Jak w temacie a przynajmniej mi sie tak wydaje.
Lubie grać w pokera, sprawia mi to przyjemność. Chciałbym kiedyś grać zawodowo bo powoli zaczynam odczuwać jak duże korzyści finansowe mamy dzięki tej grze. Mój problem polega na tym że czasami czuje się jak "warzywo". Jak zwali mi się na głowę kilka problemów (nie chodzi tylko o przegrywanie BI, bardziej o problemy życiowe jak studia, finanse itp), nie sypiam po nocach a grając nie potrafię się skupić. Nie widzę i czuję sensu istnienia i bytu na tym świecie. Najchętniej zamkną bym się w jakimś odizolowanych pokoju od wszystkich ludzi i siedział tam aż do śmierci
Czasami mam nawet myśli samobójcze
Myślę żeby np skoczyć z dachu chociaż wiem że tego nie zrobię, a mimo tego i tak o tym myśle.
Oprócz tego mam bardzo niską samoocenę z powodu niskiego wzrostu (mam 170cm). Boję się też że jak zacznę zarabiać większe pieniądze (przekraczające średnią krajową) one mnie zmienią (było o tym na treningu z mindsetu) bo wątpię żebym nimi zaczął szastać bo ja do takich ludzi nie należę, a przynajmniej mam taką nadzieję. Dodam że jestem studentem:)
Co jest ze mną nie tak...?
Gdyby była możliwość rozmowy na gg czy na skypie bardzo był bym wdzięczny, ponieważ to nie wszystko, ale nie będę się rozpisywał bo nie chce żeby później ktoś z forum ze mnie lał :D. Poza tym nie wiem czy możesz udzielać pomocy psychologicznej jeżeli problem nie leży w 100% w mindsecie.
pozdrawiam
Depresja. Proponuje jakiegoś dobrego psychologa. I jak na razie odpuszczenie pokera. Zaraz podeśle test gdzie można w przybliżeniu określić skale zjawiska.
http://www.cpp.info.pl/index.php?go=beck1
Oczywiście lekarzem nie jestem i zawsze moge się mylić, ale od tego bym zaczął szukając źródła problemu.
Dzięki ![]()
UWAGA!
Wynik to : 25 punktów.
Jesteś w depresji. Twój stan wymaga spotkania się z psychiatrą. Wskazane jest rozpoczęcie farmakoterapii.
UWAGA!
Wynik to : 18 punktów.
Jesteś w depresji. Twój stan wymaga spotkania się z psychiatrą. Wskazane jest rozpoczęcie farmakoterapii.
To jakas strona promojaca prozak ? ♠_biggrin:
Hmm już się bałem że jest jakiś błąd i test nie stopnuje depresji. Ale jednak tak jest
UWAGA!
Wynik to : 10 punktów.
Wydarzyło się w Twoim życiu coś, co spowodowało, że czujesz się chwilami bezradny i zagubiony. Może pomóc Ci rozmowa z bliską osobą lub z psychologiem. Jeżeli to nie pomoże skorzystaj z porady psychiatry - nie musisz mieć skierowania od innego lekarza.
@MateuszT777 cieszę się, że mogłem pomóc
@YasQ to tylko sugestie, żeby wybrać się do lekarza. Test opracowany dosyć dawno temu, ale nadal stosowany przez psychologów przy rozpoznawaniu depresji (jako test wstępny oczywiście). Ale 25 to jednak troche niepokojący wynik szczególnie przy tych objawach które podał.
@down To nie konkurs jest, więc prosze wynikami nie spamować
Panowie, bardzo prosze zostawcie ten test w spokoju chyba ze ktos z was chce zostac wyslany do psychiatry ktory po 15 latach znajdzie pierwsza przyczyne problemu, zaaplikuje mu leczenie farmakologiczne ktore rozwali mu watrobe, zoladek, jelita a za kilka lat stopniowo spowolni funkcjonowanie okreslonych procesow myslowych. Mozesz zglosic sie z malutkim problemikiem a wyjsc ze zj... na cale zycie, czy tak sie musi stac? Oczywiscie ze nie, ale naprawde z dystansem do tego typu rzeczy. A zainteresowani moga przesledzic historie najpopularniejszego anydepresanta jakim byl prozac i informacje o jego skutkach ubocznych i o tym czym setki tysiecy ludzi bylo trutych przez wiele lat. Naprawde uwazajcie, bo ktos kto ma mniej dystansu do samego siebie moglby wziac ta ankiete bardziej osobiscie, wiec chill:) I naprawde nie chcialbym ciagnac dalej tego watku bo jestesmy na forum pokerowym a nie terapeutycznym wiec nie chcialbym wchodzic tutaj w tematy depresji.
Co do autora posta, Mateuszu wyciagne Cie z tego, nie jest to natomiast w zadnym razie praca na forum ale na prywatny coaching. Jesli jestes zainteresowany to pm.
pozdrawiam
Panowie, bardzo prosze zostawcie ten test w spokoju chyba ze ktos z was chce zostac wyslany do psychiatry ktory po 15 latach znajdzie pierwsza przyczyne problemu, zaaplikuje mu leczenie farmakologiczne ktore rozwali mu watrobe, zoladek, jelita a za kilka lat stopniowo spowolni funkcjonowanie okreslonych procesow myslowych. Mozesz zglosic sie z malutkim problemikiem a wyjsc ze zj... na cale zycie, czy tak sie musi stac? Oczywiscie ze nie, ale naprawde z dystansem do tego typu rzeczy. A zainteresowani moga przesledzic historie najpopularniejszego anydepresanta jakim byl prozac i informacje o jego skutkach ubocznych i o tym czym setki tysiecy ludzi bylo trutych przez wiele lat. Naprawde uwazajcie, bo ktos kto ma mniej dystansu do samego siebie moglby wziac ta ankiete bardziej osobiscie, wiec chill I naprawde nie chcialbym ciagnac dalej tego watku bo jestesmy na forum pokerowym a nie terapeutycznym wiec nie chcialbym wchodzic tutaj w tematy depresji.
Nie wypowiadam sie za czesto na forum, ale slyszac takie natezenie bzdur, i to bzdur potencjalnie niebezpiecznych musze zareagowac.
Depresja jest poważnym problemem, którym powinien się zając specjalista. W niektorych przypadkach leczneie farmakologiczne jest niezbedne, a jesli ktos komunikuje taki problem, i wspomina o myslach samobojczych znaczy ze cos jest na rzeczy. Zaczne od poczatku, psychiatra z NFZtu ma okolo 15 minut na kazdego pacjenta, wiec nie ma mowy o 15 latach leczenia (ktorym jak juz zajmuja sie psychoterapeuci). Nowoczesne leki sa bezpieczne dla zdrowia, i maja tak pomyslane dzialanie, zeby zminimalizowac ryzyko uzaleznienia. Odwolywanie sie do prozacu jest nie na miejscu, jest to srodek przestarzaly i dawno temu wycofany z obiegu, to tak jakby porownac antybiotyki z czosnkiem. Wybacz lechrumski ale to co piszesz to czysta demagogia, zaden zyciowy coach nie jest kwalifikowany do tego by radzic sobie z depresja kliniczna, natomiast jesli zaszkodzi moze skonczyc sie to zle dla obu stron. O Twoich kwalifikacjach niestety bardzo zle swiadczy zacytowana prze zemnie wypowiedz.
Potencjalnie niebezpieczne jest wg mnie leczenie sposobu myslenia farmakologicznie. Szanowny kolego, w tym co napisal Mateusz jest okreslona struktura, okreslone przekonania i sposob myslenia ktory trzeba zmienic a nie aplikowac mu farmaceutyki. Tak oczywiscie jest najprosciej. Zaaplikowac lek dzialajacy jak inhibitor wychwytu zwrotnego serotoniny (hormonu szczescia) zamiast nauczyc kogos jak czuc sie dobrze. Tylko to drugie jest znacznie trudniejsze wiec lepiej pojsc na skroty nie zwazajac na skutki uboczne. Zamiast tego zachecam Cie do analizy tego co Mateusz napisal i jak mozesz mu pomoc zamiast z gory skazywac go na terapie lekami.
Oprócz tego mam bardzo niską samoocenę z powodu niskiego wzrostu (mam 170cm).
Powiazanie wzrostu z samoocena i przekonanie ze trzeba byc wysokim zeby miec wysoka samoocene. Mysle ze lepiej zmienic przekonanie niz aplikowac leki. Przekonanie moze zostac zmienione np poprzez technologie "The Work" od 2 lat stosowana przez terapeutow m.in. w USA i UK ale po co uczyc sie technologii skoro sa leki. Masz wybor nauczyc kogos myslec i zmieniac swoje przekonania albo dac mu leki. Co wybierasz?
Boję się też że jak zacznę zarabiać większe pieniądze (przekraczające średnią krajową) one mnie zmienią (było o tym na treningu z mindsetu) bo wątpię żebym nimi zaczął szastać bo ja do takich ludzi nie należę, a przynajmniej mam taką nadzieję.
Przekonanie ze bogaci sa zli i ze duze pieniadze zmieniaja ludzi. Ponownie moze lepiej zmienic mu przekonanie i dac mu mozliwosc zeby byl w przyszlosci szczesliwy jak zarabia forse. Przekonanie ktore ma odbiera mu w obecnej sytuacji mozliwosc zarabiania wiekszej forsy. Dodatkowo przekonanie ze zmiana jest zla i lek przed zmiana a notabene zmieniamy sie caly czas a co 7 lat zmieniaja sie wszystkie nasze komorki wiec nie mozna sie nie zmieniac. Ponownie praca na przekonaniach, a nie tabletkach.
Jak zwali mi się na głowę kilka problemów
Tu z kolei terapia gestalt i submodalnosci obrazow. Mateusz ewidentnie pisze o obrazie w ktorym na glowe zwala mu sie naraz kilka problemow. Dzieje sie tak po pierwsze ze okreslone wydarzenia postrzega jako problemy za czym kryje sie pewnie szersze przekonanie pt "zycie jest pelne problemow" a po drugie ze wzgledu an sposob w jaki reprezentuje w glowie problemy. Sam przyznam ze jak robie sobie w glowie obraz pt "zwala mi sie na glowie kilka problemow" to nie jest to specjalnie przyjemne i nie za abrdzo widac jak sie za to zabrac. Zamiast tego warto nauczyc Mateusza reprezentowac problemy w inny sposob. Np jeden obok drugiego tak zeby mogl sie zajac kazdym po kolei a nie "nie sypiac po nocach". Ponownie rozwiazaniem jest zmiana przekonania i wejscie w swiat obrazow i ich parametrow zeby dac mu wiecej elastycznosci. Dodatkowo problemy ze snem powinny juz na tym etapie poinformowac Cie za Mateusz ma spory problem z dialogami wewnetrznymi ktore go mecza w nocy. Kazdy z nas gada do siebie, problem w tym ze Mateusz gada do siebie nieprzyjemnym glosem w nocy, ten glos ciagle gada a przez to on nie moze zasnac. Problemy bezsennosci sa zwiazane z dialogami wewnetrznymi a konkretnie ich tonem. Mozesz nauczyc sie zmieniac ich ton, ale po co skoro sa leki...
Mój problem polega na tym że czasami czuje się jak "warzywo".
Ewidentne wejscia przez Mateusza w swiat metafor. Potezne narzedzie do zmiany osobistej jesli wiesz jak tym zarzadzac. Na metaforach sa obecnie budowane wszystkie najlepsze rekalmy i kampanie marketingowe na swiecie. Pracuja rowniez na tym terapeuci, autorzy ksiazek, przewodnicy ducowi, nauczyciele, trenerzy itd. Na metaforze oparta jest np cala najnowsza reklama audi A8. Musisz zrozumiec to i wejsc w jego swiat metafory zeby mu pomoc, ale mozna tez dac leki a to na pewno prostsze.
Zaczynasz rozumiec? Ja proponuje zmiane jego sposobu myslenia i oduczenia go robienia problemow i czucia sie zle. Podkreslam oduczenia bo nie ma noworodkow z depresja, trzeba sie tego skads nauczyc robic problemy i czuc sie zle bo nie widzialem nigdy noworodka depresanta, ktory strasznie sie martwi tym co o nim swiat pomysli bo nie ma 58cm wzrostu tylko 56. Itd. itd. itd.
Alternatywa sa leki z ktorych podaj mi prosze takie ktore nie maja skutkow ubocznych oraz nazwy koncernow farmaceutycznych zainteresowanych ich wycofaniem z rynku. Podaj mi tez nazwy firm farmaceutycznych zainteresowanych nauczeniem ludzi myslenia a nie brania tabletek. Naprawde zachecam Cie do wejscia na minimum 1 poziom logiczny wyzej niz diagnoza i tabletki.
Pozdrawiam
Wierz mi ze jestem ostatnia osoba na swiecie ktora wypowiadala by sie przeciwko ktorejkolwiek przedstawionej przez ciebie formie terapii. Jestem praktykujacym psychologiem, i jak zapewne wiesz nie mam mocy zapisywania lekow. Jednak wypowiadanie sie o tabletkach z pozycji autorytetu (ktora, czy mi sie to podoba czy nie, daje obazek nad Twoim nickiem) w tak jednostronny sposob jest potencjalnie niebezpieczne.
Mateusz tutaj chodzi o ciebie a nie o nasz spor, wymieniles wszystkie obiawy potrzebne do zdiagnozowania depresji klinicznej. Skontaktuj sie z kims kto bedzie ci potrafil udzielic pomocy. Forum nie jest najlepszym miejscem do zalatwiania tego typu spraw.
kolejny studencina ktory pozjadal wszystkie rozumy ...
czy ty aby nie przesadzasz z ta diagnoza ?
Napisane przez lechrumski
Panowie, bardzo prosze zostawcie ten test w spokoju chyba ze ktos z was chce zostac wyslany do psychiatry ktory po 15 latach znajdzie pierwsza przyczyne problemu, zaaplikuje mu leczenie farmakologiczne ktore rozwali mu watrobe, zoladek, jelita a za kilka lat stopniowo spowolni funkcjonowanie okreslonych procesow myslowych. Mozesz zglosic sie z malutkim problemikiem a wyjsc ze zj... na cale zycie, czy tak sie musi stac? Oczywiscie ze nie, ale naprawde z dystansem do tego typu rzeczy. A zainteresowani moga przesledzic historie najpopularniejszego anydepresanta jakim byl prozac i informacje o jego skutkach ubocznych i o tym czym setki tysiecy ludzi bylo trutych przez wiele lat. Naprawde uwazajcie, bo ktos kto ma mniej dystansu do samego siebie moglby wziac ta ankiete bardziej osobiscie, wiec chill:) I naprawde nie chcialbym ciagnac dalej tego watku bo jestesmy na forum pokerowym a nie terapeutycznym wiec nie chcialbym wchodzic tutaj w tematy depresji.Co do autora posta, Mateuszu wyciagne Cie z tego, nie jest to natomiast w zadnym razie praca na forum ale na prywatny coaching. Jesli jestes zainteresowany to pm.
pozdrawiam
Z całym szacunkiem, ale trochę tu jednak demagogi. Istnieją stany depresyjne, których nie można wyleczyć pschoterapią i trzeba sięgnąć po środki farmakologiczne. Jednak zgadzam się z Tobą, że najpierw najrozsądniej jest zacząć od rozmowy.
tak zdaje sobie swietnie sprawe ze post byl napisany z pozycji trenera bo uwazam ze jeśli ktos ma problem ze swoim sposobem myslenia to lekarstem na to jest zmiana tego sposobu myslenia a nie aplikowanie mu lekow i mam ku temu bardzo mocno poparte powody. Swoja droga wracasz do argumentu zapisania lekow ale nie ustosunkowales sie do argumentow ktore naswietliłem w poprzednim poscie. Nasze zdania sa tak odmienne ze i tak nie dojdziemy do tutaj do wspolnego zdania więc proponuje zakonczyc temat bo pomoc w tego typu tematach do dla mnie off top, dlatego chcialem rozwiazac go na pr a dalszy spor nikomu tutaj nie sluzy a jak juz oboje zauwazylismy nie jest to forum terapeutyczne a pokerowe, peace
To zalezy, kto na jaka depresje zapada.
Depresja moze byc np. endogenna(uwarunkowania genetyczne itp), wtedy prochy sa wskazane jak najbardziej.
Depresja z powodu problemow natury psychologicznej (nie radzenie sobie ze soba i problemami, niska samoocena itp.. ), wtedy najlepsza jest praca nad soba np. z psychoterapeuta.
Tak, czy siak prochy pomagaj stanac na nogi. Szczegolnie przy myslach samobojczych nie ma co sprawy bagatelizowac.
hej, jeszcze żyje
Nie spodziewałem się że będzie taki poważny odzew, myślałem bardziej że kilka osób odpowie mi i napisze żebym się leczył bo jestem stukniętym psycholem i będzie ze mnie lało ![]()
Oczywiście przyjmę każdą pomoc bo mam dosyć czucia się bezwartościowym i bezużytecznym człowiekiem. Dodam że kiedyś było inaczej... miałem wszystko dopięte na ostatni guzik, nie tak jak teraz.
Chętnie bym się do Ciebie odezwał lechrumski ale nie moge nigdzie znaleźć maila, dlatego dodam Cię do znajomych i jak zaakceptujesz wyślę kontakt na gg czy skypie.
Bardzo się ciesze że wreszcie ktoś mi pomoże, jak sobie pomyśle że niedługo powinienem się tak nie czuć to aż mi się humor poprawia. Nie zdawałem sobie sprawy z tego że to jest tak poważny problem.
pozdrawiam
MateuszT777
spoko zią. nie tylko ty masz takie problemy. w teście osiągnąłem 29pkt, ale nie będę sobie nim głowy zawracał, bo wg mnie nie jest w stanie wyłapać wszystkich moich stanów emocjonalnych.
bardziej martwią myśli samobójcze, bo to samo w sobie jest straszne, że coś takiego w ogóle do głowy przychodzi, gdy sobie to wizualizujesz, myślisz o tym, nawet takim stopniu, że jesteś w stanie sobie wyobrazić bodźce fizyczne.
a największa lipa w tym - gdzie z tym iść? do kogo? do jakiegoś konowała, któremu kompletnie nie ufam? wiem, że można teżsię wygadać najlepszemu fumflowi, czy swojej kobiecie, ale od razuprzychodzi mi do głowy myśl "co to kufa ich obchodzi? i co z tego że im to powiem? przecież oni mi nie pomogą. poza tym nie chcę żeby o tym wiedzieli". no i wszystko trzymam sobie w środku.
jakie to idiotyczne. otwieranie się na forach internetowych, wyrzygiwanie swoich problemów osobistych przed random ludźmi, których nie znam. i takie otwieranie się jest łatwiejsze, niż rozmowa z bliskimi, bo internet zapewnia mi względną anonimowość? ludzie to czytają. ludzie będą kojarzyć "o to ten, co się kryje pod takim to a takim nickiem, napisał to to i to i ma takie i takie problemy". otwieranie się przed iunnymi jest weak. nie radzenie sobie z problemami jest weak, ale co zrobić gdy nie umiem niektórych rzeczy rozwiązać?
popłynąłem znowu. sorka
@lechrumski
rozumiem że nie wierzysz w psychologów. I rozumiem, że chcesz pomóc. Ale porównać to można do tych co nie wierzą we współczesną medycyne i raka chcą leczyć wiarą. Nie mam nic do takich ludzi niech sobie umierają w wierze, ale jeżeli namawiają do tego innych ludzi to już nie jest fajne...
@MateuszT777
ja bym ci radził zgłosić się jednak do osoby wykwalifikowanej. Myśli samobójcze to nie przelewki, a "leczenie" tego poprzez skype czy gg na pewno nie jest dobrym pomysłem. Chociaż i tak lepszym niż żadne.
@tjall77
masz troche złe podejście do psychologów. Pomysl o nich jako o lekarzach pierwszego kontatku. Ich też gówno obchodzi czy wyzdrowiejesz czy nie, ale jednak cię leczą, ponieważ to jest ich praca. Otwieranie się przed osobą obcą jest według mnie łatwiejsze właśnie dlatego, że nie boisz się palnąć głupstwa. Taki psycholog "głupstw" słyszy codziennie pewnie setki, więc dla niego to żadna nowość.