Przejdź do forum
Pluszowy Blog - czy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pluszowy Blog - czyli przestajemy przegrywać - SNG 180s Turbo

43 Posty
13 Użytkownicy
0 Reakcje
1,406 Wyświetlenia

Hej,

Tak na wstępie link do mojego poprzedniego bloga, który zacząłem pisać prawie 3 lata temu i nagle przerwałem, ale zaraz się wytłumaczę.

Pluszowy blog.

Update z cyklu co u mnie:

W moim życiu przez ostatnie 3 lata zmieniło się dosyć sporo. Praktycznie w tym momencie co przestałem pisać poprzedniego bloga, wyjechałem za granicę. Nie była to Holandia, Francja, czy Szkocja jak planowałem, a Norwegia - zimny, mokry górzysto wodny kraj i do dzisiaj spędzam tutaj większość roku. Całkowicie też zerwałem ze swoimi wyuczonymi zawodami tj. kucharz, oraz barman-mixer. Przez ostatnie 3 lata pracuję jako strażak(wyjeżdżając zostałem oszukany, że będę tłumaczem) przy remontach platform wiertniczych, jest to znacznie bardziej opłacalne niż 2 wymienione wcześniej zawody i pozwala mi powoli realizować cel, o którym napiszę później.

Przez ostatnie 2 lata dwukrotnie próbowałem swoich sił na studiach, za pierwszym razem kierunek Psychologia Ogólna w WSPS w Sopocie(zaocznie, jednak po pierwszym zjeździe okazało się, że nie ma możliwości połączenia tego z pracą wyjazdową), a za drugim razem studia przez internet - Systemy Analityczne w Biznesie na Polish Open University w Warszawie (i właśnie te studia uświadomiły mi co chcę robić w życiu). Niestety drugiego kierunku, do którego podchodziłem też nie za bardzo dałem rady połączyć z wyjazdami, więc po zaliczeniu 3 przedmiotów zrezygnowałem ze studiów, a pieniądze które miały pójść na studia przeznaczyłem na szkolenia forexowe. I tutaj się wszystko tak naprawdę zaczęło. Postanowiłem, że moim głownym celem jest dążenie do zrezygnowania z pracy etatowej/kontraktowej i całkowite utrzymywanie się (na tym poziomie, który oferuje mi aktualna praca) z inwestycji.

Ucząc się inwestowania na forexie zauważyłem ogromne podobieństwo jeśli chodzi o psychologię do pokera, a szczerze mówiąc właśnie umiejętności wyniesione z pokera, pozwoliły mi bardzo szybko opanować materiał giełdowy( w szczególności BRM) i przełożyło się to na w miarę systematyczne zyski.

Dzisiaj nadal pracuję za granicą, ale mam zdecydowanie więcej wolnego czasu niż wcześniej stąd powrót do hobby, którym jest poker.

To teraz trochę o pokerze:

Jak wynika z wcześniejszego bloga, grałem SSS oraz BSS na microstawkach, miałem wtedy 20 lat i raczej przeciętnie niskie zarobki, więc wpłacenie jakichś większych pieniędzy na pokera, było niemożliwe, a granie na NL2-5 potrafi być nudne. Około 3 miesiące temu powróciłem do pokera i gram praktycznie tylko SnG MTT, a dokładnie 180s 2,5$ turbo na PokerStars. Wyniki nie powalają jak na razie (wykres pod tekstem o pokerze), ale to tylko mnie motywuje do dalszego rozwoju w tym kierunku. Ze względu na to, że nadal pracuję kontraktowo (tj miesiąc pracy - 2 tyg wolnego) na grę mogę poświęcić około 2-4h dziennie jak jestem na kontrakcie (na szczęście nie mam tutaj zupełnie żadnych obowiązków po pracy), do praktczynie nie ograniczonej ilości godzin jak jestem w domu. Poniżej w skrócie opiszę swoje cele pokerowe na dłuższy okres oraz te najbliższe.

Jak widać próbka dosyć mała, ale wcześniej nie posiadałem HM2 i nie zapisywałem swoich gier.

Dlaczego chciałbym się dostać do szkoły kadetów?

Zawsze wolałem uczyć się pod czyimś nadzorem, a wydaje mi się, że szkoła kadetów właśnie będzie mi w stanie to zaoferować. Z doświadczenia wiem, że ucząc się samemu, bardzo łatwo jest wyrobić sobie złe nawyki, które bardzo trudno jest potem usunąć. Poza tym swego rodzaju możliwość rywalizacji z pozostałymi uczestnikami promocji da mi sporego kopa motywacyjnego. Liczę, że to będzie początek mojej drogi od przegrywającego gracza SnG do gracza wygrywającego.

Info o grze:

- Mój bankroll wynosi 750$, które przeznaczam na grę, oraz około 200$ na pszemkowym pokerze, gdzie będę uczył się grać MTT z niskim wpisowym
- Gram tylko SnG 180s Turbo za 2,5$ na P*
- BRM - na wyższy limit wskakuję po osiągnięciu 300 BI na dany limit (nigdzie mi się nie śpieszy z przeskakiwaniem stawek)

Cele pokerowe:

- Nauczyć się analizować swoją grę (tj praca z SnG Wizard)
- Nauczyć się używać Equilaba w czasie gry
- Zostać wygrywającym graczem SnG
- Wykupić/Osiągnąć co najmniej złoty status na PS, aby mieć dostęp do dalszych artykułów
- Poprawić grę post-flop
- Dostać się do szkoły kadetów co myślę, że przyniesie spory progress w nauce

Cele Marcowe:

- Rozegrać minimum 500 SnG (niestety większość marca spędze w pracy)
- Męczyć, aż do pełnego zrozumienia arty na temat SnG
- Przeanalizować co najmniej 25% rozegranych gier i napisać duży post o tym jak to robię!

Kurcze! Prawie bym zapomniał! Na blogu musi być piosenka!


Odpowiedz
Cytat
42 odpowiedzi

Jako, że prowadzenie bloga trochę zobowiązuję pora na kolejny wpis.

Przeanalizowałem dzisiejsze turnieje za pomocą SnG Wiza i wniosek jest jeden. Za mało pushy z mojej strony w fazie push or fold.

Muszę wyszukać jakieś artykuły/filmiki o tym w jaki sposób wyciągać wnioski z analizy swoich rozdań, aby robić to jak należy, bo na chwilę obecną sugeruję się tym co mówi mi SnG Wizard, ale nie za bardzo umiem przełożyć cyfry z programu na jakieś logiczne dla mnie wytłumaczenie.

Wśród 14 przeanalizowanych SNG nie znalazłem ani jednego rozdania, w którym SnG Wiz sugerował Fold, a ja grałem Push. Jedynie błędy w drugą stronę, czyli gram za wąski zakres rąk w końcowej fazie turnieju. Bardzo często dochodzi do sytuacji, że pozostaje w grze około 60-80 graczy a ja posiadam zaledwie 6-10BB, ale to może normalne, mógłby ktoś z bardziej doświadczonych graczy podpowiedzieć coś w tej kwestii?

Moje VPIP i PFR po rozegraniu 226 sng wynosi kolejno 15/13.1.

Czyli wniosek jaki się nasuwa to przyłożyć się do pracy z ICM trainerem i jeszcze raz przerabiamy arty na temat gry pre-flop.

Aktualnie czytam też Poker Mindset, bo w tej kwestii IMO warto się rozwijać cały czas.

A to zdjęcie z mokro-zimnego miejsca gdzie aktualnie przebywam jak nie gram w pokera ;]

PS. Może orientuje się ktoś, czy w dobie smartphonów jest jakiś dobry ICM trainer na androida? Widziałem kilka aplikacji tego typu, ale jeszcze nie testowałem. Może ktoś już robił jakiś wywiad w tym temacie?


Odpowiedz
Cytat
ding99
Dołączył: 22.03.2008

Blog zapowiada się ciekawie :) Kropa !!! :sdrink _cool:
Odnośnie androida znalazłem jedną aplikację płatna w google play Hold'em Poker ICM Study Tool , kosztuje bodajże 6,40 :) Możliwe że dzisiaj będą ją testował to dam Ci znać jak się sprawuje.


Odpowiedz
Cytat
Wombat
Dołączył: 12.02.2011

Siema !

Fajnie to wszystko wygląda, granie 2,5 z 300bi jest ok, co do lekcji nie planuje ich stricte z charakterystycznych spotów 180, ale na pewno granie ich obecnie jest jedną z najlepszych opcji SNG.

co do analizy bardziej od wizza polecam Holdem resources calculator, jest po prostu lepszy.

Pozdrawiam i powodzenia ;)


Odpowiedz
Cytat

No to lecimy z kolejnym wpisem!

Przede wszystkim Wombat dzięki za polecenie programu, co prawda na chwilę obecną jeszcze go nie ogarniam, ale do tego usiądę porządniej na dniach.

Na początek chciałbym się przyznać, że nigdy nie zajrzałem do działu RÓŻNE w sekcji Strategia, a właśnie tam znalazłem dużo informacji, które odpowiedziały na moje pytania na temat analizowania własnej gry.

Dlatego wszystkim, którzy mają problem z analizowaniem swojej gry odsyłam właśnie tutaj.

http://pl.pokerstrategy.com/strategy/others/#basic

Na razie miałem czas przerobić 2 części na temat analizy gry i czuję się mądrzejszy, niestety nabytą wiedzę w praktyce będę mógł dopiero sprawdzić w niedziele/poniedziałek wieczór,

Powtórzyłem też artykuły na temat gry SnG i zauważyłem co umknęło mi wcześniej w czasie nauki z artykułów. Tak jak pisałem wcześniej uważam, że gram zdecydowanie za mało rozdań.

Przeglądając swoje statystyki w HM2, zauważyłem, że bardzo mało kradnę blindy i jestem pewien, że akurat to wynika z dosyć mechanicznej gry. Odruchowo widząc np niskie pockety, czy Ax pasowałem, nie zwracając uwagi, że np siedzę na CO/BU lub SB i powinienem próbować kraść blindy.

Wniosek? Grać mniejszą ilość stołów do czasu aż będę zwracał uwagę na wszystko co powinienem. Docelowo chciałbym grać około 12-16 stołów(i tak też grałem), na razie ograniczę się do max 6-8 + stealujemy!!!

Inna rzecz, która umknęła mi całkowicie to podbicie zgarniające. Do tej pory jak przeciwnik podbijał, nawet jeżeli to była pozycja środkowa/późna czy blindy, re-pushowałem tylko z naprawdę mocnymi rękami - QQ+/AK i teraz widzę, że był to błąd, który wynikał z niedouczenia strategii z artykułów.

Wniosek? Po raz kolejny zwracamy większą uwagę na PO-ZY-CJĘ! zarówno swoją jak i przeciwnika. No i oczywiście wałkujemy artykuły, do czasu, aż nie będę już znajdywał w nich nowych rzeczy.

Wracając do Hold'em Resources Calculator. Co prawda z programem zapoznałem się na razie bardzo powierzchownie, ale już natrafiłem na pierwsze schody, a mianowicie "Jak ustawić wygrane dla MTTSnG 180 osobowych? W żaden sposób nie mogę zwiększyć ilości płatnych miejsc do więcej niż 10 i nie wiem jak ugryźć to aby rozpisać wszystkie 27 miejsc płatnych? Chyba, że nie ma to w ogóle znaczenia?

Rozwiązanie powyższego problemu to zadanie na dzisiejszą noc do pracy, chyba, że ktoś już się z tym uporał?

Podsumowanie

Mam nadal spore braki w teorii, które chcę nadrobić w pierwszej kolejności, więc w dniach najbliższych ograniczam grę, a skupiam się na teorii.

No i dobra nutka na koniec, co prawda bardziej blackjack'owa, ale... Pora odespać nockę.


Odpowiedz
Cytat
ShymEX
Dołączył: 19.03.2009

cześć!

fajny blog, też chcę w przyszłości przejść na 180tki więc pewnie będę zaglądał.

Co do forex to też miałem swoją własną przygodę- zapłaciłem 300 zl za kurs, z którego nic nie wyniosłem i pieniądze poszły w błoto :facepalm:. Jest to jednak interesujący temat. Myślisz, że da się na tym fajnie zarabiać? I przede wszystkim- dużo trzeba wiedzieć żeby wyjść na +?

Powodzenia w promocji, mam nadzieję, że jeśli Ci się uda dostać na lekcje to udzielisz mi jakiś korepetycji;)


Odpowiedz
Cytat

Co do forex'a czy jak kto woli giełdy walutowej... Ja siedzę w tym już dobre 3 lata. Z czego pierwszy rok to było samo kształcenie, które sprawiło tylko i wyłącznie, że byłem ciągle b/e i stwierdziłem, że trzeba zacząć się uczyć od lepszych od siebe i zacząłem szukać szkolenia. Oczywiście zacząłem na największym forum forexowym w Polsce i oczywiście pierwsze odpowiedzi na moje zapytania na temat szkoleń wyglądały tak, że po co płacić za szkolenia skoro mam tą całą wiedzę za darmo e internecie. Skoro tak jest to czemu nikt z tych sypiacych złotymi radami forumowiczów nie zarabia pieniędzy na forexie, które pozwalają im na życie na wysokim poziomie bez pracy etatowej? Na szczęście przez to samo forum zdobyłem kontakt do Henryka Wożniaka, u którego potem się szkolilem.

Szkolenie kosztowało mnie 2, 5k zł i był to najlepiej zainwestowany pieniądz w moim życiu. Odpowiadając na twoje pytanie - tak, da radę z tego wyżyć tylko potrzeba dosyć sporego kapitału początkowego, bo jak już wiesz zyski z giełdy to procent od posiadanego kapitału.

Sama gra na giełdzie to głównie psychologia + trochę spostrzegawczości. Ja inwestuje metodą price action. Nie używam żadnych dziwnych wskaźników. Traduje w myśl zasady, że trading ma być prosty. Oczywiście najważniejszy jest bankroll management.

Szczerze robienie 10% miesięcznie to nie żadna czarna magia i jest to bardzo realne. Wymaga po prostu wiedzy i doświadczenia. Mi udało się w zeszłym roku zrobić prawie 40% zysku. Poświęcając na prawdę mało czasu na forex. Teraz odkładam kapitał, który pozwoli mi swobodnie grać i zarabiać tyle ile bym chciał.

Powiem tak na podsumowanie, bo nie ma sensu rozpisywać sie tutaj na ten temat bardziej. Forex oferuje na prawdę sporo, ale aby być w tym dobrym i zarabiać potrzeba sporo czasu, chęci i przede wszystkim cierpliwości. Brzmi bardzo podobnie do pokera, nie?

PS. post pisany ze smartphone wiec mogły wkraść jakieś błędy.


Odpowiedz
Cytat

Od niedzieli pokerowo działo się za razem mało jak i dużo. Niestety nie miałem dużo czasu na grę, ale było sporo czasu na naukę, przemyślenia i pokerowe gadanie.

Myślę, że udało mi się znaleźć kolejny leak w mojej grze, a jest to bet sizing preflop kiedy pierwszy wchodzę w rozdanie. Do tej pory podbijałem 4BB+1BB za limpera. Po obserwacji innych graczy, stwierdzam, że było to zdecydowanie za dużo.

Nowy bet sizing który będę stosować:

:spade: Blindy < 100 - 3bb(w multiway dokładam + 0,5BB za limpera, wchodząc z pozycji środkowej/późnej)

:spade: Blindy > 100 - 2bb + 0,5bb za limpera

Poprzednie wysokości betów sprawiały, że traciłem za dużo żetonów we wczesnej fazie turnieju oraz w przypadku jak nie trafiłem flopa i pasowałem po podbiciu na flopie/turnie/riverze.

Również poprawie, nie wiem jeszcze czy znacznej (niestety volume kuleje, ze względu na 12h zmianę w pracy) uległa moja gra post flop. O wiele większą uwagę poświęcam swoim przeciwnikom, kartom które pojawiają się na flopie oraz ogólnie temu co dzieje się na stole.

Poza tym, jestem już w połowie poker mindset i z czystym sumieniem mogę polecić tego ebooka innym forumowiczom. Zawiera on naprawdę sporą ilość informacji na temat psychologii pokera, która jest przedstawiona przy użyciu na prawdę prostego, przystępnego języka.

Poza tym, udało mi się dołączyć do study group, ukierunkowanego na gry 180s Turbo, co jestem pewien, że przyniesie bardzo pozytywne rezultaty jeśli chodzi o progres w nauce gry sng.

Jeśli chodzi o dzisiejszy wpis to by było na tyle, ale na koniec chciałbym specjalnie dla Was wkleić jedno nagranie z genialnego filmu Tarantino, który posiada jeszcze genialniejszy soundtrack.

Mam nadzieję, że moja gra będzie niedługo tak ekscytująca jak przedstawienie Shoshany!


Odpowiedz
Cytat
Malolat69
Dołączył: 17.12.2012

Poszło zapro albo napisz na gg 46714344 mam pare pytań.


Odpowiedz
Cytat
ShymEX
Dołączył: 19.03.2009

Siema pluszak,

Coś sie opierdalasz z tym blogiem widzę;p Też się zapuściłem przez ostatnie 2 tygodnie i nie aktualizowałem, ale dziś w końcu udało mi się coś wyrzygać. Jak potrzebujesz motywatora to masz jak znalazł:

Daj znać jak Ci idzie bo miałem wpadać a tu, a na razie cicho:)


Odpowiedz
Cytat

Ok.

Należy mi się klapsik :<

Zasługuję na karę, ale bez mówienia brzydko bo to już podejdzie pod perwersje.

Zaniedbałem bloga to akurat fakt, ale... obiecuję poprawę.

Volume nie jest takie jakbym chciał aby było, ale nie jest też najgorzej, udaje mi się rozegrać kilka 180-tek wieczorami i jest to od około 10 do 20 turków.

Mój ogólny wykres ze 180 wygląda następująco:

Uploaded with ImageShack.us

Jak widać przez ostatni czas magiczna linia nie kieruje się tam gdzie tygrysy lubią najbardziej, pomimo tego, że jeśli chodzi o pokerowe samopoczucie jest najlepsze chyba do tej pory w mojej karierze.

Jeśli chodzi o samą grę. Muszę się pochwalić, że zacząłem współpracę z jednym z trenerów PS i co prawda na razie odbyliśmy jeden trening, ale jestem bardzo zadowolony. Robię potwornie dużo błędów, nie wyciągam value tam gdzie powinienem, mój sizing też był zły, a czytanie przeciwników fatalne. No i to właśnie trzeba poprawić, chęci są, trochę gorzej ostatnio z czasem, ale biorąc pod uwagę, że poker nie jest moim źródłem utrzymania, lepiej powoli, a skutecznie.

Ten post potraktujmy jako wstępną reaktywację bloga, jak wena przyjdzie to napiszę coś więcej.

Tak dla lekkiego poprawienia magicznej linii, wpadło przed chwilą 3 miejsce, biorąc pod uwagę, że zagrałem w sesji tylko 6 stołów, nie jest źle.

PS. BTW wkrótce wrzuce fotkę z mojego nowego pokerowego kącika ;], klimaty z lasu zmienione na góry i wodę ;]

PS2. ShymEX twój filmik mnie zmotywował do nadciągnięcia bloga :>


Odpowiedz
Cytat
szczelon
Dołączył: 02.04.2010

Heh, ktoś mi się tu opier..la :ayfkm:


Odpowiedz
Cytat
imgoingtomirage
Dołączył: 03.07.2010

Siemanko!

Chętnie poczytałbym więcej o Twojej pracy i zagranicznych eskapadach. Fotki, filmy?! :f_cool:

Pozdro!


Odpowiedz
Cytat

No i jako, że w końcu trzeba było odświeżyć bloga, pomimo że pokerowo nic ciekawego się nie wydarzyło, bo i volume słabe i wyników jako tako nie ma i nawet wykres wcięło, bo kto by pomyślał, że HH trzymałem jednak na C a nie tak jak byłem przekonany na D i uciekło kiedy stałem się szczęśliwym (?) posiadaczem Win8, ale to wszystko nie ważne.

Od dłuższego czasu staram się nie przejmować wynikami, a skupić na łataniu leak'ów i poprawie gry. Jak idzie? Hmm ciężko stwierdzić, ale w sumie nie o tym chciałem dzisiaj pisać.

Ponawiam lekturę pewnej książki o psychologii giełdowej i w wyniku tego przypomniał mi się ciekawy wpis z pewnego forum forexowego, traktujący o rozwoju tradera. Uważam, że bardzo podobny jak nie identyczny schemat możemy zaobserwować w pokerze.

Postaram się przedstawić owy schemat przenosząc go w świat pokera.

Rozwój pokerzysty:

1. Etap pierwszy - nieświadoma niekompetencja

Jest to pierwszy krok kiedy zaczynamy interesować się pokerem. Wiemy, że jest to dobry sposób na zarabianie pieniędzy, bo znamy kogoś kto tak zarabia, widzieliśmy gdzieś w telewizji relacje z dużego turnieju pokerowego, albo jakieś Poker at Night. I niestety zazwyczaj jest tak jak z nauką jazdy samochodem - wydaje się to proste, a pytanie, które sobie zadajemy brzmi "Co w tym może być trudnego? To tylko karty, mamy wyższy układ i wygrywamy, albo niższy i przegrywamy - prościzna - zaraz dorobię się łatwej i dużej kasy".

No i niestety jest podobnie jak z nauką jazdy samochodem. Siadamy za kółkiem i tak na prawdę nie za bardzo wiemy co robić. Grasz słabe karty, źle oceniasz przeciwników, widzisz jak inny gracz łamie twoje AA swoim T2o itd, zaczynasz grać bezmyślnie, aby odrobić straty shotujesz wyższe limity. Czasami taki shot się uda, odrobisz to co traciłeś przez ostatnie x rozdań, ale mimo wszystko częściej odnotowujesz straty niż zyski i jesteś coraz bardziej zdenerwowany.

To jest właśnie etap pierwszy - jesteśmy zupełnie nieświadomi swojej niekompetencji jeśli chodzi o grę. Trwa to zazwyczaj dosyć krótko, do pierwszego utopienia kapitału. Gdzieś na horyzoncie pojawia się etap drugi.

2. Etap drugi - Świadoma niekompetencja.

Zdajemy sobie sprawę, że poker wymaga większego wkładu pracy niż sobie to wyobrażaliśmy na początku i jest ogrom rzeczy nad którymi musisz popracować. Uświadamiamy sobie, że jesteśmy nieudolnymi pokerzystami - brak nam umiejętności, charakteru by osiągać zyski.

To jest właśnie etap, że zaczynamy interesować się wszelkiego rodzaju programami wspomagającymi, zaczynając od różnych programów gromadzących statystyki, przez indicatory, kończąc na ebookach/książkach traktujących o grze w pokera. Zaczynamy szukać swego rodzaju świętego grala, wiedzy tajemniczej czy jak inaczej chcemy to nazwać.

I tutaj pozwolę sobie użyć sformułowania z artykułu forexowego - stajemy się "dziwką systemową" - skaczemy po odmianach, próbujemy różnych strategii, na żadnej nie skupiając się wystarczająco długo, aby stwierdzić czy jest to dla nas odpowiednia odmiana/strategia. Każda nowo poznana strategia wydaje nam się tą najlepszą, w przeciągu krótkiego czasu stajemy się entuzjastą SSS/BSS, zachycamy się SnG, napalamy się na MTT. Jednak po chwili odkrywamy, że pomimo znalezienia kilku świetnych strategii tracimy pieniądze, pomimo że wydaje nam się, że postępujemy prawidłowo.

Zaczynamy rozmawiać z innymi pokerzystami, czytamy forum, obserwujemy innych pokerzystów chwalących się swoimi zyskami i zastanawiamy się dlaczego nie ma nas wśród nich. Zaczynamy zadawać pytania, wśród nich bywają i te absurdalne (ale to dopiero zauważymy na dalszym etapie). Wniosek jaki nam się nasuwa to, że wszyscy Ci wygrywający pokerzyści to oszuści - nie da się zarabiać takich pieniędzy, bo ty uczysz się ciągle i nadal tracisz swoje $. Wydaje nam się, że wiemy to co wygrywający gracze, a i tak ciągle tracimy pieniądze - ONI NA PEWNO MUSZĄ KŁAMAĆ.

Jesteś takim młodym gniewnym - nastolatkiem. Pomimo, że otrzymujemy sporo porad od bardziej doświadczonych graczy, nadal uważamy, że lepiej wiemy co robić.

Ten etap może trwać bardzo długo, wielu odpada właśnie w trakcie jego trwania. Najprawdopodobniej straciliśmy już niejeden bankroll, wykorzystaliśmy większość darmowych depozytów z różnych serwisów, kilkukrotnie chcieliśmy się poddać i odpuścić pokera. Jednak pewnego dnia owy etap mija i wtedy nadchodzi etap trzeci.

3. Etap trzeci - Eureka!

Pod koniec etapu drugiego uświadamiasz sobie, że wina nie tkwi w strategii, czy odmianie, którą obrałeś, a w nas samych. Zaczynamy pracować nad mindsetem, skupiamy się na jednej odmianie, zaczynamy stosować BRM.

I takim sposobem zbliżamy się do momentu w którym możemy krzyknąć - EUREKA!!!. W twoim mózgu następuje swego rodzaju ewolucja, zaczynasz myśleć zupełnie inaczej niż przedtem. Określamy swój BRM, wybieramy odmianę, w której czujemy się najlepiej.

Zaczynamy akceptować bad beaty, uświadamiamy sobie, że nie mamy na to wpływu i nie mogliśmy temu zapobiec. Zaczynamy ciąć straty, odpuszczamy All-In'y na niesprzyjającym nam boradzie, Cierpliwie wyczekujemy rozdań w których mamy przewagę nad przeciwnikiem, gramy tylko wtedy kiedy czujemy że jesteśmy z przodu, uświadamiamy sobie, że strategia którą gramy działa i co najważniejsze, zdajemy sobie sprawę, że w pokerze najważniejsza jest konsekwencja i dyscyplina.

Teraz już rozumiesz dlaczego BRM jest tak ważny, przypominasz sobie wszystkie rady, które dostałeś za darmo od bardziej doświadczonych graczy. Godzisz się z tym, że nie masz wpływu na element losowy.

Eureka!!!

Zaczynamy etap czwarty.

4. Etap czwarty - Świadoma kompetencja

Teraz gramy tylko wtedy kiedy mamy ku temu odpowiednie warunki. Straty akceptujemy z taką samą łatwością jak zyski. Pozwalamy aby nasz wykres piął się w górę, akceptując straty. Mamy tygodnie w których jesteśmy 100 BI do przodu, ale bywają też takie, że jesteśmy 100BI w plecy - ale generalnie zyskujemy więcej niż tracimy.

I co najważniejsze zaczynamy zyskiwać szacunek w oczach innych graczy, taki sam szacunek jakim my darzyliśmy tych dobrych graczy z początku naszej przygody z pokerem.

Nadal jednak musimy pracować nad poprawą swojej gry, przyswajanie nowej wiedzy idzie nam łatwiej, bez trudu odnajdujemy się wśród pokerowej terminologii, ale to co najbardziej nas motywuje, to to że zaczynamy odnosić zyski.

Pomimo zaczęcia dnia z kilkoma BI zysku potrafimy zamknąć sesję na minus, ale nie wywiera to żadnego wpływu na nasze samopoczucie, mindset czy grę. Akceptujemy wariację. Zaczynamy odnosić niewielkie, aleregularne zyski. Ten etap trwa również stosunkowo długo. I nagle przychodzi faza piąta.

5. Etap piąty - nieświadoma kompetencja.

Wszystko związane z pokerem zaczyna wyglądać jak codzienna jazda samochodem do pracy. Kilka razy w tygodniu, albo nawet i codziennie siadamy do sesji - decyzje podejmujemy nieświadomie ale z kompetencją. Działamy trochę na autopilocie. Gramy świetne sesje dające nam kilka BI dziennie. Staję się to dla nas normalne - jest to rutyną. Panujemy nad swoimi emocjami i jesteśmy graczem z szybko rosnącym bankrollem.

Stajemy się gwiazdami forum pokerowego, ludzie traktują nas z szacunkiem. Przeglądając forum widzisz pytania graczy podobne do tych, które zadawałeś na początku swojej przygody z pokerem.

Pokazujesz swoją wiedzę innym zdając sobie sprawę, że i tak wielu z nich nadal jest tymi nastolatkami, którym ty byłeś jeszcze jakiś czas temu. Zdajesz sobie sprawę, że wiele z twoich rad i tak zostanie zignorowanych i tłumaczenie jest daremne, bo i tak wielu z owych graczy i tak nigdy nie przejdzie etapu drugiego, ale gdzieś wśród nich jest kilku którym się uda.

Gra w pokera staję się nudna, mało ekscytująca, ale tak jest ze wszystkim w czym stajesz się jednym z lepszych - sam poker przestaje skrywać dla Ciebie zagadki. Zaczyna to być twoją pracą, a przy stołach robisz to co do Ciebie należy. To wszystko.

Teraz możesz wstać i powiedzieć jestem POKEROWYM PROFESJONALISTĄ.

________________________________________________________________________

Teraz chciałbym się odnieść do swojej osoby i do etapu, na którym się znajduję.

Jak napisałem na samym początku jest to przerobiony tekst odnośnie ewolucji tradera, ale osobiście uważam, że poker i trading mają ze sobą bardzo dużo wspólnego.

Osobiście wydaje mi się, że jestem gdzieś na etapie 3. Zdaję sobie sprawę, że czeka mnie jeszcze bardzo długa droga zanim będę mógł potraktować hobby, którym jest poker jako pracę, czy sposób na życie. Czytam dużo więcej forum niż gram, ale to może być podyktowane dosyć niekonwencjonalnym systemem pracy, który pochłania sporo mojego czasu. Mam tylko nadzieję, że gdzieś w przyszłości uda mi się wskoczyć na 5 etap ewolucji pokerowej i będę mógł zasiąść gdzieś wśród najlepszych.

A tak trochę nie pokerowo, ostatnio ktoś mi powiedział, że mam ponoć ciekawą pracę, ale że nie przepadam za opowiadaniem o pracy postanowiłem ubarwić blog zdjęciem panoramy, którą mogę codziennie podziwiać z miejsca pracy.

Spoiler

Uploaded with ImageShack.us

PS. Nie wiem kiedy będzie następny wpis. Poczekamy aż przyjdzie wena lub będzie się czym pochwalić ;]


Odpowiedz
Cytat
Główny administrator
spinek
Dołączył: 27.09.2009

Mała uwaga:
Nie edytuj w ten sposób własnych postów, bo wtedy nie zmienia się stan wątku z "przeczytanego" na "nieprzeczytany" i wątek nie wędruje w górę. Trafiłem tu tylko dlatego, że coś napomknąłeś o nowym wpisie i specjalnie szukałem. Normalnie szarych-niepomarańczowych wątków to nawet nie widzę :D

Ten schemat to już gdzieś parę razy widziałem, ale miło go sobie odświeżyć jeszcze raz. U mnie niestety ciągle etap 1 ;(

Fajne zdjęcie. Muszę się kiedyś wybrać. Tzn. niekoniecznie w to miejsce, ale ogólnie do Norwegii :)


Odpowiedz
Cytat

Pora na kolejny wpis.

Jako, że zakończyłem kontrakt w pracy przed czasem i mam teraz tydzień wolnego, a nie wracam do domu, tylko zostaję na obczyźnie postanowiłem wykorzystać ten czas na maxa pokerowo.

Od dzisiaj do soboty 15 czerwca chcę wyrobić volume conajmniej 500sng 180 turbo za 2,5$.

Jeżeli mi się nie uda. Pierwsza osoba, która wpiszę się w tym wątku dnia 16/06 (zaczynamy liczyć od godziny 00:01 otrzyma ode mnie 20$ na P*, lub Skrill.

Biorąc pod uwagę, że gram na raz 6-8 stolików trzeba będzie na prawdę mocno przycisnąć.

Czas zaczynać! Podsumowania będę robić codziennie jak skończę grę.


Odpowiedz
Cytat

Dzisiejsze sesje zakończone.

Plan dzienny nie wykonany.

Rozegrane turnieje: 43
Planowane: 62,5

Plan dnia wykonany w 67,2%

Wynik finansowy: -5,6$


Odpowiedz
Cytat

Ciekawy challenge. Trzeba będzie pamiętać o tym 16 czerwca, bo po pierwszym dniu spore szanse, że jednak coś skapnie kibicom challengu.

Mimo wszystko życzę powodzenia i oby Ci sąsiad nie zamknął okna z internetem ;)


Odpowiedz
Cytat

Sąsiad jak sąsiad. W najgorszym wypadku trzeba będzie się przesiąść na neta mobilnego, ja bym bardziej obawiał się o Łotrzyka, bo to kawał.... drań i tyle.

Dochodzi jeszcze kwestia flatmate'ów... Dzisiaj nie dociągnąłem volume, bo trzeba było robić grilla ;]


Odpowiedz
Cytat

Też zdecydowanie wolę grilla od robienia volume :D

Pochwal się, coś tam upitrasił.


Odpowiedz
Cytat