Przejdź do forum
Utrata calej kasy
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Utrata calej kasy

25 Posty
16 Użytkownicy
1 Reakcje
2,929 Wyświetlenia

Witam

Stracilem caly bankroll.

Nie wiem czy mozna sie tak bezposrednio pytac konkretnej osoby, ale jak Pan by do tego podszedl Panie Leszku? Tzn. jaka perspektywa wg. Pana jest najbardziej odpowienia?

Dodam tylko, ze to juz moja druga utrata bankrollu.

I nie wiem czy jest sens sie w to bawic.

Napisze jeszcze pokrotce jak do tego doszlo. Otoz wplacajac bankroll po raz drugi zalozylem, ze bede gral na stawkach majac 30BI. Wejde wyzej jak BM bedzie pozwalalo. Nizej jesli bedzie trzeba. W praktyce to wyglada tak, ze dzialam caly czas wg zasady "wszystko albo nic" i nudze sie robiac ciagle to samo. A wtedy zaczynam odstepowac od zalozen...

Ponoc mozna nabyc kazda umiejetnosc, czy to stwierdzenie jest prawdziwe?

Jezeli tak, to jak zmenic nudne zajecie w cos fascynujacego? I jak nauczyc jezdzic na nartach osobe, ktora tego nie lubi, za to uwielbia grac w scrabble?

Wspomne jeszcze o ciekawym zjawisku, ktore u siebie zaobserwowalem.

Niezaleznie od tego w co gram lub co robie, czasem jest tak, ze mi nie zalezy.

Przyklady:

:diamond:Gram w pokera na pieniadze, ktore maja dla mnie spore znacznie, ale zachowuje sie tak jakbym mial je gdzies i w efekcie trace nawet sie tym nie przejmujac. Wowczas dopiero jakis czas pozniej zaluje i pytam sam siebie jak moglem tak lekko to potraktowac.

:diamond:Umawiam sie z kobiata, ktora mi sie podoba. Ale po pewnym czasie zachowuje sie jakbym mial to gdzies, potem nie moge wprost uwierzyc dlaczego robilem to co robilem.

:diamond: Dzis powiem "jezdzenie 110km/h przez wioske, gdzie ograniczenie jest do 50km/h to glupota i lekkomyslnosc" - dobrze to wiem. Ale to spokojnie moze sie wydarzyc, a kilka chwil pozniej ( lub dni ) zdam sobie sprawe co zrobilem i bede zaskoczony, nie mogac zrozumiec co mna kierowalo.

Nie wiem czy ta przypadlosc, polegajaca na "miejscowym" lekcewazeniu rzeczy, istotnych, ma jakas nazwe. Moze to kwestia przekonan?

Jesli chodzi o moj poziom pokerowy, to nie powinienem narzekac. Za to druga strona medalu, czyli mindset nie nadaje sie do zarabiania pieniedzy w ten sposob.

Oczywiscie kazdy moze sie wypowiadac, zapraszam.

Pozdrawiam bardzo serdecznie,
7bekon7


24 odpowiedzi

Siema,

zaden ze mnie psycholog ale jak masz na tyle duze sklonnosci do hazardu ze nie jestes w stanie ogarnac brm to moze bezpieczniej bedzie odpuscic i zajac sie czyms innym?

znam pare osob ktore hazard lubia, ja osobiscie tez, ale w naszym towarzystwie zawsze konczylo sie to przerwa po naprawde duzej przegranej, jakis czas temu z kumplem wspolnie palilismy jego karte wstepu do kasyna bo polecialo troche kasy

wrocil

nie przegral jeszcze duzo ale jest to dosc niepokojace

nie wiem czy znasz jakichs nalogowych hazardzistow ale trzeba zdac sobie sprawe z tego, ze to tak jak narkotyki - jednym nie szkodzi kompletnie i moga raz na jakis czas dla zabawy, a innym sie za bardzo spodoba i wynikaja z tego niewyobrazalne problemy, dlatego jesli uwazasz ze powazne ryzyko niekontrolowanej gamblerki w twoim przypadku istnieje to nalezy mozliwie szybko od tego odejsc

dla mnie zasady niebankrutowania poprzez rozsadny (luzny, ale rozsadny) bankroll management sa żelazne, i nie wyobrazam sobie zebym kiedys mogl calosc przegrac, po prostu nie ma takiej mozliwosci - zdarzalo mi sie juz schodzic na nizsze stawki, boli ego troche ale jak trzeba to trzeba

Z drugiej strony jesli twoj skill pokerowy naprawde jest dobry (w to watpie, bo skoro bankrutujesz na wyzszych stawkach to raczej nie bylo tak ze regularnie biles nl25 i nagle poleciales na nl200) to szkoda troche czasu ktory juz na rozwiniecie umiejetnosci poswieciles. Jakie stawki grales i jak duzo?


Czesc

Dzieki za odpowiedz.

Odpowiadajac na Twoje pytanie, gralem nl20-nl50 po 4-6h dziennie.

Masz racje, ze ze sklonnosciami do hazardu lepiej jest odpuscic sobie pokera niz grac dalej. Jednak na pewno istnieje tez opcja pozbycia sie tych sklonnosci tak, zeby mozna bylo na luzie zarabiac pieniadze.


Nie chce z siebie robic szefa pokerowego, i nie chce cie pouczac tylko powiedziec swoje zdanie.

Tak wiec, gram obecnie sitki wczesniej fixed. Wychodze z zalozenia ze jezeli sie przegra caly bankroll to znaczy ze nie mam czego szukac w pokerze. Wplacilem raz 10$ (wczesniej 10$ od ojca transferem na starsach) pierwsze 10$ przegralem. Ale to bylo z zerowym dosswiadczeniem i gralem 34s z UTG na flusha NL2. Poedukowalem sie, wyrobielm sobie zdanie. I jestem juz troche uporzadkowany (ale wciaz cienki). Tez mam czasem sytuacje,w ktorych cos robie i nie wiem potem dlaczego. Zdarza mi sie pogamblowac itp.
Do czego zmierzam. Kazdy musi pomyslac gleboko nad tym co znacza dla niego pienidze na platformie pokerowej. Jakis czas temu traktowalem to jak materialne pienidze, ktore moglbym miec w portfelu. Teraz to nie jest dla mnie 1,2 czy 5 dolarow, tylko Buy-In ktory inwestuje, zeby wygrac 14BI. I mysle, ze takie patrzenie na sprawe daje mi troche wiekszy komfort.
Na platformie pokerstars masz opcje ,,bezpieczne granie'', moze to smieszne, ale warto sprobowac.
Ja caly czas jestem zdania ze jezeli ktos gra na wyzszym poziomie, to reprezentuje pewien specyficzny rodzaj zycia. Poker jest sposobem zycia i sposob na zycie. Rozumiem kogos kto gra micro dla frajdy i wyplaca 100$ co jakis czas. Ale mnie fascynuje zycie pokerowe, kasyna, Las Vegas i swiatowe zycie. Ale jest jedna rzecz. Jezeli przegram pieniadze koniec zabawy. To nie jest dla mnie. Raz przegrasz, i ewentualnie mozna myslec zeby wplacic drugi raz jezeli bylo sie w stanie wygrywac (nie przez szczescie tylko przez umiejetnosci).
To jest wlasnie moj sposob myslenia. Przegram kase, niemam nawet mozliwosci, zeby zyc w wymarzony dla mnie sposob. I mysle, ze jezeli tez obierzesz podobny sposob myslenia ktory bedzie dla ciebie niezwykle wazny to jestes wstanie odpracowac ta przegrana.

A co do samej przegranej. Jest wielce mozliwe ze masz takie a nie inne sklonnosci, ale da sie wszystko pokonac. I mysle ze juz masz jakies male i mniejsze sukcesy na koncie i to ze sie otworzyles i poprosiles o pomoc to dowod, ze chcesz sobie sam pomoc. A jezeli chcesz sobie sam pomoc to gwarantuje ze z pomoca tutejszych trenerow mindsetowych podolasz.


Napisane przez 7bekon7
Czesc

Dzieki za odpowiedz.

Odpowiadajac na Twoje pytanie, gralem nl20-nl50 po 4-6h dziennie.

Masz racje, ze ze sklonnosciami do hazardu lepiej jest odpuscic sobie pokera niz grac dalej. Jednak na pewno istnieje tez opcja pozbycia sie tych sklonnosci tak, zeby mozna bylo na luzie zarabiac pieniadze.

Moze ci sie wydawac ze dramatyzuje, po prostu wiem na ile zmienilo moje myslenie o sprawie poznanie ludzi ktorzy graja na automatach/ruletkach, zanim sie z czyms takim spotkalem traktowalem to troche jako inna rzeczywistosc ;)

co do stawek to chodzi mi o to czy umiesz juz na tyle duzo ze wiazanie swojego zycia z pokerem nie jest odlegla mysla tylko czyms co mozesz powaznie rozwazac

ja uwazam ze wycwiczyc sie da prawie wszystko, tylko wiadomo - dla jednych ogarniecie mindsetu jest trudniejsze, dla innych bardziej naturalne

pozdro i powodzenia _thumbsup:


Shad0w69
Dołączył: 14.11.2008

mysle, ze znasz juz odpowiedź na swoje pytanie, tylko oczekujesz potwierdzenia tego przez innych
gdybys naprawde lubił pokera, nie gral tylko i wylacznie po to aby zarobic pieniadze, nawet przez mysl by Ci nie przeszlo, zeby napisac tutaj

dlatego też, odpowiadam Ci:

rzuć pokera, zajmij się czymś innym

mysle, ze masz <20 lat; wiec nie masz na sobie żadnej presji tak naprawde

jesli czujesz jakąś presje wyniku, olej to
jest tyle pieknych rzeczy które można robić, kochając to i zarabiając na tym

gl in life


Kustyk90
Dołączył: 01.04.2010

Mam pytanie. Czy bardziej to się dzieje przez to że nudzi cię takie granie czy skłonności do hazardu?


Dzieki serdeczne za odpowiedzi.

Wiem, ze kazdy chce pomoc, doceniam to. Bardzo.

Zrobiliscie jednak troche zalozen. O ile w pokerze robienie pewnych zalozen jest ok, to jednak ja mysle, ze w zyciu nie powinno sie ich popelniac.
Kazde zalozenie jest tak naprawde halunem, poniewaz wszyscy filtrujemy te same rzeczy na rozne sposoby. I to nie jest krytyka, sam robie to samo, staram sie unikac, jednak nie zawsze sie udaje.

Zacznijmy od konca.

Shad0w69 napisales

mysle, ze masz <20 lat; wiec nie masz na sobie żadnej presji tak naprawde

Nie wiem skad Twoj pomysl, mam 23 lata. Wplacalem bankroll dwukrotnie z wlasnej kieszeni. Presje czulem jak zorientowalem sie, ze jestem coraz bizej 0.

A czy ja sam znam odpowiedz? Mozliwe, ale nawet jesli to i tak chce zapoznac sie ze zdaniem innych, poniewaz patrzenie tyko poprzez pryzmat wlasnych filtrow moze byc odrobine mylace.
Co do szukania potwierdzenia. Nie sadze, zebym tego potrzebowal. Zalezy mi za to na konkretnych metodach, ktore moga okazac sie dla mnie skuteczne.

Fetta, wrecz przeciwnie. Daleko Ci do dramatyzowania. Mysle nawet, ze jest duzo sensu w tym co napisales.

cruz201 napisales

To jest wlasnie moj sposob myslenia. Przegram kase, niemam nawet mozliwosci, zeby zyc w wymarzony dla mnie sposob.

Uwazam, ze zawsze jest mozliwosc zycia w wymarzony sposob.

Potem napisales tez, ze wszystko da sie pokonac.

Wierze w to i dzieki za slowa podnoszace na duchu:)

Dzieki Wszystkim za odpowiedzi i czekam na kolejne. Kazdy post i kazdy punkt widzenia jest na wage zlota.


Kustyk90 nie znam odpowiedzi a to pytanie, ktore z reszta sugeruje, ze sa tyko te dwie opcje i jedna z nich jest glownym zrodlem problemu.

Co do nudzenia sie to nie zawsze tak jest. Ta gra potrafi byc fasynujaca i az nie chce sie opuszczac stolow.
Sa jednak momenty pelne rutyny i to juz nie jest samo. Zwykle jesli siedzisz na stolach przez 7 dni po kilka godzin i potem okazuje sie, ze i tak jestes na zero, bo Twoje profitowe zagrania trafiaja nadzwyczaj czesto w top range przeciwnika to wtedy powstaje nuda i zniechecenie.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Witam Stracilem caly bankroll. Dodam tylko, ze to juz moja druga utrata bankrollu. Nie wiem czy mozna sie tak bezposrednio pytac konkretnej osoby, ale jak Pan by do tego podszedl Panie Leszku?

Cześć,

Po prostu Leszek bez pan będzie prościej :)

Tzn. jaka perspektywa wg. Pana jest najbardziej odpowienia?

Pozbierac sie i isc dalej do przodu i to jak najszybciej. Wiem z doswiadczenia ze nie jest to nic milego, nigdy nie stracilem rolla w pokerze ale stracilem wiekszosc rolla na forexie i nie bylo to wcale sympatyczne, choć strata nie wynikała z Tiltu, ale od razu zaczalem wtedy myslec w kategoriach co dalej? Co teraz bede robil? Wiedzialem ze na tym nie koniec swiata, a raczej koniec czegos a poczatek czegos innego.

Kolejna rzecza jest na pewno solidne wyciagniecie wnioskow. Strata rolla moze byc strata rolla, a moze byc tez zaplata za nauke. Pod jednym warunkiem. Siadz sobie dzisiaj wieczorem w domu wez kartke i wypisz wszystkie rzeczy jakie sie nauczyles dzieki temu bankructwu na jednej kartce, a na drugiej napisz jak wykorzystasz to w przyszlosci. Moj pierwszy mentor jesli chodzi o trading w wieku 21 lat nie postawil stop lossa na EUR/USD 11 wrzesnia 2001. Po atakach na World Trade Center stracil calego rolla – 140 tysiecy zlotych w wieku 21 lat. Ale sie nie poddal i dzisiaj jest milionerem a przede wszystkim szczesliwym czlowiekiem. Tamta lekcja nauczyla go zeby zawsze stawiac stop lossy i madrzej zarzadzac swoim kapitalem.

Twój bankroll to już historia. Nie możesz do tego wrócić, możesz tylko skupic się na tym co jest teraz i zrobic z tego najlepszy uzytek jaki tylko będziesz potrafil.

Ponoc mozna nabyc kazda umiejetnosc, czy to stwierdzenie jest prawdziwe?

Tak

Jezeli tak, to jak zmenic nudne zajecie w cos fascynujacego? I jak nauczyc jezdzic na nartach osobe, ktora tego nie lubi, za to uwielbia grac w scrabble?

No wlasnie tutaj troche mylisz pojecia. Umiejetnosc to np skakanie na skakance, jazda na rowerze, szycie sweterkow, gotowanie stekow itd. Oczywiscie ze mozesz sie tego nauczyc – po prostu szukasz osoby ktora to umie – sprawdzasz jak ona to robi i nastepnie samemu zaczynasz robic to samo az do skutku.
Zmiana nudnego zajecia w fascynujace nie jest umiejetnoscia to bardziej kwestia podejscia i tego co lubisz robic. Oczywiscie zawsze mozesz wykorzystac roznego rodzaju techniki zeby zbudowac sobie przyjemne skojarzenia, potezna motywacje i pewnie w jakis sposob Ci to pomoze natomiast pasja pozostanie zawsze pasja i jesli bedziesz cos robil bo to kochasz to osiagniesz zdecydowanie lepsze wyniki, motywacje i determinacje do dzialania niz w przypadku gdy bedziesz uzywal sztucznej motywacji. Dlatego zorganizuj sobie tak zycie zeby jak najwiecej rzeczy ktore robisz to byly rzeczy ktore robisz z pasja. Jezeli w tym momencie to niemozliwe to chociaz zacznij cos robic w tym kierunku.

Wspomne jeszcze o ciekawym zjawisku, ktore u siebie zaobserwowalem. Niezaleznie od tego w co gram lub co robie, czasem jest tak, ze mi nie zalezy. Przyklady: Gram w pokera na pieniadze, ktore maja dla mnie spore znacznie, ale zachowuje sie tak jakbym mial je gdzies i w efekcie trace nawet sie tym nie przejmujac. Wowczas dopiero jakis czas pozniej zaluje i pytam sam siebie jak moglem tak lekko to potraktowac. Umawiam sie z kobiata, ktora mi sie podoba. Ale po pewnym czasie zachowuje sie jakbym mial to gdzies, potem nie moge wprost uwierzyc dlaczego robilem to co robilem. Dzis powiem "jezdzenie 110km/h przez wioske, gdzie ograniczenie jest do 50km/h to glupota i lekkomyslnosc" - dobrze to wiem. Ale to spokojnie moze sie wydarzyc, a kilka chwil pozniej ( lub dni ) zdam sobie sprawe co zrobilem i bede zaskoczony, nie mogac zrozumiec co mna kierowalo.

Wszystkie te 3 powyzsze przyklady maja jeden element wspolny – w danej chwili robisz cos nie patrzac na przyszle konsekwencje i po kilku dni zdajesz sobie sprawe z tego co zrobiles – pojawia się refleksja, wnioski, wchodzi poczucie winy, ale nie znajdujesz rozwiazania i powtarzasz dalej wyuczony mechanizm.

Moim zdaniem ma to bardzo duzy zwiazek z tym w jaki sposob postrzegasz czas. Powiedz mi na czym się najbardziej skupiasz, na przeszłości, przyszłości, teraźniejszości czy wszystkim naraz? Ciekawy jestem czy jestes w stanie wyobrazic sobie swoja przyszlosc za 2 miesiace, za 6 miesiecy, za rok? I jak bardzo wyraznie widzisz swoja przyszłość.

Moim zdaniem powinienes zdecydowanie bardziej zaczac uczyc sie myslenia w kategoriach przyszlosci i konsekwencji tego co zrobisz oraz zaczac planowac z kartka i dlugopisem.

Przeczytaj kilka postow ktore tutaj byly o planowaniu, zacznij wczesniej zastanawiac sie nad konsekwencjami tego co bedziesz robil i dokad Cie to dorowadzi. Olewasz fajna dziewczyna, ok do czego Cie to doprowadzi? Jak bedzie wygladalo Twoje zycie jesli caly czas bedziesz tak robil.
Daj znac co o tym myslisz, jak nie to pomyslimy nad czyms innym

Nie wiem czy ta przypadlosc, polegajaca na "miejscowym" lekcewazeniu rzeczy, istotnych, ma jakas nazwe. Moze to kwestia przekonan?

To czy ma jakas nazwe nie ma zadnego znaczenia bo nie prowadzi nas do rozwiazania.

Przekonania sa glownym powodem absolutnie kazdego problem mindsetowego poniewaz warunkuja nasz sposob myslenia a w konsekwencji dzialanie. Po Twoim poście nie jestem w stanie powiedzieć jakie przekonania stoją za Twoimi działaniami i nad czym byś musiał popracować bo za mało podałeś tutaj powodów swoich decyzji. Fajnie jakbys te 3 wyzej opisane sytuacje jakos rozwinął i napisałem dlaczego robiłeś tak a nie inaczej. Np. jechałem 110km/h po wiosce bo byłem ciekawy czy wjade w jakas krowe, cokolwiek co podaloby dokladnie twój tok myslenia i powody poszczególnych decyzji. Wszedłem na wyższe stawki bo … itd. Pamiętaj ze nie chodzi o to jakie masz teraz powody ale o to czym się kierowałeś w tamtych tyuacjach.

Jesli chodzi o moj poziom pokerowy, to nie powinienem narzekac. Za to druga strona medalu, czyli mindset nie nadaje sie do zarabiania pieniedzy w ten sposob.

Po tym co opisales na pewno masz racje, co jednoczesnie wcale nie oznacza ze nie mozesz tego zmienic. Na pewno jest wiele rzeczy które zmieniłeś do tej pory w swoim zyciu wiec podejście tez możesz zmienic. Nie jest to latwe jak zmiana skarpetek, ale na pewno możliwe. Wszystko zależy tak naprawdę od Ciebie i tego w jakim Ty chcesz iść kierunku, mimo tego wszystkiego szukasz rozwiazan, napisałeś posta i wyczuwam w nim sporo nadziei, to dobry punkt żeby zacząć:)

I nie wiem czy jest sens sie w to bawic.

Tylko jedna osoba moze odpowiedziec Ci na to pytanie – Ty sam. Mozemy Ci pomoc, naprowadzic, ale to Ty musisz podjac decyzje.
-Czy gra w pokera daje Ci przyjemnosc i satysfakcje?
-Czy to jest Twoja autentyczna pasja?
-Jak widzisz siebie za 10 lat i jak sie wpisuje w to poker?
-Wyobraz sobie ze grasz w pokera przez kolejne 5 lat, jak podoba Ci sie tama wizja?
-Czy musisz podjąć decyzje już teraz? Czy możesz grac w pokera i jednoczesnie zajmowas się czyms innym i po jakims czasie podjąć decyzje co wybierasz?

Ja po stracie czesci kasy na forexie w koncu zdecydowalem sie przestac tradowac. Zbieglo sie to z czasem kiedy odkrylem pokera i od razu wiedzialem ze bedzie to moja pasja na wiele wiele lat. Moglem wybrac prace trader w firmie tradingowej ale zdecydowalem sie na inna opcje i bardzo sie z tego ciesze, bo wyszedlem na tym zdecydowanie lepiej.

Widzisz, czasami jest tak, ze cos się dzieje w zyciu i wydaje się nam ze to doświadczenie jest zle ale po jakims czasie okazuje się ze wlasnie ta sytuacja ma ogromny wpływ na to co stanie się pozniej i to kim będziesz w przyszłości i np. za 10 lat siedząc wygodnie w samochodzie swojej ulubionej marki uśmiechniesz się do siebie i stwierdzisz ze nie byloby Cie tutaj gdybys wtedy nie stracil kiedys tego bankrolla i nie wyciągnął madrych wnioskow na przyszłość:) Wszystko jest mozliwe:)

Kazda rzecz ktora sie dzieje, ktora nam sie przytrafia dzieje sie po cos, a juz od Ciebie bedzie zalezalo czy bedziesz w stanie sens tego co sie stalo, wyciagnac wnioski i stac sie madrzejszym czlowiekiem. Ja naprawdę gorące zachęcam Cię do tego żebyś wyciągnał z tej lekcji jak najwięcej wnioksów na całe życie.

Pozdrawiam bardzo serdecznie, 7bekon7

Pozdrawiam rowniez,
Leszek


Leszek troszkę się rozpisał, ale miło się czytało :)
Hmm zajrzałem tu bo sam mam identyczny problem i zbytnio nie wiem jak sobie z nim poradzić, tylko że ja przegrałem 5K$ i to mnie strasznie boli.
Też już nie raz zdarzyło mi się przegrać bankroll, pamiętam kiedyś jak dostałem 50$ z pokerstrategy i zrobiłem z tego 800$ poczułem się jak mistrz i w ciągu 2 tygodni to przegrałem. Nie grałem wtedy przez pół roku w pokera, ale wróciłem i zawsze się wraca, chociaż teraz to już chyba prawdziwy koniec u mnie!!!
Na niskich stawkach nie lubię grać bo mi się nudzi, za niski poziom adrenaliny a na wysokie teraz mnie już nie stać. Jedynie czego cholernie żałuję to, to że nie wziąłem żadnych lekcji pokera u trenerów, mogłem nawet z 10 godzin wziąść, na pewno 100 razy bym na tym lepiej wyszedł, no ale cóż mądry polak po szkodzie. U mnie to wydaje mi się że wszystko leży w psychice, ostatnio zawsze widzę wszystko w czarnych barwach. Mam dobry układ i od razu wiem że koleś trafi jakiś mocniejszy i oczywiście trafia, to wygląda tak jak bym sam podświadomością to sprawiał. Nie wiem już co o tym wszystkim myśleć.
Pozdrawiam
Darek


Tak teraz sobie pomyślałem, że duszę to wszystko w sobie bo nawet nie mam z kim sobie pogadać o pokerze. Sorry za ten post ale muszę to z siebie wyrzucić.
Jak chcę z żoną pogadać albo z rodzicami to nie ma szans, dla nich poker to typowy hazard. Tak prawdę mówiąc cholernie bym chciał im kiedyś udowodnić że można dobrze żyć z pokera, a już tym bardziej mojej żonie która zawsze mi gada że tracę czas!!! I jak zwykle wszystko wychodzi tak jak mówi, później tylko słyszę "a nie mówiłam" jak mnie to wku......!!!! Chociaż czasami myślę że może rzeczywiście tracę tylko czas, ale tak pragnę być w czym dobry!!!
Dobra, troszkę mi ulżyło.
Trzymajcie się
Pozdrowionka

FTP nick: rekin1111


tygrys,
z tego co mi się kiedyś obiło o uszy to "ak prawdę mówiąc cholernie bym chciał im kiedyś udowodnić że można dobrze żyć z pokera" ---> takie pragnienie może powodować presję, która źle wpływa na wyniki.

Co do żony się nie wypowiadam, bo moja dziewczyna akceptuje pokera, zresztą ja mam poglądy że związek jest dla przyjemności, a nie wyrzeczeń (generalnie rzecz ujmując), ale to temat rzeka + offtop :).

Najlepiej załóż nowy temat i Leszek Ci na pewno odpowie.


Lepracun
Dołączył: 15.11.2010

Mimo zaledwie miesiecznego doswiadczenia w internetowym pokerze pozwole sobie zajac glos :)

Mnie poker zafascynowal. Przez pierwsze 20 K rak bylem na minusie, ale mimo ze dołowalo mnie to bardzo walczylem dalej, ciagle sie uczylem (brzmi to jakbym juz sie nauczylem wszystkiego :D ), pare slow od doswiadczonego kolegi tez sie przydalo.
Uwazam, ze w pokerze w znaczym stopniu liczy sie samozaparcie, cierpliwosc, wola osiagniecia celu. Nie wierze, ze z z samego downswingu mozna zbankrutowac (swoja droga ciekaw jestem jakie mieliscie najwieksze downswingi). Potrzebne sa predyspozycje psychiczne i nie chodzi mi tu do konca o inteligencje.
I druga zyciowa madrosc ;) : jezeli sie czemus poswiecasz, chcesz osiagnac wyznaczony cel (czy to w sporcie, karierze zawodowej, pokerze), wierzysz w sukces, to predzej czy pozniej uda sie. Najwieksi nie byli obdarzeni najwiekszym talentem, ale najciezej pracowali na swoj sukces.


gadouk
Dołączył: 25.10.2010

w sumie dobry temat, bo napewno wiecej osob moze miec podobny problem..
oby starzy wyjadacze odpowiedzieli sensownie jak sobie poradzic :}


Temat naprawdę godny polecenia , wydaję mi się że 80 % pokerzystów ma taki problem . Ja również tylko sporo mniejszy przegrałem w sumie około 30 $ :D ale nie zamierzam przestać grać , mam nadzieję że kiedyś uda mi się coś ugrać , także mimo utraty bankrolla grajcie dalej ,, Do wytrwałych świat należy'' - nie pamiętam kto tak mówił , ale na pewno ma rację :)


Sam przegrałem roll kilka razy, może i to były grosze, ale każda przegrana mnie czegoś nauczyła. Kapitał startowy to po prostu przegamblowałem, było to dawno, teraz jak o tym myślę to aż mi wstyd :facepalm:

Potem zrobiłem sobie przerwę, nie grałem parę miesięcy. Ostatnimi czas zaczynałem regularne wpłaty na FTP. Fakt to były grosze (po 10$) przegrałem takich wpłat na pewno kilka jak nie kilkanaście.

Każda taka przegrana mnie czegoś uczyła, zaczynałem czytać arty po raz kolejny, przeglądać jeszcze uważniej forum oceny rąk i w ogóle. Po prostu czułem jeszcze większą motywację do walki. Zasypiałem z myślą, że mi się uda że dam radę. Skoro innym wychodzi to mi też się uda.

Jeżeli chodzi o wolę walki nauczył mnie tego sport. Kiedyś trenowałem trójbój siłowy, nie raz stawałem na podium w zawodach ogólnopolskich, akademickich czy też regionalnych. Miałem wtedy świetnego trenera mistrza świata w tej dyscyplinie. Zawsze nam zawodnikom powtarzał że osiągnięcie sukcesu to ciężka harówka a talentu jest w tym 10 czy 15%. Nie od razu udawało się wygrywać zawody, potrzeba była naprawdę ciężkich treningów.Mnóstwo wyrzeczeń, dieta i przede wszystkim na każdym treningu dawałem z siebie 110%.

Z pokerem jest tak samo, trzeba walczyć i nie poddawać się. Uważam że jeśli naprawdę chcemy być graczami wygrywającymi to jest w naszym zasięgu. Wola walki jest wszystkim, jeśli zaczniemy się poddawać i wątpić w swoje możliwości nic nie osiągniemy. Musimy cały czas "trenować" , czyli kształcić się oglądać filmy, czytać arty, wrzucać ręce do oceny. Dawać z siebie wszystko jeśli naprawdę chcemy osiągnąć sukces.

Dla mnie poker znaczy bardzo wiele, nauczył mnie kontroli emocji, cierpliwości. Uwielbiam grać i sprawia mi to wielką satysfakcję. Widzę, że moja gra staje się coraz lepsza, dzięki mojej wytrwałości i oczywiście pokerstaregy:) Daje mi to dużego kopa do jeszcze większego rozwoju:) Chce czytać jeszcze więcej i wiedzieć jeszcze więcej.

pozdro 4all :f_grin:


maesky87
Dołączył: 28.05.2010

Gdzieś czytałem, że wystarczy poświęcić X godzin (niestety nie pamiętam ile to było), aby osiągnąć mistrzostwo w danej dziedzinie. Chodzi tutaj o to, że jeśli będziemy daną czynność dostatecznie często powtarzać, to mamy pewność, że w pewnym momencie, staniemy się w tym doskonali. Podobno każdy człowiek może tego dokonać.
Ku pokrzepieniu serc ;)


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Tygrys,

Jesli bedziesz gral tylko po to zeby komus cos udowodnic to w momencie kiedy juz im udowodnisz to co dalej:) Motywajca warunkowa ma to do siebie ze jesli zostanie spelniony okreslony warunek to motywacja wygasa, wiec fajnie jakbys potrafil zdefiniowac to po co grasz w nieco inny sposob.

Jak bedziesz mial ochote to najlepiej zaloz oddzielny topic bo Twoja sprawa jest zupelnie inna, zwlaszcza kwestia widzenia wszystkiego w czarnych barwach.

Powerlifting i Lepracun - bardzo fajnie posty i podejscie _thumbsup: dzieki wielkie za madra kontrybucje w temacie.

maesky87,

odnosnie mistrzostwa w 10k godzin:

Czytałem jakiś czas temu w czasopiśmie Focus fragment książki „Poza schematem. Sekrety ludzi sukcesu” autorstwa Malcolma Gladwella. Wspomniano w nim o badaniu przeprowadzonym we wczesnych latach 90. przez psychologa K. Andersa Ericssona wraz z dwoma kolegami z elitarnej Berlińskiej Akademii Muzycznej. Profesorowie tej uczelni podzielili skrzypków na trzy grupy – materiał na gwiazdy światowej sławy, dobrych uczniów oraz takich, którzy prawdopodobnie nigdy nie będą grać zawodowo.
Wszystkim uczniom zadano pytanie, ile godzin przeznaczyli na ćwiczenia. Okazało się, że wszyscy zaczęli mniej więcej w wieku 5 lat. Początkowo wszyscy ćwiczyli tyle samo, około 2–3 godzin w tygodniu. Różnice zaczęły się pojawiać w wieku 8 lat, kiedy to ci najlepsi zaczęli ćwiczyć sześć godzin tygodniowo. Później uczniowie z najlepszej grupy ćwiczyli w wieku 10–12 lat osiem godzin tygodniowo, w wieku 13–14 lat 16 godzin tygodniowo aż w wieku 20 lat ćwiczyli ponad 30 godzin tygodniowo. Ostatecznie obliczono, że pierwsza grupa, przyszłych gwiazd, ćwiczyła łącznie przez około 10 tysięcy godzin, dobrzy uczniowie około 8 tysięcy godzin a ci przeciętni około 4 tysiące godzin.
Co w badaniu najciekawsze, nie było żadnych wyjątków – ani ucznia, który ćwiczył mniej niż inni i miał zadatki na mistrza, ani skrzypka, który ćwiczył więcej niż inni i nie był wystarczająco dobry.
Jaki z tego wniosek? Wyniki zależą jedynie od pracowitości! „Im więcej pracuję, tym więcej mam szczęścia”!
Liczba 10 tysięcy godzin pojawia się w wielu badaniach z udziałem słynnych talentów. Poniżej kilka przykładów.
Mozart najwybitniejsze utwory skomponował po ukończeniu 21 lat. Miał już wtedy za sobą ponad 10 lat praktyki.
Bobby Fischer, szachowy mistrz świata, zaczął się uczyć gry w szachy w wieku sześciu lat. 9 lat później zdobył tytuł arcymistrza.
The Beatles zagrali około 1200 koncertów, w tym wiele kilkugodzinnych, zanim stali się sławni na cały świat.
Bill Gates w młodości spędzał przy komputerze osiem godzin dziennie siedem dni w tygodniu ucząc się programowania. W ten sposób uczył się przez pięć lat.
Powyższe przykłady świetnie ilustrują słowa Gary’ego Playera.
„Im więcej pracuję, tym więcej mam szczęścia” – te słowa warto nie tylko powiesić na tablicy motywacyjnej, ale i powtarzać sobie za każdym razem gdy ćwiczymy w dziedzinie, w której chcemy osiągnąć sukces. 10 tysięcy godzin – tyle dzieli nas od mistrzostwa. To około 3 godziny ćwiczeń dziennie lub 20 godzin tygodniowo. Do której grupy chcesz należeć: mistrzów, tylko dobrych czy przeciętnych? Decyzja należy do Ciebie

Mysle ze poza samym poswieceniem czasu liczy sie jakosc poswieconego czasu, odpowiednie podejscie, mentalnosc, mindset itd, ale sama koncepcja bardzo ciekawa


Sztres
Dołączył: 07.06.2009

Przykro mi to pisać, ale uważam, że u nie których to nie mindset tylko POWAŻNY PROBLEM. np. zaniżana ocena własnej wartości, poszukiwanie coraz mocniejszych wrażeń, chęć zarobienia łatwej kasy i udowadnianie czegoś innym nie jest rzeczą, która „wyrosła” w umyśle podczas grania w pokera. Takie stany są często spowodowane wpływem środowiska i „siedzą” w nas bardzo długo. Sporo pisałem na studiach o patologicznym hazardzie, uzależnieniach, depresjach, patologiach i czytając wpisy ludzi w tym dziale często zastanawiam się czy są oni świadomi tego jakie informacje potrafią napisać o swoim stanie umysłu „między wierszami”.
Żeby nie było off topu zapraszam do lektury, z którą warto się zapoznać

Patologiczny hazard - inaczej hazard przymusowy został uwzględniony przez Dziesiątą Rewizję Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD-10) w rozdziale piątym - "Zaburzenia Psychiczne i zaburzenia zachowania", w podrozdziale - "Zaburzenia nawyków i popędów". Przez zaburzenia nawyków i popędów należy rozumieć powtarzające się działania bez jasnej, racjonalnej motywacji, które nie mogą być kontrolowane i zazwyczaj szkodzą zarówno interesom pacjenta jak i innych ludzi. Pacjent opisuje je jako zachowania związane z popędem do działania. Przyczyny ich nie są znane. Wg ICD-10 patologiczny hazard jest to zaburzenie, które " polega na często powtarzającym się uprawianiu hazardu, który przeważa w życiu człowieka ze szkodą dla wartości i zobowiązań społecznych, zawodowych, materialnych i rodzinnych".
Siłą napędową patologicznego hazardu jest Potrzeba przeżywania silnego napięcia, jakie pojawia się podczas gry. Wygrana zwiększa poczucie mocy i popycha do dalszej gry. Przegrana powoduje spadek szacunku do siebie i zmniejszenie poczucia kontroli oraz niejednokrotnie żądzę odzyskania straty a te z kolei stymulują do poszukiwania komfortu psychicznego w kolejnych grach. Paradoksalne jest to, że wielu hazardzistów jest bardziej zadowolonych z przegranej niż z wygranej, bowiem przegrana zmusza ich do odgrywania się i pozwala na dalsza grę, a tym samym umożliwia dalsze przeżywanie stanów napięcia. W efekcie osoba grająca, niezależnie od swojego stanu finansowego nie jest w stanie przerwać gry, bez względu na konsekwencje.