Witam, mam ogromny problem z Tiltem oraz koncentracją, i nie potrafie sobie z nim poradzić.
Zaczne może od tego że utrzymuję się z pokera( a w zasadzie utrzymywałem), jeszcze kilka miesięcy temu robiłem 3-6 tys zł(z reguły ok 5)
grając FR(Najlepsze wyniki osiągałem na NL100 ale skonczyłem z FR grając NL200).
Gra FR zaczęła być dla mnie monotonna i nudna przy czym na roomie którym grałem był mały ruch więc postanowiłem że przesiądę się na SH.
Gram teraz NL50 SH na FTP i jestem przegrywającym graczem, mimo tego że staram się rozwijać czytając książki pokerowe oraz oglądając filmiki.
Przez to że Poker jest dla mnie bardzo ważną rzeczą w życiu i poświęcając czas na naukę nie mogę zarobić nawet marnych groszy czuję się okropnie i czasami dosłownie nie chce mi się żyć.
W zasadzie to już zapomniałem jak to jest grać swoją A-game, czasami zaczynam tiltować już przed sesją, a jeżeli coś mnie stiltuje w trakcie sesji to już jestem załatwiony na cały dzień(żadne przerwy mi nie pomagają, tzn jest może mała poprawa ale wystarczy drobny szczegół i jest jescze gorzej niż wczesniej).
Starałem się pracować na mindsetem czytając "Poker Mindset", czytałęm też książkę o "The Work" ale niestety nie przyniosło to efektów długotrwałych.
Tiltuje mnie w zasadzie wszystko farcące fisze, nieskompletowany 10-ty draw z rzędu, to że nauka nie przynosi efektów, ale najbardziej mnie chyba tiltuje świadomość popełniania błędów i tego że nie gram swojej A Game.
Nie wiem co robić, dodam jeszce że kiedyś miałem całkiem dobry mindset, spokojnie przeczekiwałem downswingi bo wiedziałem że jestem wygrywającym graczem i to się wyrówna.
Proszę o pomoc.