Sprawa wygląda tak, że od 40k rąk dzieją sie u mnie straszne rzeczy.
To, że dzieją się rzekomo straszne rzeczy to tylko i wyłącznie Twoja interpretacja tego co się stało I tylko jeden sposób myślenia, w dodatku bardzo mało korzystny dla Ciebie. Zobacz na to co napisali inni – kilka osób napisało, że taki swing to coś normalnego i nie masz się tym co przejmować. A więc to co Ty uznałeś za “straszne” rzeczy inni uznaliby jako “normalkę”. Opisz jeszcze raz to co się dzieje od 40k rąk, ale nie używaj przymiotników ani przysłówków. Zrób to ćwiczenie bardzo dokładnie. W podobny sposób opisz kilka sesji, w których wyszedłeś na minus.
Patrząć na to ile zagrałem rąk podczas swojej kariery ostatnia 1/4 jest wielkim niepowodzeniem.
A co jeśli w ciągu 5 najblizszych lat swojej pokerowej kariery rozegrasz 2 miliony rąk? Może się okazać, że to co teraz jest wielkim niepowodzeniem będzie tylko i wyłącznie malutkim swingiem i za 2 lata będziesz myślał o tym w zupełnie inny sposób. I znowu napiszesz posta nazywając całą Twoją karierę jednym wielkim sukcesem.
Patrząć na to ile zagrałem rąk podczas swojej kariery ostatnia 1/4 jest wielkim niepowodzeniem.
Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz, mogę Ci bardzo łatwo udowodnić, że ostatnia ¼ wcale nie jest jednym wielkim niepowodzeniem. Jakie masz VPIP? 20% Wobec tego 80% rąk pasujesz. A więc 80% rąk nie jest niepowodzeniem. A resztę rozumiem, że przegrywałeś każdą rękę? Nawet jeśli tak to 20% to 20% a nie jedno wielkie niepowodzenie. Jeśli zaczęlibyśmy grzebać dalej to okazałoby się, że to co nazywasz “jednym wielkim niepowodzeniem” i to co odróżnia “niepwodzenie” od sukcesu to jakiś 0.5-1% rąk, które mogły być niekorzystnymi setupami/coolerami itd. Nie pozwól, żeby to jak kończy się jedna ręka na sto wpłynęło na Twoje postrzeganie kilku miesięcy/tygodni gry. I wierz mi, że nie chodzi tu o jedno wielkie niepowodzenie, ale o to, że jakbyś wygrał ten 1% rąk to w ogóle nie założyłbyś tego tematu.
Wiem, że dobrzy gracze mają swingi dużo większe ode mnie, ale nie jest to wcale motywujące, wręcz przeciwnie.
To jest brak akceptacji rzeczywistości. Wiesz, że swingi i wariancja istnieją, wiesz, że dotykają wszystkich graczy, ale po cichu liczysz na to, że może z Tobą będzie inaczej. Oszukujesz sam siebie i takie oszukiwanie ma swoje konsekwencje. Takie, że mocno ucierpiało Twoje poczucie własnej wartości jako pokerzysty (tożsamość pokerzysty), a Ty znajdujesz się obecnie w kiepskich emocjach.
Wszystkie moje dzisiejsze 4 sesje skonczylem na minusie, z przeświadczeniem, że nie umiem grać w pokera, wariancja jest kurwą, będąc smutnym, a zarazem bym coś rozpierdolił.
To jest naturalna konsekwencja przekonań jakie posiada Twoja osobowość pokerzysty, póki nie zmienisz swojego sposobu myślenia, każdy swing będzie kończył się tak samo.
Jest to tym bardziej dołujące, że od nowego roku mam konto na Deucescracked i staram sie edukować jak najwięcej.
Nie ma to jak nauczyć się nowych rzeczy, stać się lepszym pokerzystą i jeszcze sobie do… Skończ wreszcie z dop… samemu sobie. Jeśli będziesz szukał cały czas powodów jak sobie dowalić to je znajdziesz i widzę, że jesteś w tym bardzo skuteczny. Zacznij brać odpowiedzialność za swoje wyniki, uczyć się i wyciągać wnioski. Wypisz minimum 10 nowych rzeczy, których nauczył Cie ten swing i sprawdź w jaki sposób pomoże Ci to zrealizować Twoje długoterminowe cele, plany i marzenia. Załóż dziennik sukcesów – zeszyt format A4 i codziennie przed pójściem spać przez 10 minut wypisuj wszystkie fantastyczne i cudowne rzeczy które zdarzyły się w ciągu dnia.
Widze efekty mojej nauki, ale widząc, że nie ma odzwierciedlenia w bb, jeszcze pogłębiają się moje wątpliwości, czy da się wygrywać w tą gre.
Ciąg dalszy dowalania sobie i użalania się nad sobą. Podświadomie szukasz uwagi innych poprzez zainteresowanie Twoim problemem. Cały mechanizm opisany jest w książce Jamesa Redfielda “Niebiańska przepowiednia” skończ z tym chłopie bo robisz sobie samemu krzywdę.
Jutro znowu siąde i będę grał, ale to będzie udręka mając w głowie negatywne podejście.
Jeśli nie zmienisz podejścia to z pewnością będzie to udręka. Uczyń swój umysł najpiękniejszym miejscem na świecie. Miejscem spokoju i fantastycznych emocji. Zacznij od ćwiczeń, który Ci zadałem inaczej wszystko co będziesz robił będzie udręką tylko po to, żeby np. Raz na tydzień pójść na imprezę albo raz na rok pojechać na wakacje i chociaz przez chwile poczuc sie dobrze. To dopiero zycie.
Przerwa od pokera będzie problemem, bo: po 1 jest bonus do wyrobienia; po 2 wiem, że po kilku dniach pauzy kolejna sesja z ujemnym wynikiem będzie wręcz blokadą przed graniem dalej i wypadne z rytmu gry.
Przerwa nie zmieni Twojego podejścia ani mechanizmów wg których funckjonujesz.
Jestem totalnie zagubiony, nie wiem co mam robić, na pewno nie wypłace bankrolla, bo w pokera gram od roku, za dużo czasu na naukę spedzilem by się poddać, ale nie wiem co mam robić i jest mi po prostu trudno...
Weź odpowiedzialność. Zacznij wyciągać wnioski a każdej sytuacji i wszystkiego co robisz. Obejrzyj mój film mindsetowy “Odpowiedzialność i feedback”. Zacznij prowadzić dziennik sukcesów.
Powodzenia
P.S. dziękuję Ci za ten temat bo poruszyłeś ważne sprawy i masz szansę pomóc sobie i innym mającym identyczne problem