Przejdź do forum
Kasjer zaglądać, cz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Kasjer zaglądać, czy nie zaglądać ?

30 Posty
20 Użytkownicy
3 Reakcje
4,446 Wyświetlenia

Jakie jest prawidłowe podejście do tego ?

Sprawdzamy stan kasy w czasie gry czy nie ?

Ja sprawdzam i mi się wydaje, że wpływa na mnie to mobilizująco, ale czy to podejście prawidowe, czy każdy powinien to roztrząsnąć indywidualnie ?

Leszku co ty na to ?


29 odpowiedzi
KarolM
Dołączył: 24.01.2010

Bardzo dobre pytanie ponieważ sam mam z tym problem gdy przegrywam i widze ze z moim bankrollem jest cos nie tak to odrazu gram gorzej i vice versa.


Kiedy rośnie wpływa mobilizująco, a co jeśli spada?
Dusty Schmidt aka Leatherass w swojej książce "Treat Your Poker Like a Business" poleca mieć 100BI na limit i zaglądanie do kasjera tylko na koniec miesiąca.
Wiem z doświadczenia że bardzo trudno jest nie patrzeć w kasjera, niestety działa to tak jak opisałem w początkowym pytaniu. Co jeśli nie idzie? Wtedy tilt, chęć odegrania się itd... w grudniu gdy byłem sporo na minus, postanowiłem grać i nie zaglądać do kasjera, przed zakończoną sesją. Wynik był zajebiaszczy, bo po przegranej sesji nie grałem już, a po wygranej cieszyłem się jak dziecko.
Aktualnie zaglądam do kasjera ale po zakończeniu sesji, albo dnia ( nie mam 100 BI marginesu _wink: ) i w tym czasie gry, skupiam się na tym aby grać najlepiej jak umiem.

np. LOL połamał mi asy z Q7s. Zamiast patrzeć do kasjera ile straciłem, reload, lola odpowiednim kolorem i heja od nowa.

Wiem że to jest trudne, ale możliwe.

[UPDATE: Ograniczać, ograniczać i jeszcze raz ograniczać i nie popadać w skrajności ]


preludiumm
Dołączył: 15.09.2009

Ja mam odwrotnie. Jeśli tracę i widzę to w HM (ja sobie odświeżam sessions, kontroluje od razu staty, rake generowany itp.) to często wpływa to na mnie mobilizująco i zaczynam grać porządniej jeśli straty wynikają z głupiej gry. Nie mam tak, czasami zdarza się grać gorzej jak dostanie się idiotycznego bad beata, ale to i tak będziemy mieli w głowie, nawet nie patrząc w cashiera, bo w końcu widzimy i pulę i co się dzieje przy stole.

Generalnie jak kto lubi. Ja to lubię kontrolować i nie czuję, że gram gorzej jak tracę, więc mogę sobie przeglądać na bieżąco.


v31dt
Dołączył: 04.06.2010

po obejrzeniu serii z cr "brainfail" sprobowalem przestac zagladac do kasjera i szczerze mowiac jest to zdecydowanie ruch ev+ . wczesniej podczas sesji potrafilem co chwile spogladac na stan bankrolla tracac przez to skupienie i narazajac sie na dodatkowe emocje (zarowno gdy szlo beznadziejnie jak i wyjatkowo dobrze) , co zle wplywalo na gre. teraz spogladam tylko sporadycznie, zazwyczaj przy dokonywaniu analizy jakiegos okresu gry (ok tygodnia).


wujekryba
Dołączył: 04.08.2009

Na jednym z treningów czy w jednym z topiców, Leszek zapytał:
Jakie są plusy tego, że obserwujesz wynik sesji?

Niektórzy powiedzą, że wygrana działa mobilizująco a przegrana mobilizuje do analizy, wiedzą kiedy przestać itp.

IMO nie ma plusów. Zastanówcie się.
- Wynik na minus i wpadasz w tilt. Nawet jak zakończysz sesję to do następnej podchodzisz już nie tak pewny siebie albo z nastawieniem, że należało by odrobić straty.
- Wynik na plus i jesteś happy. Czasami frerollujesz kase robiąc zagrania -EV (ehh dollarka dołożę, przecież przed chwilą wygrałem stacka). Do następnej sesji siadasz z nastawieniem, że powinna być równie dobra i każda gorsza może doprowadzić do tiltu. Bądź (wiem z autopsji) będziesz czuł lekki strach bo tak fajnie było wygrać a teraz może się to odwrócić.

Spotkałem się z opinią, że zła sesja skłania mnie do analizy - W takim razie dobra sesjia zwalnia Cię z analizowania gry? Już o tym pisałem, że w ten sposób można grać tylko brake even bo nadrabiasz tylko jak stracisz.

IMO nawet raz w miesiącu nie jest jakimś wymogiem. Grę powinno orientować się tylko na +EV.

Sam zanim przestałem zajmować się takimi sprawami jak wynik sesji, musiałem zagrać chyba z 10 sesji w których dosłownie zmuszałem się do nie patrzenia i jeszcze bardziej mnie to dekoncentrowało niż samo patrzenie. Tylko teraz już weszło mi to w nawyk i nawet nie chce mi się tam zaglądać przez co coraz rzadziej kończę sesję będąc zły. Po prostu po dużej ilości rąk nie wiem jaki jest wynik. Zaznaczam ręce podczas sesji i je analizuje po.

Ale to jest tylko moje zdanie i nawet dobrzy gracze z tego forum wspominali, że mają stop lossy.


isioveb
Dołączył: 17.04.2009

Napisane przez wujekryba

IMO nawet raz w miesiącu nie jest jakimś wymogiem. Grę powinno orientować się tylko na +EV.

Mam pytanie, w jaki sposób orientujesz swoją gre na EV? Po prostu analizując rozegrane ręce?


Napisane przez Estoroth
Dusty Schmidt aka Leatherass w swojej książce "Treat Your Poker Like a Business" poleca mieć 100BI na limit i zaglądanie do kasjera tylko na koniec miesiąca.

Imo powodzenia w wykonywaniu takiego planu bo nawet jeżeli nie będziesz zaglądał do kasjera celowo to i tak zobaczysz ile masz $$ przy dołączaniu do stolika , rebuyu lub tak jak na PP przy logowaniu gdzie stan bankrolla jest wyświetlany na bieżąco w pasku w górnej części softu.

Jeżeli gracz zaglądając do kasjera nie będzie próbował na siłę odrabiać przegranych $$ w nieudanej sesji (co przeważnie przynosi rezultat odwrotny do oczekiwanego) tylko dlatego że zajrzał do kasjera to jak najbardziej nie warto tam zaglądać podczas sesji. Jeżeli jednak nie ma na niego większego wpływu zaglądanie do kasjera nie jest niczym złym. Oczywiście gracz nie powinien się sugerować samymi wynikami z cashiera bo może zarabiać $$ w krótkim okresie czasu grając niepoprawnie i jeżeli nie zauważy błędów w swojej grze i będzie przekonany że gra dobrze sugerując się tylko i wyłącznie patrzeniem w cashiera to wtedy jest to problem. Ja zaglądam do kasjera jednak nie ma to na mnie żadnego wpływu ani kiedy jestem na - ani kiedy jestem na + , a rada dla wszystkich którzy zaglądają i czują że na ich grę ma wpływ wynik z cashiera : Nie zaglądajcie do cashiera jeżeli to ma zmienić waszą grę , jedni będą się starali rozluźnić zakres kradzieży blindów lub ogólny zakres otwieranych rąk by odrobić straty drudzy zaczną tiltować więc naprawdę trzeba grać dalej swoje A-game a wyniki na pewno będą dobre.


wujekryba
Dołączył: 04.08.2009

Napisane przez isioveb

Mam pytanie, w jaki sposób orientujesz swoją gre na EV? Po prostu analizując rozegrane ręce?

Chodzi mi tu o to, że po podjętej decyzji nie mam wpływu na przebieg rozdania dlatego jeżeli 3 razy pod rząd nadzieję się KK vs AA a potem jeszcze 3 set vs top set i puszcze 6BI w 2minuty to trudno bo vs zakres decyzja była +EV (oczywiście jak o tym piszę to ok ale w praktyce prawdopodobnie zrobił bym sobie przerwę, był zły i zanalizował czy na 100% to było +EV). To co rozumiem przez orientowanie gry na EV to właśnie uznanie pokera jako gry losowej w której mogę sobie wyrobić przewagę (wcale nie dużą) w dłuższym okresie. A wyrobić ją mogę tak jak piszesz analizując rozdania ale nie tylko ponieważ są jeszcze filmiki oraz szukanie przewagi w takich aspektach jak table selection czy mindset. W skrócie praca nad grą.

@Catmandoo123
Piszesz tylko o tym czego to nie popsuje w twojej grze ale może zastanów się czy to cokolwiek poprawia. Nie chcę tutaj Cię szufladkować i twierdzić od razu, że nie masz tego doskonale poukładanego w głowie ale wydaje mi się, że wiele osób tak tylko usprawiedliwia swoją słabą wolę "ja tam nie tiltuje do tego, może inni".

Mogę dać wam za przykład mojego dobrego kolegę. Miał on zapał do pracy ogromny. Analizował grę, oglądał filmiki i naprawdę się starał w pełnym tego słowa znaczeniu. Ma też jakiś tam talent ponieważ przed delegalizacją pokera zagrał ostatnie 4 turnieje w Warszawskim hyattcie i ukonczył roczną klasyfikację na 5 czy 4 miejscu (3 razy FT, raz wygrana).
Online grał cash mikro i nagle w dwa dni puścił 10BI i rzucił pokera. Gramy jeszcze live ale on do dzisiaj uważa, że nigdy nie ztiltował ani nie tiltuje. To go w ogóle nie dotyczy i rzucenie gry po stracie 10BI w 2 dni nie miało żadnego związku z tiltem.


TehSimo
Dołączył: 04.02.2010

Z całą pewnością nie zaglądać. Niektórzy twierdzą, że zaglądanie działa mobilizująco jeśli jesteśmy na plus, ale zaraz po tym możemy być na minus i co wtedy? Byłem tyle do przodu, a teraz tyle do tyłu?! I zaczyna się szukanie sposobu żeby chociaż dzień skończyć break-even co u niektórych prowadzi do popełniania błędów, luźniejszej gry niż ma w zwyczaju... zresztą, każdy wie ;)
Jeden powie - E tam, tylko tak zaglądałem - jakby te kilka BI wte czy wewte miało wiele zmienić - ale w podświadomości już odejmuje kolejną przegraną pulę do bankrolla jaki przed chwilą widział, co bądź w mniejszym lub większym stopniu wpływa jakoś na grę.
Oczywiście nie tyczy się to wszystkich; zarówno jak w życiu tak i w pokerze każdy z nas ma inne podejście.


Ja osobiście zaglądam do cashiera jak gram cashe (bo zazwyczaj to mtt i mtt sn'g), ustalając jakiś limit do którego mogę zejść (zazwyczaj od 2-4bi, zależy na jakie stawki sobie wpadnę) żeby później nie wpaść w jakiegoś tilta i szał odrabiania strat na wyższych limitach.

Jeśli ktoś gra głównie cashe, to uważam zaglądanie do cashiera sa mały leak. Powinniśmy grać zgodnie z BRM, przez co nigdy nie ma możliwości że przegramy pół rolla w jedną sesję, zresztą bez zaglądania można się zorientować czy dzisiaj idzie czy nie. Niezależnie od tego, czy jesteśmy na plus czy na minus, ma to moim zdaniem negatywny skutek (oczywiście było napisane wcześniej, niektórzy są odporni na tilt i się tym nie przejmą). Na minus sprawa jest oczywista - ktoś może próbować za szybko się odkuć i przetiltować jeszcze więcej hajsu, zaś będąc na plus można z jednej strony poczuć się zbyt pewnie i np. włączyć u siebie Fancy Play Syndrome, zaś z drugiej można zbyt łatwo zadowolić się aktualnym wynikiem (obawiając się straty zysków), i skończyć grając jeszcze swoje A game lub obecności grubych ryb przy stołach.


szczesniak87
Dołączył: 23.02.2009

ja ostatniio postanowilem że gram np.1,5 h i w ogóle nie patrze do cashiera ani do HM, robię to dopiero po zakończonej sesji

a co do metody Leatherassa to ciężko by mi było raz na miesiąć zerknać do cashiera

chociaż pamiętam jak kiedyś miałem spory downswing, to starałem się grać swoją A-game i po zakończonej sesji wyłączalem odrazu soft aby nie patrzec na wyniki i sie nie denerwować :]

tak naprawdę patrzenie do cashiera w moim przypadku jest EV- :]


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Przede wszystkim sprawdzanie cashiera nie jest dobre ani złe, ale może być korzystne lub niekorzystne w określonych sytuacjach.

Jeśli wynik sesji ma na Ciebie jakikolwiek wpływ emocjonalny to imo absolutnie nie powinieneś sprawdzać cashiera, bo może mieć to negatywny wpływ na podejmowane decyzje.

Dodatkowo sprawdzanie cashiera zwiększa prawdopodobieństwo tego, że ominiesz jakieś istotne rozdanie albo ważnego reada który mógłby Ci pomóc podjąć lepszą decyzję.

Kolejnym minusem w przypadku niektórych osób może być chwilowa utrata koncentracji, rozproszenie i skupienie swoich myśli wokół wyniku sesji a nie tego co się dzieje na stołach.

Drugą kwestią jest mobilizujący wpływ dodatniego cashiera na grę. Warto zwrócić uwagę, że za mobilizacją kryje się określona emocja, np. motywacja bądź entuzjazm. Każda emocja ma swój początek (pierwsze spojrzenie na cashiera), intensywność ( wielkość wygranej w BI) czas trwania (okres kiedy jesteśmy na +) oraz jest warunkowana czynnikiem zewnętrznym (dodatnim stanem cashiera w danej sesji, który nie zależy w 100% ode mnie).

Skoro pojawia się mobilizacja to musi też istnieć jej brak który również będzie pewnego rodzaju emocją np. frustracją, zniecierpliwieniem itd a te emocje będą już miały bardzo negatywny wpływ na grę. A już wogóle inną kwestią jest to, że stwierdzenie "dodatnia sesja działa na mnie mobilizująco" jest oddaniem odpowiedzialności na zewnątrz, bo to nie wynik sesji działa na Ciebie mobilizująco, ale reakcja Twojego umysłu na niego.

Tak więc zamiast tworzenia sobie świata zależności własnych emocji od innych, ja jestem zdecydowanie bardziej zainteresowany odpowiedzialnością, bezwarunkowością i tworzeniem takich rozwiązań kiedy to tylko i wyłącznie ja decyduję o tym jak się czuję i co będę z tym dalej robił.

Pozdr,
L.


SkowroN18
Dołączył: 15.03.2009

Witam,
Moim zdaniem sam problem patrzenia w cashier jest bardzo subiektywnym odczuciem, jednym pomaga bo wiedza na czym stoja, a innym wrecz odwrotnie. W kazdym razie cashier nie powinien miec zadnego wplywu na nasza gre.
Nie mozemy nastawiac sie przed sesja na zysk, tylko na dobra gre.

Co do innej kwestii , uwazam ze gorsza sesja bardziej determinuje i motywuje czlowieka do gry. Analizujemy , zauwazamy co zrobilismy zle i to poprawiamy. Niestety ale wiekszosc z nas nie analizuje swojej gry gdy idzie nam dobrze ( bo po co cos zmieniac jezeli jest dobrze ) Przychodzi korekta i dopiero poprawiamy sie.
Pozdrawiam


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Co do innej kwestii , uwazam ze gorsza sesja bardziej determinuje i motywuje czlowieka do gry. Analizujemy , zauwazamy co zrobilismy zle i to poprawiamy. Niestety ale wiekszosc z nas nie analizuje swojej gry gdy idzie nam dobrze ( bo po co cos zmieniac jezeli jest dobrze ) Przychodzi korekta i dopiero poprawiamy sie.

Skowron,

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe z tego ze wcale nie piszesz tutaj o "wszystkich ludizach" ani "innych". Piszesz bardzo mocno o sobie a wierz mi ze sa tutaj na forum dziesiatki osob ktorych gorsza sesja wcale nie motywuje do gry. Gdyby tak bylo to nie byloby dziesiatek tematow w dziale mindset od osob zrezygnowanych po serii kiepskich wynikow.

To co opisujesz to motywacja/mobilizacja warunkowa, ktora pojawia sie tylko jak wychodzisz na minus. Tak jak pisalem wyzej zamiast tworzenia motywacji warunkowej znajdz takie rozwiazanie zeby zawsze byc zmotywowanym do nauki i jak najlepszej gry a nie tylko wtedy kiedy przegrywasz.

Pozdr


SkowroN18
Dołączył: 15.03.2009

hej, dzieki za odp

Napisane przez lechrumski
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe z tego ze wcale nie piszesz tutaj o "wszystkich ludizach" ani "innych". Piszesz bardzo mocno o sobie a wierz mi ze sa tutaj na forum dziesiatki osob ktorych gorsza sesja wcale nie motywuje do gry. Gdyby tak bylo to nie byloby dziesiatek tematow w dziale mindset od osob zrezygnowanych po serii kiepskich wynikow.

Jasne ze pisze takze o sobie, zaznaczylem ze jest to moj subiektywny punkt widzenia, tak czy inaczej zawsze gdy popelnimy blad, szukamy przyczyny, dzieki czemu uczy nas to czegos na przyszlosc. Czyz nie jest tak? Podobnie w mojej opinii jest z sesja, gdy po dluzszym czasie idzie nie dobrze, szukam rozwiazania.

Napisane przez lechrumski
To co opisujesz to motywacja/mobilizacja warunkowa, ktora pojawia sie tylko jak wychodzisz na minus. Tak jak pisalem wyzej zamiast tworzenia motywacji warunkowej znajdz takie rozwiazanie zeby zawsze byc zmotywowanym do nauki i jak najlepszej gry a nie tylko wtedy kiedy przegrywasz.

Zauwaz ze ta motywacja doprowadza do polepszenia swej gry przez analize rak. Zgola inna motywacja determinuje mnie do gry z miesiaca na miesiac z miesiaca na rok. Ilosc handow/month, statusy, wyniki itp
Uwazam ze czlowiek najlepiej uczy sie na swoich doswiadczeniach

Pozdrawiam:)


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Jasne ze pisze takze o sobie, zaznaczylem ze jest to moj subiektywny punkt widzenia, tak czy inaczej zawsze gdy popelnimy blad, szukamy przyczyny, dzieki czemu uczy nas to czegos na przyszlosc. Czyz nie jest tak? Podobnie w mojej opinii jest z sesja, gdy po dluzszym czasie idzie nie dobrze, szukam rozwiazania.

Super o to chodzi, popelniasz blad, wyciagasz wniosek na przyszlosc _thumbsup: Moja odpowiedz byla spowodowana drobna dwuznacznoscia w Twoim zdaniu

Co do innej kwestii , uwazam ze gorsza sesja bardziej determinuje i motywuje czlowieka do gry.

Z jednej strony "uwazam" a z drugiej generalizacja do calego gatunku ludzkiego "czlowieka" zamiast "niektorych ludzi". Wiem ze to szczegol ale nie chcialbym zeby ktokolwiek czytajac to co napisales uwierzyl w to ze gorsza sesja bardziej motywuje ludzi do gry :) Chodzilo mi tylko o dodanie "niektorych ludzi. :)

Zauwaz ze ta motywacja doprowadza do polepszenia swej gry przez analize rak. Zgola inna motywacja determinuje mnie do gry z miesiaca na miesiac z miesiaca na rok. Ilosc handow/month, statusy, wyniki itp Uwazam ze czlowiek najlepiej uczy sie na swoich doswiadczeniach

ok niech bedzie, zostanmy przy tym, Twojego zdania nie zmienie chociaz przyznam ze sie z nim nie zgadzam. Zycze Ci zebys w przyszlosc doszedl do takiego etpau kiedy grasz ze wzgledu na pasje a nie motywacje warunkowa i zeby motywacja po prostu nie byla Ci potrzebna do gry _thumbsup:

Pozdrawiam


TimotheeS
Dołączył: 26.09.2009

Wydaje mi się Leszku, ze Skowron po prostu nie do końca zrozumia sens Twojej wypowiedzi ;)

Może spróbuję :D

Skowron, to co piszesz, jest w pewien sposób uzasadnione i trafne, ale Leszek pisząc:

Cytat:
Napisane przez lechrumski
To co opisujesz to motywacja/mobilizacja warunkowa, ktora pojawia sie tylko jak wychodzisz na minus. Tak jak pisalem wyzej zamiast tworzenia motywacji warunkowej znajdz takie rozwiazanie zeby zawsze byc zmotywowanym do nauki i jak najlepszej gry a nie tylko wtedy kiedy przegrywasz.

Zauwaz ze ta motywacja doprowadza do polepszenia swej gry przez analize rak. Zgola inna motywacja determinuje mnie do gry z miesiaca na miesiac z miesiaca na rok. Ilosc handow/month, statusy, wyniki itp
Uwazam ze czlowiek najlepiej uczy sie na swoich doswiadczeniach

wydaje mi się, iż miał na myśli (tutaj już odnosząc się także do Twojego komentaża) fakt, że taka motywacja o której piszesz (czyli wynkająca ze słabszych wyników, straty $ itp itd) to jest motywacja zewnętrzna - czyli taka, na którą nie mamy bezpośrednio wpływu.
Ona może na nas działać bardzo pozytywnie (jak choćby - jak mniemam - w Twoim przypadku), ale zawse to jest motywacja zewnętrzna - czyli wynikająca z określonych zdarzeń od nas niezależnych.
Jeżeli głównie mielibyśmy polegać na motywacji wynikającej z porażek, to co wtedy, gdy wyniki będziemy mieli może nie rewelacyjne, ale minimalnie na plus?
Chodzi więc o to, by wykształcić w sobie takie podejście, by być zmotywowanym 'niezależnie, czyli stworzenia w swym umyśle, sposobie myślenia, w swoim 'wnętrzu' takiego nastawienia, które będzie sprawiało, że będziemy zmotywowani do nauki, do polepsznia umiejętności i samej gry niezależnie od wszystkiego, co się dzieje do okoła.
Wtedy nie będziemy szukać tej motywacji w czymkolwiek, lecz ona będzie w nas ;)

Chyba o to Ci Leszku chodziło? :)

Pozdro!


Imo zagladanie w kasjera nigdy w niczym nie pomaga. Jesli zobaczysz, ze jestes na + bedziesz gral dalej tak samo albo bedziesz bal sie o strate zarobionych pieniedzy, jesli bedziesz na - bedziesz gral dalej tak samo albo bedziesz chcial jak najszybciej odrobic podejmujac przez to zla decyzje.

Nigdy spogladanie na stan konta nie sluzy dobrze grze, albo wychodzi na 0 albo na -.


TimotheeS
Dołączył: 26.09.2009

Napisane przez Srubax
Imo zagladanie w kasjera nigdy w niczym nie pomaga. Jesli zobaczysz, ze jestes na + bedziesz gral dalej tak samo albo bedziesz bal sie o strate zarobionych pieniedzy, jesli bedziesz na - bedziesz gral dalej tak samo albo bedziesz chcial jak najszybciej odrobic podejmujac przez to zla decyzje.

Nigdy spogladanie na stan konta nie sluzy dobrze grze, albo wychodzi na 0 albo na -.

Osobiście uważam tak samo, no i nie widzę sensu zaglądania w czasie gry do kasjera.
Ale nie wiem co się dzieje w umysłach innych ludzi, dlatego wolałem nie podważać tezy, że na kogoś może to działać pozytywnie ;)