Przeciwnik:
Hand converted with online PokerStrategy.com hand converter:
$0.02/$0.05 No-Limit Hold'em (6 handed)
Known players:
[tg]MP3$1.01:///////;CO (Hero)$5.34:///////;BU$6.57:///////;SB$13.53:///////;BB$6.18:///////;MP2$7.33:///////;[/tg]
Preflop: Hero is CO with 8:s, 8:h.
MP2 calls $0.05, MP3 folds, Hero raises to $0.25, 3 folds, MP2 calls $0.20.
Flop: ($0.57) 5:h, 3:c, 2:d (2 players)
MP2 bets $0.25, Hero calls $0.25.
Turn: ($1.07) 9:c (2 players)
MP2 bets $0.75, Hero calls $0.75.
River: ($2.57) Q:d (2 players)
MP2 bets $1.25, Hero folds, MP2 gets uncalled bet back.
Final Pot: $2.57.
PF: po limpie z UTG izoluję limpera z 88 i dostaję call - izolacja za 5BB, powinno być dobrze (daję przeciwnikowi ok 35% potrzebnego equity) no i mam pozycję. Teraz pytanie: jak ocenić czy dane equity jest wystarczające aby przeciwnik sprawdzając popełnił błąd? Bo stawiając się w roli mojego przeciwnika to jaką rękę by musiał mieć, żeby call był opłacalny? Nie próbuję w ogóle zrozumieć postępowania przeciwnika tylko chcę się dowiedzieć jak dobierać wysokość raise'ów aby zmuszać innych graczy do spasowania.
F: villain zagrywa donkbet za ok. 1/2pot mając over parę sprawdzam ten zakład, tym bardziej że dostaję dobrą cenę i potrzebuję ok. 23% equity.
Tylko, jak zazwyczaj w takich sytuacjach, kompletnie nie wiem gdzie jestem. A może wcale nie muszę tego wiedzieć? Bo jeśli dostaję taką cenę to wystarczy, że raz na cztery razy na turn złapię seta to i tak będę +EV?
T: tu już c-bet przeciwnika w 3/4pot jest raczej mocny, tym bardziej że do tej pory nigdy nie c-bet'ował flopa, a co dopiero turn. Ale ponieważ mam tutaj drugą parę postanawiam jeszcze raz sprawdzić. Z obliczeń wychodzi mi, że potrzebowałem ok 29% equity, więc jest myślę nie źle. Problem w tym, że do tej pory villain był raczej pasywny, a tu jest mocna agresywny. Po tym zagraniu stawiałbym go na ręce typu TT+, AQ+. Dziwny jest tylko limp PF. I tu mi się cała historia kupy nie trzyma.
R: po trzecim barrelu odpuszczam, choć jest to zakład za ok 1/2pot, to w tym momencie mam tylko trzecią parę a przeciwnik do tej pory był raczej pasywny. Equity miałem tu w okolicach 25% i nie wiem czy nie powinienem był zagrać call?
Moim problemem jest zdaje się to, że podczas rozgrywania tej ręki myślałem o tym co mógł trafić mój przeciwnik i jakie karty sam posiadam, a kompletnie nie myślałem o zakresach i equity - czyli opłacalności swoich posunięć w long termie.
