Mam nadzieję, ze nie jestem jedynym początkującym, którego dotknął ten problem, chociaż nikomu tego nie życzę. Zanim zacząłem grę na FTP z moimi 50$ zrobiłem sobie solidną podbudówkę czytają arty i drukując materiały, tabelki, którymi siedzę obłożony. Zacząłem od SSS i na początku po niewielkim spadku (próbowałem trochę naciągać strategię) udało się dobić do 70$. No i tu zaczęły się problemy, na każdego wygranego BI zaczęły przypadać 2-3 przegrane i tak sobie płynę od jakiegoś czasu. Po 20k rozegranych rąk poczytałem sobie o MSS no i znów wydrukowalem sobie wszystko i gram stricte A-game bez odstępstw (tak jakoś u mnie zamiast tiltu pojawia się zwieranie pośladów i zacieśnienie gry
). Gram zgodnie z BRM, także siedzę teraz na najniższych stawkach tylko i wylącznie. Spadłem już do 30$ i nei widzę końca.
Problemów jest kilka, albo nie dostaję rąk grywalnych i mam staty VPIP/PFR na poziomie 0-5, z takich stołów muszę zejść, bo potem nikt nie sprawdzi mojej ręki. Albo dostaję AA lub KK i tak jakby nagle wszyscy przy stole o tym wiedzieli zanim przyjdzie moja kolej na podbicie i pasują (standard jak jestem na BB). Albo flop jest tak śmieciowy, że przegrywam z naprawdę śmeisznymi rękami typu J2o czy 84o. Skrajne śmieszne są porażki typu QQ vs 99, gdzie przeciwnik kładzie mnie kolorem.
Nie oczekuję pocieszenia, ale chciałbym wiedzieć, jak radzić sobie na początku z downswingiem, kiedy ma się tak mało kasy, bo przecież grać nie przestanę.
