Siema wszystkim za pewne co nie którzy z was mnie kojarzą mnie jeszcze z poprzedniego bloga, muszę przyznać, że ostatnie miesiące nie należały dla mnie do najłatwiejszych, byłem w szpitalu, straciłem rolla, przesadzałem z mari.... z trawą, laska która mi się podobała i ja jej raczej też zrobiła ze mnie pajaca a druga którą znałem 2 lata przez neta po rozmowie na kam przestała do mnie pisać, u mojej matki w pracy plotkują o tym, że gram w karty i niby wygrałem 25000PLN w jedną noc, planowałem próbować dostać się na studia z tańca a tymczasem mam słaby stan zdrowia i rehabilitacje ( Pozdrawiam Dagmarę - rehabilitantka)
O wszystkim dokładniej napisze w swoim czasie, poniżej moje krótkie przemyślenia nt tego co się u mnie ostatnio działo
Mieszkam sobie od jakiś 2 lat sam w kawalerce, jak nie trudno się domyślić w byciu gospodarzem mam marne doświadczenie, nie umyte talerze, okruchy, puszki po piwie ch**we wręcz naganne odżywianie a raczej jego brak oraz jakże aromatyczny zapach trawy na całym korytarzu którego źródłem było moje zacne mieszkanie...w ostatnim czasie każda z tych wymienionych wyżej rzeczy była dla mnie niestety czymś normalnym czymś z czym miałem doczynienia codziennie.
Po tych wszystkich wydarzeniach postanowiłem, że czas najwyższy się kur** ogarnąć, wpisałem w google słowo " Dieta sportowców " i efektem tego jest moje dzisiejsze śniadanie, więcej wpisów już wkrótce, liczę na wasz odzew Pzdr!
Cześć Libera po pierwsze życzę szybkiego powrotu do pełni zdrowia po drugie życzę udanego powrotu do gry no i oczywiście ogarnięcia się, będę z niecierpliwością czekał na kolejne wpisy pozdro i trzymaj się chłopie ♠_thumbsup:
Blog istnieje już 2h a nikt nie zauważył, że w nazwie bloga jest o łososiu a na zdjęciu jest tuńczyk : P
Tymczasem wracając do sprawy mojego rolla - aktualnie jest ok, gram sobie spokojnie NL100 dzięki zaufaniu i życzliwości tombo_pl który pożyczył mi kasę do momentu powrotu eftepe
A jak doszło do tego, że go straciłem ? - Najzwyczajniej w świecie zostałem w bezczelny sposób okradziony przez krzaki więcej znajdziecie tutaj
Jak ktoś przeczyta to dowie się, że ktoś z tych krzaków kontaktował się ze mną i starał się wyłudzić ode mnie pieniądze ( proponował mi przelew na konto do innego gracza i obiecywał, że dostane 30% z tego dla siebie ), oraz to, że aktualnie tłumacząc to luźno na język polski " Sprawa będzie w sądzie ale to może potrwać od 6 miesięcy do kilku lat " taa... akurat już widze jak zawzięcie będą o to walczyć, najzabawniejsze jest to, że pewnie gdyby sam im nie spamował skrzynki email to bym pewnie nawet takiego " info " od nich nie dostał
W skrócie:
Po powrocie ze szpitala ( w między czasie jedna laska z którą coś tam próbowałem wróciła do byłego który wchodził jej non stop w tyłek ale o tym kiedy indziej... ) wracam do domku i odpalam sofcik zacierając ręce do gry, jednak serwery coś nie działały, po chwili poszukiwań trafiłem na ten temat na 2+2, ogólnie mooregejms twierdziło, że ipoker im zablokował środki itp, po jakimś czasie ponoć przez chwile dało się coś tam wypłacić ( nie wiem na 100% ) w każdym bądź razie duża grupa graczy ( przypuszczalnie Ci z największym rollem ) dostała bany, ponieważ są oskarżeni o... no właśnie do dzisiaj nie dostałem żadnego info dlaczego moje konto jest/było/zostało zablokowane mimo 985197512 email które do nich wysłałem, moregejmsy odsyłały mnie z tym pytaniem do playtech/ipoker i z kolei oni nie odpisywali a jak łaskawie ( około miesiąc czekania ) dostałem odpowiedź, to dowiedziałem się, że oni o niczym nie mają pojęcia: D
Morał tej historii jest krótki i nie którym znany nie graj na krzakach bo będziesz oskubany : P
PS: Po tym śniadaniu czuje dużo różnice w swojej energii, a nawet dodam, że w dosyć " męski " sposób wysłalem wiadomość do pewnego dłużnika, że jak nie odda kasy do 10 to się wszyscy dowiedzą jak to on potrafi graćw ch***, wcześniej pisałem tylko coś typu " To oddasz mi pieniądze?? " a on nawet nie odpisywał, ciekawi mnie czy teraz będzie tak samo...
Tak jeszcze dodam, że właśnie grzeje mi się woda na yerbe, do tego jakiś jogurczik i zaczynamy sesje ( czuje, że będzie mega pozytywna ), o 15;00 zamówie sobie jakieś porządne jedzenie z miejscowej restauracji a na kolacje to sam nie wiem co by tutaj wszamać, żeby nie było tego za dużo ale też tak żeby było konkretnie, ma ktoś może jakieś pomysły?
Szkoda, że wszystko potoczyło Ci się tak a nie inaczej, bo z tego co pamiętam sporo poświęcałeś uwagi tańcowi. Aczkolwiek propsy za to, że postanowiłeś wziąć się w garść ♠_thumbsup:
Na pewno będę zaglądał a co do kolacji to polecam serek wiejski z pomidorami i szczypiorkiem i do tego jakaś bułka/chleb, co wolisz. Lekkostrawne a sycące
Powodzenia!
“...When I went to school, they asked me what I wanted to be when I grew up. I wrote down ‘happy’. They told me I didn’t understand the assignment, and I told them they didn’t understand life.” ― John Lennon
Czemu tak rozpaczasz na temat znajomosci z pannami . Z tego co ja kojarze, to zawsze panny leca na tancerzy Bedac tancerzem (nawet srednim ,albo zdolnym amatorem) masz mega edga To powinienes ich miec na peczki
Kolacji jednak dzisiaj już nie zjem, nie śpię już od 2 rano i jestem senny za to na obiad był przepyszny makaron z szynką i sosem śmietankowym
Napisane przez Tomasson225
Szkoda, że wszystko potoczyło Ci się tak a nie inaczej, bo z tego co pamiętam sporo poświęcałeś uwagi tańcowi. Aczkolwiek propsy za to, że postanowiłeś wziąć się w garść ♠_thumbsup:
Na pewno będę zaglądał a co do kolacji to polecam serek wiejski z pomidorami i szczypiorkiem i do tego jakaś bułka/chleb, co wolisz. Lekkostrawne a sycące
Powodzenia!
Co do tańca to nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa, mam nadzieje, że dzięki zmianie nawyków żywieniowych, rehabilitacji i przede wszystkim POZYTYWNEMU nastawieniu nie długo wrócę do regularnych treningów, aktualnie mam zamiar ćwiczyć w domu Jogę z powodów wierze, że oczywistych
Napisane przez Bielanek
Chodzisz dalej na siłownię?
Aktualnie nie mogę, ponieważ mam bardzo spięte wszystkie mięśnie ( moja rehabilitacja polega na tym, żeby to zmienić/rozbić ), ale wierze, że od nowego roku będę mieć taką możliwość, a jak to wygląda u Ciebie dalej do SPARTANa chodzisz? Ja nie tak dawno chodziłem do FITNESS POINT w Domarze na Braniborskiej, nawet spotkałem tam jednego znajomego pokerzyste który był częstym gościem we Wrocławskiej starej dobrej Tawernie
Napisane przez fidelloz
Ej w ogole
Moze nie na temat - ale nie szkodzi.
Czemu tak rozpaczasz na temat znajomosci z pannami . Z tego co ja kojarze, to zawsze panny leca na tancerzy Bedac tancerzem (nawet srednim ,albo zdolnym amatorem) masz mega edga To powinienes ich miec na peczki
Bedac tancerzem, ktory ma kase. To fiu fiu fiu...
just saying...
Proszę nie przesadzajmy z tym rozpaczaniem : P ale odpowiadając na twojego posta
żebym ja mógł się nazwać Tancerzem to jeszcze dużo się muszę nauczyć w każdym bądź razie na zajęciach faktycznie od czasu do czasu zdarza się, że jakaś dziewczyna pokazuje, że jest mną zainteresowana jednak zacznijmy od tego kto chodzi na te zajęcia - Jeżeli dziewczyna jest mega ogarnięta jest już zajęta, z kolei z tymi w moim wieku/młodszymi ciężko mi się po prostu rozmawia, moim zdaniem ludzie w wieku 22 lat/mniej często udają nie wiadomo jak dorosłych i dojrzałych ja sam siebie uważam jeszcze za gówniaża o wiele swobodniej rozmawia mi się z ludźmi starszymi zarówno jeżeli chodzi o kobiety i mężczyzn ( wyjątek to młodszy o rok Wojnar : P ) zostaje więc trzecia grupa dziewczyn te starsze - no właśnie z jedną musze przyznać mega mi się gadało ale jak widać, postanowiła ona być z innym, z kolei te pozostałe to niestety ale po nich widać, że szukają już " byle kogo " no to chyba nikt szanujący się nie chciałby z taką się wiązać.
Wracając zaś do tematu kasy - kiedyś faktycznie za dużo gadałem o tym, że gram, że coś tam zarabiam, nawet znajomi zwrócili mi na to uwagę i od tego momentu staram się tego tematu unikać, jak już się dowiedzą, że gram i starają się dopytać ile zarabiam to mówię, że idzie się z tego utrzymać i na tym staram się zakończyć ten temat, ale zgadnij na jakiego rodzaju dziewczyny to działa ? - Solarka, figura - ok ale raczej nic poza tym od takie umalowane barbie, nie tak dawno nawet dostałem od kompletnie mi obcej właśnie tego typu urody dziewczyny wiadomość na FB o treści " ładne masz zdjęcia ", a dosłownie tydzień temu jeżeli wierzyć mojej siostrze to jej koleżanka jeszcze z dzieciństwa ( z którą ja dosłownie nie mogę sobie przypomnieć żebym kiedyś więcej niż 3 zdania wymienił ) uwaga.... chce się spotkać we trójkę : D ( chyba już do sąsiednich miast dochodzi, że Wiktorek dobrze gra w karty : P ) oczywiście siostrę poinformowałem, że nie jestem zainteresowany
Oczywiście nie znaczy to, że nie ma żadnych kobiet które mi się podobają takie są, ale na takie trafiam bardzo rzadko bo są to kobiety z którymi i mogę pogadać jak i takie które są dla mnie atrakcyjne - prawdziwe "rarytasy" na taką kobietę trzeba sobie zasłużyć, oczywiście " nikt nie jest doskonały " co nie zmienia faktu, że ja jeszcze muszę dużo nad sobą pracować, żebym w swoim sumieniu na ów "rarytas"zasługiwał nawiasem mówiąc tak jak wynika z pierwszego postu z jedną dziewczyną gadałem już bardzo długo, od taka znajomość na luzie ( żadne love ) przez neta która wynikła z mega przypadku, ale ja przez swój brak wyobraźni już raczej jestem dla niej jakimś psycholem, ale o tym w swoim czasie
Huh ile to się człowiek musi napisać, żeby wyszło na to, że ja zlewam laski a nie one mnie : D
Kończąc wpis nie związany z pokerem podzielę się z wami filmikiem który jak dla mnie jest prawdziwym arcydziełem jeżeli chodzi o sztukę taneczną, to właśnie dzięki takim filmiką zainteresowałem się tańcem.
POKER
A teraz przechodzimy do pokerka na początek jedno może nie szczególne rozdanie ale pojawia się uśmiech na twarzy:
Preflop: Hero is BB with A A
2 folds, CO raises to $3, BTN folds, SB raises to $9, Hero calls $8, CO calls $6
Flop: ($27) 6 4 A (3 players) SB bets $16, Hero raises to $38.50, CO calls $18.15 and is all-in, SB raises to $70, Hero raises to $279.65 and is all-in, SB calls $70.45 and is all-in
Turn: ($326.05) 5 (3 players, 3 are all-in) River: ($326.05) T (3 players, 3 are all-in)
Results:
Spoiler
$326.05 pot ($3 rake)
Final Board: 6 4 A 5 T
CO showed 4 4 and lost (-$27.15 net)
SB showed K A and lost (-$149.45 net)
Hero showed A A and won $323.05 ($173.60 net)
Preflop grałem tylko call bo - Mało 3betowałem, przeciwnik grał 3 barrele postflop i duzo foldował do 3betów ( brak info o fold vs 4bet ), wcześniej w takim spocie na tego samego przeciwnika zrobiłem taki call z 99 i go hero callowalem na flop i turn.
I tutaj rozdanie gdzie mam do was pytanie jaki sizing gracie na turn/river oraz jaki range dajecie przeciwnikowi, dodam, że przeciwnik jest pasywny gra jakieś 8 stołów a jego staty to 20/18/3,7 po około 300 rozdaniach
$147.50 pot ($3 rake)
Final Board: K 9 5 A 7
BB showed 5 5 and lost (-$69 net)
Hero showed K K and won $144.50 ($75.50 net)
Na turnie bez bicia przyznaję się do błędu, przeciwnik Kx raczej nie ma, jeżeli ma 9x,5x to i tak spasuje a jeżeli ma A to powinienem tutaj walić jak najwięcej, river biorąc pod uwage to, że on jak ma już nas sprawdzać to najczęściej będzie to właśnie jakiś A myślę, że bet jest wporządku na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że betujac tak na turnie liczyłem na to, że big stack sprawdzi a short stack zrobi shipa z Ax : P
Wynik dzisiejszej sesji to +7BI tak więc jestem wniebowzięty : )
Na tym kończę dzisiejsze wpisy idę się jeszcze przewietrzyć a potem spać z kolei jutro jadę do Łodzi oglądać jako widz międzynarodowy konkurs choreografii więc online będę dopiero w niedzielę.
Dziękuje wszystkim za wsparcie i wpisy dzięki wam mam więcej wiary w siebie
Zainteresowało mnie kilka rzeczy w Twoim króciutkim na razie blogu.
Co masz na myśli przesadzanie w paleniu kart ? W sensie, że budziłeś się rano i czułeś jeszcze fazę z poprzedniego dnia ? Dzień zaczynałeś od blancika na pusty żołądek ? Nie chciało Ci się jeść i ogólnie nic się nie chciało, chyba, że to było związane z paleniem ? Palisz od 3 lat dzień w dzień, ale ostatnie 2 miechy dojebałeś do pieca i przejarałeś 6k ? Jeżeli nie... to nie przesadzałeś. W sumie to nie wiem po co to pisałem, ale czułem taką potrzebę, będę miał niedługo bloga, jak ogarnę się do końca to będzie trochę na ten temat.
Druga opcja... kobiety, napisałeś, coś o rarytasach, na które trzeba zasłużyć, widzę poważne błędy w Twoim myśleniu, dlaczego Ty masz sobie zasłużyć na kobietę, a nie ona na Ciebie ? Nie rozumiem tego.
Kiedyś dobry przyjaciel, mój mentor, jeżeli chodzi o podryw kobiet powiedział mi, że kobiety nie lubią kobiet z kutasami ( if u know what i mean ) i miał rację.
Im więcej spotkań, na których nic nie robisz tylko gadasz, nawet jak się fajnie gada działają na Twoją niekorzyść bo wchodzisz w ramę przyjaciela, trzeba dążyć przynajmniej do pocałunków, a jakim tempem reszta się potoczy to już w pewnym stopniu zależy od kobiety, co nie zmienia fakty, że jak dobrze to rozegrasz to szansę z 50% wskoczą do 90%
Oczywiście wszystko z rozsądkiem i z zachowaniem siebie, nie udajemy kogoś kim nie jesteśmy, ale trzeba wiedzieć czego się chce.
Temat jest bardzo obszerny, uogólniłem trochę i dość chaotycznie to wszystko napisałem i pewnie nie jeden się doczepi, nie mówiąc o kobietach, ale one mówią jedno, a chcą czego innego, także czekam.
Po co to napisałem ? Bo jestem pojebany ? Może tak. Główny powód to chęć promowania dziedziny samorozwoju, która daje ostrą przewagę nad ludźmi nie obeznanymi w temacie.
Najbardziej wkurwia mnie jak ktoś mówi, że mindset to on ma opanowany, a zatrzymał się na 10 filmikach Leszka i kilku książkach znalezionych na necie w PDFie.
Kurde... sorry za spam, jakby co to usuńcie to.
Pozdro i powodzenia w pokerze jak i w życiu. Będę zaglądał.
Nie wiem jak mam zacząć ten wpis, więc napisze pierwsze co mi przychodzi do głowy, za pewne nie którzy z was słyszeli czasami historię osób które się po normalnie spędzonym dniu w którym z pozoru nie wydarzyło się nic niezwykłego, po przebudzeniu się nagle dostąpiły jakiegoś objawienia, zupełnie inaczej zaczęły patrzeć na świat, nie jestem jeszcze tego do końca pewny bo od momentu kiedy wstałem minęło zaledwie 5 godzin, ale wydaje mi się, że takie coś spotkało właśnie mnie, nie wiem na ile wpływ na to miał sen który dzisiaj miałem bo sam go do końca nie rozumiem albo wczorajszy wieczór o którym też za chwile napisze w każdym bądź razie dzisiaj zdałem sobie sprawę, że w pewnym momencie swojego życia prawdopodobnie w połowie gimnazjum, zbyt mocno zacząłem się przejmować tym co myślą o mnie inni, myśle, a prawie jestem pewien, że początek tego był po tym jak dostałem w morde od jednego ze znajomych bez większego powodu, ludzie zaczeli o tym gadać, a ja, jako, że jestem wrażliwym człowiekiem, zacząłem się tym przyjmować i powoli coraz to bardziej wycofywać ze społeczeństwa, coraz mniej wychodzić z domu dodatkowo moj ojciec czesto wracal po alkoholi i robil awantury co tylko pogłębiało efekt mojego stanu, miałem taki okres właśnie chyba było to od powiedzmy 2 gim do jakoś 2 liceum ( !!! ), że z domu to wychodziłem tyle co z psem a reszte dnia spędzałem przed komputerem grając w call of duty ( nawet nie wiecie jak mi się chce mi się teraz z tego śmiać hahahahaha), zaczełem chodzić spięty, czasami idąc ulicą samemu myślałem nawet o tym co sobie pomyślał o mnie kierowca jakiegoś randomowego samochodu którego to mijałem na pustej ulicy ( hahaha ), ludzie zaczeli gadać i traktować mnie tak jakbym był upośledzony mimo tego, że wcześniej byłem w swoim przekonaniu mega wyluzowanym spoko ziomkiem z mnóstwem znajomych ( jeździłem sobie na wyczynowym BMX, deskorlka, rolki itp ) i tak siedziałem sobie w domku a dopiero od liceum po poznaniu nowych ludzi powoli zaczęłem tak jakby wracać do świata ale to nie byłem ten sam ja, cały czas przejmowałem się co myślą inni, chodziłem spięty, zaczęłem mówić szybko i często nie wyraźnie (wczoraj dowiedziałem się, że tak mówią właśnie osoby które są w stresie ! ) mówie i chodze tak do dnia dzisiejszego ale może teraz po zrozumieniu mojego problemu uda mi się z czasem to zmienić, dzisiaj natomiast spacerując sobie nad rzeką zacząłem się cicho pod nosem śmiać bo zadałem sobie pytanie - czemu tak sie przejmujesz innymi? - nie znalazłem na to sensownej odpowiedzi, doszedłem do wniosku, że nie ma dosłownie żadnych powodów żebym miał się przejmować tym co myśli o mnie czy to sąsiad, czy jakiś niczego więcej nie znaczący dla mnie znajomy a co dopiero ktoś kto jest kierowcą samochodu którego nawet nie znam ( hahaha ) ja to ja i koniec przed chwilą dałem drugi w życiu napiwek osobie która dostarczyła mi jedzenie ( a zamawiam je bardzo często ! ) i odezwałem się do kolegi jeszcze z gimnazjum z którym w zasadzie od tamtej pory nie gadałem ( na tablicy fb napisał, że potrzebuje pendriva ) wyobraźcie sobie jaka była to taka nie codzienna sytuacja, kiedy on póki do moich drzwi jak gdyby nigdy nic a my nie gadając z sobą od paru lat słyszymy cześć stary co tam u Ciebie - nikt z nas nie wiedział co ma powiedzieć bo co tutaj mówić, teraz jeteśmy dla siebie obcymi osobami, ustaliliśmy, że kiedyś się umówimy na browara może do tego dojdzie a może nie czas pokaże - hehe nawiasem mówiąc to on pewnie pomyślał, że ja na jakiś prochach jestem szczególnie patrząc na moje ubranie ( dresik nike podwinięty do kolan, bluza uwalona pastą do zębów i rozczochrane włosy : D ) ale trudno, nic się nie stało doszedłem też do wniosku, że nie ma sensu żebym spędzał czas z ludźmi którzy mnie tak na prawdę nie lubią tylko dlatego, że znam ich szmat czasu, większośc z tych ludzi nie przychodzi do mnie bo mnie lubi ale dlatego, że można u mnie zajarać, pograć na playu ^^ najlepsi są Ci co mają tupet mi jeszcze nie oddawać kasy haha już nigdy więcej nikomu kto nie jest mi jakoś " bliższy " nie mam zamiaru kasy pożyczać! Tymczasem szykuje mi się super wieczór bo wpada do mnie jeden bardzo dobry kolega ( jako jedyny przyjechał do mnie do szpitala, mimo tego, że o coś takiego go nie prosiłem, nawet się nie zapowiedział, leże na łóżku patrze a on stoi w drzwiach ) i mamy zamiar zapalić sobie na spokojnie we 2 jointa i pograć w resident evil 6 na dwóch
Dodam jeszcze, że zauważyłem, że o wiele łatwiej teraz jest odnaleźć mi się w muzyce, wcześniej właśnie było to mniej więcej tak, że jak muzyka leci to ja licze sobie w głowie/próbuje odgadnąć kiedy będzie jakiś dzwięk i dopiero robie ruch, albo jak tańczylismy w grupach to ja czesto jednym okiem patrzylem na instruktora i odtwarzalem to co on robi z lekkim opoznieniem, teraz jest inaczej, jak znam muzyke nie mysle o tym po prostu sie ruszam tak jak to czuje od srodku teraz to muzyka dostosowuje sie do mnei a nie ja do niej, efekty w lusttrze widze od razu !
Huh to tyle jezeli chodzi o to tyle jezeli chodzi o bardzo ogolny zarys mojego zycia, mam nadzieje, ze podejscie ktore mam w tej danej chwili bedzie mi towarzyszyc juz zawsze !
Teraz napisze o tym całym snie ( nie mam pojecia czy to cos znaczy )
Śniło mi się, że byłem na występie artysty do którego linka podałem wyżej, tańczył wspaniale ja byłem na widowni, nagle jak to bywa w snach on był/przechodził obok mnie pamiętam, że przybił mi piątke przechodząc, a ja bardzo chciałem zrobić sobie z nim zdjęcie, troche się wahałem ale w końcu go o to zapytałem po czym on odpowiedział, że nie może bo nie jestem tutaj sam, było mi bardzo smutno i tutaj sen się kończy
Chciałbym usłyszeć jakie macie zdanie na ten temat : )
Napiszę teraz o wczorajszym wieczorze, jak za pewne wiecie lubię tańczyć po przejsciu do grupy " zaawansowanej " miałem kontakt z nowymi dla mnie osobami, odniosłem wrażenie, że nie do końca tam pasuje, jest tam jedna dziewczyna nazwijmy ją Alicja ogólnie bardzo atrakcyjna kobieta, nic specjalnie nie gadaliśmy, nawet nie mówilismy sobie z początku czesc, pewnego razu tak przypadkiem się złozyło, że w tym samym momencie wychodzilismy z budynki i pogadalismy na luzie jakies 5 minut po czym każdy poszedł w swoją strone, pare dni potem ( nie było mnie na zajęciach z powodu kontuzji ) dowiaduje się od instruktora, że Alicja mówiła, że na wtorek przygotuje mi rosół nie wiedząc o co chodzi, przychodze we wtorek, powiedzielismy sobie tylko czesc, nic nie g adalismy na koniec po juz po zajeciach ja jeszcze gadałem z insturktorem ( nawet sie nie przebrałem )a Alicja wychodzac powiedziala tlyko : Przepraszam Cie, ze nie mialem rosołu i wyszła, uznałem, że pewnie o tym rosole to powiedziala wtedy jakoś żartem a mój insturktor to jakoś źle odebrał i tyle, jednak wczoraj byłem podziwiać konkurs choreografów pojechalismy we 4 osoby Ja, Alicja, Instruktor i jego Żona i tam no właśnie cały czas miałem wrażenie, że " rodzice " nakręcają, żebyśmy byli z Alicją razem a dodatkowo było kilka dla mnie nie codziennych sytuajcji takich jak - siedzimy sobie we 4 w kawiarni pijemy kawke, a ta nagle kladzie swoja reke na mojej i zaczyna sie smiac widzac moja reakcje, gada mi cos o tym, ze nauczy mnie jak byc gentalmanem, ogolnie to czestuje mnie kanapkami , twierdzi, ze jestem " slodki jak sie stresuje " : D albo jak na przerwie siedzielismy na dworze kiedy było bardzo ziomno, ja poszedłem siedziec sam do samochodu z racji, tego ze bylem lekko ubrany i wcinalem sobie kanapke, nagle wchodzi ona i cos tam gadamy, po czym podchodzi instruktor mowi, ze on juz z swoja zona ida do sroda i zostawil jej klucze od auta: D
Huh chyba to jest dlugi wpis, wybaczcie mi ale nie mam sil, zeby poprawiac teraz wszystki z na ż itp albo jak jakies zdanie nie trzyma sie kupy nie chce mi sie tego wszystkiego od nowa teraz czytac, dodam tylko, że nie - nie jestem teraz najrany ani nic z tych rzeczy ^^