Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ostatni rok walki?

121 Posty
49 Użytkownicy
410 Reakcje
14.4 K Wyświetlenia
krzyziu1
Dołączył: 05.01.2008

Nie ma odwrotu, wątek stworzony więc w weekend wrócę tutaj napisać, po co to wszystko.

Edit:

Ok jestem z powrotem. Trwało to tyle, bo okazało się, że się boję... Czego? Prawdopodobnie przyznania się, przed samym sobą, że pora coś zmienić. Wielokrotnie w życiu starałem się coś zmieniać, zdając sobie sprawę, że robie coś źle, niestety, w większości przypadków na chęci się kończyło. Czego mi brakowało? Pewnie wytrwałości, braku motywacji czy odpowiedzialności za własne słowa i czyny. Być może też wyższego celu niż tylko skupianie się na tym, co ja chcę osiągnąć. Dlatego nie chcąc powielać tego schematu, postanowiłem wznowić prowadzenie bloga, który ma być publicznym zobowiązaniem i ostatecznym potwierdzeniem lub zaprzeczeniem czy kariera pokerzysty jest dla mnie.

Śmiesznie to brzmi w ustach faceta, który jest związany z tą grą prawie 10 lat, ale taka jest smutna prawda, nigdy nie włożyłem w pracę nad swoją grą, a przede wszystkim nad swoim mentalem tyle wysiłku, aby móc z czystym sumieniem powiedzieć sobie, że jestem poker pro, pomimo tego, że utrzymuję się z tej gry od czasów ukończenia studiów.

Co spowodowało, że akurat teraz chcę to zmienić?

Od 8 miesięcy jestem b/e na play money, widmo torby całkowitej zaczyna już być coraz bardziej widoczne. Celowo nie piszę, o downswingu czy gorszym runie, bo wiem, że byłby to kolejny wymyk, aby nic nie zmieniać. Po prostu przestałem być wygrywającym graczem (nawet na play money) i trzeba się z tym zmierzyć z pełnymi tego konsekwencjami.

Dodatkowo straty na psychice, spowodowane tym okresem (ale nie tylko), są znaczące (patrz strach przed tym wpisem...) a zawsze uważałem siebie za w miarę silnego psychicznie i odpornego na presję zewnętrzną i opinie innych. W polskich realiach te dwie ostatnie cechy dla pokerzysty są kluczowe, aby umieć sobie radzić z ostracyzmem związanym z prowadzeniem życia w całkowicie inny sposób niż wszyscy. Bez pewności siebie i podejmowanych decyzji nie możesz być w tej grze przez dłuższy czas. I właśnie określam ten czas. Wrzesień 2021. Jest datą krańcową, po której zaczynam być poker pro pełną gębą albo pro w innej dziedzinie.

Co mam osiągnąć do września 2021, aby dalej zajmować się poksem?

  • 4bb/100 na nl200 playmoney na minimalnej próbce 100k rozdań.
  • Wyeliminowanie 3ech największy leaków mindsetowych (jakich to w kolejnych wpisach).
  • Równowaga w życiu. (Przede wszystkim socjalizacja, poker potrafi zrobić z człowieka nerda wielkiej skali).
  • Wyeliminowanie problemów zdrowotnych wynikających z trybu pracy. (ból pleców, biodra)
  • Poprawa kondycji fizycznej.
  • Poprawa stanu psychicznego.

Punkt pierwszy jest krytyczny i najważniejszy, oczywiście jest ruchomy (1-2bb/100) pod warunkiem, że kolejne punkty są w pełni realizowane. Nie ma sensu poświęcać życia i zdrowia na działalność, która nie przynosi wymiernych korzyści a tak mam z poksem odkąd powróciłem do niego po przerwie na bukmacherkę.

Jak to wszystko osiągnąć?

  • Pierwszy krok za mną, publiczne zobowiązanie.
  • Drugi to przerobienie powtórne kursów, które mam na dysku.
  • 3ci zwiększenie volume do 60k rąk miesięcznie
  • 4ty rozpoczęcie współpracy z coachem.
  • 5ty stworzenie systemu zarządzania sobą jako pokerzysty.
  • 6ty współpraca z psychologiem.
  • 7ty zbudowanie community

Powyższe to tylko zarys planu, bardziej szczegółowy mam rozpisany w swoim prywatnym notatniku.

Tyle o powodach tych wynurzeń na prawie wymarłym forum. Teraz co dokładnie będę tutaj pisał. Skupię się na wpisach traktujących o budowaniu profesjonalnego podejścia do poksa i do innych dziedzin życia. Pomagając sobie i pokazując, jak to robię, chcę, choć troszkę pomóc innym. O strategii gry nie mam w planach pisać, choć być może się to zmieni z biegiem rozwijania skilla i lepszych wyników. Wpisy będą pojawiać się raz w tygodniu, najczęściej w niedzielę. Oczywiście na forum bywam częściej, więc będę też w międzyczasie odpowiadał, jak coś napiszecie.

Zaczynam prowadzenie tego bloga bez żadnych oczekiwań, po prostu działam, aby za rok w razie porażki móc sobie powiedzieć szczerze "dałeś z siebie wszystko, najwidoczniej poker nie jest dla Ciebie." i skończyć ten etap życia na swoich warunkach, a nie pod wpływem złego okresu.


Odpowiedz
Cytat
120 odpowiedzi

Życzę powodzenia :f_drink:


Odpowiedz
Cytat
kaneda69
Dołączył: 28.08.2011

Wreszcie ! Już się nie mogę doczekać. Nadal uważam że Twój poprzedni blog to jeden z najlepszych na tym forum. Życzę powodzenia !


Odpowiedz
Cytat
BleakAmaranth
Dołączył: 23.12.2010

:f_drink:


Odpowiedz
Cytat
bojesiebetowac
Dołączył: 29.05.2017

Napisane przez kaneda69
Wreszcie ! Już się nie mogę doczekać. Nadal uważam że Twój poprzedni blog to jeden z najlepszych na tym forum. Życzę powodzenia !

A jaki to blog?


Odpowiedz
Cytat
szuwar69
Dołączył: 29.10.2010

Już po weekendzie a wpisu nie ma :f_zZz:


Odpowiedz
Cytat
krzyziu1
Dołączył: 05.01.2008

Nie było napisane, o który weekend chodzi... :f_cool:

Napisane przez bojesiebetowac

Napisane przez kaneda69
Wreszcie ! Już się nie mogę doczekać. Nadal uważam że Twój poprzedni blog to jeden z najlepszych na tym forum. Życzę powodzenia !

A jaki to blog?

Dawno temu, jak jeszcze byłem młody, a forum rozkwitało miałem tu swój blog, jak widać, niektórym się podobał. Teraz leży w archiwum i niech już tam zostanie.

Na dniach postaram się nakreślić wizję tego, co tu będę pisał i jak często.

pzdr


Odpowiedz
Cytat
krzyziu1
Dołączył: 05.01.2008

Wymęczyłem wstęp. Sorry, że tak długo to trwało. Zapraszam do pierwszego posta.


Odpowiedz
Cytat
Krismat23
Dołączył: 27.02.2015

Powodzenia, trzymam mocno kciuki, sam przechodzę kolejny już ciężki okres, a dopiero pierwszy rok w życiu "próbuję" profesji poker pro. Kropa.


Odpowiedz
Cytat
Jeeex
Dołączył: 06.12.2010
RobertByku2
Dołączył: 28.07.2014

Kropa! Zawsze podziwiałem mega podejście graczy grających pro, więc jak masz ochotę to coś więcej możesz napisać o prawdziwym obrazie profesjonalnego grania w tą grę, a nie tą która jest serwowana przez portale pokerowe.

Fajnie takie treści się czyta i bardzo uczą.

Pozdrawiam i powodzenia!


Odpowiedz
Cytat
d0nkeyshot
Dołączył: 16.04.2014

GL Krzyziu :) Wierzę że spokojnie dasz radę!


Odpowiedz
Cytat

:f_drink:


Odpowiedz
Cytat
bojesiebetowac
Dołączył: 29.05.2017

Powodzenia!!!


Odpowiedz
Cytat
krzyziu1
Dołączył: 05.01.2008

Napisane przez Jeeex
Gdzie grasz?

Przez ostatni rok na hiszpańskich starsach i wpn.

Napisane przez RobertByku2
Kropa! Zawsze podziwiałem mega podejście graczy grających pro, więc jak masz ochotę to coś więcej możesz napisać o prawdziwym obrazie profesjonalnego grania w tą grę, a nie tą która jest serwowana przez portale pokerowe.

Fajnie takie treści się czyta i bardzo uczą.

Pozdrawiam i powodzenia!

Co najwyżej mogę napisać o prawdziwym obrazie mojego grania i życia co niekoniecznie może się pokrywać z tym, o czym myślisz.

Dzięki wszystkim za miłe słowa.

Pzdr


Odpowiedz
Cytat
v31dt
Dołączył: 04.06.2010

powodzenia krzyziu1 :f_drink:


Odpowiedz
Cytat
MarjanekRNMD
Dołączył: 30.05.2009

.


Odpowiedz
Cytat
krzyziu1
Dołączył: 05.01.2008

Hej,

konwencja wpisów będzie następująca:
1. Biorę na tapet to, co zawsze w sobie nienawidziłem lub chcę poprawić,
2. Określam problem i jego przyczyny
3. Określam sposób nowego działania, uwzględniając pkt. 2
4. Dobieram narzędzia i planuję.
5. Zdaję relację, jakie są postępy, przeszkody etc.

Dzisiejszy temat: Planowanie i odpuszczanie realizacji planów.

Temat planowania towarzyszył mi w życiu praktycznie w każdej dziedzinie, jakiej się podejmowałem. Snułem plany mniej i bardziej skomplikowane, z wizją końca, z krokami, z punktami krytycznymi etc. tylko po to, aby po kilku niepowodzeniach porzucać ich realizację. Często też zapętlałem się w dobieraniu narzędzi, projektowaniu ich i upiększaniu w taki sposób, że planowanie stawało się sztuką samą w sobie. Książek i kursów o stawianiu sobie celów mam przerobionych co najmniej kilka, wszystkie pod względem wiedzy są pomocne niestety, gdy przychodziło do wdrażania, dawałem ciała na etapie realizacji planu.

Z czego to wynikało?

1. Najczęściej zapominałem o zadaniach, nigdy nie wykształciłem w sobie nawyku codziennego podsumowywania dnia i zrobienia krótkiego planu na jutro.
2. Nie potrafiłem zsynchronizować celów długoterminowych z zadaniami codziennymi. I to nie tak, że nie wiedziałem, że mam to robić, po prostu po pracy jak najszybciej chciałem o niej zapomnieć (co i tak nie miało miejsca, ale o tym kiedy indziej) i zrobić coś przyjemniejszego.
3. Narzędzia, które dobierałem, nigdy nie były w pełni kompatybilne ze sposobem pracy pokerzysty czy też z moimi nawykami (akurat za to trudno je winić :milord: ), Excel to potężne narzędzie, ale za Ciebie sam niczego nie zrobi. Dokładanie kolejnych powodowało, że zbyt dużo czasu musiałem poświęcać na zapiski i podsumowania (to był największy powód porzucania planów).
4. Osiągane sukcesy powodowały rozprężenie dyscypliny i bezbolesne porzucanie planów ("przecież tak dobrze idzie, więc po co mam tracić czas na te podsumowania, cooldowny, wnioski etc").
5. Problemy w innych aspektach życia powodowały brak chęci w realizacji siebie w tych, których dotyczyły plany.
6. Zapominałem, po co to wszystko, wraz z rozbudowywaniem planów gubiłem obraz wizji końca, przez co traciłem motywacje i się wypalałem.

Będę tu wracał, jak wynajdę kolejne powody.

Nie ukrywam, że powyższe problemy określiłem już dosyć dawno temu (maj-czerwiec), jednym z wniosków, po tej analizie swoich wad, było właśnie podjęcie decyzji o pisaniu bloga, aby presja z zewnątrz (oczywiście w sensie zobowiązania wobec was) pchała mnie do działania i nie pozwalała zapomnieć o zadaniach.

Ok postaram się teraz rozpisać każdy punkt z osobna, co mam zamiar zmienić, aby w końcu się tego pozbyć.

1. Najczęściej zapominałem o zadaniach, nigdy nie wykształciłem w sobie nawyku codziennego podsumowywania dnia i zrobienia krótkiego planu na jutro.

Skoro mam tak ulotną pamięć muszę mieć narzędzie, które mi o nich będzie przypominało, pamiętając o tym, że musi to być JEDNO narzędzie i musi ono mi zajmować jak najmniej czasu. Do tego zarezerwować w rutynie wieczornej czas na podsumowanie dnia i krótki plan na kolejny dzień.

2. Nie potrafiłem zsynchronizować celów długoterminowych z zadaniami codziennymi. I to nie tak, że nie wiedziałem, że mam to robić, po prostu po pracy jak najszybciej chciałem o niej zapomnieć (co i tak nie miało miejsca, ale o tym kiedy indziej) i zrobić coś przyjemniejszego.

Muszę zastosować mechanizm z kursu Elliota Roe, czyli - Plan na rok - miesiąc - tydzień i dzień. Robiłem to już w Excelu, ale zajmowało mi to tyle czasu, że traciłem do tego cierpliwość i skupiałem się na tym, na czym nie powinienem (ciągłe ulepszanie szablonu).

3. Narzędzia, które dobierałem, nigdy nie były w pełni kompatybilne ze sposobem pracy pokerzysty czy też z moimi nawykami (akurat za to trudno je winić :milord: ), Excel to potężne narzędzie, ale za Ciebie sam niczego nie zrobi. Dokładanie kolejnych powodowało, że zbyt dużo czasu musiałem poświęcać na zapiski i podsumowania (to był największy powód porzucania planów).

Tutaj już po części pracę wykonałem, później się pochwalę jej efektami, kluczowym aspektem było, aby tracić jak najmniej czasu w planowaniu dnia, tygodnia i miesiąca, przy zapisywaniu kluczowych aspektów, tak aby móc wyciągać wnioski o sobie na przyszłość.

4. Osiągane sukcesy powodowały rozprężenie dyscypliny i bezbolesne porzucanie planów ("przecież tak dobrze idzie, więc po co mam tracić czas na te podsumowania, cooldowny, wnioski etc").

To jest gruby problem mindsetowy, jaki mam, dotyczy on wielu aspektów mojego życia, i nie będę mógł go naprawić jednym prostym trickiem. Geneza jest taka, plany mam ambitne, ale dupę leniwą, więc jak tylko zacznę osiągać jakiekolwiek sukcesiki, to się nimi zadowalam i schodzę z obranej ścieżki (pomimo że ona dawała dobre rezultaty).

Na dziś wymyśliłem, że problem leży w:
1. braku konkretnych mierników i postępu w realizacji celu,
2. braku nagrody za zrealizowanie celu,
3. braku wizji konsekwencji niewykonania planu (konsekwencja porażki),
4. braku przygotowania na przeszkody w realizacji celu (samozadowolenie jest jedną z nich).
5. zapominanie o faktycznym celu,

Jeżeli uważacie, że może być inaczej, proszę, powiedzcie, na co jeszcze mogę zwrócić uwagę, bo czuję wewnętrznie, że jak z tym się uporam, to będzie już tylko z górki w tym aspekcie.

5. Problemy w innych aspektach życia powodowały brak chęci w realizacji siebie w tych, których dotyczyły plany.

Trochę tego było w ostatnich latach i nie potrafiłem zrobić tak, aby nie miało to wpływu na moją grę i pracę. Niestety nie potrafię dziś napisać jak to rozwiązać w przyszłości (myślę nad pisaniem dziennika), próbowałem medytacji, przerwy w grze (ale ile można nie grać jak ciągle się coś w życiu dzieje?) czy technik relaksacyjnych. Może wy macie jakieś sprawdzone sposoby? Jedno wiem, jest to na pewno sprawa, którą należy poruszyć z psychologiem.

6. Zapominałem, po co to wszystko, wraz z rozbudowywaniem planów gubiłem obraz wizji końca, przez co traciłem motywacje i się wypalałem.

Myślę, że jak wdrożę powyższe rozwiązania, to zniknie przy okazji, jak będzie inaczej to, się przekonam i zacznę coś działać.

Przez ten tydzień skupiłem się na zbudowaniu systemu planowania i realizacji planu wg. wytycznych powyżej. System już zbudowany w 90%, teraz będę go modyfikował już w trakcie realizacji planów, oczywiście uważając, aby znowu nie zrobić sztuki dla sztuki.

Poniżej screen jak to wygląda (wymazałem swoje notki):

Ogólny widok na cały miesiąc.
1. Cele na miesiąc (na widoku cele dla volume, są też cele dla study pod innym widokiem)
2. Cele na aktualny tydzień.
3. Widok dni z celami na poszczególne dni.
4. Widok podsumowania poprzedniego tygodnia.
5. Widok podsumowania sesji z aktualnego tygodnia.

Zawartość poszczególnych widoków robiona wg, wiedzy z książek Jareda Tandlera (MGOP 1 i 2) i kursu Elliota Roe.

To, co go odróżnia od tego, co robiłem wcześniej to szybkość planowania, mam porobione strony (na screenie czerwone przyciski pod tabelami), gdzie szybko planuje i podsumowuje miesiąc, tydzień, dzień i sesję. Zestaw formuł i relacji pozwala mi uniknąć żmudnego wpisywania danych liczbowych wielokrotnie (robie to tylko w podsumowaniu sesji jako cooldown po każdej sesji, zajmuje to 10-15min).

Sam system planowania robiłem ten tydzień, jednak jego komponenty robiłem już od kilku miesięcy, teraz zebrałem to w jeden dashboard, aby rozwiązać swoje problemy, o których pisałem wyżej.

Dobra kończę ten wpis, bo się lekko przeciągnął...

W przyszłym tygodniu będzie trochę bardziej pokerowy, zajmę się swoim zone profile i może zahaczę o ABC Game profile. Do tego wrzucę podsumowanie tygodnia.

pzdr


Odpowiedz
Cytat

biorę na tapetę

https://polszczyzna.pl/dlaczego-mozemy-brac-niczego-tapete/

:f_biggrin:

mechanizm z kursu Elliota Roe

Chodzi o kurs Mental Game?


Odpowiedz
Cytat
krzyziu1
Dołączył: 05.01.2008

O proszę, LanguageTool tego nie wyłapał, :D dzięki za zwrócenie uwagi.

Chodzi o kurs Mental Game?

Chyba tak, mam tyle jego materiałów, że być może jest to z innego kursu.


Odpowiedz
Cytat