Jestem na oko gdzies w polowie BO. Wrazenia? Arcade-shooter pelna geba ;). Po poczatkowych misjach przyznam ze bylem troche zniesmaczony (to chyba odpowiednie slowo) tym jak bardzo zrecznosciowa jest to gra. Nie trzeba sie chowac, kucac, skradac, specjalnie sie wysilac. Ot, radosne parcie do przodu, wywalajac tony olowiu do wchodzacych pod lufe botow.
Gram na "regular" i fakt ze sporo zgonow juz zaliczylem, ale raczej przez to ze za duzo sie jak dla mnie wokol dzieje ;). Troche niezrozumiale jest tez dla mnie to ze mamy w zasadzie nieograniczona amunicje (zapewne na wyzszych poziomach jest inaczej?) i ogolnie jestesmy dosyc odporni na obrazenia. Nie mowiac nawet o tym gdy siedzimy przykladowo za karabinem maszynowym, gdzie jestesmy prawie niesmiertelni...
Co prawda gra sie z czasem troche rozkrecila, a w zasadzie przyzwyczailem sie do jej stylu, przez co gra sie jakos troche przyjemniej i ciekawiej. Urozmaicenie i roznorodnosc (jazda na motorze, ciezarowka, lodzia, lot samolotem) sa dosyc fajnym elementem, pozytywnie wplywajacym na fun plynacy z rozgrywki, ale z drugiej strony jest to wg mnie takie naciagane wszystko. Pod wzgledem fabuly, niespojnosci i takiego ogolnego misz-maszu. Wolalbym zdecydowanie cala rozgrywke w formie "szeregowca Ryana" ;).
Jesli mialbym oceniac, to na chwile obecna (czyli jakas polowa gry) dalbym jej 7/10.
PS. Kolejnym zakupem pewnie jak juz wczesniej pisalem bedzie BF3 albo GR:FS. Albo niedoceniany (?) MoH: Warfighter. Cos mi mowi ze moge byc jednym z tych odbiorcow, do ktorych moze ten tytul trafic.