No siema. Skoro już tu wszedłeś to cholera, mówi się trudno. Nie wiem, może coś byś zjadł? Obczaj co naskrobałem, zostaw feedback, albo spadaj, dobrze radzę, bo mój styl nie powali Cię na deski, kolana ani nawet na wyro. Niemniej ozięble zapraszam:
Muzyczne intro
Przedstawiam się:
Jestem dzieckiem okazjonalnie grającym w karty. Mam na imię Kubuś, Jacques czy Żak, albo Jack. Wszyscy mówią do mnie yubby (czyt. juby), ksywa sprzed 8 lat, pochodzi od grubego (wg wuefisty 'nie byłem gruby tylko taki... juby'). Wg urbandictionary.com yubby w slangu glasgow znaczy coś w stylu messy, także gucci swag, że info o mnie dotarło tak daleko
Na pokerroomach znajdziecie mnie jako yubb06.
Mam 24 lata, pesel 901123x (stąd 06 w nicku + dzień Fibonacciego obczaj slow maths flow). Niby piękny wiek, ale co mi po tym skoro plecy mnie bolą od garba, a od zmartwień posiwiałem srogo
Niech wiek Cię nie zwiedzie bowiem infantylność wylewa się ze mnie na każdy możliwy sposób. Nazwałbyś mnie najpewniej pizdą, słusznie, ale jeśli tak to spie*dalaj gburze.
Dalej o mnie:
Pochodzę z owianego specyficzną sławą Ciechocinka, ale jestem dumny ze swojego małomiasteczkowego pochodzenia. W życiu głównie... grinduję na krawędzi farta - potocznie powiedziałbyś, że mam więcej szczęścia niż rozumu. Ostatnio skończyłem studia mechatroniczne, które uskuteczniałem w naszym wspaniałym Gdańsku. Niestety pokrętna ambicja, lenistwo i oderwanie od rzeczywistości skutkuje tym, że od pół roku nie oddałem pracy magisterskiej pt. Projekt automatycznej ręki robota sterowanej myślą z cechami dłoni człowieka
W dodatku póki co nie pracuję zarobkowo (ku*ewsko boję się iść do pracy), a zyski z pokera są minimalne, toteż opróżniam garnuszek u rodziców (:f_cry:). Na szczęście są na tyle wspaniali, że rozumieją, że moje ostatnie półtora roku było tak przeje*ane, że niektóre sprawy można mi wybaczyć. Z najbardziej bieżących spraw to tyle, że 3 dni temu wyszedłem z psychiatryka, gdzie byłem po raz trzeci (sic!) i gdzie spędziłem blisko dwa miesiące. Na razie pominę powody pobytu, nie znamy się wszak prawie wcale.
Lubię:
- Wymienność, miksowanie stylu
- Być (po)wolnym
- Palenie trawy
- Pokerka
- Wielopoziomowość przyswajanych treści
- Ambitne cele
- Wzrok mokrej panny
Nie lubię:
- Obłudy
- Głupoty
- Nerwów
- Kiedy panna zaczyna mówić podczas fellatio
O pokerze:
Zarejestrowałem się blisko 6 lat temu na PS.com, gram od około 3,5 roku, z roczną przerwą. Pierwszy bankroll otrzymany od PS.com przemnożyłem około 10krotnie, co zajęło mi wiele czasu, głównie z uwagi na granie rzadkich gierek na krzakach oraz zbyt niski stosunek rozwoju do gry. Mówiąc wprost traktowałem pokera jako rozrywkę i grałem intuicyjnie. Następnie wypłaciłem całość i wybrałem się na wycieczkę do Barcelony. Po ponad roku zatęskniłem za pokerem i w lipcu ubiegłego roku wpłaciłem 10$ na Party. Udało się w krótkim czasie zrobić z tego 200$, kupić HM2, przesiąść się z 100 dolarami na P* (wreszcie) i przegamblować pozostałe 30$ na Party.
'Zarobkowo' gram wielostolikowe S'n'G, dla fun'u gram microMTT (stosuję tam szalony bankroll management).
Gram pokera abc, lubię rozgrywać postflop i chcę zostać ORKĄ na stołach (przekładając LAG styl na slang zwierząt wodnych pośród rekiny i wieloryby).
Wierzę, że na stołach jest mnóstwo value w dolnych sektorach zakresów, i że bardziej EV+ od pure skilla jest odpowiedni adjustment do przeciwnika.
Moje wyniki nie powalają - życiówka wynosi około 250$, nie grindowałem nigdy na wielką skalę jak i moje roi w S'n'G nie jest imponujące.
Najważniejszym pokerowo doświadczeniem był udział w serii Micromillions w listopadzie 2014, grindowałem mnóstwo turków z samobójczym BM, ale gierka była na tyle ogarnięta, że wyszedłem z całego festiwalu na niewielkim plusie cashując sporo turniejów, w wielu odpadając w pechowy sposób.
Aktualnie mój bankroll wynosi 110$ na P* i 10$ na PartyPoker. Planuję grać S'n'G 45many za 0,5$ na P* oraz NL2 na Party. W ostatnim czasie odświeżam sobie wszystkie artykuły dostępne na PS.com i robię z nich notatki + zacząłem czytać The Theory of Poker Davida Sklanskyego. W przyszłości mam zamiar stworzyć własne podręczne kompendium wiedzy pokerowej.
O blogu:
Myślałem o założeniu od jakichś trzech miesięcy, zdecydowała za mnie ostatnia promocja WOW, taki fajny mobilizator, żeby dobrze zacząć.
Tytuł taki, a nie inny bo mam nadzieję, że momentami będzie tu ostro, a ja sam macham do Was moim wolnym Willisem i hejterom mówię sayonara (They hate us cause they're anus)
Założyłem go głównie dla siebie, ale oczywiście jeśli pojawią się jacyś czytelnicy zachęcam do nadawania blogowi kształtu oraz do współkreowania go. Będzie całkiem standardowo: Poker, rozdania, pamiętnik, lifestyle, trochę muzyki, filmu, książek. Nie zakładam żadnej formy, będzie messy czyli freestyle.
Cele:
Prowadzić tego bloga regularnie w formie organizera wyników, a stricte pokerowo łamać limity i rozwijać się bezustannie. To najpiękniejsze w pokerze.
Cele WOW:
- rozegrać 1000 S'n'G + podwoić bankroll do końca lutego
- przeczytać wszystkie artykuły dla mojego poziomu z gry turniejowej oraz NL BSS, MSS i LSS + porobić notatki
- przeprowadzać co najmniej raz w tygodniu gruntowną analizę rozegranych sesji z zaznaczaniem ciężkich spotów, najtrudniejsze łapy wrzucać na forum oceny i omawiać je na blogu + obejrzeć do końca lutego 6 filmów szkoleniowych
Skoro dotarłeś aż dotąd odpręż się gościu miły przy tym cudownym fragmencie:
A jeśli lubisz muzyczkę rozkmiń ten wspaniały kawałek:
Red Hot Chili Peppers: Give it Away
Yubby w chili zaprasza ponownie!
