Młody zabawmy się przed turniejem, musimy się odstresować, chodźmy na... Koncert Piacha... znaczy się Piaska - chociaż taki Złotopolski, to w zimie jeździ po nim pół Polski. Nie no stary, bez przesady, idzie lato, zjedzmy lody i wyskoczmy na koncert Dody. Wtem nagle ich błoga dyskusja została niespodziewanie przerwana przez nadlatujący samolot który wiózł brygadę antyterrorystyczną dowodzoną przez kościstego faceta o nazwisku Ziobro który to pragnął za wszelką cenę niedopuścić do wystartowania tego turnieju pokerowego. "To Oni!! Aresztowac tych hazardzistów!!!" - wykrzyknął Ziobro. Niestety, aby dogonic uciekinierow, Ziobro i s-ka musieli wylądowac, juz samolot podchodził do lądowania gdy Ziobro krzyknął: Panowie, oni są od nas, popatrzcie, co mają ! Pluszowe łapki i gatki w ciapki! Zielone uszka, puszate ogonki i piją z gwinta zamiast ze słomki. Ziobro odetchnął, dobrze, że nie zawinąłem ludzi Dyrektora, chyba by mnie oskalpowali. Tym czasem chłopcy wpadli na świetny pomysł i postanowili obrzucać butelkami lądujący samolot i potłuc kościstemu te jego okularki. Gdy samolot wylądował Michałem z Żulem ukryli się w pobliskich krzakach czekając na tego spóźnialskiego dostawcę pizzy zamówionej przed trzema godzinami. Wtem nagle zauważyli coś dziwnego niedaleko krzaka, pod którym aktualnie stacjonowali i również usłyszeli, perlisty śmiech Dody Elektrody, Zrobie Wam... powiedziała... Zrobię Wam taką pizze o jakiej Wam się nie śniło, tylko chodźcie ze mną i nawet nie próbujcie uciekać, bo i tak moje wielkie niebieskie oczy wszedzie was znajda! HIHIHIHIHIHIHIHIIII!!!!
Młody zabawmy się przed turniejem, musimy się odstresować, chodźmy na... Koncert Piacha... znaczy się Piaska - chociaż taki Złotopolski, to w zimie jeździ po nim pół Polski. Nie no stary, bez przesady, idzie lato, zjedzmy lody i wyskoczmy na koncert Dody. Wtem nagle ich błoga dyskusja została niespodziewanie przerwana przez nadlatujący samolot który wiózł brygadę antyterrorystyczną dowodzoną przez kościstego faceta o nazwisku Ziobro który to pragnął za wszelką cenę niedopuścić do wystartowania tego turnieju pokerowego. "To Oni!! Aresztowac tych hazardzistów!!!" - wykrzyknął Ziobro. Niestety, aby dogonic uciekinierow, Ziobro i s-ka musieli wylądowac, juz samolot podchodził do lądowania gdy Ziobro krzyknął: Panowie, oni są od nas, popatrzcie, co mają ! Pluszowe łapki i gatki w ciapki! Zielone uszka, puszate ogonki i piją z gwinta zamiast ze słomki. Ziobro odetchnął, dobrze, że nie zawinąłem ludzi Dyrektora, chyba by mnie oskalpowali. Tym czasem chłopcy wpadli na świetny pomysł i postanowili obrzucać butelkami lądujący samolot i potłuc kościstemu te jego okularki. Gdy samolot wylądował Michałem z Żulem ukryli się w pobliskich krzakach czekając na tego spóźnialskiego dostawcę pizzy zamówionej przed trzema godzinami. Wtem nagle zauważyli coś dziwnego niedaleko krzaka, pod którym aktualnie stacjonowali i również usłyszeli, perlisty śmiech Dody Elektrody, Zrobie Wam... powiedziała... Zrobię Wam taką pizze o jakiej Wam się nie śniło, tylko chodźcie ze mną i nawet nie próbujcie uciekać, bo i tak moje wielkie niebieskie oczy wszedzie was znajda! HIHIHIHIHIHIHIHIIII!!!! Michałek i Żul szybciutko zjedli pizze (aby się nie spóźnić na turniej), lecz w tem złapała ich straszna...
Młody zabawmy się przed turniejem, musimy się odstresować, chodźmy na... Koncert Piacha... znaczy się Piaska - chociaż taki Złotopolski, to w zimie jeździ po nim pół Polski. Nie no stary, bez przesady, idzie lato, zjedzmy lody i wyskoczmy na koncert Dody. Wtem nagle ich błoga dyskusja została niespodziewanie przerwana przez nadlatujący samolot który wiózł brygadę antyterrorystyczną dowodzoną przez kościstego faceta o nazwisku Ziobro który to pragnął za wszelką cenę niedopuścić do wystartowania tego turnieju pokerowego. "To Oni!! Aresztowac tych hazardzistów!!!" - wykrzyknął Ziobro. Niestety, aby dogonic uciekinierow, Ziobro i s-ka musieli wylądowac, juz samolot podchodził do lądowania gdy Ziobro krzyknął: Panowie, oni są od nas, popatrzcie, co mają ! Pluszowe łapki i gatki w ciapki! Zielone uszka, puszate ogonki i piją z gwinta zamiast ze słomki. Ziobro odetchnął, dobrze, że nie zawinąłem ludzi Dyrektora, chyba by mnie oskalpowali. Tym czasem chłopcy wpadli na świetny pomysł i postanowili obrzucać butelkami lądujący samolot i potłuc kościstemu te jego okularki. Gdy samolot wylądował Michałem z Żulem ukryli się w pobliskich krzakach czekając na tego spóźnialskiego dostawcę pizzy zamówionej przed trzema godzinami. Wtem nagle zauważyli coś dziwnego niedaleko krzaka, pod którym aktualnie stacjonowali i również usłyszeli, perlisty śmiech Dody Elektrody, Zrobie Wam... powiedziała... Zrobię Wam taką pizze o jakiej Wam się nie śniło, tylko chodźcie ze mną i nawet nie próbujcie uciekać, bo i tak moje wielkie niebieskie oczy wszedzie was znajda! HIHIHIHIHIHIHIHIIII!!!! Michałek i Żul szybciutko zjedli pizze (aby się nie spóźnić na turniej), lecz w tem złapała ich straszna...zielona ogromna mocz(n)arowa rusalka, tak straszna ze gdy podrapywala sie pod pachą lądy sie zatapialy a chmury ulatnialy, i rzekła...
Młody zabawmy się przed turniejem, musimy się odstresować, chodźmy na... Koncert Piacha... znaczy się Piaska - chociaż taki Złotopolski, to w zimie jeździ po nim pół Polski. Nie no stary, bez przesady, idzie lato, zjedzmy lody i wyskoczmy na koncert Dody. Wtem nagle ich błoga dyskusja została niespodziewanie przerwana przez nadlatujący samolot który wiózł brygadę antyterrorystyczną dowodzoną przez kościstego faceta o nazwisku Ziobro który to pragnął za wszelką cenę niedopuścić do wystartowania tego turnieju pokerowego. "To Oni!! Aresztowac tych hazardzistów!!!" - wykrzyknął Ziobro. Niestety, aby dogonic uciekinierow, Ziobro i s-ka musieli wylądowac, juz samolot podchodził do lądowania gdy Ziobro krzyknął: Panowie, oni są od nas, popatrzcie, co mają ! Pluszowe łapki i gatki w ciapki! Zielone uszka, puszate ogonki i piją z gwinta zamiast ze słomki. Ziobro odetchnął, dobrze, że nie zawinąłem ludzi Dyrektora, chyba by mnie oskalpowali. Tym czasem chłopcy wpadli na świetny pomysł i postanowili obrzucać butelkami lądujący samolot i potłuc kościstemu te jego okularki. Gdy samolot wylądował Michałem z Żulem ukryli się w pobliskich krzakach czekając na tego spóźnialskiego dostawcę pizzy zamówionej przed trzema godzinami. Wtem nagle zauważyli coś dziwnego niedaleko krzaka, pod którym aktualnie stacjonowali i również usłyszeli, perlisty śmiech Dody Elektrody, Zrobie Wam... powiedziała... Zrobię Wam taką pizze o jakiej Wam się nie śniło, tylko chodźcie ze mną i nawet nie próbujcie uciekać, bo i tak moje wielkie niebieskie oczy wszedzie was znajda! HIHIHIHIHIHIHIHIIII!!!! Michałek i Żul szybciutko zjedli pizze (aby się nie spóźnić na turniej), lecz w tem złapała ich straszna...zielona ogromna mocz(n)arowa rusalka, tak straszna ze gdy podrapywala sie pod pachą lądy sie zatapialy a chmury ulatnialy, i rzekła: Nie wypuszcze was, dopóki nie przyniesieci mi różowego fleta Dody-Elektrody. Będę was ścigać aż po kraniec świata, chyba że...
Młody zabawmy się przed turniejem, musimy się odstresować, chodźmy na... Koncert Piacha... znaczy się Piaska - chociaż taki Złotopolski, to w zimie jeździ po nim pół Polski. Nie no stary, bez przesady, idzie lato, zjedzmy lody i wyskoczmy na koncert Dody. Wtem nagle ich błoga dyskusja została niespodziewanie przerwana przez nadlatujący samolot który wiózł brygadę antyterrorystyczną dowodzoną przez kościstego faceta o nazwisku Ziobro który to pragnął za wszelką cenę niedopuścić do wystartowania tego turnieju pokerowego. "To Oni!! Aresztowac tych hazardzistów!!!" - wykrzyknął Ziobro. Niestety, aby dogonic uciekinierow, Ziobro i s-ka musieli wylądowac, juz samolot podchodził do lądowania gdy Ziobro krzyknął: Panowie, oni są od nas, popatrzcie, co mają ! Pluszowe łapki i gatki w ciapki! Zielone uszka, puszate ogonki i piją z gwinta zamiast ze słomki. Ziobro odetchnął, dobrze, że nie zawinąłem ludzi Dyrektora, chyba by mnie oskalpowali. Tym czasem chłopcy wpadli na świetny pomysł i postanowili obrzucać butelkami lądujący samolot i potłuc kościstemu te jego okularki. Gdy samolot wylądował Michałem z Żulem ukryli się w pobliskich krzakach czekając na tego spóźnialskiego dostawcę pizzy zamówionej przed trzema godzinami. Wtem nagle zauważyli coś dziwnego niedaleko krzaka, pod którym aktualnie stacjonowali i również usłyszeli, perlisty śmiech Dody Elektrody, Zrobie Wam... powiedziała... Zrobię Wam taką pizze o jakiej Wam się nie śniło, tylko chodźcie ze mną i nawet nie próbujcie uciekać, bo i tak moje wielkie niebieskie oczy wszedzie was znajda! HIHIHIHIHIHIHIHIIII!!!! Michałek i Żul szybciutko zjedli pizze (aby się nie spóźnić na turniej), lecz w tem złapała ich straszna...zielona ogromna mocz(n)arowa rusalka, tak straszna ze gdy podrapywala sie pod pachą lądy sie zatapialy a chmury ulatnialy, i rzekła: Nie wypuszcze was, dopóki nie przyniesieci mi różowego fleta Dody-Elektrody. Będę was ścigać aż po kraniec świata, chyba że...odstawicie mi tu mongolski balet a na sam koniec mocno się ...
Młody zabawmy się przed turniejem, musimy się odstresować, chodźmy na... Koncert Piacha... znaczy się Piaska - chociaż taki Złotopolski, to w zimie jeździ po nim pół Polski. Nie no stary, bez przesady, idzie lato, zjedzmy lody i wyskoczmy na koncert Dody. Wtem nagle ich błoga dyskusja została niespodziewanie przerwana przez nadlatujący samolot który wiózł brygadę antyterrorystyczną dowodzoną przez kościstego faceta o nazwisku Ziobro który to pragnął za wszelką cenę niedopuścić do wystartowania tego turnieju pokerowego. "To Oni!! Aresztowac tych hazardzistów!!!" - wykrzyknął Ziobro. Niestety, aby dogonic uciekinierow, Ziobro i s-ka musieli wylądowac, juz samolot podchodził do lądowania gdy Ziobro krzyknął: Panowie, oni są od nas, popatrzcie, co mają ! Pluszowe łapki i gatki w ciapki! Zielone uszka, puszate ogonki i piją z gwinta zamiast ze słomki. Ziobro odetchnął, dobrze, że nie zawinąłem ludzi Dyrektora, chyba by mnie oskalpowali. Tym czasem chłopcy wpadli na świetny pomysł i postanowili obrzucać butelkami lądujący samolot i potłuc kościstemu te jego okularki. Gdy samolot wylądował Michałem z Żulem ukryli się w pobliskich krzakach czekając na tego spóźnialskiego dostawcę pizzy zamówionej przed trzema godzinami. Wtem nagle zauważyli coś dziwnego niedaleko krzaka, pod którym aktualnie stacjonowali i również usłyszeli, perlisty śmiech Dody Elektrody, Zrobie Wam... powiedziała... Zrobię Wam taką pizze o jakiej Wam się nie śniło, tylko chodźcie ze mną i nawet nie próbujcie uciekać, bo i tak moje wielkie niebieskie oczy wszedzie was znajda! HIHIHIHIHIHIHIHIIII!!!! Michałek i Żul szybciutko zjedli pizze (aby się nie spóźnić na turniej), lecz w tem złapała ich straszna...zielona ogromna mocz(n)arowa rusalka, tak straszna ze gdy podrapywala sie pod pachą lądy sie zatapialy a chmury ulatnialy, i rzekła: Nie wypuszcze was, dopóki nie przyniesieci mi różowego fleta Dody-Elektrody. Będę was ścigać aż po kraniec świata, chyba że...odstawicie mi tu mongolski balet a na sam koniec mocno się wypniecie i puścicie takie bąki, aż mi skrzydła zwiędną....