Przejdź do forum
Każdego dnia idziem...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Każdego dnia idziemy po zwycięstwo.

24 Posty
10 Użytkownicy
0 Reakcje
823 Wyświetlenia
mat2000
Dołączył: 30.01.2008

Czym dla mnie to zwycięstwo jest? Na pewno kiedyś o tym napiszę.

Mam 24 lata, jestem na piątym roku prawa i przyszłym roku kończę studia. Będę miał niezły papierek, kilka zawodowych opcji i najprawdopodobniej niewiele chęci do pracy związanej z wyuczonym zawodem. Nie jestem tego pewien i nie chce się niepotrzebnie utwierdzać w tym szkodliwym przekonaniu, ale na ten moment orka w korporacji czy kancelarii po kilkanaście godzin dziennie w ogóle mnie nie pociąga (mam znajomych wiem jak to wygląda).
Wolę tak zapieprzać na własny rachunek, a jedyną osobę która będzie mnie rozliczała oglądać w lustrze.
Kwestia wyższości poksa od pracy na etacie (lub odwrotnie) jest złożona i może być różnie rozpatrywana. Każdy widzi to inaczej w zależności od wartości istotnych ze swojego punktu widzenia. Być może i u mnie za kilka miesięcy przyjdzie moment weryfikacji priorytetów.

Jednak póki co chcę spróbować podejść do pokera w 100% profesjonalnie i ten blog ma mi w tym pomóc.

Główne założenia to:
- usystematyzowanie i utrwalenie wiedzy którą już posiadam
- wcielenie w życie strategii związanych z mindsetem i mental game które znam a których nie korzystam z powodu własnego lenistwa/głupoty.
- motywacja do pracy, nauki, gry.
- wpisy na zasadzie 'dziennika mindsetowego' - jeżeli coś będzie wpływało nagatywnie na moją grę będę się starał z tego tutaj w miarę możliwości 'oczyścić'
- pokerowe i ogólnożyciowe rozkminy, często zupełnie pomijane, a moim zdaniem istotne (na przykład temat związków i ich wpływ na naszą grę)

Wiele osób nie zauważa (a może nie chce zauważać), że Pokerstrategy podaje nam 'wygrywanie' właściwie na tacy. Wystarcza tylko odrobina inteligencji (powiedziałbym, że wystarczy tylko nauczyć się uczyć - ale nawet to jest na blogach) i odpowiednia ilość ciężkiej pracy (to już jest zależne tylko od nas). Patrząc na sekcję PLO to jest tu wszystko czego potrzebujemy. Treningi i ocena rozdań dają nam praktycznie nieograniczone możliwości rozwoju. Na blogach gracze którzy już coś osiągnęli w zasadzie krok po kroczku opisują swoją drogę po limitach i chętnie odpowiadają na pytania. Częgo można chcieć więcej?
Dla mnie to właśnie blogi (Variata, teraz też Destrukta, Kryzia- Dzięki!) są najbardziej inspirujące.


Odpowiedz
Cytat
23 odpowiedzi
mat2000
Dołączył: 30.01.2008

Przygodę z omahą rozpocząłem na początku lipca. Przerabiałem od początku akademię i coś tam grałem na Titan poker na 0,01/0,02 i 0,02/0,04. Potem była około półtoramiesięczna przerwa na sesję na uczelni i powrót na stoliki jakoś od października: storbione 10bi na plo10 i jakieś tam profity na starsach. W listopadzie spróbowałem zooma (to jest to!) i w tej formie gram do teraz i planuję przeskoczyć kilka limitów =)

W listopadzie zagrałem 39k rąk z 8 ptBB/100 adjusted i byłem z tego całkiem zadowolony dopóki nie dowiedziałem się, że w PT4 BB oznaczają duże ciemne ;)

Gdyby nie cashout od grudnia shotowałbym pewnie dwudziestkipiątki, ale zadecydowała potrzeba chwili poza tym byłem przekonany, że jak tak dalej pójdzie od od stycznia będę spokojnie będę grał ten level wystarczy tylko porządnie przysiąść :facepalm:

Do tego bezsensownego podejścia doszedł mały downswing, zaczęło się liczenie dolarów, irytacja, brak koncentracji, spazy, chęci do grindu, a roll topniał. Po prostu mindset się posypał. Niedawno udało mi się ogarnąć i wygląda na to, że A-game wróciła :)

Grudniowy wygkres wygląda tak:

Wiem, wstyd to pokazywać pokazywać ludziom. Śmieszny volume do tego minus, a na nonsd tragedia.
Zobaczymy czym będę mógł się pochwalić pod koniec roku. Zawsze to jakaś dodatkowa motywacja.

Do wyrobienia stellara zostało mi 950 vpp + 800, żeby utrzymać golda. W sumie to jakieś 6 dni dobrej gry, więc grając na trzech stołach (z tyloma na razie sobie radzę) raczej nie będzie problemu.


Odpowiedz
Cytat
filipkow81
Dołączył: 20.07.2011

graj swoje a się odwróci - kilkanaście tys. HH to nic...


Odpowiedz
Cytat
NightRage18
Dołączył: 07.10.2010

Dopiero co zostawiłem PLO4 dlatego chętnie będe wpadał.

powodzenia byku !


Odpowiedz
Cytat
mat2000
Dołączył: 30.01.2008

Zapraszam serdecznie :f_thumbsup:

+5,5 bi

Czerwona linia całkiem ok, tylko rozdań mało..

Dziwnie zmniejszył się traffic. Znowu jakąś nację wywiało?

Rozdanie w którym za bardzo nie wiem jaka linia daje max value..

PokerStars - $0.10 PL Hi (6 max) ZOOM - Omaha Hi - 6 players
Hand converted by PokerTracker 4

BTN: 30.3 BB
SB: 102.5 BB
BB: 76.5 BB
Hero (UTG): 108.3 BB
MP: 144.9 BB
CO: 370.1 BB

SB posts SB 0.5 BB, BB posts BB 1 BB

Pre Flop: (pot: $0.15) Hero has 7♥ 9♣ 7♦ 9♦

Hero raises to 3 BB, fold, fold, fold, SB raises to 10 BB, fold, Hero calls 7 BB

Flop: ($2.10, 2 players) Q♣ 7♠ 5♦
SB bets 20.1 BB, Hero raises to 80.4 BB, fold

Hero wins 58.4 BB

Pf pomińmy
Po 18 rękach 28/22 3bet 13 cbet 100. My mamy wysoki fold to3bet, więc mamy tam zazwyczaj jakieś rundowny, może wysokie ds karty.
Wydaje mi się, że po 3becie z sb gramy tam jednak najczęściej vs asy.
Możemy callowac albo raisować:

Ok, wyszło mi, że inaczej zagrać się tego raczej nie da. Chyba, że jakiś minraise..


Odpowiedz
Cytat
mat2000
Dołączył: 30.01.2008
Spoiler

Jak widać grudzień zakończyłem na minusie i jakieś 20 bi pod ev. Decydując się na omahę wiedziałem na co się piszę i nie jestem specjalnie sfrustrowany czy obrażony. Na plus na pewno zapisać należy wyrobienie stellara i utrzymanie statusu gold (3k vpp to u mnie przy 21/15 właśnie te 41k rozdań).

Z jakości nie jestem do końca zadowolony. Podczas wielu sesji grało mi się świetnie, ale sporo było też takich podczas których różne rzeczy mnie rozpraszały, brakowało motywacji i chęci do grindu. Myślę, że duży wpływ na to miała presja spowodowana potrzebą utrzymania statusu i zupełne zaprzestanie jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Zaniedbałem też analizowanie każdej sesji po jej zakończeniu, co kiedyś miałem w zwyczaju i uważam za bardzo istotne jeśli chcemy robić postępy.
I właśnie poprawienie tych elementów w pierwszych miesiącach nowego roku najbardziej skupię swoją uwagę. Zarys założeń mam już w głowie.

Miniony rok był jednym z najważniejszych w moim dotychczasowym życiu. Poukładałem sobie wiele spraw, wiele zrozumiałem, wiele rzeczy w zyciu zmieniłem (choćby całkowita eliminacja alkoholu- tylko piwko ;) - zamiast ciężkiego zachlewania mordy kilka razy w miesiącu), wyznaczyłem długoterminowe cele i utwierdziłem się w przekonaniu, że poznałem osobę z którą chcę je realizować. Nic spektakularnego się nie wydarzyło, a mam wrażenie, że na reszcie wszystko weszło na właściwe tory.

Wszystkiego najlepszego w dwa tysiące trzynastym :fdrink


Odpowiedz
Cytat
mat2000
Dołączył: 30.01.2008

Nauczony mindsetowymi problemami końcówki grudnia postanowiłem stworzyć dostosowany do moich potrzeb model według którego będę grał sesje. Oparłem się na dwóch artykułach ( 1 i 2) umieszczonych na jednym z najlepszych blogów na tym forum.

Przygotowanie

1. Odpowiedzenie sobie na pytanie czy jestem wystarczająco wypoczęty by grać sesję i czy nic podczas gry nie będzie mnie rozpraszać. Jeżeli odpowiedź jest negatywna i nie da się wyeliminować niekorzystnego stanu, po prostu nie gram.

2. Wyznaczenie celów na sesję (3-4). Najczęściej są to koncepty nad którymi pracowałem wcześniej; koncepty poruszane w analizowanych filmach, leaki do poprawienia. Tutaj kolejna rzecz do zrobienia. Stworzenie listy zagadnień teoretycznych i jak najbardziej szczegółowe podzielenie ich na czynniki pierwsze. Kiedyś już coś takiego naszkicowałem, zostanie tylko dopracowanie

3. Wizualizacja. Jak w artykule: badbeat, dobra decyzja, zła gra, spot z celem na sesję. Myślę że można wizualizować sobie spoty robiąc jednocześnie coś innego. Np. biorąc prysznic albo wykonywać jakieś proste prace domowe. Robiłem to dość często i efekt jest zauważalny.

4. Muzyka i Oddychanie. Odpalam jakiś utwór muzyki klasycznej i uspokajam oddech. Np.:

Spoiler

Działanie

1. Nie będę zaglądał do PT ani cashiera. Do tej pory do trackera zaglądałem kilka razy w ciągu sesji. Interesowała mnie relacja winnings do ev winnings. Od kilku dni pielęgnuje w sobie przekonanie, że nie mam wpływu na to co było ani na wariancję, a takie klikanie tylko mnie rozprasza. Powinno byc dobrze :)

2. Notatki. Podczas gry nie robię notatek. Markuję rozdania w których widzę coś istotnego i opisuję przeciwników po sesji. Myślę, że jest to ok. Zaznaczam też oczywiście ręce co do których mam jakieś wątpliwości.

3. Do tej pory grając w nocy nie określałem dokładnego czasu końca sesji. Grałem ile wejdzie robiąc nieregularne przerwy co 2-2,5h a nad ranem trochę częściej. Utrzymanie koncentracji nie zawsze jest proste. Cierpi też na tym ewaluacja. Z drugiej strony ograniczanie się kiedy idzie świetnie, a fishy przybywa mija się z celem. Przydałby się złoty środek. Ma ktoś z Was jakieś przemyślenia na ten temat?

Ewaluacja

1. Przegląd zaznaczonych rąk i:
=> notatki na temat przeciwników.
=> analiza problematycznych rąk, zaznaczenie tych co do których dalej mam wątpliwości i wrzucenie ich na forum.

2. Ocena z realizacji celów. Skala 1-10 Czy jest progres?

3. Ocena sesji:
=> ocena mindsetu i stopnia koncentracji i kontroli tiltu - krótka notka.
=> wypisanie elementów do poprawienia, słabości które się ujawniły.

Analiza

1. Do obejrzenia mam kilka odcinków Akademii, ale to dopiero po egzaminie na uczelni który czeka mnie w tym miesiącu. Do tego filmik z liczenia w ppt który czeka już sporo czasu. Konkretne daty będę sobie wyznaczał w planach tygodniowych, gdy już wyrobię status.

2. Jeden dzień tygodnia w którym będę analizował ręce z poprzednich siedmiu kalendarzowych dni i przypominał te wrzucone i ocenione przez variata.

3. Pod koniec miesiąca będę chciał pobawić się filtrami i przeanalizować najważniejsze statystyki.

To chyba tyle. Teraz do dzieła i czekamy na efekty :)


Odpowiedz
Cytat

Napisane przez mat2000

Stworzenie listy zagadnień teoretycznych i jak najbardziej szczegółowe podzielenie ich na czynniki pierwsze. Kiedyś już coś takiego naszkicowałem, zostanie tylko dopracowanie

brzmi ciekawie, podasz jakieś szczegóły ?


Odpowiedz
Cytat
mat2000
Dołączył: 30.01.2008

Na przykład zagadnienie dotyczące pul 3betowanych rozpisałem tak:

:club: Preflop
=> 3b vs. określona pozycja i pfr - ip i oop
- luźne 3betowanie bvb
=> squeeze ip i oop
=> 4bet
=> call 3beta ip
=> call 3beta oop
=> callowanie squeezów i 4betów

:club: Flop
=> s/o range
=> donkbetowanie
- z zamiarem stackowania
- for bluff
=> bet/foldowanie
=> check behind
=> ch/r zamiast cbeta
=> betsizing tells
=> give up

:club: Turn
=> gra na spr 1-1,5

To tak na szybko. Na pewno można tu jeszcze coś dodać/poprawić.


Odpowiedz
Cytat
kacper3k
Dołączył: 09.02.2009

Napisane przez mat2000

3. Do tej pory grając w nocy nie określałem dokładnego czasu końca sesji. Grałem ile wejdzie robiąc nieregularne przerwy co 2-2,5h a nad ranem trochę częściej. Utrzymanie koncentracji nie zawsze jest proste. Cierpi też na tym ewaluacja. Z drugiej strony ograniczanie się kiedy idzie świetnie, a fishy przybywa mija się z celem. Przydałby się złoty środek. Ma ktoś z Was jakieś przemyślenia na ten temat?

Moim zdaniem - grać dalej.

Dlaczego tak? Im wyższe stawki tym mniej będzie fiszy i tym gorsze stoliki. I jak się trafi okazja, że będziesz mieć dobre miejsca na dobrych stołach - to trzeba wyciągać max value. Uważam, że to nasze zadanie abyśmy tak byli przyszykowani jako pokerzyści - w skillu, kondycji, koncentracji itd. aby jak najdłużej, właśnie w takich sytuacjach móc grać jak najlepszego pokera. Wiadomo - nie da rady 100% czasu A game, ale nawet jak gramy B - to to może być dość profitowe gdy mamy atrakcyjne stoły.


Odpowiedz
Cytat
mat2000
Dołączył: 30.01.2008

Jeżeli mamy jakieś wyjątkowo dobre stoliki, to masz rację.
Bardziej chodziło mi o moje obecne stawki i formę rozgrywki. Znamy specyfikę zooma.
Im dłużej się nad tym zastanawiam tym bardziej dochodze do wniosku, że sztywne planowanie przerw mija się z celem. Sami w trakcie na podstawie doświadczenia i znajomości siebie sesji powinniśmy wiedzieć czy i kiedy należy zrobić tą 15-30 minutową przerwę.
Pracę nad sobą w innych elementach, żeby być gotowym gdy będzie trzeba - pełna zgoda.

I właśnie aktywność fizyczna jest moim zdaniem kluczem do poprawy poprawy jakości gry. Mój mindset mocno cierpiał, pogarszała się koncentracja i nastawienie do pokera, zacząłem częściej patrzeć na wyniki, pojawiały się rodzaje tiltu których wcześniej nie było. Można by jeszcze wymieniać..

Dlatego celem na ten miesiąc są półgodzinne (dłużej w obecnym stanie kondycji nie dam rady) przebieżki 3 razy w tygodniu. Na pewno będzie to niedziela, wtorek oraz czwartek lub piątek. Do tego do końca sezonu przynajmniej godzina łyżew tygodniowo. Na razie wystarczy w przyszłym miesiącu dorzucę do tego basen i może coś jeszcze.

Pokerowo idzie średnio. Ostatnio sporo pracuję nad grą. Szczegółowo analizuję własne sesje, wrzucam rozdania na forum i staram się też udzielać pod rozdaniami innych w dziale oceny. Sprawia mi to spora satysfakcję (czasem wydaje mi się, że większą niż sama gra!?) i czuję, że moja wiedza teoretyczna rośnie się z dnia na dzień. Szkoda, że ma to mizerny wpływ na wyniki.

Wykres ze stycznia. Wariancja zaczęła trochę oddawać. Czerwona nsd utrzymuje się w okolicach zera, bo gdy linia pasywna i agresywna wydają i się podobne, to wybieram tę drugą. O ile jest to lepsze i czy w ogóle nie jestem w stanie stwierdzić, ale pewnie niedługo wyciągnę jakieś wnioski bo dalej mam zamiar dostarczać pracy Variatowi ;)
Problemem są pojawiające się spazzy. Staram się tłumaczyć sobie, że więcej tego rodzaju błędu nie popełnię i często przypominam sobie spoty w których zagrałem źle. Póki co działa zastanawiam się tylko ile bi jeszcze muszę przegrać żeby źródełko z nimi się wyczerpało ;)
Zastanawiam się też na ile jest to wina braku koncentracji, a na ile jakichś podświadomych, mylnych przekonań.

Postanowiłem na początku roku, że w tym miesiącu zagram 40k rąk. Pod koniec stycznia czeka mnie egzamin - ostatni poza magisterskim na tych studiach - wiec kilka dni mi wypadnie. W związku z tym w tym tygodniu trzeba nadgonić z volumem. Chcę grac przez 6 dni i jeden zrobić sobie całkowicie wolny od pokera (piatek sobota lub niedziela). Grać mogę nawet 8-9 godzin dziennie, ale załżonie 7 godzin dziennie wydaje się bardziej rozsądne. 7*6*500 daje 21k po zaokrągleniu 20k rozdań czyli 3333 dziennie ;) Zostanie jeszcze czas na analize. Postaram się ruszyć mocniej na początku, żeby w weekend nie było zaległości.

A więc plan na ten tydzień:

- 20k rozdań
- wtorek: łyżwy
- czwartek, piątek, niedziela: bieganie
- testowanie dziennego 'kartkowego' systemu planowania


Odpowiedz
Cytat
AceBestini
Dołączył: 09.11.2008

Bloger Grudnia - Ankieta

:pokerface:


Odpowiedz
Cytat
mat2000
Dołączył: 30.01.2008

Nie chce, żeby blog całkiem zdechł, więc po miesiącu wypadałoby coś napisać.

Styczeń skończyłem na -20 bi w 43k rąk (jakoś w połowie miesiąca przeniosłem się z zooma na regularne stoliki). I ev tutaj bynajmniej nie pociesza.
Tak, tak. Dużo były słabej gry spowodowanej bardziej sprawami mindsetu i niż jakimiś istotniejszymi leakami związanymi ze strategią. Tak mi się wydaje, chociaż z drugiej strony po spadku pewności siebie jaki pojawia się czasem u mnie po kilku słabych sesjach robię pewnie błędy których w ogóle nie zauważam.
Do tego dochodzi zbyt duża liczna otwartch stołów. Po prostu gubi mnie pazerność. Staram się dosiadać do słabych graczy których znam i wiem jakie robią błędy. Mimo to, przy 8 otwartych okienkach, kiedy dostaję sporo grubszej akcji zdarzają się mniej przemyślane decyzje i potem przy analizie wkur-rzam się jeszcze bardziej. Zdarzało się nawet tak, że sekunde po kliknieciu wiedziałem, że zagrałem źle. A jak na 6 stołach folduję przez ponad pół godziny to przypomina mi się, że mialem coś jeszcze na forum sprawdzić :f_confused: Albo co gorsza jak siedzę w fishami, żetony fruwają, a ja znowu gram ch/f na flopie, to zaczyna mi się wydawać, że robię coś źle, bo z 15/10 trudno zdejmowąć kolejne pule ;)
Wiem, wiem. Cierpliwość, obserwacja, notatki, gameplany, ale jak trzeci dzień musisz foldować w 80% 3b potów, to może się trochę w głowie pomieszać. Przynajmniej mnie.
Moje miejsce pracy też do sprzyjających nie należy. Trudno chyba nazwać komfortowym taboret stojący przy ścianie służącej za oparcie, ewentualnie skraj łóżka. + za małe biurko. Niby nie w takich warunkach ludzie pracują, ale po kilku godzinach takiego siedzenia trudno w pełni skupić się na tym co dzieje się na monitorze. Na początku marca zmieniam mieszkanie, tam stanowisko pracy będzie już 'normalne'. Miesiąc się jeszcze będę musiał przemęczyć.

Nie jest tak, że przez cały poprzedni miesiąc mój nastrój był identyczny jak ten bijący z tych kilku powyższych zdań. Robiłem kilkudniowe przerwy, zmniejszałem liczbę stołów, pracowałem nad nastawieniem i siadałem do sesji gdy było na prawdę dobre. Efekty średnie.
To było w styczniu.

Ponarzekałem sobie i czuję się lepiej. Eh, bardzo dużo jeszcze pracy przede mną.

W lutym zacząłem grać stoły deep z ante które w razie potrzeby uzupełniam regularnymi. Moim zdaniem poziom jest niższy niż na stolikach 100bb. Dużo łatwiej trafić agrofisha lub cs którzy wypłacą się z marginalnymi układami. Szkoda tylko, że karty nie współpracują..
Przez kilka pierwszych dni wkupowałem się za pełnie 250bb, ale po kilku bad beatach/ przegranych flipach postanowiłem zaczynać od 100bb.

Po 10,5k hands wykres wygląda tak:

Wariancja nie rozpieszcza.
Jeśli chodzi o czerwoną linię, to w tym miesiącu wykres widzę pierwszy raz. Postanowiłem, że nie będę przejmował się suchymi liczbami statystykami ipt, a po prostu analizował poszczególne spoty. Przeciwnicy, a co za tym idzie dynamika na stołach deep znacznie różni się od zooma i nie chcę wyciągać złych wniosków. 40 bi w 10k rąk to dużo- nie ma co się oszukiwać, ale mam zamiar zmniejszyć tempo spadku nsdw analizując przeciwników i ich range, zamiast zwiększać albo zmniejszać na silę swoje cyferki.

To jeszcze kilka słów o edukacji. W najbliższym czasie zamierzam ograniczyć się do analizy własnych sesji, przeglądania rozdań w dziale oceny i ogladania filmika ze środowego treningu. Analizowanie własnych rozdań i pozbycie się powtarzanych błędów uważam za kluczowe.
Podczas gry zaznaczam rozdania jak pisałem wyżej. Po sesji przegladam największe przegrane rozdania i innymi tagami zaznaczam te do analizy/ wrzucenia na forum i te w których moim zdaniem zrobiłem błędy. Założenie jest takie, żeby następnego dnia do nich wrócić.

Na jednym z ostatnich treningów pojawił się temat dzielenia rangeu (aha! moment :)). Jest to moim zdaniem super sprawa nie tylko w kontekście naszej gry, ale także czytania przeciwników robienia notatek i exploitowania. Często zdarza mi się, że widze karty rega po sd ale nie jestem pewien co przez swoją linię chciał osiągnąć i zwłaszcza jak mogę to potem wykorzystać. Wyrobienia nawyku takiego 'myślenia range'ami' w połączeniu ze statystykami i analizą przeciwników dałby mega edga na plo10. Mam nadzieję, że pomysł na taki trening nie zginie śmercią naturalną. Sam też zastanowię się jak mogłoby to wyglądać.

Gl przy stolikach!


Odpowiedz
Cytat

Napisane przez mat2000

Na jednym z ostatnich treningów pojawił się temat dzielenia rangeu (aha! moment :)). Jest to moim zdaniem super sprawa nie tylko w kontekście naszej gry, ale także czytania przeciwników robienia notatek i exploitowania. Często zdarza mi się, że widze karty rega po sd ale nie jestem pewien co przez swoją linię chciał osiągnąć i zwłaszcza jak mogę to potem wykorzystać. Wyrobienia nawyku takiego 'myślenia range'ami' w połączeniu ze statystykami i analizą przeciwników dałby mega edga na plo10. Mam nadzieję, że pomysł na taki trening nie zginie śmercią naturalną. Sam też zastanowię się jak mogłoby to wyglądać.

koncept na pewno ciekawy i wart zwrócenia większej uwagi
czy trening z tego byłby to nie wiem, chyba dość trudno byłoby to zorganizować, ale napisz jak na coś wpadniesz, może ktoś coś dopowie i wyjdzie z tego ciekawy materiał.


Odpowiedz
Cytat
mat2000
Dołączył: 30.01.2008

Napiszę. Ostatnio niewiele czasu poświęcam na grę i analizę. No właśnie..

W tym tygodniu zagrałem zagrałem tylko lekko ponad 3k rąk.
W piątek postanowiłem wreszcie raz na zawsze skonfigurować huda w PT4. W sumie siedziałem nad tym już kilkanaście godzin, a do ukończenia dzieła zostało jeszcze sporo roboty.
Do tej pory dość rzadko włączałem pop-upa i korzystałem tylko z podstawowych statystyk które miałem na stoliku, teraz mam zamiar wykorzystywać informacje w możliwie maksymalnym stopniu.

Przy zabawie konfiguratorem warto pamietać że:

1. Dokładny plan pozwala zaoszczędzić dużo czasu i ułatwia właściwą pracę. Najpierw polecam zaplanować ile będziemy mieć popupów, jakiego rodzaju i jakie statystyki będą się na nich znajdować, a dopiero potem dopiero potem skupić się na walorach wizualnych (kolory tła, tekstu, czcionki itp.)

2. Popup można budować od zera lub zmodyfikować któryś z istniejących. Ja po kilku nieudanych próbach modyfikacji postanowiłem zacząć od zera. Teraz, po kilku godzinach 'treningu', myślę że przekształcenie którejś z domyślnych plansz też może być mało uciążliwe jeżeli dobrze się do tego zabierzemy. Konfigurator nie jest wcale tak przejrzysty ani poręczny jak mogłoby się wydawać, a pole pickanddrop wymaga niemałego dopracowania. Dlatego też polecam rozrysowanie z podziałem na komórki efektu jaki chcemy osiągnąć.

Całość wymaga jeszcze dopracowania, ale nie chcę zapomnieć jak się gra Zaczynam od gry na 1 może 2stołach z graczami na których mam większą próbkę. Mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj będę mógł dołożyć kolejne :)


Odpowiedz
Cytat
mat2000
Dołączył: 30.01.2008
Spoiler

Luty - słaba gra, słaby run, słabe wyniki, słabe volume.

W tym miesiącu na razie tylko jedna sesja. Nie było za bardzo czasu żeby pograć więcej. Najpierw przeprowadzka, a potem zakuwanie do egzaminu. Dzisiaj udało się szczęśliwie zdać i mogę z czystym sumieniem wrócić do omaszki. Skończyło się dobrze jak na ogarnianie semestru w kilka dni- dobrze, że to już właściwie koniec. Po małym resecie wieczorem/ w nocy zagram sesję.

Od jutra zaczynam niewolnicze i z mojego punktu widzenia bezproduktywne zajęcie zwane praktykami. Zapowiada się nieciekawie - wątpię, żebym się czegokolwiek nauczył, a na wcześniejsze wyjścia, sądząc po usposobieniu pań które będą organizować mój czas nie mam co liczyć :rage:
Poza tym, jeśli chodzi o cele pozapokerowe to priorytetem jest choćby rozpoczęcie pisania magisterki- ale to jakoś w połowie miesiąca.

W związku z tym także w marcu nie nastawiam się na duży volume, za to przyłożę większy nacisk na edukację. Będę analizował każdy zaznaczony spot co do którego mam wątpliwości - jeżeli mimo to nie będę pewien optymalnej linii, wrzucę rękę na forum.
Od jakiegoś czasu przeglądałem wszystkie rece w dziale oceny <plo 25 i zapisywałem w zakładkach wszystkie które ja zagrałbym inaczej. Jakiś czas temu zrobiłem podsumowanie w jednym pliku: przyporządkowałem ręce do konceptów, dopisałem z notatek teorię. Nie jest to nic specjalnie odkrywczego (sporo miejsca zajmują pojedyńcze ręce pf), ale jako taki podręczny skrypt czy nawet zalążek planu edukacyjnego na pewno się przyda.
Teoretycznie przydałoby się wyrobić status i dooglądac Akademię. Jeszcze chyba z tym poczekam, bo najwięcej wątpliwości mam na flopie i w turnie w single raisowanych pulach (cbet, sec barrell i ich callowanie), filmów, materiałów czy notatek na ten temat widziałem mnóstwo. Czas to wszystko raz na zawsze poukładać i utrwalić.

Cele na marzec:

- 4-5 stołów na sesję jednocześnie.
- przypomnienie notatek dotyczących wybranego konceptu (maksymalnie dwa na tydzień) przed sesją przez pół godziny i potem ćwiczenie go w trakcie gry.
- dokładna analiza problematycznych rozdań przed kolejną sesją.

Znalazłem w Biedronce. Koszt 19.90
Pozycja wielokrotnie polecana przez Lecharumskiego oraz w dziale mindset.
Przeczytałem (przerobiłem) na razie dwa rozdziały- jeden bardziej odkrywczy, drugi mniej ;) Oba super napisane. Więcej napiszę gdy ją skończę, ale już teraz jestem przekonany, żę pieniądze i czas nie pójdą na marne.


Odpowiedz
Cytat
BloodPet
Dołączył: 24.01.2007

Myśle, że książki o tytułach w stylu "Jak zdobyć pierdyliardy i zostać prezesem kuli ziemskiej" można w ciemno odpuszczać. Ta konkretna to nic innego jak ubrany w ładne słowa i historyczne anegdotki stek banałów. Jeśli lubisz historię USA i masz dużo wolnego czasu, można przejrzeć. Wartość dla mindsetu = 0.


Odpowiedz
Cytat
domycia
Dołączył: 27.10.2012

Kropa


Odpowiedz
Cytat
mat2000
Dołączył: 30.01.2008

Napisane przez BloodPet
Myśle, że książki o tytułach w stylu "Jak zdobyć pierdyliardy i zostać prezesem kuli ziemskiej" można w ciemno odpuszczać. Ta konkretna to nic innego jak ubrany w ładne słowa i historyczne anegdotki stek banałów. Jeśli lubisz historię USA i masz dużo wolnego czasu, można przejrzeć. Wartość dla mindsetu = 0.

Dzięki za opinię.
Dla mindsetu może i wartość jest niewielka, ale dla rozwoju osobistego w większości przypadków może być spora. Poza tym napisana jest rewelacyjnie (wstęp jest trochę 'sekciarski'). Poza tym 300 stron kieszonkowego wydania to na prawdę nie jest dużo i na ten moment jestem zdania, że warto ją przeczytać dla samych wycinków z biografii osób które zapisały się w historii. Więcej napiszę po przeczytaniu całości.


Odpowiedz
Cytat
galer
Dołączył: 06.05.2008

No halo halo mat2000! :)

Widzę tutaj dobre rapsy + Mietek Fogg, czyli już kibicuję temu blogowi.

Daj znać jak tam idzie walka z PLO. Książki, to wiadomo, że ważna rzecz i całe to samodoskonalenie też, ale bez volume to wyników nie będzie! ;)

Czekam na jakiś update! :challenge


Odpowiedz
Cytat