Zaden ze mnie spec, ale mozna pokminic razem.
'zawsze jak przechodziłem limit wyżej mam to samo' - Zauwaz, ze w tym zdaniu piszesz o przejsciach na wyzsze limity, ktore mialy miejsca w przeszlosci: 'zawze jak przechodzilem', a po przecinku kontynuujesz: 'MAM to samo', zamiast mialem. Byc moze to literowka, ale mysle, ze mozesz miec stworzona w myslach pewna koncepcje, obraz przechodzenia na wyzszy limit i teraz, gdy znowu przechodzisz wyzej, po prostu realizujesz to co tak naprawde oczekujez, ze sie stanie. Oczekujesz od samego siebie, ze bedziesz gral scary money, bo tak bylo za kazdym razem. Moze sprobuj zmienic ten obraz i oczekiwania. Oczekuj od siebie, ze bedziesz gral swoje a-game i skroisz fiszakow. Tak jak mowie, nie znam sie, ale wydaje mi sie, ze przed sesja na wyzszym limicie, moze miec przed oczyma obraz jak przechodziles wczesniej na wyzszy limit i grales scary money.
'ee odpuszcze ten spot, jeszcze przegram duze pule' - boisz sie przegrania duzej puli. Pewnie stoi za tym pewne przekonanie 'nie moge przegrywac duzych pul'. To prawda? O ile duza pula wystepuje na limicie, na ktorego masz bankrolla i skilla, to przegranie jej jest tak samo naturalnym etapem, jak wygranie.
Tak jak piszesz, masz cos zakodowane. Samo sie pewnie nie zakodowalo, bo pewnie zanim zaczales grac w pokera wcale nie miales zakodowane, ze 3-4BI to pol miecha w pracy. Skoro dalo sie zakodowac, to pewnie i da sie odkodowac;) Tutaj nie mam zadnej wiekszej rozkminy, pewnie Lechu znajdzie zloty srodek. Ale mysle, ze nie akceptujesz w pelni wariancji, ryzyka w pokerza i dlugoterminowsci gry. Zamiast na przegrany AA<KK pf patrzec w sensie -1BI, to spojrz na to w sensie equity*pula i graj dalej swoje.
Odnosnie nie patrzenia w cashiera, to dla mnie to nie jest zadne wyjscie. Sam przez dlugi okres, chcialem tego nie robic, ale zrozumialem, ze patrzenie w cashiera to tylko zwyukla czynnosc, jak robienie przysiadow. Jesli nie wywoluje u Ciebie zadnych negatywnych emocji to nie jest niczym zlym (moze oprocz straty pary sekund na wcisniecie go, zamiast analizowania gry na bierzaco). Imo trzeba zaczac od przekonan, a nie od stalowej dyscypliny, ze masz tam nie patrzec. to jakby postanowic, ze nie wchodzisz do brudnego pokoju, zamiast go posprzatac;)
To moje spojrzenie na Twoj problem, ale tak jak napisalem, poczekaj na Lecha post;)