Przejdź do forum
Problem myślenia i ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Problem myślenia i nietylko.

5 Posty
5 Użytkownicy
0 Reakcje
939 Wyświetlenia

Witam, mam problem związany z automatycznym podejmowaniem decyzji tzn: mamy jakaś kłopotliwą sytuację z naszą średnią made hand , i.... przeważnie podbijam , calluje nawet bez chwili zastanowienia: czy robie to dla value, czy mam zamiar blefować na następnych stritach, dochodzi do tego brak zwrócenia uwagi na wielkość podbicia , przebicia przeciwnika, jedyny czym się sugeruje to kartami na stole, i typem przeciwnika, i jego statami, ewentualnie co mnie bije. Fakt podczas gry nie możemy wyłapać tylu szczegółów, ile podczas analizy rozdania po grze, ale chciałbym podejmować jak najwłaściwsze decyzję a nie później wyzywać się do idiotów , że w taki sposób rozegrałem tak banalne rozdanie, w którym wystarczyło kilkusekundowe zastanowienie. Z czego to wynika? z braku koncetracjii? z myślenia o dupie marynie? Nie mam na myśli, tego, że zdarza mi się to za każdym razem, ale zdarza mi się dosyć często i jest dosyć bolesne w skutkach, gdyż rujnuje czasami mój wcześniejszy wysiłek i czas.. Chciałbym podchodzić do gry na stolikach, tak jak podczas analizy rozdania, MYŚLEĆ, a nie podejmować automatycznych decyzjii . A tak apropo gram niewiele stołów, nie przeglądam internetu, ostatnio staram się grać rano(raczej to nie powinien być problem), fakt odziaływuje na mnie presja uczelni, zupełnie inaczej moja gra wyglądała przez wakacje mimo upa, niż teraz.. może w tym tkwi problem, że nie potrafię połączyć jednego z drugim .. Odrazu mi się nasuwa porównanie do 2 egzaminów tego samego dnia, nigdy nie potrafiłem nauczyć się do 2-óch musiałem jeden olać, być może i w tym tkwi problem? Jak widać mój punkt widzenia jest dosyć horyzontalny, więc proszę o jakąś skuteczną radę, ale bez pytań typu: zastanów się co jest dla Ciebie ważniejsze poker czy studia? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie mimo wielu wad i zalet i w jedną i drugą stronę. Także alternatywą może być połączenie i tego i tego, mimo, że może to być dla mnie bardzo trudne. Oczywiście stawiam na piedestale studia, o ile nie wymyśle sposobu by połączyć to i to chyba będe musiał zrezygnować z pokera czego bardzo niechcę, ale chyba lepiej zrezygnować, nie grać niż grać niemyśląć i być byle jakim graczem. Przepraszam za chaos w tekście niechce mi się tego poprawiać i oczekiwałbym dłuższych wypowiedzi , jeśli jest taka możliwość :f_thumbsup:


4 odpowiedzi
YogasPL
Dołączył: 23.12.2009

Kazde rozdanie graj tak, aby przegladajac historie danej sesji mogl powiedziec sobie "Zagralem ta reke najlepiej jak potrafilem". Jezeli masz problem z max. koncentracja podejmowania decyzji polecam na pare dni granie na 4 stolikach i wylapywanie readow na przeciwnikow. Zwieksza to koncentracje i uczysz sie zwracac uwage na istotne szczegoly. Nawet nie wiesz ile na 4 stolikach mozna skupic uwagi i nie posiadac prawie czasu na klikanie myszka jak sie bacznie obserwoje stol i zapisuje sie wszystkie uwagi. Dla grinderow to by bylo nie do pomyslenia, dla mnie juz jest. Pozdro!


dragoste
Dołączył: 07.05.2010

Studia tutaj moim zdaniem nie mają nic do rzeczy. Nie przeglądasz www, grasz mało stołów, jednak coś musi Cię rozpraszać, skoro nie potrafisz pamiętać o tym, żeby zastanowić się nad następnym ruchem.
Moim zdaniem po prostu zamiast nawyku automatycznego klikania powinieneś mieć nawyk myślenia. Jak do tego dojść? Ciężko mi powiedzieć.

Skoro grasz, i poświęcasz na to czas, do studia nie mają wpływu na to jak grasz. Mogą mieć wpływ na to ile grasz, czy masz czas na naukę pokera, ale na jakość gry mieć nie powinny.


Lynx33
Dołączył: 15.05.2008

To, że 'nie potrafisz powiedzieć co jest dla Ciebie ważniejsze' jest klasycznym przykładem czegoś co w świecie psychologi i self-improvementu nazywa się 'learned helplessness'. Jesteś sfrustrowany ponieważ wydaje Ci się, że jedyne co możesz zrobić to wybierać między opcjami, które są dla Ciebie nieatrakcyjne lub pozostać w niekorzystnym 'stanie obecnym' (rozstanie z pokerem/rozstanie ze studiami lub szkodliwe łączenie obu). W konsekwencji nie robisz nic poza bezustannym rozważaniem tej patowej sytuacji. Zarówno wybór jak i jego brak prowadzą do dysonansów i cierpienia. Jak poradzić sobie z taką sytuacją?

Spróbuj innego, niestandardowego podejścia. Stwórz powyższą sytuację dla siebie na nowo. Zamiast wkładać się w kontekst, w którym wybierasz między 'pasją' a 'zyskiem' (poker/studia), postaraj się z pełną świadomością wybrać kompilację powyższych ('Win-Win or No Deal'). Łączy się to oczywiście z dużym wysiłkiem i wydaje się ciężkie do zrealizowania (w końcu jeszcze niedawno byłeś przekonany, że musisz dokonać wyboru między dwiema opcjami przy absolutnym braku jakichkolwiek innych) ale jeśli przyjrzeć się temu bliżej nagle używając świadomości (a nie stając w obliczu konieczności) decydujesz się na coś czego chcesz (a nie wybierasz między 'złym' a 'gorszym') i nawet jeśli będzie to wymagać wysiłku to i tak jest zdecydowanie lepsze od pasywnego poddania się czemuś co tak czy inaczej będzie go wymagać nie dając Ci satysfakcji.

Za każdym razem kiedy masz do wyboru tylko kilka opcji i żadna z nich Ci się nie podoba, odrzuć je wszystkie. Większość ludzi twierdzi, że to niemożliwe ale jeśli już mówimy o prawdopodobieństwie to zastanów się jak bardzo prawdopodobne jest to, że w czymś tam skomplikowanym jak 'życie' natrafisz na sytuację, w której będziesz mógł wybierać wyłącznie między 'złym' a 'gorszym'. Komputery muszą 'myśleć' w systemie binarnym, ludzie nie.

Jeśli chodzi o tą mniej skomplikowaną część Twojego problemu, czyli automatyzm podczas gry to mam dla Ciebie propozycję. Powinieneś postarać się o wyrobienie sobie nowych korzystnych nawyków. Wzorów nie trzeba szukać daleko, każdy golfista/baseballista/tenisista przed swingiem/rzutem/serwisem wykonuje zwykle pewien krótki rytuał mający na celu zwiększenie koncentracji i skupienie się wyłącznie na następnej czynności. Jako pokerzysta możesz przed każdą decyzją zdjąć dłoń z myszki (zakładając, że grasz 1-4 stoliki), wziąć głęboki oddech i dopiero wtedy wykonać akcję. Na początku może się to wydawać dość uciążliwe ale z czasem rytuał ten możesz ograniczyć do zwykłych kilku sekund zastanowienia.

Powodzenia.


Ciekawy wpis, Lynx33. Problemem przy odrzuceniu wszystkich opcji może być znalezienie nowej opcji, która nam przypadnie do gustu. Bo jeżeli już zastanawiamy się nad zmianą obecnego stanu, to utrzymywanie go też przestaje być akceptowalną opcją.

Problem z wyborami pomiędzy różnymi alternatywami polega na tym, że nie do końca jesteśmy świadomi, co pociągnie za sobą nasz wybór. Niepewność jest czymś czego najbardziej się obawiamy, na skutek czego pozostajemy w obecnym stanie.