Takim oto oryginalnym cytatem rozpocznę tego mam nadzieję że ciekawego bloga.
Ma on na celu podzielenie się z czytelnikami swoimi przemyśleniami, troskami , niepokojami a czasami nawet złością spowodowaną kolejnym beat beatem ![]()
Troszkę historii na początek może:
W pokera zacząłem grać... hmm no parę lat tego już będzie , aczkolwiek była to gra czysto rekreacyjna, bez jakiegoś kształcenia się, motywacji do gry na jakiś high staksach.
Zwykle wyglądało to tak że pograłem sobie przez miesiąc jakieś turnieje, czasami cashówki a później były 3 miesiące przerwy.
Trwało to tak do okolic kwietnia tego roku, gdy postanowiłem się wreszcie zapoznać dogłębniej z tematem i zacząłem oglądać jakieś filmiki, czytać artykuły.
Wystartowałem ostro na Everest Poker z 50$. Stwierdziłem że to w czym mogę być najlepszy to cashówki NL2 FR ![]()
Początek całkiem obiecujący i po 2-3 tygodniach miałem już 125$ i atak na NL5. Niestety już w pierwszej sesji poległem tracąc około 10BI
Wariancja mnie przywitała bardzo niemiło, gdyż przegrywałem głównie przez jakieś suck outy.
Stwierdziłem że spróbuję jeszcze raz (oczywiście nie ostatni :fdrink) odbudować się. Tym razem czas spróbować stolików SH.
Droga była zawiła
NL2-> NL5 ->NL2->NL5->NL2 aż nie wiem ile razy wchodziłem i spadałem.
W okolicach czerwca udało się zawojować NL5 i próbowałem wyżej, jak zwykle wejście na wyższy limit okazało się fatalne no i znowu:
NL5->NL10......blablabla
Któregoś dnia mnie to znudziło i zmieniłem room na Starsy (gdzie gram do dziś)
Wpłaciłem 16$ z którymi zawojowałem NL2 i NL5.
Obecnie bawię się w multitabling na NL10, próbowałem na wyższych poziomach, ale jak już wiemy zmiana limitu nie jest moją wielką domeną mówiąc delikatnie ![]()
Postanowiłem więc że będę co tydzień zamieniał 1 stolik NL10 na NL16 co może pozwoli mi w gładkim zadomowieniu się wyżej.
Tyle jeśli chodzi o historię i obecny plan. Mam jeszcze bardzo wiele do napisania, ale to miałbyć post a nie książka więc urwę w tym miejscu , kończąc moim wykresem z listopada
Spoiler



