Jak sobie z tym radzić.
Wydaje mi się, że mam złe podejście do stawek micro, bo widzę to tak skoro to najniższe stawki w necie NL4, to gra powinna być prosta i przyjemna wystarczy grać ABC i bankroll powinien rosnąc.
Tymczasem, pierwszy miesiąc cudowny(zwykle tak mam na każdym roomie jakim gram) 18bb/100 i nagle w drugim miesiącu coś pęka, moja gra się nie zmienia na gorsze(wręcz przeciwnie uważam, że jest lepsza), a tymczasem 3k rąk - 4bi.
Od kilku sesji nie trafiam flopów nawet do c.betow w większości czasu, przegrywam filpy, dostaje suckouty. Nie przejmuje się tym jeśli następuje to od czasu do czasu, ale w tym miesiącu tak jest ciągle.
I pojawia się problem, skoro nie radzę sobie na micro to jak mam radzić sobie wyżej??
Co polecasz, jak sobie radzić z takim niezbyt przyjemnym okresem gry?

