Witam,
jak w temacie. Jakie wyznaczac sobie cele długo i krótkoterminowe ? Jak je egzekwowac itp ?
Witam,
jak w temacie. Jakie wyznaczac sobie cele długo i krótkoterminowe ? Jak je egzekwowac itp ?
Mysle ze jak nie wyjdzie to "kop w jaja" to najgorsza kara i jakze motywujaca ♠_p:
Jeśli cele, to przede wszystkim nie-finansowe. I nie wywierające presji finansowej lub czasowej.
Osobiście nie potrzebuję celów, żeby się motywować. Po prostu chcę nauczyć się grać w tę grę.
dizeki ent sprobuje zastosowac ![]()
no ok, wszsycy mowia ze nie-finansowe, ale chodzi o to - jakie?
tez chce sie nauczyc grac w pokera, ale to tak jak statek plynacy bez celu - predzej czy pozniej osiadzie na mieliznie:)
przykłady zaczerpnięte z poker mindset
-przeczytam jakas ksiazke pokerowa co 2 miesiace
-po kazdej sesji wrzuce problematyczne dla mnie rozdania do oceny
-spedze przynajmniej 2h analizujac swoja gre w tygodniu
-obejrze 3 video w ciagu tygodnia
itd. itd. to sa cele ktore poprawia Twoja gre
GL
jakie? a np takie
-w tygodniu przeczytam xxx artykulow
-ocenie xxx rozdan
-obejrze kilka filmikow
glownie cele nastawione na poprawe gry, bo dobra gra = $$$
To, co wyżej napisaliście, to nie są cele. Cel, to jest to, co chcesz osiągnąć. A czytanie książek, oglądanie filmów, wrzucanie rozdań, to ta gorsza strona medalu. Coś, czego się nikomu robić.
Komu chciałoby się dążyć do celu "przeczytam 2 książki miesięcznie" jeśli przeczytanie samo w sobie go nie usatysfakcjonuje.
Te czynności właśnie wymagają motywacji, którą osiągniemy mając cel.
Jakie, jeśli nie finansowe?
-Osiągnąć winrate x bb/100.
Tutaj sprawa prosta, musimy postawić na dobrą grę, nie orientację na wynik.
Jednak większości z graczy tutaj zależy od razu na $, nie ważne, żę grają na micro. Dlatego mało kto obierze sobie ten cel.
-dotrzeć na nlX, lub adekwatnie w innych odmianach, po prostu jakieś stawki.
Tutaj jedna trzeba uważać na swoje podejście. Trzeba mieć świadomość, że dotarcie na wyższe limity, to nie tylko zbudowanie BR, a przede wszystkim osiągnięcie odpowiednich umiejętności.
-cały czas do przodu
To akurat mój cel. Nie myślę o tym, na jakim limicie chciałbym być, bo wiem, że jak już tam dojdę, to będę chciał więcej. Myślę o tym, żeby zawsze robić krok na przód.
tom angelo w swoim eightfold path to poker enlightenment wyszczególnia takie pojęcia, których ni jak nie mogę przełożyć na język polski, ale rozumiem różnicę między nimi. są to:
- goal
- target
tak na dobrą sprawę w języku polskim tłumaczenie będzie identyczne, natomiast sens o wiele inny. osobiście rozumiem to tak target jest celem krótkoterminowym, czymś teraźniejszym, goal to cel dalekosiężny, czymś w przyszłości.
target - rozegrać 20sng w ciągu jednego dnia
goal - polepszać swoją grę
można też to przedstawić tak
- goal => dokonywanie zawsze poprawnych decyzji, granie swojego A-game
- target => dokonanie decyzji w tym konkretnym rozdaniu
problemem jest tutaj wynik finansowy. każdy oczywiście powie, że wynik na miesiąc nie jest najważniejszy, ale proszę niech ktoś się wypowie, u kogo wynik finansowy pod koniec miesiąca jest jego "być a nie być", "zapłacić rachunki, czy nie zapłacić", "mieć co wrzucić do gara czy nie mieć". w tym momencie. czy mogę powiedzieć, że mój target to zarobić tyle to a tyle w miesiącu, bo "goal" to zapewnić sobie szczęście, a do szczęścia potrzebny jest pewien komfort finansowy, który u różnych ludzi jest oczywiście inny.
z goalem jest o tyle nie fajnie, że brak realizacji tego goaladoprowadza do rozczarowania, złości, smutku, frutracji, czyli jak to określa angelo - do cierpienia, a cierpienie powoduje TILT. na goal składa się jeden lub więcej targetów.
target:
- rozegrać określoną ilość turów
- przeczytać książkę
- obejrzeć szkoleniówkę
- wysłuchać audioboooka
- wrzucać trudne ręce do oceny
- analiza sesji w sng wizardzie
- robienie testów w wizardzie w różnych fazach, z różnych pozycji
- testowanie różnych układów w pokerstove
- robienie sobie przerw
goal
- rachunki
- fatałachy
- ogólne przyjemności
- wejść limit wyżej
czy też może
goal
- rachunki
- zebranie kasy na meble/remont
lub
goal
- rachunki
- zebranie kasy na laptopa
itd.
raz jeszcze: target jest czymś namacalnym. niezrealizowanie jednego targetu, czyli np olanie czytania, czy analiza gry, nie sprawi, że będziemy sobie rwać włosy z głowy, bo wiemy, że uda nam się ten targetl
zrealizować następnego dnia, czy jakoś tak. problemem jest wyznaczenie sobie goala, którego nie da nam się zrealizować. tu może się pojawić kolejny target - przestać obawiać się barku realizacji goalów i zacząć akceptować stan rzeczy takim jaki jest :D. a rzeczywistość jest taka, że rachunki same się nie zapłacą....
target to widze cos w co celujemy, np 45k rak w tym miesiacu. a goal to cos co chcemy osiagnac, np poprawic jakas czesc swojej gry
dragoste, jaki sens ma wyznaczanie cely : xbb/100 ?
właśnie mi chodzi o goal osoby, która utrzymuje się z grania w pokera. mówienie że goal to tylko poprawianie swojej gry, to jak mówienie, że zakochani żyją powietrzem.
Napisane przez mgrudzie
dragoste, jaki sens ma wyznaczanie cely : xbb/100 ?
jakby jeszcze sama gra w sobie nie była wystarczająca stresująca to jeszcze wyzaczać sobie takie cele
samobójstwo
Napisane przez dragoste
Tutaj sprawa prosta, musimy postawić na dobrą grę, nie orientację na wynik. Jednak większości z graczy tutaj zależy od razu na $, nie ważne, żę grają na micro.
Dlatego mało kto obierze sobie ten cel.
Czyli jest tak, jak mówiłem. Myśląc od winrate, myślicie o wynikach, nie o jakości swojej gry.
Nie chodzi tu o wyciśnięcie konkretnego winrate'u z każdej sesji, tylko o lonrunowy. Można np sprawdzać ostatnie 20k rąk.
Jaki ma to cel? Poprawa gry. Szukanie leaków. Szukanie nowych dochodowych zagrań. Większa koncentracja w grze.
Zamiast czystego grindowania ABC.
Zapomniałem dopisać. Nie można też robić sobie ograniczeń czasowych, bo to będzie już presja podczas gry.
Uważam, że stawianie sobie jakichkolwiek celów finansowych w rodzaju osiągnięcia pewnej kwoty bądź pewnego winrate samo w sobie nie jest złe. Ale w połączeniu z pewnymi założeniami czasowymi cele takie stają się zabójcze dla motywacji.
Czy osiągnięcie takiego celu w jakiś sposób świadczy o tym, że gracz bardzo dobrze gra lub czy nieosiągnięcie celu oznacza, że gracz jest do niczego? W obu przypadkach odpowiedź jest: nie, gdyż w obu przypadkach losowość gry mogła mieć wpływ na grę.
Wcześniej GoodFake wspominał przykłady zaczerpnięte z The Poker Mindset, nie są to złe cele, ale można przy nich popaść w rutynę. Zakładając, że ktoś chce wypełnić cel wstawiając określoną ilość rozdań do oceny może wybierać rozdania na chybił trafił bez zastanawiania się, czy w ogóle warto wstawiać dane rozdanie. Najważniejsze, że wstawił po sesji swoje 10 rozdań i może spokojnie iść powąchać poduszkę. W sumie byłoby to oszukiwanie samego siebie.
Dobór celu powinien być skrojony na miarę. Tutaj przypomina mi się pewne stwierdzenie Pazurrra w jego filmie, że przed sesją wiesza sobie karteczkę nad biurkiem z pewnym zagraniem bądź pewną teorią, które chce opanować. Karteczka wisi tak długo, aż opanuje to co na niej napisane. Każdy z nas powinien znać swoje słabe strony i powinien dążyć do ich usunięcia.
Postawienie przed sobą celu to jedno, a obiektywne podejście do jego realizacji to drugie.
w swoim poście nie napisałeś tak de facto niczego. w dalszym ciągu nie dowiedziałem się jakie są "cele" osoby grającej zawodowo, która MUSI osiągnąć jakiś miesięczny wynik by popłacić rachunki, czy po prostu mieć na życie.
i nie widzęniczego złego w wyznaczaniu sobie celów finansowych. trzeba je tylko umiejętnie i realnie wyznaczyć. jeśli ktoś grający nl5 wyznaczy sobie cel, że w tym misiącu chce zarobić grindując na laptopa za 4K to nie świadczy źle o jego motywacji, tylko poczuciu rzeczywistości.
jeśli pracujesz na etacie, odkładasz sobie pieniążki na coś co chcesz sobie coś, to sugerując się tym co napisałeś, mam złe podejście. po to się zarabia pieniądze by zrealizować jakieś cele finansowe. jeśli chcesz zawsze postrzegać pieniądze używane jako żetony, środek do gry, to może lepszy byłby wow, czy inna gra, gdzie skaczą cyferki, zdobywa się poziony i rozporządza punktami. od biedy nawet farmville może być.
rozdzielenie pieniędzy na żetony, czy po prostu na poszczególne bank rolle jest najistotniejszą cechą, jaką każdy gracz musi posiąść. po to stosuje się konserwatywny bank roll, by pilnować czy stawki na których gram są odpowiednie dla moich zasobów finansowych, czy też dla mojego komforu, jaki daje mi odpowiedni zapas w pasmach niepowodzeń (nie wierzę już w żadne upswing i downswingi - przestać użalać się nad sobą to kolejna cecha którą trzeba nabyć). nie można zapominać, że te żetony wymieniamy na prawdziwe pieniądze, które są środkiem do naszego szczęścia.
w rutynę można popaść ciągle grając dobrze, osiągać zyski, ale fizycznie w ogóle tego nie odczuć, ponieważ wszystko co posiadamy to liczba, która jest wyświetlana po kliknięciu kasjera na pokerroomie.
poznawanie swoich słabych stron i ich eliminowanie prowadzi do wewnętrznego zadowolenia, szczęścia, zdrowia i pomyślności. doskonalenie się same w sobie jest dla nas dobre i powinniśmy to robić. to musi przełożyć się na winrate, czyli i satysfakcja i pieniądze.
ponawiam prośbę - chciałbym przeczytać jak wygladają założenia finansowe osoby która gra zawodowo, na full time. nie urażając nikogo, ale czytanie o tym jak pieniądze (fizyczne, te na koncie bankowym, w portfelu) to jak czytanie, kto ile ma sianogroszy we wspomnianym wcześniej farmville.
peace
Napisane przez tjall77
w swoim poście nie napisałeś tak de facto niczego. w dalszym ciągu nie dowiedziałem się jakie są "cele" osoby grającej zawodowo, która MUSI osiągnąć jakiś miesięczny wynik by popłacić rachunki, czy po prostu mieć na życie.i nie widzęniczego złego w wyznaczaniu sobie celów finansowych. trzeba je tylko umiejętnie i realnie wyznaczyć. jeśli ktoś grający nl5 wyznaczy sobie cel, że w tym misiącu chce zarobić grindując na laptopa za 4K to nie świadczy źle o jego motywacji, tylko poczuciu rzeczywistości.
jeśli pracujesz na etacie, odkładasz sobie pieniążki na coś co chcesz sobie coś, to sugerując się tym co napisałeś, mam złe podejście. po to się zarabia pieniądze by zrealizować jakieś cele finansowe. jeśli chcesz zawsze postrzegać pieniądze używane jako żetony, środek do gry, to może lepszy byłby wow, czy inna gra, gdzie skaczą cyferki, zdobywa się poziony i rozporządza punktami. od biedy nawet farmville może być.
...
w rutynę można popaść ciągle grając dobrze, osiągać zyski, ale fizycznie w ogóle tego nie odczuć, ponieważ wszystko co posiadamy to liczba, która jest wyświetlana po kliknięciu kasjera na pokerroomie.
...
peace
Jeżeli osoba jest zdana na własne wyniki pokerowe i jest świadoma rzeczywistości rządzących w pokerze, to stosuje dużo bardziej konserwatywny bankroll, niż jest to zalecane na naszej stronie. I jeżeli wybierze z niego część na opłacenie rachunków to nie ma to wpływu (nie powinno mieć wpływu) na zmianę limitu. Decydując się na grę profesjonalną dobrze by było wcześniej zapewnić sobie pewien zapas finansowy, który pomoże zrekompensować słabe wyniki finansowy osiągane w pewnym czasie.
Również nie widzę nic złego w celach finansowych, ale tylko wtedy, gdy nie są one powiązane z określonym czasem. Nie znam Cię i trudno mi ocenić Twoje podejście do niepowodzeń, ale wielu ludzi załamuje się, jeżeli nie osiągnęli wyznaczonego sobie celu. Możesz sobie wyznaczyć cele, na których zrealizowanie masz wpływ, na ugranie pewnej kwoty pieniędzy w określonym czasie nie masz bezpośredniego wpływu.
Praca na etacie i osiągane z niej dochody różnią się od dochodów osiąganych z pokera. Za pracę na etat otrzymasz co miesiąc stałą wypłatę. Tej gwarancji nie masz grając w pokera. Nie wątpię, że chęć zakupu danego przedmiotu jest sporą motywacją, ale grindując na pewnej stawce z celem zakupu pewnego przedmiotu nie uważam za świadectwo poczucia rzeczywistości, a raczej za świadectwo braku zrozumienia reguł pokera i zapomnienia wariancji. Motywację do gry w pokera można bardzo szybko utracić, jeżeli się zawiedziesz i nie ugrasz założonej przez siebie kwoty.
Co do rutyny, to poker jako zawód również może być nużący po pewnym czasie, jak każda inna praca. Pieniądze leżące na koncie pokerowym mają służyć zwiększeniu motywacji do gry. Problem polega jedynie na tym, aby odpowiednio nimi gospodarować i dokonywać wypłat kwot nie mających znaczenia dla bankrolla.
PS.: tjall77, jesteśmy tutaj, aby dyskutować o pewnych sprawach lub pomagać w przezwyciężeniu problemów. Cieszę się, że znajdują się ludzie, którzy są na tyle otwarci, aby wyrażać swoje zdanie.
W MTT pomaga (przynajmniej mi) krótkoterminowe. Warto takie małe cele sobie wyznaczać..., kiedy uda się je zrealizować warto zaraz stawiać następny cel...
A długoterminowo? Zależy co rozumiesz przez długi termin ? Tydzień? Miesiąc rok ?
myslalem raczej ze podasz przyklady jakie sam sobie wyznaczasz albo jakie mozna wyznaczac ![]()
dlugoterminowe to kilka lat moze byc
Wydaje mi się, że termin długoterminowe, należałoby rozpatrywać nie jako pojęcie miary czasu, ale raczej ilości rozegranych rozdań.
Napisane przez dohpaZ
Wydaje mi się, że termin długoterminowe, należałoby rozpatrywać nie jako pojęcie miary czasu, ale raczej ilości rozegranych rozdań.
a to dlaczego? w sng ilość rozdań nie ma znaczenia.