Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] God Mode?

18 Posty
7 Użytkownicy
0 Reakcje
1,669 Wyświetlenia
Frytendo1
Dołączył: 25.04.2010

Witam,
chcialbym poprosic o diagnoze mojego problemu. Jak radzic sobie z takimi rzeczami.

Otoz czesto moja sesja to jedna wieka gora. Zauwazylem, ze sporadycznie zaczynam sesje od minusa, czesciej wchodze na plus. Przykladowo dzisiaj po 30min gry na 6 stolach bylem 360BB do przodu. W tym momencie wlacza mi sie cos jak god mode. Zaczynam podswiadomie uwazac, ze z czym nie wejde to zamieni sie w zloto. Moja gra staje sie bardziej agresywna (kleje sie do rak, betuje z jakims trashem, dzisiaj np. na 3 bet przy kradnieciu blindow odpowiedzialem allinem z A6o i zostalem ofc callniety przez QQ). Oczywiscie zaczal sie tilt, myslalem o tym, ze musze wrocic do tego poziomu 350bb+, ale "na szczescie" udalo mi sie uciec przy stanie 100BB na plusie. Podobne sytuacje zdarzaja sie na turkach. Dzisiaj gralem sng 360 i zaraz po bubblu podwolilem sie i zostalem CLem. Zaczalem grac jakiegos idiotycznego pokera i odpadlem jeszcze przed semi-FT.

Mowi sie, ze nie warto schodzic po duzych wygranych albo przegranych. Mysle tez, ze to nie rozwiazaloby mojego problemu, bo jednak to nastawienie zostaje i na wykresach tez widac, ze jak mam jeden dzien na sporym plusie to drugi dzien jest odbiciem lustrzanym. Stad moje wyniki oscyluja w granicach zera, a fakt czy jestem nad czy pod kreska zalezy od swingow.

Jak radzic sobie z taka przypadloscia? Jak mam sobie wytlumaczyc, ze wazna jest konsekwencja, jak to wycwiczyc?


17 odpowiedzi
babel92
Dołączył: 23.07.2009

Napisane przez Frytendo1
Mowi sie, ze nie warto schodzic po duzych wygranych albo przegranych.

mówi się, że należy odejść, gdy nasza gra odbiega od naszego A-game :)


Frytendo1
Dołączył: 25.04.2010

No tutaj akurat trzeba przyznac, ze jest to dobry argument. Tylko jak ustalic granice? Na 3 zle zagrane rece? Na 100bb idiotycznych betow?

Jest szansa troche wydluzyc ten A-game? Moze jakies proste rady? Zagladac do cashiera, czy nie? Szczerze to teraz non-stop mam go odpalonego. Nie wiem po co. Chyba musze wszystkie artykuly, filmiki i caly dzial forum przeczytac zeby cos na to poradzic. Chcialbym moc grac A-game przez 1k handow na poczatek. Na razie 1k handow rozgrywam z reguly w gore, nastepnie w dol i pozniej nituje sie i albo cos odbije na mocnych handach albo juz totalnie zalicze porazke.


imgoingtomirage
Dołączył: 03.07.2010

Nie polecam w ogóle zaglądać do cashiera bo ma to bardzo duży wpływ na naszą grę (tilt przy stratach, loose bądź protekcja przy zyskach).
Moment w którym czujesz, że tracisz koncentrację i nie grasz już swojego A-game powinieneś sam móc zlokalizować i zrobić po prostu wtedy przerwę :).


Frytendo1
Dołączył: 25.04.2010

Napisze o wynikach gry bez cashiera jak zagram jakas obiektywna sesje. Dzisiaj niby ranne happy hour bez zagladania do cashiera skonczylo sie 130BB+, ale na samym poczatku umoczylem 100BB z KK (vs AA), wiec moje A-game nie bylo tak bardzo zagrozone jakims duzym plusem od samego poczatku. :ayfkm:


Witaj Frytendo1,

w swoim wpisie przedstawiłeś kilka problemów, których wspólnym mianownikiem jest gra nakierowana na wyniki finansowe, a nie na poprawność podejmowanych decyzji.

Piszesz, że początki sesji są udane, a później albo zaczynasz murować, albo zaczynasz grać "ciekawego" pokera. Oba zachowania to dwie różne formy tiltu (tilt oznacza, że odchodzimy od optymalnej gry). U Ciebie przyczynami tiltu może być lekceważenie przeciwników, bowiem sądzisz, że jeżeli na początku sesji udawało Ci się wygrywać, to nadal tak będzie i nie zwracasz później uwagi na oponentów. Drugą przyczyną tiltu (przy murowaniu) jest chęć zachowania osiągniętego zysku.
Nie wiem, na ilu stołach grasz oraz w jaką odmianę (wspominasz tylko turnieje), ale po wysokości zysków przypuszczam, że preferujesz BSS. Jeżeli tak, to być może po osiągnięciu pewnego zysku Twój stack jest zbyt duży i nie czujesz się dobrze w grze z deep stackiem? To tylko taki domysł. Pomyśl nad tym, a jeżeli moje spostrzeżenie jest prawdziwe, to odchodź od stołu, gdy masz deep stacka. Nawet jeżeli mamy znakomity stolik, to nie opłaca się przy nim grać, gdy jesteśmy na tilcie.
Oczywiście nie tyczy się to turniejów, lecz tylko cashówek.

Druga sprawa to granie bez patrzenia do kasjera i to nie tylko w czasie sesji ale również np. przez dwa lub trzy dni. Po sesji analizuj rozdania i podejmowane w nich decyzje bez zwracania uwagi na ich wynik finansowy. Uwaga, jeżeli podejmowałeś jakąś ciężką decyzję, to zapisz sobie to w notatkach wraz z argumentami, które wpłynęły na podjęcie tej decyzji. Tylko w ten sposób będziesz mógł prześledzić własny tok rozumowania i na spokojnie przeanalizować swoje zagrania.
Zakładam przy tym, że masz bankrolla na tyle solidnego, że niezauważona utrata kilku BI nie spowoduje konieczności zejścia na niższy limit.

U każdego z nas można zaobserwować inne pierwsze objawy tiltu (zbyt pasywna gra, zbyt agresywna gra, brak skupienia, nagłe "przyspieszenie" akcji). Postaraj się zwrócić uwagę na własną grę, gdy pojawia się tilt i spróbuj zastanowić się nad pierwszymi objawami. Gdy je poznasz, będziesz wiedział, kiedy przerwać sesję. Mówię tutaj o natychmiastowym przerwaniu sesji bez względu na wynik. Oznacza to trochę pracy dla Ciebie, ale praca ta opłaci się i pozwoli Ci poznać samego siebie.

Pewna rada dotycząca unikania patrzenia na wynik finansowy. Stosuj automatyczne dokupienie stacka do np. 100BB.

Pozdrawiam.


Frytendo1
Dołączył: 25.04.2010

Napisane przez dohpaZ
w swoim wpisie przedstawiłeś kilka problemów, których wspólnym mianownikiem jest gra nakierowana na wyniki finansowe, a nie na poprawność podejmowanych decyzji.

Masz sporo racji, bo juz wczesniej zauwazylem tendencje do "wrzucania" pod haslo "downswing" szeregu zle zagranych rak po pojedynczym bad becie. Oczywiste jest zalozenie, ze poprawne decyzje powinny byc dochodowe w dluzszym okresie czasu, ale chyba zbytnio utozsamiam te dwa pojecia. Przykladem jest jedno rozdanie, w ktorym wygralem 150BB z 54o, ktore dostalem z freeplaya i trafilem na flopie 67 i turn dal mi 8, wiec byl to najnizszy uklad. Oczywiscie na riverze byl byla tez para i 3 piki, ale mimo to wrzucilem calego stacka, co nie bylo dobrym zagraniem na unka. Mimo, ze reka ta dlugo byla na szczycie dochodowych rak to nie mozna byc z tego dumnym w zaden sposob. Musze przerzucic sie jedynie na ocene zagran pod katem poprawnosci, bo to zaprocentuje pozniej, gdy (odpukac) trafi mi sie jakis downswing.

Napisane przez dohpaZ
Nie wiem, na ilu stołach grasz oraz w jaką odmianę (wspominasz tylko turnieje), ale po wysokości zysków przypuszczam, że preferujesz BSS. Jeżeli tak, to być może po osiągnięciu pewnego zysku Twój stack jest zbyt duży i nie czujesz się dobrze w grze z deep stackiem? To tylko taki domysł. Pomyśl nad tym, a jeżeli moje spostrzeżenie jest prawdziwe, to odchodź od stołu, gdy masz deep stacka. Nawet jeżeli mamy znakomity stolik, to nie opłaca się przy nim grać, gdy jesteśmy na tilcie.

Gram oczywiscie NL BSS FR na razie na smiesznym NL5 (dopiero 25k rak na ftp). Obawe o stacka przy deepie zauwazylem podczas wczorajszej sesji, gdzie traiflem grywalna reke i zlozylem sie po raisie od jakiegos LAGa tylko dlatego, ze obaj bylismy deepami i nie chcialem ryzykowac stacka przeciwko niemu. Czy za dobra mozna uznac zasade schodzenia przy 140BB? (wchodze na stol ze 100BB)

Napisane przez dohpaZ
Druga sprawa to granie bez patrzenia do kasjera i to nie tylko w czasie sesji ale również np. przez dwa lub trzy dni. Po sesji analizuj rozdania i podejmowane w nich decyzje bez zwracania uwagi na ich wynik finansowy. Uwaga, jeżeli podejmowałeś jakąś ciężką decyzję, to zapisz sobie to w notatkach wraz z argumentami, które wpłynęły na podjęcie tej decyzji. Tylko w ten sposób będziesz mógł prześledzić własny tok rozumowania i na spokojnie przeanalizować swoje zagrania.
Zakładam przy tym, że masz bankrolla na tyle solidnego, że niezauważona utrata kilku BI nie spowoduje konieczności zejścia na niższy limit.

Napisane przez dohpaZ
Pewna rada dotycząca unikania patrzenia na wynik finansowy. Stosuj automatyczne dokupienie stacka do np. 100BB.

Uzywam tej opcji od czasu, gdy zauwazylem taka mozliwosc podczas treningow prowadzonych prza yaca, ale nadal zagladalem do cashiera, bo nie myslalem, ze to cos zlego. Oczywiscie dopiero kilka dni temu odkrylem mindset i zdalem sobie sprawe z lawiny bledow, ktore popelniam w tej dziedzinie. Nawet dzisiaj podczas sesji, gdy nie chcialem juz klikac na czerwonego chipsa FTP, nie wytrzymalem i wszedlem tam pod pretekstem sprawdzenia punktow do uwolnienia bonusu. Bede z tym walczyl. Z pewnoscia skroce sesje do 1-1,5h i bede staral sie nie zagladac tam, a pozniej postaram nie robic tego przez caly dzien i dluzej.

Co do problematycznych zagran to nie jest ich zbyt wiele. Gram dosc tight (12/10), ale czasami gap robi sie troche wiekszy np. gdy trafiam gracza, ktory wchodzi raisem za 2bb to moge sobie oszczedzic 3bet z jakimis srednimi sc i low/middle pp. Na NL2-10 tez czesto dostaje free playe i w multi nie ma sensu nawet otwierac bez premium z bb (przynajmniej w moich zalozeniach). Nie podlega dyskusji, ze powinienem sie zmusic do wklejania rak, bo bez tego nie poprawie swojej gry. Moim zalozeniem jest wklejanie 2 dziennie albo 4-5 co dwa dni, ale jakos slabo mi to wychodzi na dzien dzisiejszy. Musze sie pochwalic, ze zaczalem robic notatki o graczach. Glownie dlatego, ze przeszedlem na limit wyzej i nie wiem zbyt wiele o tych graczach i notatki czesto lepiej sprawdzaja sie niz staty z huda i oczywiscie oznaczenie rybek jest pomocne przy wyborze stolow. Powinienem dokladniej sie jeszcze zainteresowac problematycznymi zagraniami, bo moze w moim worku z bankrollem jest drobna dziurka, przez ktora uciekaja mi big blindy i warto byloby ja zalatac.

Serdecznie dziekuje za pomoc.
Pozdrawiam!


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Witaj Frytendo1,

Otoz czesto moja sesja to jedna wieka gora. Zauwazylem, ze sporadycznie zaczynam sesje od minusa, czesciej wchodze na plus. Przykladowo dzisiaj po 30min gry na 6 stolach bylem 360BB do przodu.”

Moje pierwsze pytanie jest następujące: Skąd wiesz, że jesteś 360BB do przodu?
Ja jak gram nie jestem w stanie dokładnie określić ile jestem do przodu bądź do tyłu. Podejrzewam, że sprawdzasz HMa bądź cashiera, żeby sprawdzić Twój wynik finansowy.
Jeśli tak to podaj mi przynajmniej jeden powód który pozytywnie wpływa na Twoją grę, dla którego to robisz?
Zastanów się też nad tym:
1)Czy sprawdzanie cashiera zwiększa czy zmniejsza prawdopodobieństwo missclicka?
2) Czy sprawdzanie cashiera zwiększa Twoją koncentrację na grze czy powoduje, że bardziej skupiasz się na wynikach?
3)Jak wpływa to na Twój tilt?
4)Jakie są inne konsekwencje sprawdzania cashiera?

W tym momencie wlacza mi sie cos jak god mode.

Włącza Ci się czy Ty robisz coś w swojej głowie co powoduje, że włączasz God Mode? Różnica jest ogromna – odpowiedzialność.

Zaczynam podswiadomie uwazac, ze z czym nie wejde to zamieni sie w zloto.

Za mało info, żeby Ci pomóc. “Zaczynam podświadomie uważać, ze z czym nie wejdę to zamieni się w złoto.” … bo??? Dlaczego??? Znajdź przyczynę.

Oczywiscie zaczal sie tilt

To wcale nie jest oczywiste bo nie u wszystkich po jednym spazzie zaczyna się tilt.

myslalem o tym, ze musze wrocic do tego poziomu 350bb+,

Musisz wrócić do poziomu 350bb+, bo? Jakie są Twoje powody dla których chcesz wrócić na 350bb+? Podaj Twoją argumentację, żebyś dał innym szansę na korektę swojego sposobu myślenia w tej konkretnej sytuacji

"na szczescie" udalo mi sie uciec przy stanie 100BB na plusie

Jeśli piszesz “na szczęście” to oznacza, że wszystko co następuje później czyli “udało mi się uciec przy stanie 100BB na plusie” wchodzi w kategorię czegoś szczęśliwego. Nie mogę się z tym zgodzić, bo sam zadecydowałeś, że nie grasz aktualnie swojej A-game więc kończysz grę, odpowiedzialność była i jest po Twojej stronie a nie po stronie szczęścia.

Dzisiaj gralem sng 360 i zaraz po bubblu podwolilem sie i zostalem CLem. Zaczalem grac jakiegos idiotycznego pokera i odpadlem jeszcze przed semi-FT.

Pomijając fakt “idiotycznego pokera” bardzo ale to bardzo podoba mi się, że wreszcie wziąłeś pełną odpowiedzialność i zauważyłeś, że to Ty zacząłeś grać idiotycznego pokera, brawo!

Mowi sie, ze nie warto schodzic po duzych wygranych albo przegranych.

“Mówi się”??? Kto konkretnie mówi? Gdzie to mówi? I jaką ma argumentację?
Przestań wierzyć w to co się mówi, a zacznij wierzyć w to co działa i sprawdza się w Twoim przypadku. Inaczej usłyszysz w telewizji co ktoś sądzi na jakiś temat i będziesz wierzył, że tak na pewno musi być. Mówi się, że poker to hazard i tak uważa większość naszego społeczeństwa, ale z jakichś powodów im nie uwierzyłeś.

Mysle tez, ze to nie rozwiazaloby mojego problemu, bo jednak to nastawienie zostaje i na wykresach tez widac, ze jak mam jeden dzien na sporym plusie to drugi dzien jest odbiciem lustrzanym. Stad moje wyniki oscyluja w granicach zera, a fakt czy jestem nad czy pod kreska zalezy od swingow.

Zgadzam się, że to by nie rozwiązało problemu.
Fakt czy zarabiasz czy nie zależy od swingów, ale od Ciebie. Twoje wyniki są wypadkową:
-Twojego skilla
-Bankroll Managementu
-Umiejętności selekcji roomów, oraz stolików
-Analizy i czasu jaki poświęcasz na rozwój Twojej gry
-Odpowiedniego Mindsetu
- Od RB oraz kilku innych nieco mniej znaczących czynników np. Warunków w jakich grasz
-W jakimś stopniu wynik zależy od czynnika losowego, który w miarę zwiększania próbki staje się coraz mniej i mniej istotny

Jak radzic sobie z taka przypadloscia?

Nie nazwałbym tego przypadłością. Przypadłość zakłada przypadek a za Twoim zachowaniem stoją konkretne przekonania, określony sposób myślenia itd. Ty jesteś za to odpowiedzialny i Ty możesz to zmienić.

Jak mam sobie wytlumaczyc, ze wazna jest konsekwencja, jak to wycwiczyc?

Trochę rad już dostałeś, wykorzystaj je i zwracaj uwagę na to jakie robisz postępy. Czytaj regularnie ten dział, będzie tu dużo postów, które dadzą Ci odpowiedzi na Twoje pytania.

Pozdrawiam,
Leszek


dragoste
Dołączył: 07.05.2010

Włącza Ci się czy Ty robisz coś w swojej głowie co powoduje, że włączasz God Mode? Różnica jest ogromna – odpowiedzialność.

Przecież nie robi tego świadomie i celowo, więc nie wiem, o jakiej odpowiedzialności tutaj mówisz. Odpowiedzialność za co? Za swoją podświadomość? Fakt, musi znaleźć przyczynę tego problemu, ale moim zdaniem oczywistym jest, że to nie działa w ten sposób, jaki opisujesz.

Za mało info, żeby Ci pomóc. “Zaczynam podświadomie uważać, ze z czym nie wejdę to zamieni się w złoto.” … bo??? Dlaczego??? Znajdź przyczynę.

Ponieważ...

W tym momencie wlacza mi sie cos jak god mode.

edit.

1)Czy sprawdzanie cashiera zwiększa czy zmniejsza prawdopodobieństwo missclicka?

Raczej nie zmienia zbytnio. o.0


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Napisane przez dragoste

Włącza Ci się czy Ty robisz coś w swojej głowie co powoduje, że włączasz God Mode? Różnica jest ogromna – odpowiedzialność.

Przecież nie robi tego świadomie i celowo, więc nie wiem, o jakiej odpowiedzialności tutaj mówisz. Odpowiedzialność za co? Za swoją podświadomość? Fakt, musi znaleźć przyczynę tego problemu, ale moim zdaniem oczywistym jest, że to nie działa w ten sposób, jaki opisujesz.

Za mało info, żeby Ci pomóc. “Zaczynam podświadomie uważać, ze z czym nie wejdę to zamieni się w złoto.” … bo??? Dlaczego??? Znajdź przyczynę.

Ponieważ...

W tym momencie wlacza mi sie cos jak god mode.

edit.

1)Czy sprawdzanie cashiera zwiększa czy zmniejsza prawdopodobieństwo missclicka?

Raczej nie zmienia zbytnio. o.0

Hej Dragoste,

Dam Ci przyklad ktory powinien byc adekwatny w tej sytuacji. W momencie kiedy mamy poczatkujacego gracza pokerowego, to gosc np za kazdym razem calluje rece typu A5o bo moze trafi asa i nie do konca zdaje sobie sprawe z tego dlaczego takie zagranie jest zle.
Dopiero potem zaczyna sie dowiadywac jakie rece powinno sie rozgrywac z konkretnyvh pozycji w konkretnych sytuacjach i zaczyna byc coraz bardziej swiadomy. Zaczyna sie dowiadywac w jaki sposob grac postflop, kiedy betowac i dlaczego. W momencie kiedy ktos poznaje przyczyny kazdego zagrania, np. betuje for value bo dostane call od wielu gorszych rak to staje sie zdecydowanie bardziej swiadomy i gra z poziomu przypadkowosci wchodzi na poziom swiadomosci kiedy coraz lepiej zaczynasz sobie zdawac sprawe ze wszystkiego co robisz i dlaczego.

To samo jest z Tiltem, jesli uznamy ze God Mode sie po prostu wlacza (A5o po prostu sie calluje bo moze trafie Asa) to tracimy nad tym kontrole. Chodzi o to zeby dojsc do sposobu myslenia jaki sie kryje za dana sytuacja (sprawdzam A5o bo moze trafie Asa) i nastepnie wyjasnienie korekta tego sposobu myslenia na bardziej uzyteczny (nawet jak trafisz Asa to nie wyplaci Cie slabsza reka, oddasz minimum 1 bet mocniejszym asom, itd.).

Z mindsetem jest tak samo jak z poksem, bede sie staral stopniowo budowac coraz wieksza swiadomosc odnosnie sposobu myslenia i tego ze kazda mysl ma swoje konsekwencje.

Zgadzam sie w 100% ze warto poznac przyczyne tego problemu czyli sposob myslenia jaki sie za tym kryje, w taki sposob bysmy mogli dokonac korekty na nieco bardziej uzyteczne a dalej to juz decyzja Frytendo co z tym zrobi.

Mam nadzieje ze to odpowiada na Twoje pytanie.

Pozdrawiam,
Leszek


dragoste
Dołączył: 07.05.2010

Fajnie, że będziesz starał się budować świadomość działania naszego umysłu etc. Taki jest sens ćwiczenia mindsetu.
Jednak pytanie było inne. Uważasz, że tilt można włączyć świadomie? Tak można wywnioskować z Twoich postów.
Przecież to nie miałoby sensu. Uświadomienie sobie tych rzeczy spowoduje, że tilt nie będzie występował (w tej formie). Taki jest cel ćwiczenia mindsetu i poznawania go.

To samo jest z Tiltem, jesli uznamy ze God Mode sie po prostu wlacza

Nikt nie uznaje, że się po prostu włącza. Wiadomo, że ma to swoją przyczynę, jednak oczywistym jest że nie robi tego świadomie, tak jak sugerujesz.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Nie, nie włącza tego świadomie, dlatego właśnie chodzi o to, żeby nauczyc sie swiadomie kontrolowac ten proces.

Tilt nie jest na poziomie logicznym, ale emocjonalnym. Na poziome logicznym wiesz ze tiltowanie nie jest EV+, ale mimo tego wiele osob ma z tym problemy, dlatego ze pozbywanie sie Tiltu na poziomie emocjonalnym to zupelnie inna bajka, podobnie jest np ze strachem przed wystapieniami publicznymi itp.

Moj post odnosil sie do tego ze musisz zrobic cos w swojej glowie zeby zaczac tiltowac, np. ktos musi zalozyc ze przegrana 3BI jest zla i go to denerewuje a dla innych osob przegrana 3BI bedzie norma i wogole sie tym nie przejma, roznica polega w sposobie myslenia.
Skoro masz okreslony zestaw przekonan to teraz chodzi o to zeby odzyskac odpwoiedzialnosc bo jesli ktos np mowi "pojawia sie tilt" to oczywiste jest ze nie ma zadnej mocy sprawczej nad calym procesem. Moment, w ktorym uswiadamiasz sobie ze mimo iz jest proces nieswiadomy to jednak to TY robisz w swojej glowie cos takiego ze zaczynasz tiltowac to odzyskujesz odpowiedzialnosc i to jest punkt wyjsciowy do dokonania zmiany bo nie mozesz zmienic czegos na co nie masz wplywu, np. wynik AI.

Podsumowujac:
1)Wiara w to ze pozbycie sie tiltu jest mozliwe
2)Wziecie odpowiedzialnosci za swoje myslenie i stany emocjonalne
3) Przejscie z poziomu nieswiadomosci i przypadkowosci na poziom swiadomego kontrolowania swoich mysli/emocji/przekonan
4)Pozbycie sie przekonan za pomoca konkretnych technik

To wszystko wymaga pracy, czasu i wlozenia sporej ilosci energii w pozbycie Tiltu, spokojnie stopniowo wszystko bedzie stawalo sie coraz jasniejsze.

Pozd,
L.


Frytendo1
Dołączył: 25.04.2010

Witam serdecznie nowego trenera. =)
Postaram sie odpowiedziec na wszystkie pytania skierowane do mnie.

Napisane przez lechrumski

Moje pierwsze pytanie jest następujące: Skąd wiesz, że jesteś 360BB do przodu?
Ja jak gram nie jestem w stanie dokładnie określić ile jestem do przodu bądź do tyłu. Podejrzewam, że sprawdzasz HMa bądź cashiera, żeby sprawdzić Twój wynik finansowy.
Jeśli tak to podaj mi przynajmniej jeden powód który pozytywnie wpływa na Twoją grę, dla którego to robisz?
Zastanów się też nad tym:
1)Czy sprawdzanie cashiera zwiększa czy zmniejsza prawdopodobieństwo missclicka?
2) Czy sprawdzanie cashiera zwiększa Twoją koncentrację na grze czy powoduje, że bardziej skupiasz się na wynikach?
3)Jak wpływa to na Twój tilt?
4)Jakie są inne konsekwencje sprawdzania cashiera?

Oczywiscie pierwsza rzecza, ktora zmienilem po mojej dziewiczej wizycie w dziale mindsetu byla sprawa cashiera. Sprawdzam go sobie na razie po sesji, a w przyszlosci chce to ogarniczyc do jednego razu na dzien i pozniej raz na 2-3 dni. Efekty sa dobre, bo od tej zmiany nie zauwazylem tak czestego "god mode". Zdarzylo mi sie to jedynie raz, gdy w jednym rozdaniu zgarnalem prawie 200bb, ale po dwoch zlych zagraniach skonczylem szybko sesje.

1) mam swiadomosc, ze cashier zwieksza ilosc missclickow nawet, gdy jeszcze nie doswiadczylem tego
2) z pewnoscia nie
3) raczej negatywnie, z pewnoscia latwo niszcze tym swoj a-game
4) czasami nie zdarze wejsc i soft zrzuca mi rakiety _cry:

Włącza Ci się czy Ty robisz coś w swojej głowie co powoduje, że włączasz God Mode? Różnica jest ogromna – odpowiedzialność.

Jezeli chodzi o ta kwestie to z pewnoscia God Mode nie jest swiadomy. Nie bedac swiadomym konsekwencji otwierania cashiera podczas gry, uruchomialem w swoim umysle nastawienie, ktorego negatywnych konsekwencji takze nie bylem swiadomy. Dlatego tez trudno mi bylo dobrac srodki do walki z tym nastawieniem. Natomiast obecnie jestem swiadomy przyczyn i skutkow mojego zachowania. Moge wiec skutecznie eliminowac przyczyny (np. cashier) i konczyc sesje zauwazajac skutki (odbieganie od a-game).

Zaczynam podswiadomie uwazac, ze z czym nie wejde to zamieni sie w zloto.

Za mało info, żeby Ci pomóc. “Zaczynam podświadomie uważać, ze z czym nie wejdę to zamieni się w złoto.” … bo??? Dlaczego??? Znajdź przyczynę.

Jest to wynikiem struktury gry w pokera. Mam swiadomosc, ze wystepuje tu element losowy i mozna przegrac najlepsze rece, ale mozna tez wygrac te srednie. Blednie zakladalem, ze wygrywajac rece rozgrywane podczas a-game (zakres ok. 12/9), moge wygrac takze te z zakresu 14/12. Wynikiem tego jest overplay-owanie srednich rak, co jest ev-.

To wcale nie jest oczywiste bo nie u wszystkich po jednym spazzie zaczyna się tilt.

Masz racje. Tutaj okreslenie "oczywiste" nie jest zasadne. U mnie takze nie dzieje sie to zawsze.

Musisz wrócić do poziomu 350bb+, bo? Jakie są Twoje powody dla których chcesz wrócić na 350bb+? Podaj Twoją argumentację, żebyś dał innym szansę na korektę swojego sposobu myślenia w tej konkretnej sytuacji

Jest to irracjonalne przywiazanie do pieniedzy, ktorych juz nie mam. Moze byc to zwiazane z faktem, ze kwoty wyswietlane w cashierze (tak, znowu on) po wiekszej wygranej czesto sa najwyzsze jakie tam widze. Dlatego kazdy spadek powoduje, chec powrotu do tamtego poziomu. Prawda jest, ze gdy zostawie tego cashiera w spokoju to problem znika.

Jeśli piszesz “na szczęście” to oznacza, że wszystko co następuje później czyli “udało mi się uciec przy stanie 100BB na plusie” wchodzi w kategorię czegoś szczęśliwego. Nie mogę się z tym zgodzić, bo sam zadecydowałeś, że nie grasz aktualnie swojej A-game więc kończysz grę, odpowiedzialność była i jest po Twojej stronie a nie po stronie szczęścia.

Szczesliwy dla mnie byl fakt, ze zauwazylem wtedy po raz pierwszy, ze cos jest nie tak. Zaczalem patrzec na swoja gre i nie usprawiedliwialem wszystkiego bad betami. Nastepnym razem postaram sie wyrazac bardziej konkretnie, bo moje wypowiedzi moga byc faktycznie malo czytelne dla osob ja analizujacych. Faktem jest, ze zwracam sie tu o pomoc, a nie wystepuje w charakterze felietonisty =)

Mowi sie, ze nie warto schodzic po duzych wygranych albo przegranych.

“Mówi się”??? Kto konkretnie mówi? Gdzie to mówi? I jaką ma argumentację?
Przestań wierzyć w to co się mówi, a zacznij wierzyć w to co działa i sprawdza się w Twoim przypadku. Inaczej usłyszysz w telewizji co ktoś sądzi na jakiś temat i będziesz wierzył, że tak na pewno musi być. Mówi się, że poker to hazard i tak uważa większość naszego społeczeństwa, ale z jakichś powodów im nie uwierzyłeś.

Tutaj akurat zle zinterpretowalem material szkoleniowy. Bylo tam powiedziane, ze nie jest warto konczyc gry po bad betach, jezeli nie wplywaja na Twoja gre. Natomiast ja tutaj pomylilem swoja zla gre z bad betami i mylnie stosowalem w/w zasade. Oczywiscie sluszna jest uwaga, zeby dobierac rady pod siebie.

Troche to wyglada jak spowiedz, ale mam nadzieje, ze da to troche szerszy obraz mojego sposobu myslenia. Poza tym podczas pisania postu doszedlem do kilku nowych wnioskow, co mnie niezmiernie cieszy.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Frytnedo1

Cieszę się, że odpisałeś. Widzę, że sam cashier sporo zmienia w Twoim przypadku. Na pewno warto, żebyś maksymalnie koncentrował się na grze i na tym, żeby grać jak najbardziej profitowo a w długim okresie zyski są po prostu konsekwencją tego, że robisz coś dobrze zarówno pod kątem pokerowym jak i mindsetowym.

Jest to wynikiem struktury gry w pokera. Mam swiadomosc, ze wystepuje tu element losowy i mozna przegrac najlepsze rece, ale mozna tez wygrac te srednie. Blednie zakladalem, ze wygrywajac rece rozgrywane podczas a-game (zakres ok. 12/9), moge wygrac takze te z zakresu 14/12. Wynikiem tego jest overplay-owanie srednich rak, co jest ev-.

To jest już temat mocno pokerowy. Ilość rozgrywanych rąk jest pochodną wielu czynników, m.in. dynamiki stołu, wielkości stacków, pozycji, dynamiki danego roomu oraz co równie ważne - Twoich umiejętności. Najważniejsze żebyś podejmował decyzje ktore sa EV+.
Warto również żebyś zastanowił się dlaczego chcesz rozgrywać ręce z zakresu 14/12, warto pomyśleć jaka jest tego przyczyna i znaleźć do niej jakieś sensowne kontrargumenty. Z mojego dowiadczenia najczesciej przyczynami takiego myslenia sa:
-strach przed utracona mozliwoscia zarobienia pieniedzy
-brak cierpliwosci i chec osiagniecia jak najwiekszych zyskow w jak najkrotszym okresie
-poczucie freerollowania kasy
-przecenienie swoich umiejetnosci na podstawie wynikow z relatywnie krotkiego okresu np. 1.5 godziny czasu.

Pomysl nad tym i znajdz kontrargumenty do przyczyny takiego zachowania.

Jest to irracjonalne przywiazanie do pieniedzy, ktorych juz nie mam. Moze byc to zwiazane z faktem, ze kwoty wyswietlane w cashierze (tak, znowu on) po wiekszej wygranej czesto sa najwyzsze jakie tam widze. Dlatego kazdy spadek powoduje, chec powrotu do tamtego poziomu. Prawda jest, ze gdy zostawie tego cashiera w spokoju to problem znika.

Doskonale - sam znalazles rozwiazanie sytuacji - zostaw cashiera w spokoju:)

Szczesliwy dla mnie byl fakt, ze zauwazylem wtedy po raz pierwszy, ze cos jest nie tak. Zaczalem patrzec na swoja gre i nie usprawiedliwialem wszystkiego bad betami.

Bardzo mądry wniosek, Twój umysł już znalazł pozytywne konsekwencje tego co robiłeś i wyciągnął odpowiednie wnioski. Dodatkowo teraz odpowiedzialność jest po Twojej stronie, naprawdę zrobiłeś duży krok do przodu.

Powodzenia!


Cześć, przeczytałem Twoją historię i zauważyłem, że jest bardzo podobna do mojej ;), z którą mam nadzieję już po części się uporałem.

Rady dotyczące mindsetu opisał Lechrumski, ja opiszę trochę to od strony pokerowej.

Nie wiem na jakim poziomie wiedzy pokerowej jesteś, wydaje mi się trochę, że za dużo czasu poświęcasz na samą grę, a zaniedbujesz naukę. ( chociaż wejście do mindsetu jest dużym postępem )

sam fakt, który opisałeś z ręką 54o - na stole 678 bije cię chociażby T9 ;)

Też miałem takie "góry" jak Ty, i też włączało mi się "god mode". Myślę, że teraz już tak nie mam, a o to środki, które mi w tym pomogły:

1) Przed sesją oglądam najczęściej filmik treningowy .
Dzięki temu wchodzę w "pro mode" ale w takim sensie, że nie mam zamiaru palić kasy, levelować ani siebie, ani przeciwników. Pamiętam, że przy FR dobrze grało mi się po filmikach TheNaturata - mogłem spokojnie zrzucać "ładne" karty, których w danej sytuacji nie powinienem grać.

2) 1-1,5h to ( wg mnie ) zdecydowanie za długo.

Patrząc na sesje, które przyniosły mi zyski i te, które były stratne widzę jedną tendencję - w sesjach do 45min jakieś 90% to wygrane sesje, a sesje powyżej ( dochodziło nawet do 2h ) to przegrane.
Podobno można być skoncentrowanym 45min a potem wymagana jest przerwa.

3) Nauka pokera
Na dłuższą metę im więcej będziesz się uczył, tym więcej będziesz wiedział, tym lepiej będziesz w stanie zagrać, co sprawi, że znajdziesz się w mniejszej liczbie sytuacji, w których nie powinieneś być.
Ktoś powiedział kiedyś, że wierzy w szczęście, bo im więcej pracuje tym więcej go ma;)

3b) Co do nauki pokera, na własnej skórze sprawdzam to co mi polecił brat.

Na początek lepiej pograć SH zamiast FR. Dzięki większej dynamice będziemy zmuszeni grać w większej ilości rozdań i szybciej znajdziemy się w problematycznych sytuacjach, które przyniosą nam cenne doświadczenie. Będziemy popełniać więcej błędów, ale na nich będziemy się uczyć najszybciej. Lepiej popełniać masę błędów na małych stawkach, niż pójść gładko na wyższe i tam mieć wiele niedociągnięć.

Mam nadzieję, że w jakiś sposób Ci pomogą te rady.

Sprawdziłem je na sobie, dużo polepszyły moją grę. Dwie ogromne góry, z ostrymi zboczami mam już daleko za sobą;)

pozdrawiam


Frytendo1
Dołączył: 25.04.2010

Napisane przez MaciekG
sam fakt, który opisałeś z ręką 54o - na stole 678 bije cię chociażby T9 ;)

Tak, mam swiadomosc slabosci tego zagrania. Mialem szczescie, bo gosc oddal stacka z A7. Co do poszerzania wiedzy poprzeczke mam srednio ustawiona. Czytam 1-2 arty dziennie, ogladam 1 filmik i zaliczam minimum 1 trening. W porownaniu do gry, podzial czasu jest srednio 2:1 dla nauki. Musze sie przyznac, ze powaznie za nauke wzialem sie jakies 2-3 tygodnie temu i jestem dopiero na poczatku. Przykladowo SnG gram jeszcze z tabelka, a raczej z piecioma. :f_biggrin:

Mysle, ze srebro opanuje do czasu wejscia na NL10, bo tak to wychodzi z przyblizeniu. Duzo mi daje ocena rak przez trenerow, bo wybieram te problematyczne i szybko dostaje odpowiedz co w tej sytacji zrobic.

Napisane przez MaciekG
1) Przed sesją oglądam najczęściej filmik treningowy .

Faktycznie tez kiedys tak mialem, ze ogladalem przed gra i dobrze wychodzilo mi to na dobre. Prawdopodobnie inne aspekty mojej gry zagluszyly jednak ten pozytywny wydzwiek ogladania filmikow. Musze tez dostosowac gre trenera do tej przezentowanej przeze mnie, bo np. ogladajac gry NL25/50 nie nastawie sie dobrze na duego tighta, ktorego preferuje na NL2-10.

Napisane przez MaciekG
2) 1-1,5h to ( wg mnie ) zdecydowanie za długo.

Chyba cos w tym jest, bo grajac swoje sesje musze robic table selection 2-3 razy, bo po jakims czasie schodza sie shorty i graja swoje alliny zabijajac akcje. Przerwy mi zawsze zrobia dobrze.

Napisane przez MaciekG
3b) Co do nauki pokera, na własnej skórze sprawdzam to co mi polecił brat.

Na początek lepiej pograć SH zamiast FR. Dzięki większej dynamice będziemy zmuszeni grać w większej ilości rozdań i szybciej znajdziemy się w problematycznych sytuacjach, które przyniosą nam cenne doświadczenie. Będziemy popełniać więcej błędów, ale na nich będziemy się uczyć najszybciej. Lepiej popełniać masę błędów na małych stawkach, niż pójść gładko na wyższe i tam mieć wiele niedociągnięć.

To prawda, ze na SH jest wiecej akcji, ale szczerze powiedziawszy nie chce sobie mieszac w glowie innymi strategiami. Planuje grac FR, sng180+ i jakies turki MTT. Dochodzi tu sprawa zarzadzania czasem. Studiuje dosc pamieciowy kierunek i staram sie wykorzystac maksymalnie wolny czas. W miejsce czestych akcji na SH gram 6 stolow FR i mysle, ze je ogarniam. Probowalem takze 9, ale slabo to szlo.

Serdecznie dziekuje za Twoj post. Z pewnoscia wyprobuje Twoje rady i mam nadzieje, ze pozwoli mi to stac sie lepszym graczem.


dobrze słyszeć, że tyle czasu poświęcasz na naukę.

Jeszcze napiszę coś co może Cię zachęci do SH

Swego czasu też grałem FR, ale z racji, że jest dość nudne ( w porównaniu z SH na pewno ) otwierałem co raz to więcej stolików - dochodziło do 9.

Grając w miarę z tabelą rąk startowych dawało się coś wygrywać, ale to było bardziej coś jak automat. Dlatego próbowałem dla rozrywki zawsze obok kilku stołów FR grać jakieś SnG.
Z perspektywy czasu mam wrażenie, że nie było to dla mnie dobre.

Przeszedłem na SH za namową brata i gram zazwyczaj tylko dwa stoliki:
- wybierając najbardziej dochodowy stolik
- koncentrując się na każdej akcji, obserwując tendencje graczy

Na chwilę obecną nie ogarnąłbym z takim zaangażowaniem większej ilości stołów, ale nawet nie jest mi to potrzebne.

Grając bardziej graczami niż kartami gra sprawia mi dużo większą przyjemność, a i moje wygrane są zdecydowanie lepsze niż za czasów FR i SnG.

Zbyt wiele stołów nie oddaje uroku prawdziwego pokera.
Czasem jak mam mało czasu to wejdę na rusha chwilkę pograć i to jest niezła odskocznia.

Dlatego polecam takie coś ;)

Oczywiście dla Ciebie Twój sposób może być przyjemniejszy, więc wybór należy do Ciebie.

Troszkę offtop się zrobił, ale myślę, że zawsze coś wnieśliśmy do tematu ;)

powodzenia!


Frytendo1
Dołączył: 25.04.2010

Powoli zaczynam zwracac uwage na SH. Bardzo wiele czynnikow za tym przemawia. Jedynym minusem jest tutaj fakt, ze bardzo pasuje mi BSS, a przy SH boje sie, ze moge sie przymurowac. Musze sie zastanowic powaznie nad przejsciem na SH, ale najpierw minimum 2 tygodnie trzeba poswiecic na jakies wprowadzenie sie tam i nauke teorii.