YasQ,
Dzięki za posta. Na początek chciałem zaznaczyć, że tematy mindsetowe w stylu planowanie w perspektywie 5-letniej, to nie są pot oddsy, które można za każdym razem udowodnić z pomocą kalkulatora, więc zawsze warto poznać różne punkty widzenia i samemu zdecydować co będzie dla Ciebie najlepsze.
Natomiast pamiętam jak w jednej z książek, które czytałem była mowa o eksperymencie jaki robiono w USA w latach 80’ gdzie wzięto grupę bodajże koło 100 studentów z tej samej uczelni i połowę z nich poproszono o zapisanie na kartkach celów długoterminowych i tego co chcą osiągnąć w perspektywie 10 lat.
Po 10 latach sprawdzono jak im idzie i z grupy, która wyznaczyła sobie cele ok. 90% osób osiągnęła to co sobie wyznaczyła a połowa z nich nawet znacznie więcej niż zamierzali. Natomiast osiągnięcia zawodowo- biznesowe drugiej grupy na tle tych 50 osób były bardzo marne. Szczegółów nie pamiętam, sens był taki, że grupa która zapisała swoje cele na kartce osiągnęła dużo dużo więcej niż ci co tego nie uczynili.
Nie uwazasz Leszku, ze ustalanie celow jakichkolwiek jest bledem ?
Nie, nie uważam:) Swoją drogą, to nie jest pytanie => tylko stwierdzenie tego, że uważasz wyznaczanie sobie celów za błąd i chętnie zaraz się do tego odniosę i przedstawię mój punkt widzenia. Jak chcesz to przeczytaj to zdanie jeszcze raz i zauważ, że to wcale nie jest pytanie 
Przeciez nigdy nie mamy kontroli nad celem.
Właśnie chodzi o to żebyś miał kontrolę, dlatego wyznaczasz sobie takie cele i plany nad którymi masz kontrolę. Jednocześnie nie chciałbym iść tutaj w extremum na zasadzie „nie znasz dnia ani godziny..” więc nie masz kontroli nad żadnym celem bo nie miałoby to żadnej wartości edukacyjnej. Są rzeczy, które możesz zaplanować i takie, które nie zależą od Ciebie.
Nawet jak nasz cel to cos prostego np. Rozegranie x rozdan w przedziale y czasu, czy bede stawal sie coraz lepszy poprzez xyz.
I to jest miejsce, w którym w jakimś stopniu mogę się z Tobą zgodzić. Nie nad wszystkim mamy w pokerze kontrolę. Na pewno nie mamy kontroli nad wynikami zwłaszcza w krótszym okresie. Jeśli chodzi o rozegranie określonej ilości rozdań to masz tutaj bardzo dużo kontroli nad tak postawionym, aczkolwiek nie zawsze będzie to 100%. Wystarczy, że ktoś zachoruje, albo wypadnie mu kilka ważnych nieprzewidzianych spraw i po to właśnie potrzebna Ci jest elastyczność, żeby modyfikować swoje cele w zależności od sytuacji.
Są też cele nad którymi masz 100% kontroli, np. poprawa w 3bet potach, poprawa gry na Blindach, poprawa gry na flopie w multiway potach itd. itd. To jest cel nad którym masz 100% kontroli. Znajdujesz tego typu leaki w swojej grze i następnie wyznaczasz cel jego poprawienia, opracowujesz plan i działasz. Całość w 100% zależna od Ciebie i myślę, że ma ogromne przełożenie na winrate i na stawanie się coraz lepszym pokerzystą.
Myślę, że w kontekście pokera można wyróżnić 2 rodzaje celów:
-związane z czasem i ilością rozdań (np. w tym miesiącu rozegram 30k rąk albo poświęcę 50h na analizę gry)
-rozwojowe (poprawię grę w 3-bet potach, polepszę koncentrację i będę mniej tiltował)
Co do celów z grupy pierwszej to uważam, że są potrzebne np. po to żeby utrzymać dyscyplinę gry oraz jak najefektywniej wykorzystywać swój czas, aczkolwiek jest to element, o którym na pewno można podyskutować. Jeżeli ktoś ma żelazną dyscyplinę i założy sobie 30k rąk na miesiąć to jeśli 20-go rozegrał już 26 k rąk to może się okazać, że zacznie wykorzystywać swój czas na głupoty i mimo możliwości rozegrania np. 35k rąk, rozegra tylko 30k rąk zadowolony, że osiągnął swój cel. Jednocześnie jeśli np. 29 tego zostanie mu 2.5 k rąk a on będzie się czuł zmęczony a stoliki będą pełne regsów to on może grać w nieprofitowych spotach tylko po to, żeby na siłę dobić do 30k. Dlatego tak ważna jest elastyczność i szczerość z samym sobą. Jednocześnie jestem w stanie zrozumieć to, że dla osoby, która jest niezwykle zdyscyplinowana oraz szczera sama ze sobą korzystniej może być założenie „Zagram ile się da” ale mimo tego myślę, że najczęściej wyznaczanie tego typu celów będzie bardzo pomocne.
Cele działają na zasadzie filtrowania informacji i okazji pod kątem osiągnięcia tego co zaplanowałeś. Np. idziesz na miasto i planujesz zwracać uwagę tylko na czarne BWM 3. Jednocześnie idąc na miasto z takim celem będziesz zwracał bardzo niewiele uwagi na inne marki albo i wcale a zauważysz pewnie 90-100% wszystkich czarnych BMW 3 które minąłeś tego dnia. Jednocześnie, gdybyś nie szedł na miasto z takim założeniem to mógłbyś nie zwracać uwagi na żadne samochody, albo tylko te które Cię aktualnie interesują, albo tylko na samochody znacznie odbiegające od czegoś co w swojej głowie określiłeś jako „normalny samochód” => pojawia się np. czerwone Ferrari, które nie jest w kategorii „normalny samochód” i automatycznie zwracasz na niego uwagę.
Podobnie działają inne cele, jeśli zaplanujesz sobie np. że będziesz pracował nad grą w 3bet potach to zaczniesz zwracać uwagę na wszystkie informacje które mogą Ci w tym pomóc. Zaczniesz filtrować rzeczywistość pod kątem zauważania sytuacji i zasobów, które pomogą Ci osiągnąć Twój cel. Będziesz oglądał np. film Ninjaia i zwrócisz szczególną uwagę jak gra 3 bet potach. Będziesz analizował rozdania, włączysz filtry w HMie i bedziesz przeglądał wszystkie 3betowane pule.
Jednocześnie idąc na miasto, nie zapominasz o tym, żeby omijać kałuże i nie przechodzić na czerwonym świetle. Dlatego mając określony cel nie zaczynasz podbijać 27 z UTG, ale dalej grasz swoje po prostu zwracając większą uwagę na leaki, których poprawienie traktujesz jako priorytetowe. Dlatego uważam, że stawianie sobie tego typu celów rozwojowych a więc poprawianie swoich leaków jest w 100% korzystne i naprawdę ciężko mi tutaj wymyśleć chociażby 1 negatywny aspekt.
Jezeli uda sie nam spelnic dany cel to ok, mamy chwile triufu i zaczynamy dazenie do kolejnego chackpointa.
No właśnie chodzi o to, żeby nie myśleć w tych kategoriach. Po to masz kierunek czyli cel na wyższym poziomie, żeby wiedzieć i być w pełni świadomym, że to co robisz jest częścią czegoś większego. Chodzi o to, żeby cały proces sprawiał Ci radość, żebyś robił to wszystko z pasją => obojętnie czy grasz w pokera, czy analizujesz swoją grę czy pracujesz nad mindsetem czy ćwiczysz fizycznie. Chodzi o to żeby wszystko co robisz sprawiało Ci radość a nie tylko momenty kiedy osiągniesz cel.
Jednak nie sprostanie postawionym sobie zadaniom, moze prowadzic nas do flustracji.
Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że nie piszesz tutaj o całokształcie ludzkości, ale o jednej konkretnej osobie. Nie sprostanie postawionym zadaniom może doprowadzić do frustracji jeśli sam to sobie wcześniej zaplanowałeś, inaczej nie ma takiej możliwości. Niezadowolenie, frustracja, itp. emocje wymagają wcześniejszego zaplanowania w swojej głowie. Mimo, iż emocje wydają się absolutnie nieprzewidywalne to powstają w wyniku określonych schematów myślowych, np.:
-jak autobus się spóźni to się wkurzę
-jak ona zapomni o moich urodzinach to będzie mi przykro
-jak mój wynik EV będzie znowu lepszy o więcej niż 5BI od mojego wyniku z gry to się wkurzę
-jak temu fishowi 4 raz pod rząd dojdzie gutshot na river to się wścieknę
Mam nadzieję, że rozumiesz mechanizm, to jest pułapka, w którym wpada bardzo dużo osób, nie mają odpowiedzialności za swoje emocje. Pozwalają na to, żeby wkurzył ich fish, autobus, inna osoba, soft, … Nie osiągnięcie celu nie może prowadzić do frustracji. To Ty możesz się sfrustrować tym, że nie osiągnąłeś celu a to duża różnica. W takiej formie jak Ty to zapisałeś nie osiągnięcie celu ma przewagę nad Twoimi emocjami. Automatycznie jak cel nie jest osiągnięty pojawia się frustracja.
Natomiast w rzeczywistości wyznaczasz sobie cel i sam decydujesz w jaki sposób wpłynie na Ciebie jego nie osiągnięcie. Równie dobrze mógłbyś zaplanować sobie, że nie sprostanie celowi sprawi, że następnym razem dam z siebie jeszcze więcej oraz przeanalizuję to czy na pewno nie wyznaczyłem sobie przesadnie ambitnego celu.
Czy celem samym w sobie gry w pokera nie jest wlasnie gra ? Rozwoj sam przychodzic bedzie naturalnie. Jak ktomus sprawia przyjemnosc poker, to nauka i rozwoj w tym kierunku beda oczywiste same w sobie, bo beda dawaly nam radosc, a cel bede uczyl sie 2h dziennie nie moze dac nam radosci, jezeli za wszelka cene uczyc sie nie chcemy !
Tak, tak, tak, o to chodzi. Żeby gra sprawiała przyjemność. Jednocześnie potrzebujesz wyznaczania celów, żeby ta przyjemność stawała się coraz bardziej profitowa. Grając w pokera jesteś w jakimś stopniu odpowiedzialnego sam za siebie i za swój bankroll oraz to jak go będziesz inwestował. Pracujesz nad polepszaniem swoich umiejętności podobnie jak sportowcy, a wynik nie zależy w 100% od Ciebie, ale wygrywający gracze będą jednak osiągali profit w dłuższym okresie podobnie jak w tradingu. Myślę, że poker ma w sobie elementy zarówno sport, jak i biznesu, jak i tradningu oraz dużo swojej własnej niepowtarzalności i cech charakterystycznych tylko dla pokera.
I teraz tak => każdy porządny biznes ma swój biznesplan i określone cele. Wszyscy najlepsi sportowcy wyznaczają sobie określone cele w postaci poprawiania swoich najsłabszych elementów. Traderzy również wyznaczają sobie plan, cele, orientacyjną ilość zagrań, wyznaczają sobie elementy które chcą poprawić.
Podsumowujac, czy ustalenie sobie celu, nie jest w pewnym sesie sposobem zmuszenia sie do robienia czegos na co nie mamy ochoty ?
Po raz kolejny => to nie jest pytanie tylko stwierdzenie. I nie jest to pytanie ogólne, ale dotyczy Ciebie. Dla mnie jest dokładnie odwrotnie, planuje robienie rzeczy na które mam ochotę.
Dodatkowo, uważam, że wyznaczanie celów ma sens, bo:
-Wiem dokładnie co chcę osiągnąć i dokąd zmierzam
-Na poziomie nieświadomym programuje się na osiągnięcie sukcesu
-Zaczynam zauważać więcej informacji które mogą mi pomóc zrealizować cel
-Tak robią ludzie sukcesu w bardzo wielu dziedzinach, o tym piszą absolutnie wszyscy trenerzy z zakresu rozwoju osobistego na świecie. Między trenerami specjalizującymi się w psychologii, mindsecie, rozwoju osobistym są naprawdę ogromne różnice, ale wyznaczanie celów to akurat jedno miejsce gdzie praktycznie wszyscy są zgodni
-Na swoim przykładzie wiem, że w ciągu ostatnich 4 lat poza jednym wyjątkiem osiągnąłem wszystko co sobie wcześniej zaplanowałem a w kilku przypadkach nawet znacznie więcej.
-Bo dzięki celom łatwiej Ci będzie podejmować wiele życiowych decyzji. Wystarczy, że sprawdzisz jaka decyzja przybliży Cię bardziej do osiągnięcia swoich celów.
Mam nadzieję, że trochę pomogłem. Tu w ogóle nie chodzi o to czy kogoś perspektywa jest lepsza czy gorsza. Po prostu mając więcej możliwości masz więcej elastyczności i więcej wyboru. Mam nadzieję, że moje posty mogą dać niektórym inne spojrzenie na planowanie i więcej możliwości w tym zakresie, a potem to już każdy ma swoja własną odpowiedzialność za to co wybierze:)
Pozdrawiam i powodzenia