Przejdź do forum
Radzenie sobie z lę...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Radzenie sobie z lękiem/stresem

6 Posty
6 Użytkownicy
0 Reakcje
860 Wyświetlenia
grzesiek
Dołączył: 16.09.2007

Witam,
temat nie jest stricte pokerowy, jednak dobre radzenie sobie w życiu pomaga i w grze w pokera (jeśli nie trzeba sobie zaprzątać głowy niczym innym to można się w pełni skoncentrować na grze.

Chodzi mi o to jak można sobie radzić ze stresem i lękiem w życiowych sytuacjach. Np przed rozmową o pracę, uciekającym czasem (np zostało dużo pracy do wykonania a mało czasu) itp.

Tego typu lęk zdecydowanie nie jest potrzebny i zamiast zająć się swoim to wpadamy w dziwne lęki. Czy uda mi się, czy zostanę dobrze odebrany w towarzystwie (np przy pójściu do nowej pracy) itp itd. Jak to zwalczyć?


5 odpowiedzi
4hand
Dołączył: 26.04.2009

Stres i lęk wynika z przekonań jakie masz na temat swojej osoby oraz braku wiedz/kompetencji w sprawach za które się zabierasz.
Przekonania można przebudować, wiedzę i doświadczenie można nabyć.

Zwykłym sprawom przypisujesz rangę życiowych - rozmowa o pracę jest czymś zupełnie normalnym, podobnie jak wiązanie buta.

Nie idź na żadną walkę, tylko na spokojnie zastanów sie skąd u Ciebie takie nastawienie i postawa - wtedy będziesz miał solidną podstawę, żeby zmieniać swoje przekonania.


magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

+ odpowiednia dieta + ruch i problemy zwiazane ze stresem, koncentracja, strachem staja sie o wiele mniej dokuczliwe.


Urbi23
Dołączył: 13.02.2007

Magdo, ale nie lepiej wykluczyć ze swojej świadomości pojęcie stresu zamiast z nim walczyć? :)


Witam.

Pozwolę się z Tobą nie zgodzić Urbi. Osobiście nie uważam, aby negowanie czegoś, co ewidentnie istnieje (a stres, lęki są częścią naszego życia) dawało dobre rezultaty.

Wydaje mi się, że lepszym podejściem jest mimo wszystko spróbować dociec dlaczego coś cię stresuje i jak sobie z tym radzić.

Swego czasu (dawno, dawno temu :D) stresowałam się egzaminami, aż do momentu, gdy - olśnienie - zdałąm sobie sprawę z faktu, że - po pierwsze: moje życie się nie skończy, gdy nie zdam egzaminu, - po drugie: mój stres nie zda się na nic zupełnie, w żaden sposób nie "uratuje sytuacji", nie sprawi, że pójdzie mi lepiej, więc jest tym samym absolutnie zbędny. Od tego momentu stres zaczął mi mniej dokuczać :)


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Napisane przez 4hand
Stres i lęk wynika z przekonań jakie masz na temat swojej osoby oraz braku wiedz/kompetencji w sprawach za które się zabierasz.
Przekonania można przebudować, wiedzę i doświadczenie można nabyć.

Zwykłym sprawom przypisujesz rangę życiowych - rozmowa o pracę jest czymś zupełnie normalnym, podobnie jak wiązanie buta.

Nie idź na żadną walkę, tylko na spokojnie zastanów sie skąd u Ciebie takie nastawienie i postawa - wtedy będziesz miał solidną podstawę, żeby zmieniać swoje przekonania.

This _thumbsup:

To jest duzy temat, bardziej na ksiazke niz 1 posta :)
W swoim poscie podales 3 przyklady sytuacji “stresowych”
-rozmowa o prace
-uciekajacy czas
-co pomysla o mnie inni

Kazda z nich to zupelnie inne mechanizmy i inne przekonania powodujace lek czy stres. Przede wszystkim zacznijmy od tego ze to nie sama rozmowa o prace powoduje stres ale Twoja rekacja organizmu na nia. Lek/stress nie jest obiektywny bo inna osoba moze w tej samej sytuacji zareagowac zupelnie inaczej. Dodatkowo stres nie istnieje jako rzecz fizyczna – nie mozesz mi go dac ani zostawic go w domu. To Ty musisz zrobic cos w swojej glowie zeby zaczac sie stresowac, np. Ktos idzie na rozmowe o prace i wyobraza sobie jaka ona bedzie ciezka, jak potencjalny szef zadaje pytanie powodujace duze zaklopotanie na co cialo automatycznie reaguje stresem. Tak wiec stres i lek sa bezposrednim nastepstwem nieprzyjemnych obrazow ktore tworzysz w swojej glowie bezposrednio przed danym wydarzeniem
-w przypadku rozmowy o prace to moga byc obrazy jak Ci sie nie uda, jak szef zadaje Ci pytanie na ktore nie znasz odpowiedzi, jak zle wypadasz w oczach obcej osoby, zacinasz sie i nie wiesz co zrobic
-w przypadku uciekajacego czasu mechanizm najczesciej polega na wyobrazeniu sobie wszystkich rzeczy ktore mamy do zrobienia w krotkim okresie czasu i nagromadzenie ich w jednym pukncie czasowym przez co umysl zdaje sobie sprawe ze nie da rady i nie poradzi sobie czasowo co powoduje stres
-co pomysla o mnie inni to troche inna bajka, najczesciej dzieje sie tak gdy ktos buduje poczucie wlasnej wartosci w oparciu o to co mowia inni, im lepiej mowia tym lepsze poczucie wlasnej wartosci a im gorej tym nizsze. To tworzy bardzo warunkowy uklad w ktorym osoba zaczyna robic wszystko pod innych i po to zeby byc zaakceptowanym przez innych przez co traci spojnosc i szczerosc.

Jesli chodzi o krotkotrwale rozwiazania “na biezaco” to na pewno NLP moze tutaj bardzo duzo zaoferowac pod katem zmiany zawartosci swoich obrazow. Np boisz sie szefa to wyobrazasz go sobie jako clowna ze swinskim ryjem i nagle on przestaje byc straszny. Troche mowilem o tym już na treningach, troche będę mowil: latwo, prosto i szybko.
Problem polega na tym ze jest to rozwiazanie bardzo krotkoterminowe bo przy nastepnej rozmowie problem wraca, mozesz zawsze dorobic komus swinski ryj, ale to troche jak branie codziennie tabletek na bol glowy zamiast likwidacji przyczyny problemu. Dlatego w tej kwestii jestem zwolennikiem sięgnięcia znacznie glebiej i zlikwidowania wszystkich przyczyn powodujących lek i stres.

Najlepsza obcenie dostepna technologie zmiany osobistej w kontekście zmiany swoich przekonan i zakwestiowania swoich niekorzystnych mysli oferuje wg mnie Byron Katie a technologia nazywa sie The Work. Czesc technologii opisalem w tym temacie, masz na ten temat kilka ksiazek, ktore znajdziesz na necie, sa juz szkolenia na ten temat za kilka dni jade na kolejne 8-dniowe szkolenie poswiecone m.in. “The Work”i bede tej technologii uczyl na treningach od marca/kwietnia. W maju autorka tej metody będzie tez robila 1-dniowy trening w Pl, na pewno zdam relację.

Pracując z „The Work” połowa sukcesu to znalezienie bazowych przekonan powodujących lek/stres. To zawsze będzie bardzo indywidualne i potem co wypisałeś nie jestem w stanie określić jakie bazowe przekonania powoduja u ciebie stres.
W przypadku pracy tok myslenia może wyglądać nasteoujaco: boje się ze nie dostane pracy => lek przed zostaniem na lodzie => jak nie dostane pracy to sobie nie poradze => nie poradze sobie bo jestem slaby. I w tym momencie dochodzimy do przykładowego przekonania bazowego pt „jestem slaby” które nastepnie będzie powodowalo stres i lek. Jeśli zbudujesz odpowiednio silne kontrprzykłady do tego ze nie jestes slaby to pozbędziesz się tego przekonania.

W przypadku nakładania się wielu zadan po pierwsze jest organizacja pracy, organizacja swojego czasu i wcześniejsze skupienie się na priorytetach. Druga sprawa to wrazenie uciekającego czasu jest absolutnie nieprawdziwe bo nie ma uciekającego czasu – jest zawsze tylko i teraz. Przeszłość już się skończyła a przyszłości jeszcze nie ma, wiec jak się nad tym dobrze zastanowisz to nie bardzo ma ci co uciekac. Natomiast duzo osob motywuje się poprzez lek ze jak nie zrobi tego a tego to oznacza ze np. poniosl porazek, albo ze jest do niczego i takie myslenie tworzy lęki.

W koncu skupianie się na tym co pomysla inni jest często efektem przekonania bazowego pt. „moja opinia na swój wlasny temat zalezy od tego co pomysla inni” – to przekonanie tworzy bardzo warunkowy swiat w którym ciagle musisz walczyc i udowadniac innym swoja wartość. Takie przekonanie ma również określone konsekwencje a metoda „The Work” na pewno pozwala je zrozumiec.

Tak wiec podsumowując troche pracy jest przed Toba, ale na pewno warto się za to zabrac. W razie czego filmiki z metody „The Work” znajdziesz na you tube. Powodzenia.