne informacje dotyczace wyznaczania sobie celow w pokerze. Niektorzy twierdza, ze nie ma to sensu, gdyz poker jest gra w czesci losowa, inni znowu uwazaja, ze jest to swietny sposob na dodatkowe zmobilizowanie sie.

Chcialam zapytac gdzie tkwi zloty srodek. Czy wyznaczanie sobie celow i stawianie przed soba wyzwan ma wedlug Was sens?

P.S. Ten watek zalozylam, by w momentach, gdy czuje ze powinnam juz odejsc od stolikow miec miejsce do wpisania swoich ogolnych przemyslen i zapytan dotyczacych mindsetu. Dlatego tez moze byc on dosc chaotyczny, za co z gory przepraszam :D


59 odpowiedzi
kainel
Dołączył: 28.11.2008

nazwiesz mnie szowinistą czy jeszcze innym wynaturzeniem :)

masz te problemy, ponieważ jesteś kobietą(w każdym razie jako kobieta przedstawiasz się na forum :P). kobiety w większym stopniu niż mężczyźni mają trudności z kontrolowaniem emocji, które to są największą przeszkodą w pokerze. nie twierdzę, że kobiety nie nadają się na pokerzystów. problem raczej leży w tym, że - jak sama napisałaś - potrafisz grać. nawet potrafisz dobrze grać. jednak te emocje...

co do sprzecznych informacji które do ciebie napływają: te informacje są sprzeczne, gdyż każdy ma inne podejście. możliwe, że dla ciebie najlepsza będzie gra bez żadnego celu, czysto 4fun. możliwe również, że zakładając sobie jakiś cel (i niech to nie będzie coś w stylu 'chcę rozegrać każde rozdanie perfekcyjnie', bo to jest zwykły bullshit) osiągniesz sukces, czy co tam chcesz osiągnąć. tego dowiesz się tylko wtedy, kiedy spróbujesz ;)


dragoste
Dołączył: 07.05.2010

Przede wszystkim nie tiltem najpierw musisz się zająć.

Moze zaczne od tego, ze wlasciwie nie mam pojecia, dlaczego gram w pokera

Najważniejszy fragment Twojego posta. Problem w tym, że sama musisz do tego dojść. Nikt Ci nie powie, dlaczego Ty grasz. Ciężko Ci będzie się motywować do gry, czy nad nią pracować, jeśli Ty nie wiesz, czy w ogóle tak na prawdę chcesz grać.

Swoja przygode rozpoczelam pol roku temu, chcialam sobie cos udowodnic, co pokazuje pierwszy leak w moim mindsecie.

Udowadnianie sobie chyba nie ma w sobie niż złego, jednak poker nie kończy się w momencie, gdy coś sobie udowodnisz. To takie neverending story. ;)
Musisz się zastanowić, czy chcesz grać dla samej gry, jakikolwiek będzie miała ona cel. Ważne, żeby cel nie był ograniczony czasowo, tj. for money, for fun etc.

Juz od poczatku pojawil sie problem z tiltem i blednym nastawieniem na zyski.

ze nie gram dla pieniedzy a $ z rolla nauczylam traktowac sie jak chipsy. [/QUOTE]
Pewną niezgodność tu widzę. ;)

Podsumowując, zadam Ci pytanie, nad którym się zastanów nie szukając na siłe argumentów za "tak", bo jeśli prawidłowa odpowiedź, to "nie", to wrócisz do tego samego problemu już niedługo.
Czy chcesz grać z pokera?

Co do celów, to zależy, jakie to są cele. "Zarobię 30k$ w miesiąc", to moim zdaniem kiepski cel, bo nie masz w pełni wpływu na to, czy Ci się uda. Nie zależy to tylko od Ciebie.
Sprzeczność płynie stąd, że wszędzie staramy sobie stawiać cele i do nich dążyć. I tak wielu próbuje robić w pokerze.
Jednak jest to gra, gdzie wielką role odgrywa psychika, więc dokładanie sobie dodatkowej presji może nie być na miejscu.

Ja wolałbym stawiać wyzwania swojej dyscyplinie. Czyli stawiać na regularną naukę. Motywacji do gry w pokera nie potrzebuję, bo tę grę po prostu lubię.

No i na wszelki wypadek dodam:
Zaznaczam, że jest to moja subiektywna opinia. Nie należy jej przyjmować jako aksjomatyczną prawdę. Wyrazy "zawsze", "najlepiej" itp wciąż wyrażają tylko moją opinię lub nie należy ich traktować dosłownie, gdyż słowa takie jak "zawsze" nie mają praktycznego zastosowania. Nie odpowiadam za skutki przeczytania tego posta.


Pazurrr
Dołączył: 05.01.2008

Witam Cię, Magdo, na nowym forum. Cieszę się, że tu zawitałaś i mam nadzieję, że będziesz tu stałym "bywalcem".
Wg mnie, nie otrzymasz jakąś "złotą receptę", która rozwiąże, jak za dotknięciem różdżki Twoje problemy. Na początek gorąco Cię namawiam, byś uważnie się zapoznała ze wszystkimi wpisami, które są już na tym forum. Wśród nich jest kilka naprawdę rewelacyjnych. "Układanie w głowie", to proces powolny, jednak ważne jest, byś codziennie dokładała nową "cegiełkę".
Powodzenia i pozdrawiam


magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

Napisane przez magda25uk
a $ z rolla nauczylam traktowac sie jak chipsy.

Tutaj wyjasnienie tej niescislosci. Z czasem wahania bankrolla przestaly robic na mnie wieksze wrazenie, ale nastawienie na osiagniecie szybkich wynikow i lamanie limitow niestety pozostalo..

Czy chce grac w pokera? Tak, wydaje mi sie, ze chce. Ale jeszcze bardziej chcialabym najpierw odnalezc zgubiona gdzies w tym wszytskim motywacje


mgrudzie
Dołączył: 22.03.2009

Napisane przez kainel
możliwe również, że zakładając sobie jakiś cel (i niech to nie będzie coś w stylu 'chcę rozegrać każde rozdanie perfekcyjnie', bo to jest zwykły bullshit)

Wedlug mnie ze to moze byc jedyny(najwazniejszy) cel kazdego pokerzysty - by kazde rozdanie zagrac najlepiej jak sie potrafi.

Co do szukania motywacji - zrob sobie przerwe. Odnajdzie sie motywacja i chec grania, a jesli nie - no to tez masz odpowiesz


Witaj magda25uk,

cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość. Nastawienie na szybkie zyski to chyba wpływ podziwiania sukcesów odnoszonych przez innych graczy. Często przeglądam wątki z sukcesami i również podziwiam pokazywane tam wygrane. Szkoda tylko, że mało kto dopisuje, ile rzeczywiście pracy musiał włożyć, aby osiągnąć takie wyniki. Również nikt nie pisze, ile czasu go to kosztowało. Dzięki takiemu przedstawieniu powstaje trochę krzywy obraz.
Tak na marginesie, na przekrzywienia obrazu ze względu na perspektywę, dowcip z czasów mojej młodości:
Przywódcy USA i ZSRR biegli wokół Białego Domu. Wygrał prezydent USA, a komentarze w prasie były następujące:
Prasa w USA: Nasz prezydent wygrał wyścig, a przywódca ZSRR zajął ostatnie miejsce.
Prasa w ZSRR: Nasz przywódca zajął drugie miejsce, a prezydent USA był przedostatni.

Jak widzisz, brak pewnych faktów powoduje fałszywy obraz.

Druga sprawa, to cel dla którego grasz. Obserwowałem Twojego bloga i wielokrotnie zmieniałaś jego tytuł. Najpierw było wyzwanie zdobycia 2500$, a później pojawiło się coś o zdobyciu diamentu przed zlotem. Wyznaczanie sobie celów jest istotne, ale błędne jest stawianie sobie celów związanych z osiągnięciem pewnych wyników finansowych w z góry określonym czasie. Istnieje bowiem pewien faktor, na który nie masz żadnego wpływu, a jest nim prawdopodobieństwo. Jeżeli masz szczęście, to osiągniesz wyznaczony sobie cel finansowy, ale jeżeli nie, to popadniesz w jeszcze większą depresję, niż przed rozpoczęciem wyzwania. Ale bez względu na wynik wyzwania, nic sobie nim nie udowodnisz. Przegranie wyzwania nie musi bowiem oznaczać, że źle grasz, podobnie jak wygranie nie musi oznaczać, że grasz dobrze. Bezpieczniejsze są cele, które nie mają wartości powiązanych bezpośrednio z pieniędzmi, np. samokształcenie i rozwój gry oraz nacisk na podejmowanie prawidłowych decyzji.

Nie musisz przepraszać za chaotyczność wpisów, bo nie ma za co. Jeżeli świat byłby całkowicie uporządkowany, to byłoby strasznie nudno.

Mam nadzieję, że będziesz tutaj częściej zaglądać.

Pozdrawiam,
dohpaZ


magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

@Pazur
Mam nadzieje, ze z czasem nie bede musiala zagladac tu wogole :D

@DohpaZ
Z wyznaczeniem sobie celu i zmotywowaniem sie do gry mam spory problem. Nie umiem grac dla samej gry, lubie gdy cos temu towarzyszy, najlpiej zaklad z innym graczem lub cos w rodzaju challengu.

Najwiekszym problemem jest jednak tilt oraz pojawiajaca sie wraz z nim "obojetnosc" wobec podejmowanych decyzji. Przed chwila znowu mnie dopadlo :facepalm: Efekt na ponizszym grafie:

Nie wiem dlaczego tak sie dzieje, ale wraz z nawet minimalnym spadkiem koncentracji spowodowanym dluzsza gra, bad beaty zaczynaja strasznie na mnie dzialac i moja gra po nich to zazwyczaj wrzucenie stacka z ATC.
Ten sam bad beat na poczatk sesji wywoluje usmiech na twarzy, ale wraz z czasem, gdy widze ze efekt pracy wlozonej dotychczasowo w sesje jest "niesprawiedliwie" zabierany pechowym riverem, koncentracja calkowicie znika a moje decyzje sa co najmniej irracjonalne..

Nie mam pojecia, jak temu zaradziec. Staram sie robic czestsze przerwy, ale ze wzgledu na to, ze moj tilt jest chwilowy, ale za to bardzo intensywny, ten sposob sie nie sprawdza. Co ciekawe, po kilkuminutowej przerwie potrafie wrocic na stoliki calkowicie "zresetowana" i grac tak, jakbym dopiero co zaczela sesje, calkowicie zapominajac o tym co bylo przed chwila


Napisane przez magda25uk
... Nie umiem grac dla samej gry, lubie gdy cos temu towarzyszy, najlpiej zaklad z innym graczem lub cos w rodzaju challengu...

Najważniejsze, żebyś nie traktowała pokera jak Wielkie Pardubickiej, bo nie o to chodzi w tej grze ;)

Jak długie są Twoje sesje?
Pamiętaj, że w krótkim czasie poker na pewno nie jest "sprawiedliwą" grą.
Dostrzegłaś może jakieś pierwsze objawy nadchodzącego zmęczenia podczas gry? Staraj się poznać samą siebie, wtedy zamiast denerwować się bad beatami, zrobisz odpowiednio wcześnie przerwę i pechowe rozdanie nie będzie miało na Ciebie katastrofalnego wpływu.
U mojego znajomego problem ze spadkiem koncentracji objawiał się tym, że nagle gra zaczynała być dla niego zbyt szybka i przeciwnicy wydawali mu się jakoś bardziej agresywni. Od czasu jak udało mu się zidentyfikować ten pierwszy objaw, nie wpada już tak często w tilt z powodu jednego bądź dwóch bad beatów.


iqnorant
Dołączył: 04.02.2010

Magda, zazwyczaj robimy coś z dwóch powodów: dla przyjemności lub dla pieniędzy. Prawie zawsze jest tak, że to co robimy dla przyjemności, nie przynosi zysków finansowych, i odwrotnie. Szczęśliwi ci, co robią coś dla przyjemności i mają z tego pieniądze =)
Jeśli zatem gra w pokera nie sprawia Ci radości, pomyśl o niej jak o źródle zarobku. Jeśli zaś kasy Ci nie brakuje, a gra nie daje satysfakcji, to sama wiesz co. Daj se spokój. Na co Ci coś, co Cię irytuje, rozstraja nerwowo, denerwuje, w zamian nie dając nic!!!

_o: <- a tak wygląda reakcja chińskiej dziewczyny, która w fabryce szyje jeansy za 0,20zł/h i słucha Twoich problemów

weź się w garść!


magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

EDIT 2: zeby nie bylo, ze usunelam :D


iqnorant
Dołączył: 04.02.2010

Napisane przez magda25uk
.

Napisałaś ładnego posta, po czym 30min później go skasowałaś. Poker i tilt nie jest Twoim problemem. Problem leży w Twojej głowie i dotyczy podejścia do życia ogólnie, na zasadzie: jest zajebiście - jest dno, jest zachwyt - jest smutek, jest białe i zamienia się w czarne. Twój świat jest jak sinusoida. Brak w nim odcieni szarości. Takie jest moje zdanie.
Nie znam rozwiązania Twojego problemu. Nie jestem psychologiem. Ale jak to mówią, problem odpowiednio nazwany, jest w połowie rozwiązany. Zacznij kopać we własnym umyśle. Życzę Ci dojścia do wniosków, które poprawią Twój stan umysłu. :)

I nie uważam Cię za zblazowaną, bogatą i znudzoną życiem dziewczynę :D Wręcz przeciwnie, jestem pełen podziwu i z zazdrością patrzę na Twoje osiągnięcia. Mnie motywacji nie brakuje, mógłbym nią obdzielić kilka osób, a mimo wszystko nie osiągnąłem nawet 1/10 tego, do czego doszłaś.

ps. wyjechałaś bo wzięłaś się w garść, czy może żeby... coś udowodnić?


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Hej Magda,

Po pierwsze weź pełną odpowiedzialność za swoje życie, za to co robisz, za pokera, za swoje samopoczucie, emocje i wszystko co ma jakiekolwiek znaczenie, bo w Twoim poście widać jak wielokrotnie oddajesz tę kontrolę innym.

Z moich analiz i wykresow wynika, ze przy dobrym poziomie skupienia jestem w stanie grac niezlego pokera.

W tym przykładzie punktem referencyjnym decydującym o tym czy jesteś w stanie grać są wykresy i analizy a nie Twoje wewnętrzne przekonanie o własnej wartości jako pokerzystki.

Z roznych zrodel docieraja do mnie sprzeczne informacje dotyczace wyznaczania sobie celow w pokerze. Niektorzy twierdza, ze nie ma to sensu, gdyz poker jest gra w czesci losowa, inni znowu uwazaja, ze jest to swietny sposob na dodatkowe zmobilizowanie sie.

Kolejny przykład. Czy chcesz usłyszeć zdanie innych na temat czy poker ma sens czy nie? Czy chcesz żyć całe życie opinią innych czy swoim własnym doświadczeniem. Zawsze będą osoby, ktore beda uwazaly poker za gre losowa, albo gre szczescia. Sama dorobilas sie okreslonego bankrolla wiec zapewne doskonale znasz odpowiedz tylko po prostu poitrzebujesz potwierdzenia od kilku osob ze na pewno tak jest. I wiesz co tu nie chodzi o to co napiszemy ale o branie odpiwedzialnosci bo nawet jak ci 10 osob napsize ze warto grac a za tydzien 5 osob ze nie warto to sama wiesz co bedzie. Naprawde nie ma sensu zamiatac wiecej gowna pod dywan w nadziei ze nie bedzie smierdzialo.

Chcialam zapytac gdzie tkwi zloty srodek.

Kogo złoty środek chcesz poznac mój czy swój własny? Nikt nie wykona za Ciebie tej roboty, do teog musisz dojsc sama. Chyba, ze chcesz zeby ktos zalogowal sie na tym forum i np po przegraniu 20 BI z rzedu dal Ci doskonaly zloty srodek a Ty go wezmiesz i uczynisz z niego podstawe swojego myslenia o pokerze.

Czy wyznaczanie sobie celow i stawianie przed soba wyzwan ma wedlug Was sens?

I znowu chcesz zyc kogos halucynacja zamiast swoim wlasnym zyciem. Na pewno masz dziesiatki przykladow z zycia i doskonale znasz odpwiedz na to pytanie. Moje pytanie po co je wtedy zadajesz.

Z moich analiz i wykresow wynika, ze przy dobrym poziomie skupienia jestem w stanie grac niezlego pokera. Jednak skupienie pojawia sie tylko na moment, po czym zastepowane jest tiltem i ogolnym zniecheceniem do gry.

Kolejny kwiatek. Jesli doszlas do momentu w ktorym jestes, po pol roku masz rolla ponad 2.5k itd to sorry ale na pewno robisz cale mnostwo rzeczy dobrze, Ty zas wszystkie swoje sukcesy pomniejszasz do "niezlego pokera" a wyolbrzymiasz pewne niepowodzenia ktore sa naturalne na sciezce rozwoju. Twoj umysl nauczyl sie generalizowac na rozne konteksty niepwodzenia i zmniejszac znaczenie porazek, to jest do przepracowania, ale wymaga odpowiedzialnosci i zaangazowania z Twojej strony, wiec daj znac czy w to wchodzisz.

Jedziesz przez zycie autobusem i dajesz innym prawo nim sterowac na wszystkie strony. Czas wziac kierownice i zaczac samemu prowadzic autobus. To o czym pisze przeklada sie na znacznie, znacznie wiecej rzeczy niz poker. Czas wziac odpwiedzialnosc za swoje zycie, za to jak sie czujesz i co sadzisz na swoj temat, inaczej bedziesz żyła opiniami innych a nie swoim życiem.

Pozdr,
Leszek25PL :)


magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

No offence, ale jezeli Ty na podstawie kilku wpisow i ogolnych przemyslen probujesz tak wyciagnac daleko idace wnioski, dotyczace ogolnie mojego zycia, to chyba jest to delikatna przesada :D

Pozdrawiam


Napisane przez magda25uk
Pozdrawiam

Przeczytałem Twój pierwszy post i jakbym siebie widział,
tylko nie chce go cytowac po co tasiemnce robic
:rage:

Na dodatek Ty już miażdzysz NL25 z diamentem a ja ciągle na NL4,
tez nastawienie na kase, miało być tak pieknie, idioci na ongame, kilka filmow za mną, a wykres jak sinusoida wyglada :/

ale przez najbliższe kilka dni nie bede grałtylko przeczytam książkę Verneera, jakiś film też obejrzę

a potem trzeba wrócić do gry,

jak zaczynałem grać myśłałem że rok skończę na nl25-50,
teraz widzę że jak zakończę na NL10 to będzie megasukces


dragoste
Dołączył: 07.05.2010

Diamencik zdobyła dzięki double SP na P*. ;)
Btw. mimo wszystko gratulacje diamentu Magda.

erykzholdy wydaje mi się, że Ty masz zbyt duże nastawienie na wyniki.
Nic więcej nie potrafię napisać.

jak zaczynałem grać myślałem że rok skończę na nl25-50,

Ja wciąż mam taką nadzieję, że po roku gry już tam dotrę. :P Oczywiście raczej nl25, nie nl50.


magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

@ Ignorant
A powiedz mi, co powstrzymuje Cie przed osiagnieciem dobrych wynikow w pokerze? Kazdy startuje z tego samego pulapu i ma identyczne szanse. Mamy dostep do tych samych filmikow, artykulow i kapitalu startowego.

Ja odpowiedzialam juz sobie na to pytanie. Powstrzymuja mnie zle podejscie do pokera i LENISTWO.

Piszesz, ze nie osiagniesz 1/10 tego co ja. A co ja wlasciwie osiagnelam? Wyrobilam status i tyle. Na osiagniecia, mam nadzieje, dopiero przyjdzie czas. Pol roku temu marzylo mi sie zloto i gra na NL10. Nie spodziewalam sie, ze uda sie tak szybko to osiagnac. Teraz marzy mi sie minimum NL200 i konkretne zyski z pokera. Podobnie jak postanowienie sprzed pol roku, tez teraz wydaje sie to nierealne. ALe nigdy nie wiadomo, co moze sie zdarzyc :D

Pamietaj, ze masz takie same mozliwosci i szanse jak kazdy inny uzytkownik PS.


dragoste
Dołączył: 07.05.2010

Teraz marzy mi sie minimum NL200 i konkretne zyski z pokera.

Great! No to masz cel. I to dobry cel. Nie jest on związany bezpośrednio z $$, ale raczej z umiejętnościami. Chcesz umieć grać na nl200, więc musisz grać, żeby się tego nauczyć. Może w tym znajdziesz motywację.
Dodać do tego jakąś prostą technikę i gotowe. Np jak każdy człowiek lubisz pewnie sobie pomarzyć. No to wyobraź sobie jak to będzie ( zalecam nie używania przy tym formy "by było", lub innych form gdybania). Czyli prosta metoda zwana wizualizacją.

Co do lenistwa, to też mi się wydawało, że jestem wielkim leniem. Ale jeśli robisz to, co chcesz robić i masz cel, to lenistwo nie istnieje.
A podejście do pokera proponuję Ci właśnie takie, jak napisałem wcześniej. Chcesz grać na nl200, ale najpierw musisz ogarnąć fishy na tym limicie. Zanim się nauczysz, czego potrzeba na nl200, to już zbudujesz BR do odpowiedniego poziomu. Tak więc o wynikach nie myśl.

W sumie coś podobnego zauważyłem całkiem niedawno u siebie, gdy wchodziłem na nl10. Miałem średnio udany start i zamiast skupiać się na budowaniu rolla, skupiałem się na polepszeniu gry. Oczywiście pilnowałem go, żeby wiedzieć, czy nie wracać na nl5, ale nie skupiałem się na nim.


iqnorant
Dołączył: 04.02.2010

@Magda
Mamy identyczny dostęp do informacji, ale każdy z nas jest inny i inaczej przyswaja wiedzę i wprowadza ją później w życie. Nie mamy równych szans i predyspozycji. To trochę jak z nauką gry na instrumencie, gdzie jedna osoba ma naturalny talent i błyskawicznie uczy się gry, a inna osoba, mimo wielogodzinnej nauki i katowania sąsiadów swoją kocią muzyką :D wciąż fałszuje i gra nierówno.

Zatem nie zgadzam się, że mamy równy start i te same możliwości. Wierzę natomiast, że mimo braku talentu z mojej strony, ciężką pracą można osiągnąć cel. A że idzie mi powoli, no cóż... frustracja i zniechęcenie są moim chlebem powszednim, ale motywacji mi nie brakuje i pcha stale do przodu.

Moim celem nie jest konkretny limit, tylko możliwość utrzymywania się z gry. Może tu jest mój problem. Nie jestem zorientowany na jakiś konkretny limit czy kwotę, tylko na pewien stan. Staram się spokojnie budować fundament, a nie pobijać rekordy w prędkości łamania limitów. Wyznaję zasadę, żeby zrobić raz i dobrze, a później odcinać od tego kupony :D


magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

Napisane przez dohpaZ

Jak długie są Twoje sesje?
Pamiętaj, że w krótkim czasie poker na pewno nie jest "sprawiedliwą" grą.
Dostrzegłaś może jakieś pierwsze objawy nadchodzącego zmęczenia podczas gry? Staraj się poznać samą siebie, wtedy zamiast denerwować się bad beatami, zrobisz odpowiednio wcześnie przerwę i pechowe rozdanie nie będzie miało na Ciebie katastrofalnego wpływu.

Moje sesje nie sa zbyt dlugie. Zazwyczaj gram 2-3h, robiac kilkuminutowa przerwe co mniej wiecej godz. Nie chodzi tu nawet chyba o zmeczenie, ale jestem duzo bardziej "podatna" na tilt przy koncu sesji, niz na poczatku. Gdy strace BI czy nawet 2 na poczatku mam swidomosc, ze jestem w stanie spokojnie odrobic straty. Natomisat gdy jestem juz po powiedzmy 1,5h grania, i nagle caly wczesniej zdobyty profit znika przez glupie zagranie lub duzy bad beat, nie jestem w stanie zapanowac nad emocjami i popelniam blad za bledem.

Od razu wtedy staram sie przerywac sesje i wrocic po dluzszej przerwie, ale i tak zazwyczaj zle sie to konczy:D

@Ignorant
Wg mnie w pokerze duzo bardziej liczy sie ciezka praca niz talent. Brak talentu mozna nadgonic przykladajac sie do nauki, a braku checi do nauki talentem nie nadgonisz :D