Witam serdecznie nowego trenera. 
Postaram sie odpowiedziec na wszystkie pytania skierowane do mnie.
Napisane przez lechrumski
Moje pierwsze pytanie jest następujące: Skąd wiesz, że jesteś 360BB do przodu?
Ja jak gram nie jestem w stanie dokładnie określić ile jestem do przodu bądź do tyłu. Podejrzewam, że sprawdzasz HMa bądź cashiera, żeby sprawdzić Twój wynik finansowy.
Jeśli tak to podaj mi przynajmniej jeden powód który pozytywnie wpływa na Twoją grę, dla którego to robisz?
Zastanów się też nad tym:
1)Czy sprawdzanie cashiera zwiększa czy zmniejsza prawdopodobieństwo missclicka?
2) Czy sprawdzanie cashiera zwiększa Twoją koncentrację na grze czy powoduje, że bardziej skupiasz się na wynikach?
3)Jak wpływa to na Twój tilt?
4)Jakie są inne konsekwencje sprawdzania cashiera?
Oczywiscie pierwsza rzecza, ktora zmienilem po mojej dziewiczej wizycie w dziale mindsetu byla sprawa cashiera. Sprawdzam go sobie na razie po sesji, a w przyszlosci chce to ogarniczyc do jednego razu na dzien i pozniej raz na 2-3 dni. Efekty sa dobre, bo od tej zmiany nie zauwazylem tak czestego "god mode". Zdarzylo mi sie to jedynie raz, gdy w jednym rozdaniu zgarnalem prawie 200bb, ale po dwoch zlych zagraniach skonczylem szybko sesje.
1) mam swiadomosc, ze cashier zwieksza ilosc missclickow nawet, gdy jeszcze nie doswiadczylem tego
2) z pewnoscia nie
3) raczej negatywnie, z pewnoscia latwo niszcze tym swoj a-game
4) czasami nie zdarze wejsc i soft zrzuca mi rakiety ♠_cry:
Włącza Ci się czy Ty robisz coś w swojej głowie co powoduje, że włączasz God Mode? Różnica jest ogromna – odpowiedzialność.
Jezeli chodzi o ta kwestie to z pewnoscia God Mode nie jest swiadomy. Nie bedac swiadomym konsekwencji otwierania cashiera podczas gry, uruchomialem w swoim umysle nastawienie, ktorego negatywnych konsekwencji takze nie bylem swiadomy. Dlatego tez trudno mi bylo dobrac srodki do walki z tym nastawieniem. Natomiast obecnie jestem swiadomy przyczyn i skutkow mojego zachowania. Moge wiec skutecznie eliminowac przyczyny (np. cashier) i konczyc sesje zauwazajac skutki (odbieganie od a-game).
Zaczynam podswiadomie uwazac, ze z czym nie wejde to zamieni sie w zloto.
Za mało info, żeby Ci pomóc. “Zaczynam podświadomie uważać, ze z czym nie wejdę to zamieni się w złoto.” … bo??? Dlaczego??? Znajdź przyczynę.
Jest to wynikiem struktury gry w pokera. Mam swiadomosc, ze wystepuje tu element losowy i mozna przegrac najlepsze rece, ale mozna tez wygrac te srednie. Blednie zakladalem, ze wygrywajac rece rozgrywane podczas a-game (zakres ok. 12/9), moge wygrac takze te z zakresu 14/12. Wynikiem tego jest overplay-owanie srednich rak, co jest ev-.
To wcale nie jest oczywiste bo nie u wszystkich po jednym spazzie zaczyna się tilt.
Masz racje. Tutaj okreslenie "oczywiste" nie jest zasadne. U mnie takze nie dzieje sie to zawsze.
Musisz wrócić do poziomu 350bb+, bo? Jakie są Twoje powody dla których chcesz wrócić na 350bb+? Podaj Twoją argumentację, żebyś dał innym szansę na korektę swojego sposobu myślenia w tej konkretnej sytuacji
Jest to irracjonalne przywiazanie do pieniedzy, ktorych juz nie mam. Moze byc to zwiazane z faktem, ze kwoty wyswietlane w cashierze (tak, znowu on) po wiekszej wygranej czesto sa najwyzsze jakie tam widze. Dlatego kazdy spadek powoduje, chec powrotu do tamtego poziomu. Prawda jest, ze gdy zostawie tego cashiera w spokoju to problem znika.
Jeśli piszesz “na szczęście” to oznacza, że wszystko co następuje później czyli “udało mi się uciec przy stanie 100BB na plusie” wchodzi w kategorię czegoś szczęśliwego. Nie mogę się z tym zgodzić, bo sam zadecydowałeś, że nie grasz aktualnie swojej A-game więc kończysz grę, odpowiedzialność była i jest po Twojej stronie a nie po stronie szczęścia.
Szczesliwy dla mnie byl fakt, ze zauwazylem wtedy po raz pierwszy, ze cos jest nie tak. Zaczalem patrzec na swoja gre i nie usprawiedliwialem wszystkiego bad betami. Nastepnym razem postaram sie wyrazac bardziej konkretnie, bo moje wypowiedzi moga byc faktycznie malo czytelne dla osob ja analizujacych. Faktem jest, ze zwracam sie tu o pomoc, a nie wystepuje w charakterze felietonisty
Mowi sie, ze nie warto schodzic po duzych wygranych albo przegranych.
“Mówi się”??? Kto konkretnie mówi? Gdzie to mówi? I jaką ma argumentację?
Przestań wierzyć w to co się mówi, a zacznij wierzyć w to co działa i sprawdza się w Twoim przypadku. Inaczej usłyszysz w telewizji co ktoś sądzi na jakiś temat i będziesz wierzył, że tak na pewno musi być. Mówi się, że poker to hazard i tak uważa większość naszego społeczeństwa, ale z jakichś powodów im nie uwierzyłeś.
Tutaj akurat zle zinterpretowalem material szkoleniowy. Bylo tam powiedziane, ze nie jest warto konczyc gry po bad betach, jezeli nie wplywaja na Twoja gre. Natomiast ja tutaj pomylilem swoja zla gre z bad betami i mylnie stosowalem w/w zasade. Oczywiscie sluszna jest uwaga, zeby dobierac rady pod siebie.
Troche to wyglada jak spowiedz, ale mam nadzieje, ze da to troche szerszy obraz mojego sposobu myslenia. Poza tym podczas pisania postu doszedlem do kilku nowych wnioskow, co mnie niezmiernie cieszy.