Nie ma odwrotu, wątek stworzony więc w weekend wrócę tutaj napisać, po co to wszystko.
Edit:
Ok jestem z powrotem. Trwało to tyle, bo okazało się, że się boję... Czego? Prawdopodobnie przyznania się, przed samym sobą, że pora coś zmienić. Wielokrotnie w życiu starałem się coś zmieniać, zdając sobie sprawę, że robie coś źle, niestety, w większości przypadków na chęci się kończyło. Czego mi brakowało? Pewnie wytrwałości, braku motywacji czy odpowiedzialności za własne słowa i czyny. Być może też wyższego celu niż tylko skupianie się na tym, co ja chcę osiągnąć. Dlatego nie chcąc powielać tego schematu, postanowiłem wznowić prowadzenie bloga, który ma być publicznym zobowiązaniem i ostatecznym potwierdzeniem lub zaprzeczeniem czy kariera pokerzysty jest dla mnie.
Śmiesznie to brzmi w ustach faceta, który jest związany z tą grą prawie 10 lat, ale taka jest smutna prawda, nigdy nie włożyłem w pracę nad swoją grą, a przede wszystkim nad swoim mentalem tyle wysiłku, aby móc z czystym sumieniem powiedzieć sobie, że jestem poker pro, pomimo tego, że utrzymuję się z tej gry od czasów ukończenia studiów.
Co spowodowało, że akurat teraz chcę to zmienić?
Od 8 miesięcy jestem b/e na play money, widmo torby całkowitej zaczyna już być coraz bardziej widoczne. Celowo nie piszę, o downswingu czy gorszym runie, bo wiem, że byłby to kolejny wymyk, aby nic nie zmieniać. Po prostu przestałem być wygrywającym graczem (nawet na play money) i trzeba się z tym zmierzyć z pełnymi tego konsekwencjami.
Dodatkowo straty na psychice, spowodowane tym okresem (ale nie tylko), są znaczące (patrz strach przed tym wpisem...) a zawsze uważałem siebie za w miarę silnego psychicznie i odpornego na presję zewnętrzną i opinie innych. W polskich realiach te dwie ostatnie cechy dla pokerzysty są kluczowe, aby umieć sobie radzić z ostracyzmem związanym z prowadzeniem życia w całkowicie inny sposób niż wszyscy. Bez pewności siebie i podejmowanych decyzji nie możesz być w tej grze przez dłuższy czas. I właśnie określam ten czas. Wrzesień 2021. Jest datą krańcową, po której zaczynam być poker pro pełną gębą albo pro w innej dziedzinie.
Co mam osiągnąć do września 2021, aby dalej zajmować się poksem?
- 4bb/100 na nl200 playmoney na minimalnej próbce 100k rozdań.
- Wyeliminowanie 3ech największy leaków mindsetowych (jakich to w kolejnych wpisach).
- Równowaga w życiu. (Przede wszystkim socjalizacja, poker potrafi zrobić z człowieka nerda wielkiej skali).
- Wyeliminowanie problemów zdrowotnych wynikających z trybu pracy. (ból pleców, biodra)
- Poprawa kondycji fizycznej.
- Poprawa stanu psychicznego.
Punkt pierwszy jest krytyczny i najważniejszy, oczywiście jest ruchomy (1-2bb/100) pod warunkiem, że kolejne punkty są w pełni realizowane. Nie ma sensu poświęcać życia i zdrowia na działalność, która nie przynosi wymiernych korzyści a tak mam z poksem odkąd powróciłem do niego po przerwie na bukmacherkę.
Jak to wszystko osiągnąć?
- Pierwszy krok za mną, publiczne zobowiązanie.
- Drugi to przerobienie powtórne kursów, które mam na dysku.
- 3ci zwiększenie volume do 60k rąk miesięcznie
- 4ty rozpoczęcie współpracy z coachem.
- 5ty stworzenie systemu zarządzania sobą jako pokerzysty.
- 6ty współpraca z psychologiem.
- 7ty zbudowanie community
Powyższe to tylko zarys planu, bardziej szczegółowy mam rozpisany w swoim prywatnym notatniku.
Tyle o powodach tych wynurzeń na prawie wymarłym forum. Teraz co dokładnie będę tutaj pisał. Skupię się na wpisach traktujących o budowaniu profesjonalnego podejścia do poksa i do innych dziedzin życia. Pomagając sobie i pokazując, jak to robię, chcę, choć troszkę pomóc innym. O strategii gry nie mam w planach pisać, choć być może się to zmieni z biegiem rozwijania skilla i lepszych wyników. Wpisy będą pojawiać się raz w tygodniu, najczęściej w niedzielę. Oczywiście na forum bywam częściej, więc będę też w międzyczasie odpowiadał, jak coś napiszecie.
Zaczynam prowadzenie tego bloga bez żadnych oczekiwań, po prostu działam, aby za rok w razie porażki móc sobie powiedzieć szczerze "dałeś z siebie wszystko, najwidoczniej poker nie jest dla Ciebie." i skończyć ten etap życia na swoich warunkach, a nie pod wpływem złego okresu.
ale zajmowało mi to tyle czasu, że traciłem do tego cierpliwość i skupiałem się na tym, na czym nie powinienem (ciągłe ulepszanie szablonu). 