Zagralem z rana turniej 1e+R 3xTurbo. Dwa razy sie wkupywalem by po addonie przegrac rakiety contra set dziewiatek.. Pozniej El Mini Zoom za euro wdupilem z AK na A9.. Nic mi nie daja pograc.. W sumie to bylem kilka minut na sitoucie bo dzieciaki musialem przypilnowac.
W ogole skad taki oszalamiajacy bankroll? Po ostatniej wyplacie, a bylo to jakies 2 miesiace temu, zostawilem sobie 250e na gre. Przyszedl SCOOP, McroMillions, troche przygamblowalem grajac Main Eventy a takze wkupywalem sie w turniejach z rebuyami, nieraz po 20e
Spadlem do 20e, nabudowalem sie do 115 i znow gamblowalem srogo. 3 dni temu mialem ostatnie 1,40e i jeszcze raz sie podzwignalem do stowy. Nie przepadam za wplacaniem duzych sum, dlatego nie doplacam i gram za to co jest na koncie. Kilka miesiecy temu wplacilem 50e, z tego poszly wyplaty na 500e i za tamte pieniadze gram do dzis. Jak sie sczyszcze to sie wplaci. Najwazniejsze NIE GAMBLOWAC zbytnio.. Z tym rollem i granie turkow za 3e jest strzelaniem sobie po kolanach ale coz. Oferta nie jest tu zbyt obfita, gdybym mial grac tylko po 1-2e to bym chyba pieciu turniejow w sesji nie rozegral. Nie ma latwo.
W pokera zaczalem grac okolo 5 lat temu. Freerolle na starsach czy PartyPoker, wszystko jak szlo. Razz, Stud czy 7/game, bez znaczenia, byle popykac. Zero nauki. Tylko gra. Czasem gralem intensywnie czasem z wiekszymi przerwami az w koncu po rocznym pobycie w Hiszpanii postanowilem wplacic pierwsze dolary. Troche pogralem, byly jakies deepy czy pierwsze shipy w 180- tkach ale gralem raczej "wesolego" pokera. Zaczalem sie uczyc. Ogrom wiedzy przygniotl mi czaszke. GRalem kompletnie nie tak. Nie zdawalem sobie sprawy z podstaw jak np. faza push/fold. Pewnego dnia odpalilem Pokerstars i odebralem wiadomosc, ze zaszly pewne zmiany i od tej chwili moge sobie pograc w gronie graczy hiszpanskich. Ojebali mnie na kilka dych dolarow. Nie moglem nic zrobic z tymi pieniedzmi a i kontakt z supportem jakos slabo pomogal. Ostatecznie obsralem to i zainstalowalem nowe oprogramowanie. Wplacilem 50 e. Po kilkudziesieciu turniejach stala sie rzecz straszna. Zaczalem wygrywac. Spojrzcie na ten wykres, w ciagu 2 miesiecy doszedlem do 1800e. I nawet nie musialem zajmowac pierwszych miejsc. Wlasciwie to mam kompleks drugiego miejsca. Wlasciwie to nie zaden kompleks tylko slaba gra HU. Zrobilem przeglad gier i jasno widac, ze gram zle HU, notuje straty. Mniejsza o to. Gralem ultraagresywnie ograniczajac sie do 3 zagran. Pas, podbicie, przebicie. Zero limpow, zero sprawdzen. Taktyka w polaczeniu z upswingiem utwierdzala mnie w przekonaniu, ze tak sie gra. Wszystko szlo pieknie az w koncu nadszedl Dzien Sadu. Gralem wtedy turek 2e+R 3xTurbo z 7,5k Gtd (czy 12,5k juz nie pamietam). Bylem trzeci przy 12 players left. Czulem sie mocno, gralem swoje, absolutnie skoncentrowany. I jebnal internet. Gdy udalo mi sie wrocic bylem przedostatni ze szczatkami tego co mialem. Push z buttona i porazka. Wscieklosc i niedowierzanie, poczucie niesprawiedliwosci. Whisky i 20e 6-max HyperTyrbo. 300e w placy w ciagu 2 godzin. TILT jak skurwysyn. Poszla wyplata jedna, druga i trzecia a ja dalej gralem tak jakbym wciaz mial tego rolla. Wyplacilem cos kolo tysiaca a reszte po pewnym czasie zgralem. Zrezygnowalem z gry na pol roku. Mialem malo czasu i duzo roboty dlatego nie chcialem nic wplacac. Troche czasu spedzilem natomiast na czytaniu i ogladaniu filmikow. Gdy bylem gotowy wplacilem 50e. Zmienilem swoja gre. Po paru tygodniach skaszowalem prawie 500e za jakies drugie miejsce. Pamietam, ze zgaszono mnie z para kroli na rece. Jednak ten wynik dal mi podstawy zeby myslec , ze jednak moje wyniki nie byly czystym fuksem. Z pieniedzmi nie stalismy najlepiej to i musialem wyplacac. Zostawilem sobie cos na gre i po jakims czasie znow skaszowalem 4 stowy i wyplacilem. To bylo jakies 2 miechy temu.
I tutaj jestem.
bankroll 57,86 e
Znowu sie musze odbic. Gleboko wierze, ze sie uda