Sam mialem taki problem przez zdecydowana wiekszosc swojej przygody z pokerem, ale jest to jedna z bardzo niewielu rzeczy, z ktorych dumnie moge powiedziec, ze sie w pelni 'wyleczylem'. Czesciowo dzieki The Mental Game of Poker, a czesciowo dzieki innym publikacjom/ksiazkom nt. psychologii.
Mi w rozwiazaniu tego problemu pomogly 3 rzeczy:
a) rozwojowe podejscie do popelnianych bledow/porazek - w tym temacie polecam "Mindset' C.Dweck i zapoznanie sie z konceptem fixed vs. growth mindset. Chociaz na tym forum zaczyna to powoli brzmiec cliche, ale mi rzeczywiscie pomoglo to bardzo w postrzeganiu porazek i bledow jako okazji do rozwoju i do poprawy swoich skillsow. Jezeli nie robilibysmy bledow, to na czym bysmy sie uczyli i w jaki sposob stawalibysmy sie lepsi?
a) zrozumienie, ze kazdy popelnia bledy (porownanie pokera do sportow) - popatrzmy na Ronaldo albo Messiego - uwazani za geniuszy pilkarskich, najlepszych zawodnikow swojego pokolenia, a jednak nawet im zdarza sie seria 2-3 slabszych meczow, gdzie nie moga strzelic bramki. Tym lepiej to widac, ze media od razu lubia takie historie rozdmuchiwac. Jezeli najlepsi atleci na swiecie tez czasem popelniaja bledy, nie trafiaja w pilke, przestrzeliwuja w sytuacjach 1na1 itd. to za kogo TY sie uwazasz jezeli wymagasz od siebie, ze nigdy nie bedziesz popelnial bledow?
b) zrozumienie jak dziala EV - tak naprawde bledy popelniane w pokerze tak jak w tej rece nigdy nie sa tak duze jak sie wydaja. Bijesz samego siebie za przegrane 300bb, ale tak naprawde equity w podobnym spotach jest przewaznie bardzo close i pomimo, ze przegrywamy 3 stacki, to w rzeczywistosci w longrunie na tym konkretnym bledzie bedziesz moze 30bb do tylu.
Co do ksiazek pokerowych, to nie polecam raczej The Poker Mindset, bo to bardzo podstawowe rzeczy walkowane na tym forum juz od kilku dobrych lat, chociaz dla poczatkujacego wciaz moze to byc dobra pozycja. The Mental Game of Poker 1/2 - way to go.