dzisiaj o 20:00 start
12k na start, 50 min levele, na razie zarejestrowanych ok 135 osób
Na razie gram 5 handed z młodymi kolesiami
Właśnie koleś na boardzie 9s74Ks2s zagrał na mnie bet, b/c, c/c z AQ...
Mam 9.5k
Zaraz się zżygam, koleś od AQ dostał ode mnie 3b z AJ, board spadł KQJ59r i koleś zagrał b/b/shove 53o...
Miałem go calldownować z czymkolwiek bo gra jak debil i w ostatniej chwili postanowiłem odpuścić
Po tym poprzednim pocie spadłem już na 4.5k, ale udało się wrócić, najpierw TT > 88, a potem jeden nieduży pocik i jest już ponad 15k
2 rozdania pod rząd:
100/200/25
Z utg+1 otwiera donczur, chyba Francuz, do 675, na co dostaje 3b do 2400 od drugiego donczura, z Belgii, biznesmena, pierwszy ma ok 20k, drugi niecałe 15k, ja mam 14k i AKs na sb, na donczura nie ma za bardzo już miejsca na 4b oop więc wsuwam, fold, fold AQo
Znowu otwiera ten sam do 600, ten sam robi 3b 1600, ja robię 4100, utg call, Belg fold, spada flop J84, gram 3200, on call, turn 9 dająca fd, gram check, on ship, ja snap, koleś pokazuje 55 i hold
Mam teraz ok 38k
Francuz stiltował, 3betuje każde moje otwarcie, ma teraz prawie 20k, więc może być ciekawie, szkoda tylko że ma pozycję
Spadam 10k c/callując tego niby Francuza (jednak to chyba Niemiec), który otwiera/3b każdą rękę, 3x c/c z a4 na aj238, miał a3 :/
Staram się grać z nim jak najmniejsze poty, ale cieżko dojść do showdownu bez zainwestowania 10k, no ale cieżko odpuścić sobie grę vs jego 80% range, bo zaraz pewnie ktoś go wyczyści