PS. Dzieki tiltowi wyrobiłem platynę w 2 tygodnie, więc chyba zasługuję na fachową pomoc
Oczywiście, że zasługujesz na rzetelną i fachową pomoc – zrobimy co się da.
Witam wszystkich. Jestem czlonkiem PS juz ponad pol roku. Przez ten czas zdazylem opanowac podstawowe strategie i zagrania. Obejrzalem sporo filmow i poczytalem blogow, rozdan itd. W dotychczasowej karierze gralem wiele róznych odmian pokera. Mysle, ze per saldo jestem wygrywajacym graczem na niskich i mikro stawkach sng i mtt. Lifetajmowo tak chyba wyjdzie.
Po Twoim poście też mi się wydaje, że jesteś wygrywającym graczem i na pewno na początek duży plus za to, że dużo czasu poświęcasz na naukę i edukację.
Problem polega na tym, ze ciagnie mnie do gry BSS SH.
To nie jest problem. Jeśli miałbyś np. gigantyczne rozwolnienie (by nie użyć tutaj innego określenia) a znajdowałbyś się w miejscu publicznym bez toalety to pewnie byłby to problem, ale to że Cię ciągnie do BSS SH to w ogóle nie jest problem. Ciesz się, że znalazłeś grę, która Ci odpowiada. Teraz oczywiście czas na zainwestowanie czasu i energii w naukę tej odmiany tak żeby poker sprawiał Ci zarówno przyjemność jak i dawał profity.
Ilekroc podejmowalem proby wchodzenia na stoly keszowe (pomimo dobrych poczatkow i paru tygodni dobrej gry i zyskownej gry) ostatecznie konczylo sie to megatiltem i turbodownswingiem.
Bardzo mocno mylisz przyczynę i skutek. W tym wypadku to naprawdę nie stoły cashowe były przyczyną downswingu, ale inne czynniki, takie jak zły BRM i przecenienie własnych umiejętności. Tilt to zupełnie inna bajka, przyczyną Tiltu nie jest konkretna odmiana pokera, ale sposób myślenia.
Ostatnim razem postanowilem wplacic 50$ na starsy, zeby troche pograc, bo meczylo mnie juz mielenie hajsu na ultramikrostawkach. No i gralem rzetelnie sng zgodnie z bankroll managmentem. Udalo sie wygrac sng 180 os za 4,4 dolara (na starsach rzecz jasna). Udalo sie zaliczyc pare srednich itmów w wielu turniejach i ogolnie bylem zadowolony z mojej gry oraz z jej efektów.
Od razu masz tutaj informację, że dobra, rzetelna gra oraz trzymanie się BRM przełożyła się już w Twojej przeszłości na dobre wyniki. Używałeś schematu który działa (nauka + rzetelna gra + dobry BRM => wyniki) i postanowiłeś go zmienić. To nie ma sensu. Powinieneś zmieniać to co nie działa a nie to co działa. Czy wyobrażasz sobie, żeby trener Barecolny po wygranej 5-0 z Realem wystawił w kolejnym meczu rezerwy? Oczywiście, że nie. Jeśli drużyna w jakiejkolwiek dziedzinie sportu osiąga dobre wyniki to nikt nie robi rewolucji w składzie, najwyżej minimalne zmiany, a Ty z gracza wygrywającego na NL10 postanowiłeś zagrać HU na NL100.
Potem nastapil moment gdy mialem juz te 300 dolarow w bankrollu zaaatakowalem nl10. Udalo sie tak jak i w sng pograc w miare rzetelnego, zyskownego pokera, gdzie spokojnym winratem w okolicach 3bb/10 pielem sie do gory.
Po raz kolejny w życiu użyłeś schematu który działał bardzo dobrze. (Rzetelna gra + BRM => wyniki). Widać gołym okiem, że jest to schemat który działa u Ciebie więc po prostu go zostaw.
Potem w okolicach 600 dolarow wbilem na nl25
Nie jestem specem od BRM, ale te 24 BI to chyba naprawdę minimum, osobiście zalecałbym więcej, ale oczywiście dużo zależy od Twojego skilla i tego na ile pewnie się czujesz i jak wygląda Twoja ogólna sytuacja finansowa.
i tam limit przywital mnie wyjatkowo przyjemnie, winrate w okolicach kilkudziesieciu bb/100 po kilkuset handach.
Stop! Kilkaset rąk??? To żadna próbka. Jeśli chodzi o pomiar statystyk to miarodajną próbką jest wg mnie 10 tysięcy rąk. Jeśli chodzi o winrate to ciężko jednoznacznie określić, ale myślę, że 50k rąk będzie statycznie dość miarodajną próbką, 100k już na pewno będzie ok. Ale kilkaset nie mówi Ci absolutnie niczego. Twój winrate w długim okresie mógłby wynosić np. -7bb/100 ale po 500 rozdaniach mógłby być 80bb/100 to naturalna wariancja. 500 rozdań to 1% z 50k a więc załóżmy, że miarodajnej próbki winrate’u. Nawet gutshot na turnie ma 8-9%, a Ty po 1% uznałeś, że tak będzie zawsze, imo duży błąd.
Wg mnie w tamtym momencie należało podążać Twoim zwycięskim schematem (rzetelna gra + BRM + edukacja => Wyniki).
To niestety mialo megafatalny wplyw na moja percepcje gry. Wydawalo mi sie, ze ogarniam wszystko jak phil ivey i zaatakowalem nl100 HU z 8 BI.
Tu chyba komentarz jest zbędny, z tego co wiem w HU BRM powinien wynosić co najmniej 100BI, przy 8BI najdrobniejszy podmuch wariancji i jest po bankrollu.
Jak sie okazalo, scary money w kazdym rozdaniu i brak doswiadczenia spowodowaly spadek o pare BI, potem tilt na nl10 i efektem byl spadek do 140 dolarow.
Dodatkowo fatalny BRM.
Wtedy pomyslalem, ok, to nie jest moja dzialka, koniec z tiltem na keszowkach, gram sng.
I tu się właśnie nie zgadzam nawet 1%. Szło Ci dobrze na cashach NL10 podwoiłeś bankrolla. Grałeś solidnego pokera i byłeś wygrywającym graczem. Nie widzę nawet 1 powodu dla którego cashe nie miałyby być dla Ciebie po tym co napisałeś.
Wniosek, że to nie jest „twoja działka” wyciągnąłeś na podstawie nieudanej przygody (bo chyba to jest najlepsza nazwa) na HU NL100 a nie na cashach samych w sobie a to wielka różnica. Jako, że HU wchodzi w kategorię cashy to Twój umysł dokonał generalizacji i uznał, że skoro straciłeś pieniądze na 1 cashu to znaczy że wszystkie cashe są złe. Dzieje się tak, dlatego, że ludzie w swoich działaniach zawsze będą przede wszystkim unikali cierpienia. Tilt, utrata ciężko zarobionej kasy wchodzi w kategorię cierpienia. Jako, że nastąpiło to na cashach to Twój umysł uznał, że jak będzie unikał cashy to uniknie w przyszłości cierpienia. To mechanizm dość mocno nieświadomy, ale myślę, że warto zdać sobie z niego sprawę by odzyskać nad tym kontrolę.
Tutaj z kolei doswiadczam strasznego downswingu. Nie pamietam praktycznie kiedy udalo mi sie wygrac z AA przy AI preflop.
Naturalna kolej rzeczy, po wejściu na NL25 miałeś god mode hitera a teraz masz downswing, zachowaj spokój stosując sprawdzoną już metodę działania (rzetelna gra + BRM + edukacja => Wyniki).
Nie mowie, ze wygrywam zero flipow, czy cos takiego. Po prostu b. czesto moje monstery sa lamane przez scierwo przy allinie na paru bb.
Spokojnie, poker będzie Cię jeszcze sprawdzał wiele razy, różnica miedzy graczami którzy coś osiągają a tymi co zostają wiecznie na mikrostawkach polega na tym jak radzą sobie właśnie w najtrudniejszych momentach. To jest ten moment gdzie niektórzy stiltują, inni wejdą wyżej wbrew BRM żeby się odrobić, a najlepszą opcją jest ciągłe granie swojej A-game bez względu na downswing. To jest opcja, to jest wybór bo zależy w 100% od Ciebie.
Efekt jest taki, ze spadlem grubo ponizej poczatkowego wkladu i zastanawiam sie co dalej z tym pokerem. Przerwa? Koniec?
To zależy od Ciebie tylko i wyłącznie. Myślę też że w jakiś sposób odpowiedziałem już wyżej na to pytanie.
Nie do konca wiem, po co to pisze, pewnie zeby sie wyzalic, ale moze tez dostac jakas rade co powinienem robic.
To nie ma znaczenia. Najważniejsze będzie co zrobisz teraz, jak się zachowasz w jakim pójdziesz kierunku i co wybierzesz.
Nadal mysle, ze moge w longrunie byc wygrywajacym graczem w sng. Tyle, ze kazdego dnia downswing zjada moj bankroll i juz nie wiem co z tym zrobic. Znowu mielic hajs na 360os za 10 centow?
Myślę, że możesz wygrywać zarówno na SNG jak i cashach przestrzegając magicznej formuły która działa dla Ciebie (rzetelna gra + BRM + edukacja => Wyniki).
Powodzenia!