Właśnie trwa półfinał Włochy-Niemcy, tak sobie oglądam i naszła mnie myśl, nigdy bloga nie miałeś złamasie, to sobie zrób. Staram się myśli moje przechwytywać /gdy jestem jeszcze w stanie/ i robić z nich pożytek /co sie przydaje w mojej marketingowej robocie/ w związku z tym blog powstaje.
Kim jestem: Wiekowym już /biorąc pod uwagę specyfikę tego forum/ członkiem społeczności, dla którego poker jest fajną zabawą. To ja jestem jedną z rybek dzięki której poważni w cholere gracze zarabiają zdobywając naście/dziesiąt procent ROI. Pokera traktuje jako przyjemny dodatek, pokerem zaraziłem swoich bliskich, dzięki pokerowi poznałem wielu ciekawych ludzi. Przy pokerze znikają stresowe problemy.
Ile gram: Nie wiem, czy to moje pykanie można nazwać grą. Zasady znam od jakiś 3-4 lat, nadal nie wiem jak sie liczy odsy i matematyka w pokerze nic dla mnie nie znaczy;) Posiadając komputer z systemem OSX nie jestem w stanie bawić się tymi wszystkimi zabawkami dającymi prostą odpowiedź ile % jestem z przodu /bądź byłem, bądź wcale nie jestem/. Posiadam z softu PT3 i Poker copilot ?polecam jedno i drugie/ niestety posiadając w cholere statystyk nijak nie radze sobie z czytaniem ich.
Największe błędy: Nie umiem grać, gram na trzeźwo poniżej 10 % turków, nigdy nie robiłem analizy/nie wiem jak:)/ nigdy nie wklejałem rąk (co mi to da, skoro nie rozumiem co mądrego komentują w innych analizach gracze, nie wiem nic o określaniu zakresu przeciwników, gram teraz na max 2 stołach )monitor 13 nie pozwala mi na komfort gry większej ilości, staty zasłaniają stacki i odwrotnie), brak mi ambicji, czyli mam wyjebane.
Czego chce i po cholere to pisze: Bladego pojęcia nie mam, podążam za myślą a ona rzadko mnie zdradza. Pewnie chodzi o jakiś czelendz, bo jak każdy hazardzista potrzebuje impulsu, tego by ktoś mnie wyśmiał i powiedział że jestem złamasem i ni chuja nie uda mi się osiągnąć tego czego chce. Właściwie, to poza zakończeniem okresu przegrywania, to nie wiem czego chce. Z pokera nie zrezygnuje, rybka będzie cały czas na stołach, za fajny to sport i hobby, by z niego zrezygnować.
Podszkole się, z mindsetu jestem buddą, zaczne grać lepiej i rozwale 45' i 180'. Jak mi nie minie, to postaram się Was o tym informować.
disclaimer: Ten blog jest dla mnie i tylko dla mnie, niczego nie oczekuje i nic nie obiecuje. Życie jest fajne;)
Aha, stan bankrolla(?) /nie jest ważny, jak przegram to wpłace jak zawsze/ to: 35,59 (LOL)
Pozdrawiam:)
Takiego bloga to chyba jeszcze nie bylo
Zycze Ci powodzenia (choc nie jestem pewien, czy jest Ci ono potrzebne) i (mam nadzieje
) do zobaczenia przy stolach!
Napisane przez redmobile
Aha, stan bankrolla(?) /nie jest ważny, jak przegram to wpłace jak zawsze/ to: 35,59 (LOL)
Hah! Nie myślałem, że dostanę szanse dowiedzenia się co mają w głowie bohaterzy tego filmiku!
Będę śledził
Gl!
Widze, że podchodzicie do tematu z sympatyczną ironią, ciesze się z tego bardzo. Zastanawiam się jednak, kto tu ma lepiej. Postaram się wyjaśnić mój punkt widzenia.
Dlaczego poker? Mogłem mieć przecież różne hobby, mogłem grać w tenisa bądź piłke /totalnie nie chce mi się ruszać poza basenem/, mógłbym uczyć się kolejnych umiejętności, oglądać filmy lub czytać książki. Mogłem ale wybrałem pokera:) Jest to najtańsza rozrywka dająca bardzo dużo emocjonalnego profitu. Dzięki pokerowi sporo w praktyce dowiedziałem się o emocjach i emocjonalności. Nauczyłem się blefować, negocjować, ze stalowym wzrokiem i bez wzruszenia ramion przyjmować przegrane, a wygrane traktować jak coś najzwyklejszego na świecie. Te umiejętności niezwykle się przydają tak w mojej pracy, jak i w najprostszych kontaktach z ludźmi. Nie przepadam za wychodzeniem "na miasto". W miarę stateczny ze mnie człowiek i wole czas spędzać z żoną w domu. Przy mej przypadłości absolutnego uwielbienia dla alkoholu i jego działania, knajpiane rajdy by mnie zabiły finansowo. Dzięki pokerowi mogę spokojnie zostać w domu, napić się za rozsądne pieniądze i doskonale bawić kilka godzin dziennie. Oszczędności są ogromne, z jednej strony żona jest zadowolona bo spędzam z nią czas /są staty, nie trzeba cały czas być skupionym na grze przeciwników, a to pozwala swobodnie sobie rozmawiać/ z drugiej czysto finansowo (bo na szczęście nie gram już nl200, tylko mikro sng za 2.5$), nawet jak wtopie 20BI, to i tak jestem statystycznie z przodu (biorąc pod uwagę ceny knajp warszawskich).
Dla wielu z was poker to praca, ja mam inną prace którą bardzo lubie, poker jest od niej odskocznią i jak dotąd absolutnie mi się nie znudził.
Poker to też świetni ludzie, z którymi można spędzić czas, pogadać na TS czy Skype. Posłuchać rozkminek dotyczących danych zagrań, czy wiecznie wtapianych flipów /hoooolduj, hooooooooolduj... nosz kurwa znowu ;)/ Wybieram się też do Pardubic, więc znajomości przekształcą się w wielkie chlanie.
Nie szkoda mi kasy na przegrane, dobra rozrywka zawsze musi kosztować. Nie mam rozbuchanego ego i wielkich ambicji, więc nic sobie z tego nie robie gdy przegrywam.
Nie rozumiem też wielu graczy, którzy napierdzielają najniższe limity by uciułać przez 2 tygodnie 30$ i móc przejść wyżej. Nie chce mi się wierzyć, że dużo osób ma problem z kwotą 100zł, no bez jaj. Po co grać freerole tygodniami, jak można wpłacić można wpłacić i uczyć się grać.
Bankroll na tą chwile 28$
Żadnej ironii. Ważne, żeby każdy wiedział czego chce od pokera. Wygląda na to, że Ty wiesz, więc zaje*iście
A jako kto pracujesz i gdzie? Jeśli można widzieć
Pracuje w warszawskiej agencji reklamowej, switna praca i płaca, a w sali konferencyjnej mamy stół P* i żetony w widocznym miejscu (mój wkład, bo chyba jako jedyny gram w pokera)
Firmowego grilla dziś mieliślmy, zatem najebany wróciłem do domu. Zagram sobie z 5 turków i jutro od rana /pewnie około 6/ zaczne walczyć dalej. Pewien pomysł na lipcowe grindowanie mam, jak wytrzeźwieje to napisze
Napisane przez rzmcnt
Pracuje w warszawskiej agencji reklamowej, switna praca i płaca, a w sali konferencyjnej mamy stół P* i żetony w widocznym miejscu (mój wkład, bo chyba jako jedyny gram w pokera)
Firmowego grilla dziś mieliślmy, zatem najebany wróciłem do domu. Zagram sobie z 5 turków i jutro od rana /pewnie około 6/ zaczne walczyć dalej. Pewien pomysł na lipcowe grindowanie mam, jak wytrzeźwieje to napisze
Najebany wróciłeś i konta pomyliłeś :D?
Najwidoczniej, przyjmijmy, że tego bloga nie ma:) Męcze sie czelendzem jaki sobie zadać na lipiec i pytanie mam, chodzi o open push z hj na 7m, zakładam, ze dobre jest tam wsówka 22+ a2s+ato+ k9s+ kjo+q9s+ j9s+ t9s+, pytanie z czym call na bb?
Napisane przez rzmcnt
Pracuje w warszawskiej agencji reklamowej, switna praca i płaca, a w sali konferencyjnej mamy stół P* i żetony w widocznym miejscu (mój wkład, bo chyba jako jedyny gram w pokera)
Firmowego grilla dziś mieliślmy, zatem najebany wróciłem do domu. Zagram sobie z 5 turków i jutro od rana /pewnie około 6/ zaczne walczyć dalej. Pewien pomysł na lipcowe grindowanie mam, jak wytrzeźwieje to napisze
Made my day.
No cóż, w BR zostało 3$, trzeba będzie dopłacić:) Nie zmienia to faktu, że odpadałem dzisiaj raczej będąc z przodu. Co śmieszniejsze czuje sie coraz lepiej na tych 180. Mam w pt3 148000zawodników, staram się korzystać z notatek które robie/zazwyczaj notatki mają w sobie sporo przekleństw i pytanie ja ten głąb może z 49o sprzwdzać pusza:)/ Dopada mnie też impresja, że 180 zaczynaj być królową pokera teraz. Patrząc na gre Wombata, Crima, Kylsonna, Szesza, Gaisza, Mateusza, Piwoszka Skilhaka i Karioshego zaczynam sie dobrze czuć w tych turniejach. Hasło brzmi NAPIERDALAJ. Oznaczać trzeba regów, do mnie donka też widze inne podejście. Grając tak mało stołów nie liczy sie dla mnie tylko matematyka. Widze gre, obserwuje co i jak co jest sporą przewagą w jakimś tam stopniu niwelującą przewage ich skilla. W lipcu che zmienić troche podejście, pijany bede podchodził do max 50% turków, będę grał agresywniej korzystając z tego, że coraz więcej graczy mnie zna. Zagram pewnie z 1000-1500 turków i chce być z przodu.
Co do wczorajszego wpisu, to niestety czasami tak jest, redmobile to redmobile i RZMCNT nie ma z nim nic wspólnego, ot kwestia niewylogowania się.
Wpłacam więc 20 BI i napierdalam, dzisiaj Kylsonn robi 300 turków więc kibicujcie:)
łap kropę, imo mniej wiecej wiesz o co chodzi tylko się boisz, panikujesz na bubblach itd. odpal jeszcze czasem sng wizard bedzie dobrze:)
Niestety, jakies miejsca na ft i 80$ w stacku. Powinienem miec pierwsze miejsce, ale gram agresją, w long runie będę do przodu i tyle. Dzisiaj już lipiec, czas napierdalania
skończyło się na 358
jest godzina 2:57, mam przerwę i pierwsze moje FT w 15ce
6 left
dzieki za wzmianke
edit:// tak sie skonczyl headsup

.
Wybaczcie, nadal nie wpłaciłem i z 3 sie 163$ zrobiły. Dostałem po dupie w HU niestety, równe staki mieliśmy, ale byłem znacznie gorszy.
Miało być tak pięknie, miałem nie pić i dobrze grać. Niestety wczorajszy finał Euro, urocza bretonka Marie, stado znajomych i najpyszniejszy burger jaki w życiu jadłem sprawiły, że olałem prace, zostałem w domu i lecze kaca.
Zagrałem tylko kilka turków, ale po pijaku więc nie pamiętam. Miałem tą przyjemność, że spędziłem finał w strefie kibica razem z przyjaciółmi z Canal+ i innymi niezłymi znawcami futbolu (nie ma sensu podawać nazwisk bo ochrypłe wychwalanie Ramosa może przynieść więcej szkody niż pożytku). Będąc nastukanym już o 18 nie musiałem sie przejmować zawiłymi technicznymi opowiadaniami i tym, że panowie eksperci złamanego centa nie stawiali na włochów, po prostu piłem swoje Long Island i rozglądałem się za co bardziej krąglejszymi tyłkami (oczywiście tylko sie rozglądałem, bo żona dawno wybiła mi z głowy dziwne akcje). W strefie kibica bosko, duch w narodzie nie ginie, darcie ryja po fajnych akcjach, dwie burze zaliczone i piękny jest ten kosmopolityzw stolicy w czasie Euro. Potem jakiś trip po knajpach, coraz więcej osób, miśki z hiszpanami i ogólna wesołość. Wróciłem rano i standardowo odpaliłem kilka turków, wstała żona, popatrzyła na mnie, wyłączyła komputer i wstawiła browar do lodówki (taka żona to skrb jest jednak, wie co czuje człowiek dnia następnego). Z nowości jest fakt, że od jutra zero alku, obiecałem i słowa dotrzymam. Będzie tylko poker, dobre palenie i baseny o 6 rano. Dam rade.
kokodżambo i do przodu;) gre ogarniasz wiec dodaj do tego wlasciwe czytanie stat i bedzie git ^_^ dzieki za wzmianke ale imo "nie godzien" jestem byc wymieniony w tym gronie
jak narazie fajnie sie czyta wiec czekam na nastepne wpisy i gl w realizowaniu swoich postanowien (wątroba likes it) peace
Troche nie pisałem, ale wracam. Dziwnie mi jest, bo po prawie 20 latach praktycznie codziennego picia postanowiłem odpocząć. Organizm na tą zmianę był raczej nieprzygotowany. Ostatnie 4 dni bez alku, to totalna bezsenność, lekkie drzemki z jakimiś koszmarami w tle. Połączywszy to z pogodą i zaduchem za oknem spowodowało, że na pokera, jak i na nic innego nie miałem ochoty. Zagrałem raptem kilka, czy kilkanaście stołów. Nie udało się nic szipnąć i BR oscyluje ciągle w okolicach 150$. Pooglądałem treningi, z zakresów Wombata nadal niewiele rozumiejąc;) Poczytałem blogi /serdeczne graty Mateusz za wygranie czelendza, bo przeciwników miałeś naprawdę zacnych ( HorrorShow.KARA. )/. Wkurwia mnie nieco zmiana związana z usunięciem blogów polecanych. Dotąd wydawało mi się, że to jest swietne wyróżnienie, "głos ludu" w demokratycznych wyborach. Dzięki tej części forum trafiłem i "zatraciłem się" w lekturze kilku fascynujących wątków. Głupi był pomysł wywalania tego działu, mam nadzieje, że jednak ktoś pójdzie po rozum do głowy i zrozumie, że nie wszyscy czytają "wszystkie blogi", a blogi polecane były jednak esencją społeczności tutaj, fajnym wyselekcjonowanym kontentem.
Nie mając głowy do pokera i socjalizowania się ze znajomymi na TS (ciągły wkurw spowodowany odstawieniem alko), pomyślałem, że jednak warto się przyłożyć do jakiejkolwiek analizy rąk. Niestety odpadłem w przedbiegach. Ciągle sobie obiecuje, że kupie wreszcie porządny sprzęt do gry, sprzęt z windowsem, gdzie zaczną mi działać programy do nauki i analizy. Obiecuje sobie i obiecuje, w domu same osx-y, a żona rozsądnie mówi, że chyba mnie powaliło, jak chce kolejnego kompa tym bardziej do gry kupować. Skończy się pewnie, na potajemnym zainstalowaniu windowsa na macku (jak doczytam w jaki sposób to zrobić). Wracając do analizy, to posiadam Poker Trackera, widze w nim swoje statystyki, mam też staty prawie 190k graczy. Przeglądam sobie pojedyncze ręce turniejowe w których brałem udział. Niestety niewiele to wnosi do mojej wiedzy. Pozwole sobie zatem zadać kilka pytań, może ktoś znajdzie chwile i będzie umiał odpowiedzieć.
1. Czy jest jakiś sensowny (może być płatny) soft na macki, który daje możliwość nauki i analizy (coś jak ICM trainer, SNG wizzard itp.)
2. W jaki sposób zaznaczać podczas gry ręce, które potem chciałbym sobie przeanalizować? Czy jest jakiś skrót, lub przycisk w PT3 który wyróżnia dane rozdanie i pozwala potem do niego wrócić.
3. Czy w PT3 moge dostosować statystyki danych graczy w zależności od danego poziomu blindów?
4. Może sam PT3 ma jakieś wewnętrzne narzędzia ułatwiające naukę i analize, a ja ich najnormalniej w świecie znaleźć nie mogę?
Mało pokerowy ten blog, bardziej osobisty się robi. Doczekać się już nie moge wyjazdu do Pardubic. Nie byłem na żadnym festiwalu dotąd i wnioskując po relacji wcześniej obecnych, jest to świetna przygoda. Najśmieszniej będzie, jak dotrwam trzeźwy do tego terminu i w tej trzeźwości na miejscu pozostane. Chichot losu czuje:)
Mam hejterskie pytanko
Po co Ci kilka? kont i kapitałów skoro nie umiesz grać i stać Cie na wplaty własne :fdrink