Przejdź do forum
Scary money przy zm...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Scary money przy zmianie limitu

16 Posty
9 Użytkownicy
0 Reakcje
904 Wyświetlenia

Jak sobie dobrze z tym radzić, teraz atakuje nl25 i zawsze jak przechodziłem limit wyżej mam to samo, pikawa 180/min przy dużej puli, często myślę - ee dobra odpuszczę ten spot, jeszcze przegram duża pule.

Nie mogę się tego pozbyć, problem jest tym większy, że pracuje i mam tak jakby zakodowane, jak przegram 3,4 bi na nl25 to tak jakbym pól miecha w robocie w ciągu godziny przerąbał, albo jak wygram 3,4 staki, to świat jest taki piękny.

Wiem, że z takim podejściem do kasy, dokładnie z nastawieniem na kasę jestem bez szans w pokerze, wiec staram się nad tym pracować.

Unikam patrzenia w cashiera, myślenia o kasię, powtarzam sobie, że liczą sie tylko decyzje itd., ale to ciągle jest mało.

Co proponujcie, jak sobie z tym radzicie, macie jakieś specjalne metody??


15 odpowiedzi
OlsenACAB
Dołączył: 27.07.2009

moze grac na poczatku mss?


koval1990
Dołączył: 14.12.2009

Najlepiej jakbys na kazdy limicie nie patrzyl w skali $ tylko w skali BB i wtedy jaki limit bys nie gral to myslisz o BB, a nie o "300 zlotych"

dodam jeszcze, ze jak bedziesz liczyl na zlotowki to w przyszlosci jakbys wszedl "zycze ci tego" na nl100, to przegranie 1BI juz bedzie dla ciebie wielka katorga ....


Przemo88
Dołączył: 21.12.2008

Napisane przez deivid2
Jak sobie dobrze z tym radzić, teraz atakuje nl25 i zawsze jak przechodziłem limit wyżej mam to samo, pikawa 180/min przy dużej puli, często myślę - ee dobra odpuszczę ten spot, jeszcze przegram duża pule.

Nie mogę się tego pozbyć, problem jest tym większy, że pracuje i mam tak jakby zakodowane, jak przegram 3,4 bi na nl25 to tak jakbym pól miecha w robocie w ciągu godziny przerąbał, albo jak wygram 3,4 staki, to świat jest taki piękny.

Wiem, że z takim podejściem do kasy, dokładnie z nastawieniem na kasę jestem bez szans w pokerze, wiec staram się nad tym pracować.

Unikam patrzenia w cashiera, myślenia o kasię, powtarzam sobie, że liczą sie tylko decyzje itd., ale to ciągle jest mało.

Co proponujcie, jak sobie z tym radzicie, macie jakieś specjalne metody??

Imo 4 stacki, 100 dolcow, 280 zlotych, serio pol miesiaca roboty? Jak tak to wspolczuje, jestes wyzyskiwany, chyba ze studiujesz ;)

Jaki BRM stosujesz? Imo najlepszym sposobem na scary money jest granie over rolled, masz sporą strefe komfortu BR, wiec mozesz grac A game, nie myslac o kasie. Moze to tez nie sprawa tego ze przeliczasz kase na zlotowki ale na spora czesc rolla?


Wiesz o czym mowie z tą kasą po prostu, nieporównywalne kwoty.

Wiesz problem z BM jest następujący w chwili obecnej mam 600$ i zaczynam shoty na nl25, ponieważ czuje ege i chce się rozwijać, uważam, że czekanie 2mięsiecy po to by wyrobić sobie 1000$ bankroll byłoby EV-, mało tego nawet z taką kasą czułbym się scarymoney, ponieważ było by to na zasadzie, nie przegrywam 1bi tylko 2,5bi :) - nie mogę się pozbyć myśli, że to pięniądze.


bastian081
Dołączył: 31.08.2007

Moim zdaniem to kwesta przyzwyczajenia i oswojenia. Na niższych limitach nie czułeś się na początku podobnie ? Miksuj może na początku stoliki tzn. zastąp jeden, dwa z NL10 przez NL25 i graj. Na jednym, dwóch stolikach naraz nie stracisz tych kilku BI w jednej chwili a jak się oswoisz z betami, kwotami to będziesz dokładał kolejne.


Ja Ci nie pomogę, ale także mam ten problem.

Przy zmianie limitu na wyższy też odczuwam "scare money", zazwyczaj po 2-3 dniach jest już luźniej, po 5 dniach czuję się już normalnie :)


Przemo88
Dołączył: 21.12.2008

Napisane przez deivid2
Wiesz o czym mowie z tą kasą po prostu, nieporównywalne kwoty.

Wiesz problem z BM jest następujący w chwili obecnej mam 600$ i zaczynam shoty na nl25, ponieważ czuje ege i chce się rozwijać, uważam, że czekanie 2mięsiecy po to by wyrobić sobie 1000$ bankroll byłoby EV-, mało tego nawet z taką kasą czułbym się scarymoney, ponieważ było by to na zasadzie, nie przegrywam 1bi tylko 2,5bi :) - nie mogę się pozbyć myśli, że to pięniądze.

Moim zdaniem coś kombinujesz nie tak i powinieneś się sam zastanowić jak to jest.

Mówisz ze czujesz edge? Wiec dlaczego grasz Scary Money? Z SC na pewno nie masz edge/tudzież jest przez to zjawisko neutralizowany

budowanie większego rolla żeby grać bezpiecznie jest EV- ? Tak jak wyżej, gra SC jest o wiele bardziej EV-, nie podejmujesz właściwych decyzji

Zastanów się co jest dla Ciebie NAPRAWDĘ EV+ w tej sytuacji.

Może tak jak inni radzą miksuj stoliki, ze swojej strony mogę podsunąć takie rozwiązanie: zakładając ze normalna sesja to dla Ciebie 6 stolików, odpal 5 stolików NL10 i jeden NL25, postaraj się nie skupiać ze na tym masz więcej kasy tylko graj swoje A game.

Musisz popracować nad sobą aby kasę w cashier traktować jako inwestycję/chipsy/narzędzie pracy

Powodzenia


variat
Dołączył: 06.05.2010

Zaden ze mnie spec, ale mozna pokminic razem.

'zawsze jak przechodziłem limit wyżej mam to samo' - Zauwaz, ze w tym zdaniu piszesz o przejsciach na wyzsze limity, ktore mialy miejsca w przeszlosci: 'zawze jak przechodzilem', a po przecinku kontynuujesz: 'MAM to samo', zamiast mialem. Byc moze to literowka, ale mysle, ze mozesz miec stworzona w myslach pewna koncepcje, obraz przechodzenia na wyzszy limit i teraz, gdy znowu przechodzisz wyzej, po prostu realizujesz to co tak naprawde oczekujez, ze sie stanie. Oczekujesz od samego siebie, ze bedziesz gral scary money, bo tak bylo za kazdym razem. Moze sprobuj zmienic ten obraz i oczekiwania. Oczekuj od siebie, ze bedziesz gral swoje a-game i skroisz fiszakow. Tak jak mowie, nie znam sie, ale wydaje mi sie, ze przed sesja na wyzszym limicie, moze miec przed oczyma obraz jak przechodziles wczesniej na wyzszy limit i grales scary money.

'ee odpuszcze ten spot, jeszcze przegram duze pule' - boisz sie przegrania duzej puli. Pewnie stoi za tym pewne przekonanie 'nie moge przegrywac duzych pul'. To prawda? O ile duza pula wystepuje na limicie, na ktorego masz bankrolla i skilla, to przegranie jej jest tak samo naturalnym etapem, jak wygranie.

Tak jak piszesz, masz cos zakodowane. Samo sie pewnie nie zakodowalo, bo pewnie zanim zaczales grac w pokera wcale nie miales zakodowane, ze 3-4BI to pol miecha w pracy. Skoro dalo sie zakodowac, to pewnie i da sie odkodowac;) Tutaj nie mam zadnej wiekszej rozkminy, pewnie Lechu znajdzie zloty srodek. Ale mysle, ze nie akceptujesz w pelni wariancji, ryzyka w pokerza i dlugoterminowsci gry. Zamiast na przegrany AA<KK pf patrzec w sensie -1BI, to spojrz na to w sensie equity*pula i graj dalej swoje.

Odnosnie nie patrzenia w cashiera, to dla mnie to nie jest zadne wyjscie. Sam przez dlugi okres, chcialem tego nie robic, ale zrozumialem, ze patrzenie w cashiera to tylko zwyukla czynnosc, jak robienie przysiadow. Jesli nie wywoluje u Ciebie zadnych negatywnych emocji to nie jest niczym zlym (moze oprocz straty pary sekund na wcisniecie go, zamiast analizowania gry na bierzaco). Imo trzeba zaczac od przekonan, a nie od stalowej dyscypliny, ze masz tam nie patrzec. to jakby postanowic, ze nie wchodzisz do brudnego pokoju, zamiast go posprzatac;)

To moje spojrzenie na Twoj problem, ale tak jak napisalem, poczekaj na Lecha post;)


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Dzieki za swietne posty w temacie panowie. Variat, kolejny bardzo dobry post:)

Deivid, napisales cos nastepujacego:

Wiesz problem z BM jest następujący w chwili obecnej mam 600$ i zaczynam shoty na nl25, ponieważ czuje ege i chce się rozwijać,

Na czym polega Twoj edge? Zakwestionowalbym to czy w chwili obecnej masz edge'a bo edge to nie tylko umiejetnosci ale rowniez mindset, podejscie do pieniedzy i umiejetnosc radzenia sobie z tiltem. Jesli grasz scary money to Twoje przekonania na temat forsy beda blokowaly Ci mozliwosc pokazania Twojego edge'a i tak naprawde Twoj edge bedzie niewielki albo i zaden. Dlatego nie jestem jakims specjalnym zwolennikiem zebys od razu wchodzil na NL25 bez wczesniejszego zbudowania lepszego mindsetu.

Tak jak juz napisal variat nie wyciagaj blednych wnioskow na temat przeszlosci. To tylko informacja zwrotna ze Twoj mindset nie dziala pod katem podejcia do pieniedzy. Nauczyles sie miec scary money jak wchodzisz na wyzszy limit i osiagnales w tym perfekcje, a teraz czas czas zmienic swoje myslenie, tak zeby zmienic swoja strategie.

Napisz prosze co moze sie stac najgorszego jak stracisz calego bankrolla? Chcialbym dojsc do Twojej "granicy leku" zebys poznal sam czego tak naprawde sie boisz?

Druga sprawa jaka u Ciebie widze to problem ktory nazwalbym postrzeganie swojego stanu emocjonalnego i swoich umieejtnosci przez pryzmat kilku ostatnich sesji. Ponizej wklejam Ci fragment mojego artykulu na ten temat, mam nadzieje ze bedzie pomocny

Niektórzy gracze tracą pewność w grze po kilku przegranych sesjach. Dzieje się tak, ponieważ uzależniają oni poczucie własnej wartości jako pokerzysty od wyników bieżących sesji. Zadbaj o to, żeby zawsze mieć w głowie większą perspektywę i dostrzegać kilkadziesiąt ostatnich sesji i dopiero z tej perspektywy oceniać siebie jako gracza. Dzięki temu uzyskasz zdecydowanie bardziej prawdziwy i obiektywny obraz swoich umiejętności. Oceniając siebie samego pamiętaj o bezwzględnej szczerości z samym sobą. Oszukiwanie się prowadzi zwykle do katastrofalnych rezultatów. Z mojego doświadczenia istnieją dwa sposoby oszukiwania się przez większości graczy:
-brak wiary we własne umiejętności (nie dostrzeganie bycia wygrywającym graczem, w konsekwencji brak pewności w grze, spadek winrate’u i gorsze wyniki) -„jestem taki zajebisty”
– przesadna ocena swoich umiejętności, która w konsekwencji odbiera pokerzyście naturalne możliwości rozwoju, nauki i stawania się coraz lepszym graczem. Naucz się obiektywnie postrzegać swoje umiejętności: z pokorą, ale jednocześnie bez fałszywej skromności. Nie postrzegaj nigdy swojej gry przez pryzmat ostatniej sesji, ale większego przedziału czasowego ponieważ wahania własnej oceny wpływają na stan emocjonalny, w którym grasz. Grając regularnie potrzebujesz pewności i stabilności a nie codziennych wahań nastrojów.

I w koncu ostatnia kwestia to nigdy nie opieraj swojego bezpieczenstwa i swojej wartosci w oparciu o kase bo to jest bardzo kruchy fundmaent ktory moze peknac w kazdym momencie. Zamiast tego proponuje Ci potezne przekonanie ze bedziesz sie rozwijal, bedziesz przestrzegal BRM i cokolwiek sie w zyciu nie stanie to Ty i jak zawsze sobie poradzisz. Cokolwiek sie nie stanie to Ty dzieki swojemu charakterowi, dasz sobie z tym rade, wyciagniesz wnioski z danej sytuacji i bedziesz silniejszy i madrzejszy niz wczesniej.


variat
Dołączył: 06.05.2010

Wyszlo mi z posta maslo maslane, wiec nie bede zasmiecal watku;)


Jak przegram rolla co się stanie? hmm - mój stary miał racje w pokera nie da się wygrywać :) ,a ja mogę zapomnieć, że będzie to moje dodatkowe źródło dochodu tyle czasu zmarnowanego, a na najniższych stawkach w necie, po mimo ciężkiej pracy nic z tego nie mam.

Czuje presje otoczenia na plecach tyle czasu na to spędzam i jeśli nie okaże się to sukcesem, to tak jakbym marnował czas to mnie chyba najbardziej boli. Każdy przegrany BI oddala mnie od zamierzonego celu, a im wyżej gram tym cel staje się bardziej realny, tym bardziej się boję, że coś pójdzie nie tak, że to już może moje maksimum?

W sumie w tym upatruje największy leak w moim mindsecie, nie mam problemu z rozdaniami, gdzie przegrywam z fishem coolera itd, natomiast presja rośnie gdy robię złe sprawdzenia, albo mam samych regow na stoliku i skąd mam wiedzieć, czy sobie poradzę skoro unikam grania z nimi? a może wcale taki dobry nie jestem jak myślę, że jestem. Boję się okazać słabszy, więc unikam starcia? i pytam siebie czy jest coś złego w przegrywaniu? Nie samo doświadczenie w końcu, ale to jest tylko puste słowo. W głowie układa mi się zupełnie inna wizja, która nie pozwala mi grać komfortowo, podejmować ekstremalnych wyzwań.

Chciałbym, żeby poker stał się obecnie moim głównym źródłem dochodu bo lubię to robić, ale boję się, że nie jestem w stanie tego osiągnąć i każda porażka tak jakby to potwierdza.

Sorry, ze takie masło maślane, ale mniej więcej to mnie trapi.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Chcesz osiągnąć "pseudoszczęście" w momencie kiedy coś udowodnisz otoczeniu, tylko gwarantuje Ci, że jak osiągniesz to co chcesz to będziesz się ciągle bał, że to stracisz. To błędne koło prowadzące do nikąd. Pytasz się o to jak poruszać się skutecznie w tym labiryncie to powiem Ci tak - nie można. Ty już teraz zaplanowałeś, że cokolwiek się nie stanie to albo będziesz niezadowolony albo będziesz się martwił, że stracisz to na co tak usilnie pracowałeś. Wyjdź z labiryntu i totalnie zmień mindset.

Zrozum, że najważniejszą osobą jesteś Ty sam. Jeżeli chcesz komukolwiek cokolwiek udowodnić to zapomnij o tym, bo i tak jedyną osobą której możesz cokolwiek udowodnić jesteś Ty sam. Nie możesz organizować swojego środowiska w taki sposób, że Ty musisz udowadniać, że poker jest opłacalny. Przyznaj się do błędu - powiedz

"mieliście rację nie wiem czy poker jest opłacalny czy nie i nie mogę wam tego udowodnić. Ale jest to moja pasja i chciałbym, żebyście jako dorosłemu człowiekowi pozwolili to robić. Obiecuję, że wezmę 100% odpowiedzialności za wszystkie konsekwencje i nie będę marudził ani męczył was narzekaniem jak cokolwiek mi nie wyjdzie. W zamian potrzebuję waszego wsparcia, bo granie na luzie jest nieodłącznym elementem w pokerze."

Bądź szczery ze swoimi bliskimi, przyznaj się, że niepotrzebnie chciałeś cokolwiek udowodnić i poproś o wsparcie. Zdejmij z siebie wreszcie tą presję którą niepotrzebnie ze sobą nosisz. Zacznij organizować swoje życie w oparciu o szczere intencje a zyskasz naprawdę dużo.

Znajdź minimum 10 sytuacji w życiu kiedy poradziłeś sobie z jakimś ważnym wyzwaniem i zbuduj pewność siebie w oparciu o to, że cokolwiek się nie stanie to sobie poradzisz.

Powodzenia :)


magda25uk
Dołączył: 05.03.2010

Mi kilka miesiecy zajelo przestawienie sie na myslenie:
@ przegralam 10BI w dzien, czyli nic specjalnego, rushowy std
z pierwotnej wersji:
@ wlasnie przegralam srednia krajowa w przeciagu 3 godzin.

Ale i tak do konca nie da sie uniknac tego typu myslenia, nawet majac bardzo konserwatywny BRM. Mi np przy shotowaniu nl100 przy prawie 400$ w puli tez zrobilo sie goraco :D, ale to samo mialam przy wejsciu na nl10 czy nl25. A potem samo zniknelo, kwestia ogrania na nowym limicie


Wiesz chodzi o to, że moim starzy już tacy są, jestem z nim szczery, ale ojciec ma złe doświadczenia, po prostu pokolenie wielkiego szu i nie ma opcji, żeby to zaakceptowali, tolerują, ale nigdy nie będą z tego zadowoleni. To mnie tak bardzo nie rusza, jak to, że sam ze sobą nie jestem zgodny, mam cele, które zamiast mnie motywować, często mnie paraliżują.

Ale myślę, że trafiłeś w punkt, że muszę popracować nad swoim nastawieniem względem oczekiwań.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Ok wcześniej napisałeś że czujesz prseję a teraz ze Cie nie rusza, widze sprzeczność, ale ok , załatw to najlepiej jak potrafisz.

Ale myślę, że trafiłeś w punkt, że muszę popracować nad swoim nastawieniem względem oczekiwań.

To na pewno bo każde rozczarowanie wynika wcześniejszego oczekiwania.

Dodatkowo spójność Twoich celów i tego co robisz z samym sobą i będzie coraz lepiej