Przejdź do forum
Jak Feniks z Popioł...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak Feniks z Popiołów! Po prostu żyć!

1,008 Posty
124 Użytkownicy
1188 Reakcje
45 K Wyświetlenia
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Witam wszystkich serdecznie.

Do rozpoczęcia pisania tego Bloga skłoniła mnie sytuacja życiowa.
Nie wiem czy Blog będzie się rozwijac a wraz z nim ja. Czy może skończy się tylko na tym jednym wpisie.
Bardzo lubię grac w pokera. Jednak ze względu na moją pracę i wieczny brak
czasu traktuję ją jak hobby. Co nie zmienia faktu że chciałbym grac lepiej i się rozwijac niż tylko bezmyslnie klikac myszką.
Jednak nigdy nie myślałem o pokerze na poważnie. Na poważnie czyli jak o
sposobie na niezależnośc finansową. Całkowitą lub tylko częściową.
Dlaczego? Bo jestem za słaby za głupi i za stary żeby dac radę przy stoliku młodym bystrym i znającym języki pokerzystkom i pokerzystom.
Nawet na mikro limitach. Albo dlatego że po prostu wydaje mi się że jestem taki stary i głupi bo jestem tak zapracowany i zmęczony że czasami nie mam nawet siły patrzeć na monitor a co dopiero skupic się na grze.
No cóż. Moje życie weszło w taką fazę że postanowiłem podjąc próbę weryfikacji tego co napisałem wyżej.
Jednak wynik tej weryfikacji może okazać się dla mnie bolesny. Tak samo jak blesna potrafi być prawda.
Skąd taka moja obawa?? A więc...
Nie posiadam żadnych atutów dobrego polskiego pokerzysty.
Nie jestem pierwszej młodości.
Nie znam żadnych języków obcych a pruby nauczenia się zawsze pełzły na niczym.
Jestem poprostu zwykłym pracownikiem budowlanym.
Co prawda znam historię prosa z angli który od smarzenia ryb w smarzalni awansował do zawodowego pokerzysty ze średnim zarobkiem 20 do 30 tyś. Funtów miesięcznie. Ale jego nie obowiązywała bariera językowa co w
Polsce wiąże się z ograniczonym dostępem do lektóry fachowej.
No i praca. On pracował 8 godzin a nie 12 do 14 jak ja ostatnimi czasy.
Dlaczego więc chcę podjąć prubę potraktowania pokera jako coś więcej niż hobby??
W końcu gram już 8 lat! Tak tak sam się sobie dziwię że aż tyle.
Że tyle czasu mineło. Jak zaczynałem to nie było jeszcze Starsów :D
Odpowiedź częściowo zawarta jest w tytule.
Poświęciłem 10 lat dla firmy która zbankrutowała. Była to mała firma budowlana. Pracowaliśmy w tak zwanym systemie rosyjskim siedmiogodzinnym. Czyli od 7 do 7 a precyzyjniej mówiąc od 7:00 do 19:00 :)
Jak to w budowlance.
Musiałem mieć ciągłość pracy żeby zarabiać na siebie i na naukę.
Z nauką nie wyszło bo przy takiej pracy nie mogło.
"Normalnej" 8 godzinnej nie mogłem znaleźć bo cała moja wiedza, umiejętności i wykształcenie są związane z budownictwem a tam jak
Cię ktoś nie wkręci np. do dużego konsorcjum to u "prywaciaży" innej nie ma.
A jak coś się nawinęło to okazywało się że przy 8 godzinach na życie mi z pensji nie starczy.
Kiedy zobaczyłem że życie ucieka mi przez palce a perspektyw nie widać, postanowiłem się przebranżowić.
No i tu pojawia się pojęcie współczesnego niewolnictwa!
Pracując miń. po 12 godzin dziennie nie masz kiedy się uczyć, szkolić, iść na kursy itp. W dodatku pracodawcy utrudniają takie samokształcenie z obawy
przed ucieczką dobrego i taniego pracownika lub z obawy przed żądaniem przez niego podwyżki.
W tedy pozostaje jedynie się zwolnić na czas kursu, ale na taki krok trzeba mieć zaplecze finansowe.
Budowlańcom pozostaje jeszcze zima :) Nasz sprzymieżenieć w nauce:)
I tak też zrobiłem. Nadluckim wysiłkiem i oszczędzaniem na wszystkim kończyłem zimą kolejne kursy i zdobywałem uprawnienia. Często na
sprzęt na którym i tak już od dawna pracowałem bez uprawnień.
Szef był zadowolony. Pełnowartościowy operator ciężkiego sprzętu przecież nie ucieknie mu do większej firmy nie mając papierka. Tam bez papierka BHP-owiec nie dopusci go nawet do maszyny.
Kiedy miałem już składać wypowiedzenie firma nagle padła.
Okazało się że bardzo duży kontrachęt był niewypłacalny.
I tak trafiłem tuż przed kryzysem na rynek pracy.
Zaopatrzony w nowe (czytaj udokumentowane papierkiem) umiejętności
szybko znalazłem pracę na lepszych warunkach.
Złapałem oddech i wiatr w żgle.
Niestety nie na długo :(
Po roku z powodu kryzysu firma zrobiła redukcję. I choć kierownicy budów nalegali na właściciela żeby mnie nie zwalniał bo nie chwaląc się byłem lepszy od wielu kolegów to jednak łatwiej było nie przedłużać mojej rocznej umowy niż likwidować inny stały etat.
I wtedy zaczęło się piekło.
Szybko znajdowałem pracę, ale równie szybko okazywało się że nowi pracodawcy są niewypłacalni lub chcą tylko pracowników na czarno itp. itd. i tak w kółko po całej Polsce.
Zaczęła się walka o przetrwanie. Czasami dniówki liczyły po 16 godzin. Nawet na czarno w centrum dużych miast. Ale trzeba było żeby godzinami zrekompensować niską stawkę i mieć kasę na przestój przed następną pracą / pracodawcą.
Ale to nie koniec.
Do tej pory żelazny organizm nie wytrzymał. Pewnego dnia wróciłem z pracy w dobrym samopoczuciu tylko potwornie zmęczony a za dwie godziny przyjechała po mnie karetka.
Dwie poważne operacje 28 dni szpitala i 3 kolejne miesiące zanim dostałem dopuszczenie do pracy. Podobno rekord! Lekarze dawali mi pół roku zanim pozwolą mi pracować.
Dobrze że miałem wtedy umowę zlecenie. To wredna śmieciówka ale chociaż leczenie się należy. W innym przypadku dostałbym rachunek za szpital.
Wiem co myślicie. Miałem wtedy czas na pokera. Niestety nie.
Żeby szybko do siebie dojść musiałem dużo leżeć i spacerować zarazem.
Długie siedzenie nie było wskazane.
Po szpitalu narosły długi. Rachunki trzeba płacić a na umowę zlecenie chorobowego nie ma.
Zakasałem rękawy do pracy wiśta wio :) Ponownie od pracodawcy do pracodawcy.
W końcu zakotwiczyłem na dłużej na dużej budowie. Bodowa biurowca Pixel w Poznaniu. Nowa siedziba Allegro. Wprowadzili się w Listopadzie 2012 roku.
Pracodawca pieprzony pośrednik krwiopijca. Ale znał już mnie i moją pracę.
Budowa bardzo wymagająca a kierownictwo jeszcze bardziej dlatego
dzięki wypracowanej renomie udało mi się wymusić na pośredniku umowę o pracę i całkiem przyzwoitą jak na kryzys stawkę.
Umowa od najniższej krajowej przedłużana co 3 miesiące a pod koniec budowy co miesiąc ale to w mojej branży był w owym czasie luksus.
Pracowałem tam 15 miesięcy. Zjadła mi sporo zdrowia. Jedna z najcięższych o ile nie najcięższa w mojej karierze.
Nie schodziłem poniżej 280 godzin miesięcznie. Regularnie przekraczałem 300. Nie jest to mój rekord ale tempo i nerwówka tam panujące były dwa razy większe niż na innych moich budowach.
Ale dzięki niej zpłaciłem długi i odłorzyłem na przetrwanie zimy. Pracę zakończyłem ostatniego Października 2012.
I oto jestem. Nie mam pracy. Perspektywy coraz gorsze. Przebranżowić się nie mogę bo nie mam za co i nie wiem na co.
Łapię się prac dorywczych i wegetuje szukając pracy.
Ci co mają etaty nawet kiepskie mnie nie zrozumieją. Nie raz i nie dwa z takimi rozmawiałem. Ale Ci którzy strtacą teraz etat i trafią na rynek pracy tak jak ja to biada im. Szanse na kolejny praktycznie zerowe. Od 4 lat żądzą śmieciówki w różnej formie i praca na czarno. Pracownik jest zatrudniany jak do zbioru truskawek. Ma zrobić swoje i wypad.
Stawki są tak niskie że 6 lat temu na godzinę dostałbym 50% więcej niż teraz i to na umowę o pracę. A ceny w sklepach sami wiecie.
Czyli jestem na rozdrożu!! Życiowym zakręcie.
Moja cała wiedza, doświadczenie, umiejętności już nic nie znaczą.
Moja obecna sytuacja to kupa popiołu z dotychczasowego życia. I zero perspektyw.
Dlatego tak zatytułowałem mojego bloga.
Sprubóję się podnieść, wstać z popiołu jak Fenix.
Ale czy to się uda???
I tu właśnie przypomniałem sobie o pokerze. O grze w którą grałem
w wolnych chwilach przez te wszystkie lata żeby zapomnieć o stresie.
Czy poker może mi pomóc??
Hmm?
W końcu nie mam ambicji zostać drugim Robmafem, Sosickiem czy innym naszym Polskim pro.
Chciałbym osiągnąć jakiś mały cel. Coś co pomorze mi wstać z popiołu.
Mały zastrzyk gotówkowej nadzieji :)

Teraz chciałbym wyrazić podziw dla każdego kto dotarł do tego miejsca :)
Kto wytrwał czytając historię mojego życia w pigółce.
Dziękuję każdemu z osobna i wszystkim razem :fdrink

Teraz kiedy piszę te słowa już wiem, że ciąg dalszy nastąpi.
Ze będą kolejne wpisy.
Ale jak się skończy ta historia to czas pokaże ;)

Literka c zamiast "ci" z powodu awarii klawiatóry

P.S. Problem z klawiatórą rozwiązany :)


Odpowiedz
Cytat
1 007 odpowiedzi
szczelon
Dołączył: 02.04.2010

Mówisz stary i głupi?

Niemożliwe, ja też już 3 lata męczę micro. Masz rację z zapracowaniem i przemęczeniem, jest to na czasie również u mnie:)

Gdybyś nie napisał z tym "ć" to nawet nie zwróciłbym na to uwagi.

Ja mam problem z "f" oraz "y", piszę je z klawiatury wirtualnej.

Będę tu zaglądać :f_biggrin:


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Szczelon dzięki za odwiedziny na blogu i wsparcie.
I to jeszcze zanim skończyłem pierwszy wpis :)

Teraz przyszedł czas na działanie.
Postanowiłem jednak nie wyznaczać sobie na początku celu. Wiadomo i tak że celem jest najczęściej osiągnięcie jakiegoś limitu lub wielkości bankrola.
Na początek ustaliłem sobie jedną jedyną sztywną zasadę w jaki sposób będę chciał osiągnąć swój cel.
A więc do wędrówki po limitach będę używał wyłącznie pieniędzy zdobytych podczas gry. A wszelkie bonusy, rakeback itp. będę odkładał. Nie przewiduję ponownej wpłaty kasy. Jeśli zbankrutuję zostanie mi tylko to co odłożyłem z
bonusów.
Cel chciałbym osiągnąć z bonusów, cashback, rakeback itp.
Jednak jeśli przestanę się rozwijać a łączna suma bankrolu plus odłożona kasa pokryją kwotę celu to uznam wyzwanie za osiągnięte i skończone. Wypłacę kasę i na Karaiby :P :sdrink
Z Karaibami to żartuję :)
Nie zamierzam zostać zawodowym pokerzystą. Chciałbym użyć mojego hobby jako środka do celu. Żeby pomógł mi wyskoczyć z dołka z którego obecnie nie mogę się wyskrobać.

Teraz mam drugi problem do ustalenia.
Na jakiej odmianie się skupić. Turki odpadają ze względu na problemy z czasem. SnG hmm... do przemyślenia.
W mojej sytuacji gdzie czasami muszę nagle przerwać grę najlepiej sprawdzają się stoliki cashowe.
Lubię wszystkie odmiany Fixed, no limit, zooma, ale jak sprawdzić która najlepiej mi leży??
Postanowiłem to sprawdzić organoleptycznie :f_biggrin:
Zamierzam zacząć od Fixed limit holdema full ring. Rozegram po 10 tyś rozdań na 3 poziomach zaczynając od najniższego. Jednocześnie rozpocznę pilną naukę z materiałów PS. W ten sposób zbadam jakie robię postępy analizując mój win rate.
Żeby wszystko sobie poukładać naukę też rozpocznę od zera czyli od poziomu białego :)
Mój bankrol na Starsach wynosi 88 $ więc na fixed mogę skupić się tylko na osiąganym win rate bez obawy o kasę. Jak np. na drugim poziomie czyli 5/10 centów osiągnę ujemny WR po 10k rąk to rezygnuję z fixed i przechodzę do następnej odmiany.

A więc ruszam do pracy!! :f_thumbsup:


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

POKER TO WALKA ZE SŁABOŚCIAMI

Analizując inne blogi tzw. słomianych prosów z szumnymi hasłami, ambitnymi planami a kończących po kilku dniach, tygodniach ew. paru miesiącach z zerowym bankrolem do takich właśnie doszedłem wniosków.
Żeby nie było mnie też się to tyczy.
Ledwo zdążyłem zacząć swoje zadanie a już uległem pokusie i omal nie wypadłem z gry. Po walce na Fixed wszedłem na zooma Nl 10 i z mojego 92 dolarowego bankrola zostało 17 :facepalm:
A to miała być tylko odskocznia :facepalm:
Całe forum jest świadkiem jak obiecałem sobie że nie wpłacę kasy i dotrzymam słowa. Ale z 17 dolarowym bankrolem nie mogę już sobie pozwolić na chwilę słabości.
Może to i nawet lepiej.
Dlatego właśnie przegrywamy. Bo jesteśmy słabi. Zakładamy jakiś plan a potem się go nie trzymamy. Niech każdy komu się nie powiodło przeanalizuje swoje działania. Podejrzewam że w większości przypadków problemy zaczęły się od spontanicznych wybryków, skoków w bok od naszego harmonogramu.
--Planujemy krutkie serie na max skupienia- a potem gramy za długo zmęczeni.
--Planujemy regularny sen- siedzimy do nocy na filmie lub nadal przy pokerku.
--Chcemy zadbać o formę- może jutro, pojutrze bo pogoda itp. a mózg niedotleniony.
--Wreszczie mamy się trzymać BM a potem co... sami wiecie.
Mógłbym tak wymieniać w nieskończoność.
Wybijamy się tylko z rytmu tracimy nerwy i budżet. I w imię czego?
W imię iluzji że może akurat się uda. A jak komuś raz się uda to już po zamiatane. Złapie cuga na takie wyskoki i tak w końcu wszystko straci.
Tak jak ja o mało nie straciłem. Mając 92 $ i w planie rozegranie po 10k rąk na limitach 2/4, 5/10 i 10/20 centów fixed. To nawet grając jak ostatnia ciota nie miałbym szans wszystkiego stracić.
A tak muszę się pilnować żeby za chwilę nie było GAME OVER!!

A więc moi drodzy.

Walczmy ze swoimi słabościami!!

A będzie nam dane co zapragniemy. :fdrink


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Witaj niewolo moja żywicielko!

A więc dostałem pracę. Trochę z nienacka nagle jak grom z jasnego nieba.
Telefon w czwartek zeszłego tygodnia " Zaczynamy budowę na ul. ......... czy może pan od Poniedziałku przyjść do pracy? Szczegóły omówimy na miejscu".

Dała o sobie znać wypracowana opinia. Stawki beznadziejne ale i tak dostałem więcej niż obowiązujące teraz wiosną. Choć nie dużo więcej. Ale budowa blisko, jak się ociepli to na rowerek i zaoszczędzę na paliwie:) I forma się poprawi :)
Ale dlaczego niewolo??
Bo dostałem pracę od której tak usilnie próbuję uciec!!
Znów zacznie się tyranie po 250 do 300 godzin w miesiącu.
Cały mój pokerowy plan szlag trafi. Ale nie tylko o pokera tu chodzi bo przecież i tak tylko pykam na mikro. Ale życie będzie mi znów uciekać przez palce i trudniej będzie mi coś z tym zrobić bo i rozglądanie się za inną pracą będzie dużo trudniejsze i mocno ograniczone.
Zobaczymy jak to będzie.
Pocieszam się tym że póki co mam za co żyć. No i szacunkowo budowa potrwa do Lipca, Sierpnia. A wtedy zawsze łatwiej o inną pracę.
Zabawne jest to że myślałem że to będzie najbardziej lajtowa budowa jaką miałem przez ostatnie lata. Kierownik mówił :" Budowa pracuje od 7:00 do 17:00 a Soboty.... Soboty może ze dwie w miesiącu. Zresztą ja nie lubię pracować w Soboty".
Ale chyba mówił o sobie :) Bo już na rozruchu wykręciłem 62 godziny od Poniedziałku a kierownika rzeczywiście już nie było od 17 :D
W Sobotę nie było go wogule więc przez cały tydzień nie miał mi kto podpisać raportu :facepalm:
Teraz muszę się rozkręcić , ogarnąć pracę i zmodyfikować plan pokerowego rozwoju.


Odpowiedz
Cytat
szczelon
Dołączył: 02.04.2010

Praca jest najważniejsza, wtedy na pokera spoglądasz jako na hobby, a nie zarobkowo.

Co z tym idzie?

Każdą porażkę przyjmujesz bardziej lajtowo i się nią nie stresujesz za bardzo.

Nauka, nauka, nauka i cierpliwość, efekt w postaci "Franklinów" sam się w odpowiednim czasie pojawi.

Pozdrawiam


Odpowiedz
Cytat
AceBestini
Dołączył: 09.11.2008

Bloger Marca - ankieta

:sdrink


Odpowiedz
Cytat
Forgeh
Dołączył: 14.12.2008

Rubin tak z ciekawosci, co dokladnie robisz na budowie? Jestes po budowlance i masz uprawnienia? Koncze wlasnie budownictwo i jak czytam o tym ze zapierdzielasz po 300h miesiecznie to mi sie slabo robi ;). Powodzenia, obys szybko wbil na nl1000 i mogl siedziec na Karaibach a nie na budowie ;)


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Witam ponownie :)
Dziękuję bardzo za wsparcie :fdrink nie sądziłem że ktoś tu będzie zaglądał :)

Co do mojej pracy to żeby mnie źle nie zrozumiano. Cieszę się że ją wogule dostałem tylko jestem zły że nie udało mi się wyrwać z budowlanki i znaleźć czegoś normalnego tak na 8h dziennie.

Dobra wiadomość jest taka że po świętach budowa trochę sfolgowała i ten tydzień kończyłem o 17:00 :) normalnie wczasy :)

Forgeh jestem po budowlance po Technikum, nie mam uprawnień, studiów nie skończyłem przez pracę, nie piastuję żadnej kierowniczej funkcji, mam do czynienia ze sprzętem ciężkim. Można powiedzieć że jestem najważniejszy na budowie zaraz po kierownikach ;) Ale niestety nie ma to odzwierciedlenia w zarobkach :evil: więcej na razie nie zdradzę bo parę osób z mojego miasta może mnie skojarzyć a ja na razie wolę zostać anonimowy :pokerface:
I tak już za dużo powiedziałem .
Musisz sobie jednak zdawać sprawę że budownictwo to zawód dla pracoholików. Generalnie wszystko zależy od budowy i firmy do jakiej się dostaniesz i nie ma tu znaczenia czy to mała, średnia firma czy też duża korporacja.
Przy budowie nowej siedziby Allegro młodzi inżynierowie budowy po studiach dymali po 12 godzin i więcej w biurze budowy lub przy dopilnowywaniu na budynku i nie mieli płaconych żadnych nadgodzin tylko stałą pensję. A to wszystko dlatego że Budimex przejęli Hiszpanie i sobie wymyślili zapis w umowie że pracownicy nadgodziny będą mieli wypłacane w formie ryczałtu.
Dla takiego młodego po studiach np. ryczałt będzie 50 albo 100 zł i czy wypracuje on 250 czy 300 godzin to i tak dostanie tą samą stałą pensję plus stały ryczałt np. te 50 zyla.
Live is brutal :facepalm:
Ale trafiają się też normalne budowy.
Dobra ja tu miałem w końcu o pokerze pisać :f_eek:
Jak coś to pisz na priv wyślę Ci zaproszenie możesz pytać o wszystko co związane z budowlanką. Jeśli będę wstanie to odpowiem.

AceBestini dzięki za dodanie do ankiety ale słabo to widzę :fdrink
Blog na razie smutny choć bloger wesoły :f_biggrin:
Właśnie dlatego założyłem bloga bo jak się na nim wyżalę to lżej na duszy i łatwiej się żyje :f_thumbsup:

Miałem rozpocząć tu wątek na temat poker 770 ale przez pracę muszę to troszkę odłożyć.
Za to teraz gryzie mnie inny mól.

Poker na razie nie poszedł w odstawkę. Gram w pracy przez co musiałem przerzucić się na SnG i MTT :] Po prostu cash fatalnie mi idzie w pracy a turnieje tak samo jak w domu a może nawet lepiej :)
I nawet nie pytajcie jak to możliwe że pracując bezpośrednio na budowie nie w biurze i nie pełniąc żadnej kierowniczej ani nadzorczej funkcji mogę sobie pykać w pokerka :D
Nie mogę zdradzić. Nie na każdej budowie się da. Ale na tej tak.

W pierwszym tygodniu odpaliłem Starsy na smartfonie i zagrałem satelitkę za 1,65$ do Sunday Milion no i przypaliło, wejściówki nie wygrałem bo wszedłem all in jak tylko byłem w kasie. Odpadłem i 100 dolców z hakiem wpadło :D
Stówka poszła na MB na czarną godzinę i w razie jakiegoś reload bonusa a za resztę gram.
Zaraz notebook poszedł ze mną do pracy i wio :)
I mam teraz problem decyzyjny.
Wygrałem w tym tygodniu 5 wejściówek to Sunday Storm :D
Dwie już się rozeszły na wpisowe do mikro turków, dwie jeszcze mam w turniejowych dolcach i jestem zarejestrowany do S. Storma.
Mój bankrol to 0,75 $.
Więc BM nakazuje wyrejestrowanie z turnieju żeby mieć te 33 turniejowe dolary na dalszą grę.
Z drugiej jednak strony 22 T$ jeszcze są. Stówka grzecznie czeka na MB a szkoda byłoby przegapić okazję do zagrania w jubileuszowym Stormie z gwarantowaną pulą 1 milion dolarów :f_biggrin:

Jak mi radzicie? Zagrać?
Ja mam ochotę zagrać ale ciekaw jestem Waszego zdania.
Pozdro


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Mindset

Nadeszła ciężka próba dla mojego mindsetu. Wszystkie swingi, bad bety i inne paskudy to pikuś. Nawet to że gram w pracy.
Kiedy gram w pracy to używam telefonu jako modemu do netbooka. Połączenie 3g pozwala odbierać telefony bez uszczerbku dla połączenia internetowego.
Tak było do tej pory. Ale na tej budowie kiedy odbieram rozmowę zrywa mi internet na parę sekund. I tak co chwila podczas rozmowy.
Chyba to wina przekaźnika GSM w tej okolicy.
No i zaczyna się. Gram satelitkę i pracuję a tu rodzinka dzwoni.
Ja tu mam rakiety na ręce, gościu przedemną podbija i już już mam wejść all in..... a tu zerwało połączenie........... uff zdążyło odnowić zanim mi czas przy stoliku minął. :rage:
"co taki nerwowy masz głos?..." nic nic pracuję =)
Przecież nie powiem że gram bo znowu się zaczną zbędne komentarze.
Uff rozmowa się skończyła. Mija 15 min... dryndryn..... Ponownie telefon a ja tu na bublu siedzę :facepalm:
Za 20 min ponownie "chyba mnie przeklniesz za te telefony ale coś mi się przypomniało..." O patronie pokerzystów jeśli istniejesz daj mi siłę.....!!
Udało się ... mimo przeszkód wejściówka wpadła. Parę minut przerwy, otwieram następną satelitkę, po paru rozdaniach na ręce lądują KK i...... znów telefon................
O patronie pokerzystów...... jakbym tak mógł w spokoju (w domu też stale mi ktoś przeszkadza) przy swoim kompie na dużym monitorze sobie pograć to chyba bym został drugim Antoniusem!!

A to ku pokrzepieniu męskich serc:

Cele na ten miesiąc:
1. wyrabiać miń 1 strategy points dziennie. -narazie się udaje.
2.Wyrobić na poker770 status vip biały- obecnie mam none :)

Wyrabiając SP gram satelitki do Storma. Chcę uzbierać ok 120 turniejowych dolców.
Jak mi się to uda to przejdę do następnego celu.
Co do Poker770 to oddzielna historia ale o tym napiszę później.
Cele wydają się może błache, ale grając w pracy na totebooku mogę ogarnąć maksymalnie jeden stolik.
O jakiś tam statystykach czy innych bajerach można zapomnieć.
Zresztą i tak narazie nie używam.
Wygrana satelitka do Storma za 2,20$ trwa 2 godziny +- 15min. Niezależnie od tego czy zarejestruje się w niej 20, 40, 50 czy 60 graczy.
Więc dwie takie satelitki, plus ze 3 sitki na P770 za 12 centów i może czasem
turek na Starsach 1,10$ NLH 1,5 GTD i już mamy godzinę 16:00 albo później :rage:
Pozdrawiam wszystkich :fdrink

Aha byłbym zapomniał, normalnie nie wstawiam rozdań. Nie będę narazie tłumaczył dlaczego.
Ale z dzisiejszego dnia mam 4 naprawdę fajne z tych satelitek.
Niestety konwerter ich nie trawi więc wstawię jak ogarnę temat.
Może w weekend :)


Odpowiedz
Cytat
szczelon
Dołączył: 02.04.2010

To masz wesoło.

Z tego co czytam to całkiem nieźle Ci idzie w tych satkach - pozazdrościć.

Ja się błąkam po różnych gierkach na PokerStars i nie mogę się odnaleźć.

Pozdrawiam i powodzenia;)


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Wielkie dzięki szczelon :fdrink ale obawiam się
że to był chwilowy run bo reszta tygodnia fatalna i chyba będę musiał uruchomić
zachomikowaną na MB stówkę.

A teraz coś na temat Poker770.
Ja już tak mam że zanim coś zrobię to lubię sobie wszystko policzyć, przeliczyć, obliczyć, wyrachować i porównać. Taka natura :f_ugly:

I potem nie raz dziwią się koledzy że zgodziłem się za niższą stawkę na pracę na jakieś budowie blisko domu bo np. na innej na drugim końcu miasta dostałbym o 1 zł na godzinę więcej. Tylko zapominają że trzeba tam dojechać i żeby paliwo się wróciło musiałbym dostać 2 zł więcej. A gdzie jeszcze czas dojazdu? to powinno być 3 zł więcej a tyle nikt nie da.

POKER 770

Kiedy zakładałem konto na Poker 770 to postanowiłem sobie przeliczyć na jakim poziomie bym musiał grać żeby mieć choć cień szansy na wyrobienie całego bonusa od pierwszej wpłaty. I jaki status vip bym otrzymał po jego wyrobieniu.
I jakie z tym wiążą się korzyści.
I choć moje umiejętności pozwalają mi tylko pomarzyć o takiej grze
to policzyć zawsze można :) wiedzy nigdy za wiele.
Oczywiście mógłbym wpłacić np. tylko 100$ i spróbować je wyrobić.
Ale w tej kwestii nie uznaję kompromisów i skoro room "daje" taką kasę to wolę sobie pomarzyć że kiedyś mi się uda niż oddać mu bez walki pozostałe 1900$ :pokerface:
Problem w tym że bonusy od pierwszej wpłaty na ipoker są chyba tylko dla prosów bo na wyrobienie 2000$ mamy tylko 45 dni.
I tu pojawia się kolejny haczyk.
System Vip. Na zdecydowanej większości roomach kolejny poziom vip jest ważny cały kolejny miesiąc licząc od tego w którym został wyrobiony.
Ale przyznawany jest nam już w momencie wyrobienia.
Przykład:
Zaczynam grę na Starsach 1 kwietnia. Do 5 wyrabiam 100 punktów dostaję status chrome i gram dalej jako chrome. Do 10 Kwietnia dobijam do 500 punktów więc dostaję Silver i wszystkie korzyści z tym związane łącznie z lepszym przelicznikiem punktów. I choć ten silver będzie ważny do końca Maja to już go mam od 10 Kwietnia.
A na iPoker??
No właśnie. Na iPoker trzeba grać cały miesiąc zanim wskoczymy na wyższy poziom.
Przykład. Super pro wpłaca rola na poker770 i trzepie cały miesiąc punkty aż dobija do 250 000 za co w następnym miesiącu dostanie najwyższy status Elite.
Poziom Elite dodaje nam dodatkowe 600% do wyrabianych punktów.
Ale nasz pro nie posiadając żadnego statusu na starcie uzbierał tylko te 250 000 punktów.
Gdyby miał choć tylko status iron (trzeci w 10 stopniowej skali) uzbierałby 500 000 p. A gdyby miał już Elite to po całym miesiącu grindu w celu utrzymania statusu uzbierał by ich 1 750 000 !!!

Jak to ma się do bonusa?

Załóżmy że jesteśmy takim super pro.
Żeby wyrobić 2 000$ bonusu musimy wygenerować 170 000 punktów bazowych co daje nam poziom Stellar (9 z 10).
Jeśli wypracujemy jeszcze 3 000 p. to za te 173 000 możemy wykupić 350$ w bonusach cash.
Celowo skupię się tylko na bonusach cash bo reload są trochę dziwne i za bardzo by skomplikowały sprawę.
Jeśli zrobimy to dwuetapowo czyli np. wyrabiamy w jednym miesiącu 125 000 osiągając Stellar a następnie kolejne 45 000 z mnożnikiem 500% to da nam :
125 000 + 45 000 * 500% =395 000p.
jeśli dołożymy do tego jeszcze 1 000 * 500% = 6 000
To razem mamy 401 000 co umożliwia nam wykup bonusa 1 000$ :D
Jest różnica? :)

Zróbmy teraz inaczej.
Wyrabiamy najpierw przez ostatnie 15 dni miesiąca 50 000p.
Dostajemy Diamenta (8 z 10) z mnożnikiem 400%.
W następnym miesiącu dokładamy kolejne 120 000 potrzebne do uwolnienia bonusa co daje nam :
50 000 + 120 000*400% = 650 000p
Ponieważ lubię zaokrąglenia to wypracujmy zamiast 120 tys. dokładnie 120 400 co da nam 50 000 + 120 400*400% = 652 000
a za to możemy wykupić bonus 1 000$, dwa po 250$ i jeden 25$ co razem daje 1 525$ !! :)

W teorii oczywiście.

Przemyślany Desant na Poker770 czyli od zera do lidera Top 100 :)

A co by było gdy ktoś chciał się pobawić tak z nudów i przygotować sobie grunt tak od zera?
Tak hipotetycznie. Powiedzmy że zebrał we freerollach ze 2 $ i chce wejść na odpowiedni status zanim dokona pierwszego depozytu.
Osobiście uważam że poziom White można pominąć i od razu uderzyć na Iron
ale na potrzeby tych rozważań prześledzimy całą drogę.
Zaczynamy:
wyrabiamy 20p dobijamy do white wynik:20p
wyrabiamy 100p dobijamy do iron wynik: 100*25%=125+20= 145p
wyrabiamy 750 dobijamy do Brązu wynik: 750*100%=1 500+145= 1 645p
wyrabiamy 2 500 dobijamy do Silver wynik: 2 500*150%=6 250+1 645=7 895p
wyr. 7 500 dobij. do Gold wynik: 7 500*200%=22 500+7 895=30 395p
wyr. 20 000 dobij. do Platinum wynik: 20 000*250%=70 000+30 395=100 395p
wyr. 50 000 dobij. do Diamond wynik: 50 000*300%=200 000+100 395= 300 395p
wyr. 125 000 dobij. do Stellar wynik: 125 000*400%=625 000+300395= 925 395p
wyr. 250 000 dobij. do Elite wynik: 250 000*500%=1 500 000+925 395= 2 425 395p
Wpłacamy kasę na bonus od pierwszego depozytu i kontynuujemy poziom Elite. Wynik:
250 000*600%=1 750 000+2 425 395= 4 175 395p
Co z tego mamy?
Bonus 2 000$ za pierwszy depozyt plus:
1- 7 500$
1- 2 750$
1- 1 000$
1- 250$
1- 100$
2- 25$
1- 10$ Razem:13 660$ rake back :)
A do tego dwa ostatnie miesiące zajęliśmy miejsce w pierwszej trójce Top 100 :) O ile nie pierwsze :)
Skąd ta myśl?
250 000 punktów np. dla gier cash to 12 500$ rake a to razy 5 sp daje:62 500 sp
Miejsce na podium jak w banku.
A skoro już lubię zaokrąglać to jakby w tym ostatnim miesiącu wyrobić 47 000p więcej to wtedy moglibyśmy wykupić najkorzystniejszy bonus wart 15 000$ plus first depozyt bonus to daje nam 17 000$ rakeback :fdrink

Ale to tak tylko w teorii bo w przypadku poziomu Elite to oprócz umiejętności największym problemem mogło by być znalezienie odpowiedniej ilości gier na odpowiednich stawkach :)

Marzenia marzeniami a teraz realia. Uważam że ja bez problemu powinienem dobić do poziomu "Bronze".
Tak uważam bo już miałem taki poziom z kapitału startowego. Miałem a nie mam bo raz na tilcie postanowiłem powojować na speed pokerze nl10 i się z czyściłem :D
Uważam jednak że jestem wstanie od zera wrócić na ten poziom. A skoro jestem wstanie wrócić to znaczy że potrafię zbudować rola od zera :D
I tu mnie olśniło.
Trudność celu zależy od sposobu w jaki chcemy go z realizować ale także od tego jak go nazwiemy.
Przykład.
Chcemy zbudować rola od zera. Kurcze jakie to trudne, żmudne itp. itd. wszyscy życzą nam powodzenia ale jednocześnie kiepsko to widzą itd.
Zrobię inaczej. Chcę się piąć po poziomach Vip na Poker770 od zera.
Niech pomyślę.
Teraz są tam fajne freerole SnG 9 osobowe z pulą 0,10$ na wygrane.
Osobiście bardzo je polecam. Pogramy trochę, dobijemy do dolarka lub dwóch i przesiądziemy się na SnG za 0,12$ rake 2 centy.
Wystarczy że rozegram 46 takich sitków przez cały miesiąc i mam już poziom White :) jakie to proste.
Są też turki max 500 osób z pulą 10$
Po uzbieraniu np. 3$ można śmiało uderzyć na gry cash fixed fr 2/4 centy.
W grach które wymieniam nawet początkujący gracz czytający uważnie materiały z Pokerstrategy z poziomu białego będzie miażdżył :)
Powaga.
Teraz idźmy dalej.
Mam White uderzam na Iron potrzebuję wyrobić 100p. Niech będzie że zostaję
przy sitkach. Muszę rozegrać w miesiącu 228 SnG za 0,12$ lub 114 za 0,24$.
Nawet dla fischa nie powinno to stanowić problemu.
Prawdziwym wyzwaniem może się okazać dopiero poziom Bronze.
Ale wyrabiając irona nagle okaże się że mamy już malutkiego rolla do spokojnej gry na mikro.
Nawet nie zauważyliśmy kiedy :)
Prawda że proste :)
Żeby nie było że jestem gołosłowny to w Marcu pograłem trochę w tych MTT za pulą 10$ i Sitkach z pulą 0,10$.
Osobiście polecam sitki.
2$ za pierwsze miejsce i 1$ za drugie kuszą w tym MTT.
Ale po pierwsze te turki organizowane są co godzinę tylko od rana a po drugie ja dotarłem najdalej do 20 miejsca za co dostałem chyba 0,08$ a trwało to 1,5 godziny.
Jak ktoś chce potrenować MTT to proszę bardzo.
Ale w sitkach mój średni profit wyszedł 0,025$ na jednego sitka.
Biorąc pod uwagę że są dostępne przez 24h i do tego mega łatwe. W dodatku szybko się rozgrywają więc stwierdziłem że są o wiele bardziej dochodowe.
Czasem wystarczyło poczekać aż przeciwnicy sami się wytłuką :D

Są jeszcze codzienne wyłączne freerolle od PS z pulą 100$. Tu już warto zagrać i godzina dogodna tylko że mi akurat ostatnio nie pasowało przez pracę.

Uzbierałem 1,10$ i teraz w Kwietniu ruszyłem na te sitki za 0,12$.
Nie przykładam się bo pracuję jak już wiecie i skupiam się na razie na starsach.
Ale mimo wszystko mam już 2,86$ i brakuje mi tylko 12,5 punktu do poziomu White.
Ale z drugiej strony właśnie przez to że gram na drugim roomie nie blokuje mnie myśl o czasochłonności budowy rolla od zera :)
Zobaczymy jak to będzie.

O kurcze ale się rozpisałem :f_rolleyes:
Kto to będzie czytał?
Muszę kończyć.

Pozdrawiam wszystkich :fdrink


Odpowiedz
Cytat
incasent
Dołączył: 07.12.2010

Dobre wpisy :sdrink
Życzę powodzenia i wytrwałości. Nie tylko w pokerze.


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Co to się dzieje???

Witam po długiej przerwie :)
Miałem ciężkie dwa tygodnie dlatego nie pisałem. Pokera też musiałem na razie odpuścić.
Tylko na Poker 770 wyrobiłem Biały status który to dostanę w Maju.
Ale co to za problem uzbierać 20 punktów. Wczoraj wyrobiłem brakujące 8 na Fixed FR 0,02/0,04 $.

Ale co to się dzieje na świecie drodzy moi. Mamy 21 wiek, bezrobocie szaleje a pracownicy nie chcą pracować i uciekają z pracy :D
No cóż, jaka płaca taka praca :D
Ale żeby pracownik bawił się w berka z pracodawcą i uciekał przed nim w koło bramy na budowie to tego jeszcze nie było w moim fachu :f_biggrin:
Owszem byli tacy co uciekali i nawet skakali przez płot przed kierownikiem z alkomatem. Ale żeby tak na trzeźwo się ganiać?? :facepalm: to ja nie pamiętam :f_biggrin:

Ale od początku.
Szef próbował robić podchody do mnie czy nie poszedłbym na inną budowę w centrum miasta. Ja twardo że nie bo mam blisko i fajna ekipa i dobrze mi się tu pracuje.
Sam się wygadał że kierownik budowy też niechętnie patrzy na pomysł zabranie mnie stąd.
Ale o co chodzi z tamtą budową?? Pytam.
szef: no bo tamta budowa jest trudna i nerwowe brygady robią i ten co tam pracował tak się zdenerwował że sobie popił w piątek wieczorem wyłączył komórkę i nie przyszedł w sobotę no i kierownik budowy się wściekł.
Budowa musiała ściągnąć maszynę zastępczą i obciążyli mnie kosztami.
Ja: no ale mamy już wtorek to kto tam pracuje?
Szef: znalazłem innego ale on nie robił na takim sprzęcie i sobie słabo radzi i budowa narzeka.
Ja: popracuje to nabierze w prawy. Każdy potrzebuje trochę czasu. Mi nikt taryfy ulgowej nigdy nie dawał jak trafiałem na sprzęt na którym wcześniej nie pracowałem.
Zakończyłem temat.
Ale w środę szefuńcio twardo dzwoni że mam iść od jutra i koniec bo tamten nie daje rady i że złotówkę na godzinę mi dołoży za paliwo.
I dla mnie to będzie lepiej bo ta budowa się kończy już w Lipcu a tamta potrwa jeszcze 7 miesięcy.
Wkurzyłem się nie na żarty. Mam już tego trochę dość że stale dostaję najgorsze budowy bo inni nie dają rady. Odwalam za nich robotę a oni w nagrodę za brak umiejętności lub psychicznej odporności wypoczywają sobie na spokojnych robotach.
Dałem pracodawcy ultimatum. Zgadzam się na 2 tygodnie żeby tamten nabrał wprawy na mojej budowie (taki sam sprzęt) i wracam. Nie obchodzi mnie czy mu to wystarczy i czy da radę.
Ta złotówka i tak nie pokryje mi paliwa a to że budowa będzie trwała dłużej to tylko dla mnie gorzej. Bo Lipiec to środek sezonu. Zawsze coś znajdę.
A jak skończę na jesieni to będzie tak jak z biurowcem Allegro.
Skończyłem w Październiku i 4 miechy spędziłem w domu bez pracy żyjąc z oszczędności.
Szef się zgodził. Ale o 16:40 dzwoni do mnie: jak pan skończy o 17 pracę to czy może przyjechać pan pilnie na tą budowę do centrum bo pracownik uciekł mi z budowy a trzeba robotę dokończyć :facepalm: zapłacę ekstra.
Ok przyjadę.
Na miejscu okazało się że znam prawie pół budowy :D
Więc koledzy zaraz donieśli mi że doszło do szarpaniny tego nowego z moim szefem i że nie chciał go wypuścić z budowy i ganiali się w koło bramy aż nowemu udało się uciec :facepalm: :D :D :D
Ubawiłem się po pachy :D
Co to się wyrabia :D
Ale tak to jest jak pracodawcom się wydaje że jak jest kryzys i wysokie bezrobocie to ludzie będą pracować za miskę ryżu :D
Niektórzy będą. Ale albo są to ludzie w bardzo trudnej sytuacji. Albo zwykli partacze lub pijaczki :D
Ten w trudnej sytuacji prędzej czy później znajdzie coś lepszego więc koniec końców zostają Ci ostatni.


Odpowiedz
Cytat
szczelon
Dołączył: 02.04.2010

Niektórzy pseudo "majstry" z budowy czyli Ci fachowcy, którzy bez piwa w kieszeni nie rozpoczynają pracy są udani. Robiłem troszkę kiedyś na budowie, to wiem co tam się wyczynia :D

A co do pokera to jak Ci idzie?


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Szczelon mój wierny czytelniku :fdrink
Mam nadzieję że nie zaglądasz tu tylko z moderatorskiego obowiązku?

Co do pokerka to praca tak mnie teraz zablokowała że nie mam żadnego pola manewru. Ale nie mogę się poddać.
Musiałem ograniczyć się do minimum. Na starsach musiałem uruchomić zachomikowaną na MB stówkę. Ale ze względu na brak czasu starsy muszę odpuścić i chyba nie zagram w żadnej satelitce do SCOOP-a.
Ale zanim odpuściłem starsy to miałem udaną sesyjkę na zoomie NL10 (co ja mam z tym zoomem NL10 :facepalm: ) i BM na nich to jakieś 111$.
Teraz skupiam się na tym żeby wyrobić na poker770 status "Iron".
Na chwilę obecną mam bankrol w wysokości 5,08 $ i brakuje mi jeszcze 90 punktów żeby tego dokonać.
Normalnie byłby to pikuś, ale czas mnie tak ogranicza i w pracy też musiałem na razie odpuścić granie że wypracowanie w Maju tych 90 punktów na mikro może być nie lada wyzwaniem.
Jeśli ktoś nie czytał wcześniejszych wpisów to informuję że na poker770 buduję BM od zera :)

Największy gambler na mikro jakiego widziałem jest Polakiem :(

Tak teraz mała ciekawostka. Grając na poker770 sitki za 0,12 $ spotykałem często Polskiego gracza (lub graczkę) o nicku "malytygrysek".
Osobnik ten grał na pałę i mając niesamowite szczęście potrafił błyskawicznie 3, 4 a nawet 5-cio krotnie powiększyć stacka. Jednak ani razu kiedy z nim grałem przy jednym stole nie wszedł do kasy.
Postanowiłem sprawdzić go na pokerprolabs i doznałem szoku :f_o:
Zawodnik ten gra namiętnie od Października 2012 roku.
posiada niezłą dyscyplinę bo 99,9% rozegranych przez niego/nią sitków
to te za 12 centów "Helsinki".
Posiada zapał do gry bo rozegrał do dzisiaj prawie 4 000 gier.
Czyli można by pomyśleć że sumiennie gra te sitki aż nie będzie gotów wejść wyżej.
Ale jak wytłumaczyć to że przegrał 88% z nich!!!
Stracił już 312 $ !!! I traci nadal.
Przez 4 tys. gier nie wyciągnął żadnych wniosków ???
Jego średni profit to -0,08 $ na sitku !!!!
Na sitku za 12 centów !!!
Jego karta rankingowa w pokerprolabs to 2**. Swoją drogą rodzi się pytanie jak fatalnie trzeba grać żeby dostać 2* ?(
Widząc ilość rozgrywanych przez niego gier zrobiło mi się go/jej żal i postanowiłem zagadać żeby dać jemu/jej namiary na pokerstrategy.
Lub nawet samemu coś podpowiedzieć.
Ja jestem mega fiszem ale "malytygrysek" nie jest nawet ikrą!!
Ale niestety. Dwukrotnie specjalnie zasiadałem do tego samego sitka i dopóki nie odpadł próbowałem bezskutecznie nawiązać rozmowę.
Na końcu próbowałem go nawet obrazić żeby wywołać jakąkolwiek reakcję.
I nic. Albo ma wyłączony czat na stoliku, albo nie wie jak się go obsługuje.
Albo ma wszystko w tyle.
W końcu stwierdziłem że nie można uszczęśliwiać ludzi na siłę i sobie odpuściłem.
Ale nadal mnie intryguje jego brak refleksji ze swojej gry.
Bo Ci co grają dla jaj nie grają aż tak dużo i nie trzymają się tylko jednego typu rozgrywek.
No cóż, gamblerów nie sieją. Sami się rodzą.
A oto link do jego statystyk:

http://pokerprolabs.com/malytygrysek/iPoker


Odpowiedz
Cytat
szczelon
Dołączył: 02.04.2010

Dla Twojego pocieszenia, nie piszę na każdym blogu.

A gdyby to było z obowiązku to bym musiał tak robić.

Na blogach udzielałem się już zanim dostałem avatara i lubię to nadal robić.


Odpowiedz
Cytat
szczelon
Dołączył: 02.04.2010

Albo ostatni wpis Cię zniechęcił albo wyjechałeś w delegację ?( ?( :rage: :rage: :rage: :rage:


Odpowiedz
Cytat
RubinPlayer
Dołączył: 15.05.2011

Jestem jestem :)
U mnie wszystko gra. Mam mnóstwo przemyśleń i tematów do opisania.
Tylko praca tak mnie zablokowała przez ostatnie dwa tygodnie że nawet na sen mi czasu nie starcza.
Jak tylko się jakoś ogarnę i zapanuję nad brakiem czasu to mój blog znów
ożyje :)

Bardzo dziękuję za zainteresowanie moim blogiem szczególnie tobie Szczelon :fdrink

Postaram się jak najszybciej wrócić do pisania i do gry w poksa.

Pozdrawiam wszystkich :f_thumbsup:


Odpowiedz
Cytat
Forgeh
Dołączył: 14.12.2008

Nie ukrywam, ze wchodze na twojego bloga, glownie ze wzgledu na historie o budowie :fdrink
Co do pokera, to tez widzialem pare razy takich geniuszy microstawek typu przegrane 2k$ na NL2 :nh


Odpowiedz
Cytat