Przejdź do forum
Lęk przed startą i ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Lęk przed startą i złą grą?

14 Posty
7 Użytkownicy
0 Reakcje
1,087 Wyświetlenia

Aloha

Mój problem polega na tym, że czasami odczuwam lęk przed startą tego co wygrałem.
Załóżmy pewnego dnia przeszedłem lekki swing, straciłem 10-15bi, 1 dnia odrabiam 5bi, drugiego dnia odrabiam kolejne 10 i jeszcze wychodzę 5bi na +.

Nie gram już, bo boję się, że znowu stracę to co wygrałem wcześniej. Powiedzmy, że te 15bi wygrałem w 2kh, mam czas, nie jestem zmęczony i chętnie bym jeszcze pograł, lecz boję się, że przyjdzie jakaś mistyczna korekta i zabierze mi wszystko.
Można sobie z tym jakoś poradzić? Ostatnio sporo nad tym problemem rozmyślałem, gdy myślałem sobie o oczekiwanym winratcie. Przez 30kh mam około 8-9bb, jest to na pewno za dużo, 30kh jest małą próbką i zapewne przyjdzie korekta, której właśnie się obawiam. Rozumiem pojęcie wariancji, ale nie potrafię się z nim pogodzić ?(

Jeszcze jedno, czasami boję się złej gry, wtedy strasznie tiltuję, gdy popełnię jakiś błąd, co gorsza jak przez ten błąd stracę załóżmy 1bi, wtedy jestem strasznie zdenerwowany. Gdy pomimo błędu, dzięki wrzuceniu stacka z pure air wygrywam BI, także tiltuję, lecz mniej niż gdybym ten stack stracił ?(
Czasami wcale się nie obawiam swoich błędów i gdy je popełniam, po prostu zapisuję rozdania i cieszę się, że mogłem znaleźć kolejny swój leak.

z góry dziękuję za pomoc,
pozdrawiam :)


Odpowiedz
Cytat
13 odpowiedzi

Mam dokładnie ten sam problem


Odpowiedz
Cytat
pawras89
Dołączył: 21.11.2009

Też tak mam ale ostatnio próbuję z tym walczyć. Mam założenie żeby nie patrzeć do kasjera ani HM jakiś czas, teraz skupiam się żeby wytrzymać tydzień. Wtedy teoretycznie nie wiem ile dokładnie wygrałem ani ile bym miał gdybym nie stracił tego czy tamtego stacka. Trochę to trudne bo na Evereście stan konta wyświetla się w głównym lobby i czasami można niechcący spojrzeć. Mam nadzieję że w przyszłości będę patrzył do kasjera raz na 3-4 tygodnie w podczas ewentualnej wypłaty ale do tego jeszcze daleka droga. Do takiej gry trzeba mieć też solidny banroll żeby nie musieć kontrolować strat przy ewentualnym shotowaniu.
pozdro i powodzenia


Odpowiedz
Cytat
overmindvic
Dołączył: 28.03.2010

ja mam prosty sposob
limit strat ustalony na 3 bi, gram tylko gdy nic mi nie przeszkadza, staram sie nie grac za duzo i schodzic gdy czuje ze gore biora emocje. podczas podejmowania decyzji kieruje sie tylko tym co bedzie najbardziej oplacalne, staram sie nie przekladac pieniedzy nad dobre decyzje ktore sa przeciez najwazniejsze


Odpowiedz
Cytat

Tak, tylko, że mam raz tak, że tracę 300$ i jest ok, a raz stracę 50$ i już się denerwuję ?(


Odpowiedz
Cytat
lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Hej Tomcio,

Wydaje mi się, że trafnie zdiagnozowałeś problem, a więc posiadasz 2 niekorzystne przekonania które powodują że boisz się grać źle i tracić forsę.

Znajdź minimum 5 przekonujących Cię powodów, że tracenie kasy nie jest złe.
Zacznij wyciągać wnioski z każdej straty. To co straciłeś to już przeszłość która nie istnieje, a to przyszły strach jest również iluzją bo to jeszcze nie nastąpiło. Przestań żyć w swojej głowie tym co może się zdarzyć a zacznij żyć tu i teraz i na bieżąco reaguj na to wszystko co się dzieje. Jak grasz to dostosowuj się do przeciwników. Jak sesja się skończyła to robisz analizę i wyciągasz wnioski.
Większość ludzi która nic w życiu nie osiągnęła pod kątem finansowym nigdy nie straciła ani grosza. Chcesz być jedną z nich?
Robert Kiyosaki - multimilioner - napisał w jednej ze swoich książek, że on popełnił więcej błędów finansowych niż 99% społeczeństwa, ale wyciągnął z nich wnioski. Miej odwagę popełniać błędy, tracić kasę, ale wyciagaj z tego wnioski i stawaj się coraz mądrzejszy na przyszłość.

Jest też drugie przekonanie, że źle jest grać źle. Podejrzewam, że bazowym sposobem myślenia do tego przekonania jest myśl "granie źle jest złe" albo "powinienem grać dobrze". To przekonanie powoduje, że jak grasz źle to nie dość że grasz źle to jeszcze jesteś zły sam na siebie że źle grasz. Sam się niepotrzebnie napędzasz.
Twoje przekonanie pochodzi najprawdopodobniej ze szkoły gdzie byliśmy karani przez nauczycieli za popełnianie błędów a nagradzani za ich brak. Jednak w życiu mistrzem nie jest ten co błędów nie popełnia, ale ten co je popełnia, wyciąga z nich wnioski i jest mądrzejszy na przyszłość.

Znajdź minimum 5 przekonujących Ciebie powodów, że popełnianie błędów nie jest złe :)

P.S. bardzo polecam Ci lekturę książek Roberta Kiyosakiego


Odpowiedz
Cytat

Dziękuję za pomoc.
Niestety potrafię znaleźć tylko 3 powody:

- wyszukiwanie tych błędów
- niwelowanie ich
- uświadomienie sobie, że nie jest się doskonałym. Co za tym idzie, motywacja do nauki.


Odpowiedz
Cytat
lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Napisane przez Tomcio18
Dziękuję za pomoc.
Niestety potrafię znaleźć tylko 3 powody:

- wyszukiwanie tych błędów
- niwelowanie ich
- uświadomienie sobie, że nie jest się doskonałym. Co za tym idzie, motywacja do nauki.

Czy te powody są na tyle istotne ze równoważą w Twojej głowie przekoanie że popełnianie błędów jest złe? Jeśli tak to wystarczą 3, jeśli nie to mogę Ci cos podpowiedzieć:
-błędy pokazują Ci co dokładnie możesz poprawić
-każdy błąd uczy Cię czegoś nowego
-bardzo często za eksperta w danej dziedzinie uznaje się osobę która popełniła wszystkie możliwe błędy i wyciągnęła z nich wnioski. Właśnie dlatego praktyk biznesu będzie zawsze większym autorytetem w kontekście zarabiania kasy niz profesor ekonomii który nigdy nie popełnił żadnego błędu
-błędy są po prostu częścią rzeczywistości w której żyjemy tak samo jako Słońce, deszcz czy śnieg

Ok a jak ma się Twoje przekonanie, że tracenie kasy jest złe?


Odpowiedz
Cytat

Dlaczego złe? Bo cofam się krok w tył z moich bankrollem. Buduję bankroll, chcę zrobić cashout, czy wejść na wyższy limit, a tu boom i tracę kolejne buyiny.
Cieszy mnie gra w pokera, lecz głównie chodzi mi tutaj o pieniądze.

Nudzi mnie gra praktycznie w miejscu, nl25/50, lecz niestety jak na razie nie mogę sobie pozwolić na wejście wyżej, z powodu ciągłych wypłat. Osiągam w miarę dobre rezultaty, lecz stoję w miejscu i mnie to nudzi, dlatego główną zaletą w pokera są dla mnie zarabiane pieniądze (tak jak napisałem wyżej o zabawie nie zapominam, bo wciąż mnie to cieszy).


Odpowiedz
Cytat

Jak chcesz na szybko coś poradzić to poprostu nie zaglądaj do kasjera i nie myśl o tym czy i ile jesteś podczas sesji do przodu/tyłu.

Jak najdzie cię chęć na zerknięcie do kasjera to zacznij na siłę oglądać akcje przy stołach (nawet jak nie jesteś w rozdaniu) i mów sobie na głos co reprezentują danymi liniami ludki i wogóle rozkminiaj jak najwięcej a szybko zapomnisz o kasie.

Albo zaszczep sobie takie przekonanie (ja tak mam :P), że jak się już odbijesz i jest dobrze, to teraz tylko z górki i lecimy z hajsem :D


Odpowiedz
Cytat

Do kasjera zaglądam tylko przy wypłacie, czyli średnio raz na 2 tygodnie.

Wyniki sesji zawsze znam, bo analizując ręce w HMie, chcąc czy nie chcąc muszę wejść do zakładki "sessions", żeby znaleźć interesujące mnie ręce i w tym samym momencie widzę wyniki.


Odpowiedz
Cytat
lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Dlaczego złe? Bo cofam się krok w tył z moich bankrollem.

Bardzo mocno zakwestionowałbym tą myśl. Rozumiem i akceptuję to, że grasz głównie dla kasy, natomiast w tym zdaniu wychodzą pewne konsekwencje. Wynik finansowy nie zależy w pełni od Ciebie a Ty napisałeś, że cofasz się razem z bankrollem. Postawiłeś swój rozwój w jednej linii z bankrollem. W momencie kiedy Twój bankroll idzie do przodu to Ty idziesz do przodu, jak się cofa to Ty się cofasz. W tym momencie "cofanie się" nie zależy już tylko od Ciebie bo nie masz pełnej kontroli nad wynikiem finansowym.

Drugą rzeczą jaką bym zakwestionował jest to czy rzeczywiście się cofasz. Czt w ogóle można się cofać? Przecież każda sytuacja czegoś Cię uczy, stajesz się mądrzejszy niż byłeś. Zgadzam się, że bankroll się cofa, ale Ty może już nie. Ty i bankroll to są 2 różne rzeczy i może po prostu niefortunnie sformułowałeś zdanie, ale nie wydaje mi się żeby to był przypadek. Więc moja rada - przestań utożsamiać się ze swoim bankrollem, bo jak kiedyś wyzerujesz duży bankroll to Twoje poczucie własnej wartości pójdzie się ...

Nudzi mnie gra praktycznie w miejscu, nl25/50, lecz niestety jak na razie nie mogę sobie pozwolić na wejście wyżej, z powodu ciągłych wypłat.

Chcesz zjeść ciastko i mieć ciastko. Musisz wybrać co jest dla Ciebie ważniejsze i wziąć odpowiedzialność za swoją decyzję. W chwili obecnej niepotrzebnie skarżysz się na rzeczywistość którą sam sobie wybrałeś. Kto jest odpowiedzialny za to że masz tyle pieniędzy ile masz i grasz takie stawki jakie grasz? Zapytaj sam siebie i zdecyduj co chcesz zrobić ze swoim życiem. Zastanów się co chcesz osiągnać za 5-10 lat i sprawdź czy to co robisz teraz na pewno Cię tam zaprowadzi:)


Odpowiedz
Cytat
mistrzwsadow
Dołączył: 29.03.2010

temat ciekawy, bo ostatnio też mam jakieś dziwne stany lękowe.

Doszedłem do wniosku, że to po prostu z przemęczenia i jak to zwykle - pora na przerwę. Najlepszym lekarstwem jest odpoczynek i odświeżenie głowy od problemu, który mnie nurtuje.

Więc... jeśli też boisz się grać - odstaw grę. Inna sprawa, że musisz zrobić podstawowe założenie, lub stworzyć jakiś system zarządzania twoim bankrollem.

Jeśli idziesz do pracy - liczysz się z tym, że mogą Cię z niej wywalić.

Jeśli zakładasz firmę - liczysz się z tym, że móżesz zbankrutować.

Ja tutaj widzę bardzo dużą analogię pomiędzy real life business, a bankroll management.

Załóż sobie progi, rozpisz system i po prostu "graj wg tabelki" i cashouty rób wg tabelki. Odejdzie niepotrzebny stres, bo stworzyłeś system, który ożywiłeś - stanowiąc od tej chwili prawo, lub zasadę :)

GL.


Odpowiedz
Cytat
lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Napisane przez mistrzwsadow
temat ciekawy, bo ostatnio też mam jakieś dziwne stany lękowe.

Doszedłem do wniosku, że to po prostu z przemęczenia i jak to zwykle - pora na przerwę. Najlepszym lekarstwem jest odpoczynek i odświeżenie głowy od problemu, który mnie nurtuje.

Więc... jeśli też boisz się grać - odstaw grę. Inna sprawa, że musisz zrobić podstawowe założenie, lub stworzyć jakiś system zarządzania twoim bankrollem.

Jeśli idziesz do pracy - liczysz się z tym, że mogą Cię z niej wywalić.

Jeśli zakładasz firmę - liczysz się z tym, że móżesz zbankrutować.

Ja tutaj widzę bardzo dużą analogię pomiędzy real life business, a bankroll management.

Załóż sobie progi, rozpisz system i po prostu "graj wg tabelki" i cashouty rób wg tabelki. Odejdzie niepotrzebny stres, bo stworzyłeś system, który ożywiłeś - stanowiąc od tej chwili prawo, lub zasadę :)

GL.

Bardzo podobają mi się Twoje założenia że możesz zbankrutować bądź mogą Cię wywalić z pracy. Polecam ta strategię wszystkim. Dlatego, że wiele osób boi się czegoś a tak do końca nie wie nawet czego. Jest bardzo czesty strach przed nieznanym. W momencie kiedy określisz jaka najgorsza rzecz może się zdarzyć to nagle lęk nie jest już taki straszny bo doszedłeś do granicy swojego lęku (tego co może się stać najgorszego) i nie jesteś w stanie się juz dalej bać bo znasz wszystko to co Cię czeka.


Odpowiedz
Cytat