Poker to dla mnie brać miłości do drugiego człowieka. Chcesz zabrać drugiemu to co nie należy do Ciebie. Najmniej złe są dla mnie turnieje. Tam każdy wnosi opłatę i gra żetonami i każdy liczy się z tym, że wygrana przypada tylko części najlepszych. Cashowki to zło, taka szatańska zabawa, kto jest sprytniejszy i bardziej cwany od przeciwnika. Pomyśl co czuję człowiek od którego wygrałeś pieniądze, czuję się tak samo jak Ty gdy przegrywasz. Gdy wykonujesz pracę zarobkową to zadowolone są obie strony, pracodawca bo chce mieć pracownika i pracownik bo dostaje pieniądze. Pieniądze to ekwiwalent wykonywanej pracy a jaką pracą jest klikanie w karty ? Poker to zło. Wierzę że wielu z was gra w dobrej wierze. Chcecie zapewnić sobie szczęście w życiu, być niezależni, uzyskać wolność o jakiej marzycie tylko ta wolność jest nie tam gdzie jej szukacie. Prawdziwą wolność daje Chrystus. On ma plan dla naszego życia abyśmy byli szczęśliwi już tu na ziemi. Uwierz w to i oddaj swoje życie Jezusowi. On Cię przemieni i poprowadzi, On przemieni Twoje życie. Sam na sobie tego doświadczam. Sam kiedyś grałem w pokera. Byłem uwikłany w pokera i ruletkę. Pieniądze raz były raz ich nie było ale ile złych emocji w tym było, frustracji i gniewu po przegranych, bad beatach, nieprzespane noce, marzenie o wielkich wygranych. Pewnie sami tego doświadczacie. Mówię wam prawdziwa wolność jest w Jezusie. Jeśli chcesz mu oddać swoje życie wystarczy krótka modlitwa z serca typu "Panie Jezu, chcę żebyś zajął się moim życiem, chcę Cię poznać, chcę być szczęśliwy w życiu. Wierzę że Ty możesz mi to dać. Weź moje życie w posiadanie, bądź moim Panem i zbawicielem. Dziękuję że umarłeś za mnie na krzyżu. Amen." Jeśli chcesz możesz użyć swoich własnych słów. Bóg lubi prostą modlitwę z serca. Jak od tego zaczniesz wierzę że Bóg Cię poprowadzi.
Były pokerzysta, nawrócony
