Przejdź do forum
Siła Spokoju
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Siła Spokoju

12 Posty
8 Użytkownicy
0 Reakcje
2,139 Wyświetlenia
lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Jednym z podstawowych narzędzi rozwoju pokerzysty jest ogladanie filmów. Najprostszy przykład to trening pokerowy. Gram na NL50 więc oglądam trening gracza wygrywającego np na NL200 i oglądam co on robi podczas sesji. Jaki jest jego sposób myślenia, jak określenia range przeciwników, jak czyta ich ręce, jak korzysta ze statystyk itd. itd.

Również w przypadku mindsetu jest wiele filmów, z których na pewno warto czerpać wiedzę i strategie mindsetowe. Jednym z nich jest bez wątpienia "Siła spokoju" (oryg. tytuł "Peaceful Warrior"). Ten film to absolutna perełka jeśli chodzi o podejście do samodoskonalenia w jakiejkolwiek dziedzinie. Całość oparta o prawdziwą historię Dana Millmana.

Film opowiada o młodym amerykańskim gimnastyku który dąży do zakwalifikowania się do igrzysk olimpijskich. Mimo, iż ma pieniądze, sławę, sukcesy, kobiety to wcale nie jest szczęśliwy, żyje w strachu o to co się stanie jak mu się nie uda zakwalifikować do igrzysk albo co gorsza jak coś się stanie z jego nogą. Jego głównym celem jest kwalifikacja olimpijska i temu podporządkowuje całe swoje życie.

Znajomy obrazek z pokera - gracz wygrywający dążący do kolejnych limitów. Pozornie ma dużo kasy na koncie, ale boi się że ją straci. Koncentruje się tylko na wygrywaniu, ale wygrywanie nie daje mu szczęścia ale tylko ulgę, a kiedy przegrywa czuje się fatalnie.

W końcu bohater po licznych przypadkach, m.in. wypadku motorowym w którym ma zmiażdżoną nogę - poznaje mentora - Socratesa. Gościa, który swoimi pytaniami rozbija w pył dotychczasowy światopogląd bohatera. Stopniowo bohater zaczyna przechodzić ewolucję, porzuca ego i ze zbuntowanego zarozumiałego nastolatka wyrasta na prawdziwego sportowca skupiającego się nie na wygranych ale na samej drodze i stawaniu sie coraz lepszym.

Analogia do pokera, gracz, który przestaje się wreszcie skupiać tylko na wygranych i na kasie a skupia się na samym procesie stawania się coraz lepszym.

Dla zainteresowanych link do biografii bohatera filmu a poniżej wybrane strategie z filmu
Dan Millman

1) Naucz się wyrzucać śmieci z Twojej głowy. Nasze umysły są bardzo często pełno róznego rodzaju niekorzystnych myśli. Pierwszym krokiem jest pozbycie się niekorzystnych myśli, lęków, smutków, dopiero po wyburzeniu tego wszystkiego można zacząć coś budować

2) Masz tylko to co jest teraz - Istnieje tylko tu i teraz. Twój bankroll jest teraz taki jaki jest i rozmyślanie o tym, że wczoraj był 2 razy wiekszy nic nie da. Rozmyślanie o wtopionych sytuacjach, "badbeatach" itp. nic Ci nie da. Bardzo często nasze myśli podczas gry wędrują w przeszłość i w przyszłość "kurcze gdybym wygrał tamtego AI byłbym już 3BI do przodu a tak to jestem na 0" "Jak wyjdę 4BI do przodu to kupię sobie nowe spodnie" itd.
Skup się tylko na tym co jest tu i teraz i zrób a zdumiejesz się jak dużo potrafisz.

3) Gdy ludzie nie dostają tego czego chcą to cierpią, a nawet jak dostają to też cierpią bo nie mogą tego zatrzymać na zawsze. To jest przykład osób, które dążą do czegoś skupiając się na celu a nie na samej drodze. Np ktoś całe życie myśli że będzie szczęśliwy jak będzie miał milion złotych. A potem ma milion i zaczyna się martwić jak ma go zatrzymać

4) Nie rezygnuj ze swoich marzeń, ale z tego czego nigdy nie miałeś i nie będziesz miał - kontroli. To akurat schemat w jaki wpada ogromna większość pokerzystów. Edukują się, poświęcają setki godzin na samodoskonalenie żeby tylko mieć więcej kontroli, ale w pokerze nigdy nie będziesz miał całkowitej kontroli nad rezultatem. Pamiętaj, nie rezygnuj z marzeń, ale kochaj to co robisz - grę.

5) Pod koniec następuje scena jak mędrzec zabiera naszego bohatera w 4-godzinną podróż. Przez całą podróż jest szczęśliwy jak dziecko a kiedy dochodzą do celu i mędrzec pokazuje mu zwykły szary kamień Millmana ogarnia wściekłość, ale po chwili słyszy słowa: "Przez całą drogę czułeś się dobrze wędrując, szkoda, że teraz nie jesteś" i zaczyna rozumieć, że nie chodzi wcale o cel ale o drogę. Krótko później wygrywa turniej i zostaje mistrzem świata:)
Piękna metafora tego, że skupiając się na samej drodze osiągamy lepsze rezultaty niż myśląc tylko o osiągnięciu celu

Obecnie Dan Millman pisze książki z rozwoju osobistego, na pewno przeczytam kilka wybranych i jesli znajde kolejne interesujace strategie to na pewno dam znac. Film na pewno bardzo polecam, niezwykle mądry i bogaty w genialne wręcz strategie.

Pozdrawiam
Leszek


11 odpowiedzi
YasQ
Dołączył: 14.12.2007

Film bardzo fajny, jednak jak to zwykle bywa ksiazka jest zdecydowanie lepsza _thumbsup:


dragoste
Dołączył: 07.05.2010

Film zapowiada się ciekawie. Lubię dramaty sportowe. ;)

Na pewno obejrzę go dzisiaj i będę zwracał mocniej uwagę na to, o czym tutaj napisałeś.

P.S.
Jeśli znacie więcej podobnych filmów, to nie krępujcie się, spamujcie tytułami. :D


c0ur493
Dołączył: 10.07.2008

ten film jest rewelacyjny, ok tydzien temu widzialem pierwszy raz, polecam!!


wujekryba
Dołączył: 04.08.2009

@Leszek

Obejrzałem film za twoją namową. Nie wiem czy to twoja sugestia i jak by oglądało mi się go gdybym był do niego inaczej nastawiony ale bardzo mi się podobał.

W wcześniejszych postów widzę, iż postać Sokratesa zrobiła na tobie wrażenie. Na mnie też.

Mam taką prośbę. Mógł byś jakoś szerzej rozpisać twoim zdaniem najlepsze techniki z tego filmu i co o nich myślisz?

I co sądzisz o traktowaniu życia jako chwili teraźniejszej? Jeżeli tylko bohater ma wątpliwości, Sokrates mówi mu, że to przyszłość i aby ją odrzucił. Czy w takim wypadku jakiekolwiek myślenie o przyszłości jest zgubne czy tylko to kojarzone z negatywnymi myślami?

Dam przykład. Jutro mam szkolenie w pracy (aby było zabawniej to z technik sprzedażowych oraz NLP). Biurowiec w którym się ono odbywa jest położony dosyć daleko od mojego miejsca zamieszkania dlatego musiałem trochę pomyśleć o planie na jutro czyli godzinie wstania, a także, opracowaniu trasy ponieważ zepsuł mi się samochód wiec została tylko komunikacja.

Czy to jest dobre czy powinienem traktować te myśli jako śmieci i starać się je wyrzucić?

Z góry dzięki za odpowiedź.

@dragoste

Podobny film, który bardzo mi sie podoba to "Szukając siebie/Finding Forrester". Historia młodego, czarnoskórego chłopaka, mającego talent pisarski. Traf sprawia, iż poznaje cenionego pisarza (w tej roli Connery), który zniknął zaraz po swoim sukcesie. Starzec zaczyna uczyć chłopaka a dalej mam nadzieję sam obejrzysz. Polecam.


dragoste
Dołączył: 07.05.2010

Obejrzałem ten film i spodobał mi się, tak jak się spodziewałem. Lubię takie filmy. :)

Jeśli chodzi o odniesienie do pokera, to przede wszystkim jest jedna ważna rzecz.
Nie liczy się osiągnięcie celu, ale droga do niego. Czy inaczej nazwana w filmie, wędrówka.
Poker? Odniesienie jest oczywiste, dobry w tej grze będzie ten, kto po pierwsze faktycznie nie jest nastawiony na wyniki, a na samo polepszanie gry. A po drugie nie jest nastawiony na osiągnięcie celu, ale na samym dążeniu do niego.

W tym miejscu pojawia się też inny często spotykany problem. Motywacja.
Gdzieś tu było kilka wątków o szukaniu motywacji do gry?
Ale jak to? Mam rozumieć, że te osoby chciałyby po prostu wejść na nl1k nie grając? Bo skoro muszą sztucznie motywować się do gry, to znaczy, że to nie poker im się podoba, ale szukają łatwego sposobu na kasę.
Jeśli lubicie tę grę, to nie potrzebujecie motywacji. Jeśli potrzebujecie, to nie lubicie jej wystarczająco.

To moim zdaniem pointa tego filmu. Reszta rzeczy o których pisał wyżej leszek jest moim zdaniem po prostu rozszerzeniem tej ideologii na potrzeby filmu. Czy ktoś będzie to sobie w ten sposób tłumaczył, czy inny, to już jego sprawa.

@wujekryba
Widziałem już ten film. :P


irobson
Dołączył: 18.06.2009

masa.. jak to opisales do tego jeszcze.
Musze to koniecznie obejrzec


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

@ Dragoste

Wyciągnąłeś naprawdę sporo z tego filmu i moje gratulacje, podsumowując główne strategie z tego co wypisałeś:
1) Skupianie się na drodze a nie na osiąganiu celu
2) Nie potrzeba nam motywacji do tego co kochamy robić. Jeśli ktoś kocha grać, nie potrzebuje żadnej motywacji.
3) Zamiast na wyniku należy się skupiać na rozwoju i doskonaleniu gry
Brawo! Jednocześnie jest tam znacznie więcej rzeczy. Piszesz mądre posty w tym dziale, wierzę w to, że następnym razem poradzisz sobie jeszcze lepiej.

@Wujekryba

Po kolei:)

Obejrzałem film za twoją namową. Nie wiem czy to twoja sugestia i jak by oglądało mi się go gdybym był do niego inaczej nastawiony ale bardzo mi się podobał.

Hehe:), bo dostałeś odpowiednie filtry, dzięki którym łatwiej było Ci zwracać uwagę na użyteczne strategie. Gdybym napisał, obejrzyj film bo są tam najlepsze laski jakie w życiu widziałem, to oglądałbyś go pewnie pod innym kątem _tongue:

W wcześniejszych postów widzę, iż postać Sokratesa zrobiła na tobie wrażenie. Na mnie też.

Z jednej strony wiedziałem to wszystko o czym mówi z wcześniejszych szkoleń. Niekoniecznie z NLP, bardziej ze szkoleń związanych z filozofiami wschodu.

Z drugiej strony zrobiło to na mnie bardzo duże wrażenie ponieważ rzeczy których uczyłem się dniami/tygodniami Sokrates potrafił ubrać w 2 zdania. Dodatkowo mega zdziwienie, że coś takiego pojawia się w komercyjnym filmie.

Mam taką prośbę. Mógł byś jakoś szerzej rozpisać twoim zdaniem najlepsze techniki z tego filmu i co o nich myślisz?

Napiszę, w kolejnym poście.

I co sądzisz o traktowaniu życia jako chwili teraźniejszej? Jeżeli tylko bohater ma wątpliwości, Sokrates mówi mu, że to przyszłość i aby ją odrzucił. Czy w takim wypadku jakiekolwiek myślenie o przyszłości jest zgubne czy tylko to kojarzone z negatywnymi myślami?

Bardzo dobre pytanie i jednocześnie bardzo złożone. Nie czuję się do końca kompetentny udzielić Ci pełnej odpowiedzi na to pytanie, bo to nie jest sprawa tak/nie. Napiszę to co ja sądzę i sam zdecydujesz czy bierzesz taką odpowiedź czy szukasz samemu własnej, do czego Cię bardzo zachęcam.

Życie chwilą teraźniejszą to coś do czego dążą przedstawiciele wielu różnych filozofii. Wiąże się to z tym, że będąc w chwili obecnej tu i teraz przestajesz oceniać, a po prostu doświadczasz. Jest tylko tu i teraz, jest to stan, który niektórzy sportowcy nazywają flow (przepływem), artyści weną, filozofowie w jakiś sposób oświeceniem (chociaż jest to różnie definiowane pojęcie) zaś w NLP taki stan nazywa się uptimem.

Jest to stan, który możesz osiągnąć albo poprzez medytację (filozofowie), albo poprzez nieświadome strategie działania (w jakimś stopniu przypadkowe), np. „nie wiem jak to się stało” albo poprzez ćwiczenia. Zestaw ćwiczeń do osiągnięcia uptime’u został opracowany przez jednego z twórców NLP – Johna Grindera (wcale nie był grinderem pokerowym:D) na zlecenie NASA. Jeśli dobrze pamiętam to wydał on nawet książkę zawierającą sporą część ćwiczeń „The New Code NLP”. Uptime jest stanem w którym jest tylko tu i teraz, nie ma absolutnie żadnych dialogów wewnętrznych, nie masz dostępu do obrazów, nie masz dostępu do myśli związanych z przeszłością i przeszłością a co za tym idzie jesteś na maxa skupiony na tym co się dzieje. W konsekwencji uptime’u poszerza się pole widzenia, polepsza wzrok, słuch, czucie oraz poprawia wyrazistość kolorów co jest naturalną konsekwencją tego, że umysł nie ma wreszcie dystraktorów w postaci różnego rodzaju myśli, dialogów i obrazów. Masz większy dostęp do swoich zasobów i umiejętności.

To tyle na temat uptime’u, więcej nie chcę poruszać tego tematu na forum, ponieważ nie mając empirycznego doświadczenia czym jest uptime pewnie czyta się to jak stek bzdur. Moment w którym Dan był pierwszy raz w uptimie nastąpił w parku, kiedy zaczął słyszeć szum liści, zauważył psa, całującą się parę, motyla, itd. Ćwiczenia na uptime robi się na żywca więc nie ma opcji ciągnięcia tego tematu dalej na forum.

Natomiast niewątpliwym plusem tego, że jesteś w tu i teraz jest zdecydowanie większy dostęp do wszystkich swoich zasobów co na pewno ma ogromne zastosowanie w sportach polegających na krótkotrwałym wysiłku i pokazaniu pełni swoich umiejętności, typu gimnastyka. W pokerze nigdy tego nie próbowałem, mimo wielu ćwiczeń nigdy nie udało mi się utrzymać uptime’u dłużej niż na 10 minut.

Wracając do pierwotnej myśli, myślenie o przyszłości nie jest zgubne, ale jest związane z historiami które tworzy nasz umysł. Np. ktoś zasiada do sesji i martwi się co będzie jak dostanie kilka Bad beatów pod rząd i czy nie stiltuje. Ktoś inny ma upswinga i zaczyna się bać czy nie straci tego na downswingu. Ktoś inny wyjeżdża na wakacje i już w połowie wakacji myśli co będzie robił jak wróci, czyli umysłowo wraca z wakacji już w połowie ich trwania. Ktoś inny z kolei od niedzieli popołudnia martwi się tym, że przed nim cały kolejny tydzień itd. itd. Wiele zmartwień, smutków, wiele negatywnych planów jest związanych z przyszłością.
Natomiast jeżeli pójdziesz w drugie extremum i będziesz żył tu i teraz to przestaniesz przychodzić na czas. Niemożliwe stanie się planowanie, organizowanie i umówienie się na cokolwiek, bo wszystkie plany dotyczą przyszłości. Chodzi o znalezienie złotego środka czyli ani-ani. Wiele osób ma bardzo dużo oczekiwań w stosunku do przyszłości przez co odbierają sobie możliwość doświadczania rzeczywistości.

Obejrzałem ten film i spodobał mi się, tak jak się spodziewałem. Lubię takie filmy.

Tu masz przykład z jednego z postów. Nie ma w tym absolutnie nic złego. Po prostu zwróć uwagę na to, że w momencie oglądania filmu były już jakiegoś rodzaju oczekiwania, które zacząły tworzyć w momencie czytania mojego posta. To w ogóle nie jest w kategoriach dobre/złe, po prostu jest.

Rozwiązanie to ani-ani. Czyli znalezienie złotego środka między planowaniem a doświadczaniem bez żadnych wcześniejszych założeń i oczekiwań.

To naprawdę bardzo skrócona odpowiedź na Twoje pytanie wujekryba:)

Dam przykład. Jutro mam szkolenie w pracy (aby było zabawniej to z technik sprzedażowych oraz NLP). Biurowiec w którym się ono odbywa jest położony dosyć daleko od mojego miejsca zamieszkania dlatego musiałem trochę pomyśleć o planie na jutro czyli godzinie wstania, a także, opracowaniu trasy ponieważ zepsuł mi się samochód wiec została tylko komunikacja.

To jest dokładnie to co pisałem, pozbycie się planowania w 21 wieku to niekoniecznie użyteczny pomysł

Czy to jest dobre czy powinienem traktować te myśli jako śmieci i starać się je wyrzucić?

Wiesz co, po pierwsze nie chcę żebyś wierzył mi ale sobie. Bardziej staraj się myśleć w kategoriach tego czy dana myśl jest prawdziwa i jakie są jej konsekwencje? Jeśli negatywne to warto się jej pozbyć. Schemat pozbywania się nieprawdziwych myśli pozwolił mi całkowicie pozbyć się tiltu. Szerzej opisałem to w tym temacie. Technologia, którą tam opisałem pozwoli Ci pozbyć się dowolnego negatywnego przekonania bądź myśli. Całość na pewno omówię w przyszłości na kilku treningach bądź zrobię z tego serię filmów.


Witam wszystkich,

Fajna dyskusja widzę. Muszę usiąść do filmu chyba.

Leszku kawał dobrej roboty, mam na myśli nie tylko długości postów. Osobiście mam problemy z ani-ani, zawsze staram się wszystko mieć poukładane i chyba należę do tych osób co już w niedzielę myślą o poniedziałku.

Pozdrawiam.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Siła Spokoju – Strategie

Poniżej wrzucam najważniejsze strategie z filmu. Pogrubioną czcionką dosłowne cytaty z filmu. W niektórych miejscach dodałem moje własne wyjaśnienia. Życzę miłej lektury.

1) Ludzie szukają za dużo rozwiązań na zewnątrz i boją się tego co jest wewnątrz. Ludzie boją się tego co w środku, ale tylko tam znajdziesz to, czego potrzeba. Inni będą chcieli żebyś nie szukał własnej drogi, ale przyjął ich punkt widzenia

2) Ludzie nie są swoimi myślami, ale tak sądzą i to powoduje u nich smutek. Perełka. Właściwie cała technologia „The Work” która w tym momencie jest chyba najskuteczniejszym narzędziem zmiany osobistej na świecie opiera się właśnie o to. Nasze myśli nie zawsze są prawdziwe i wcale nie jesteśmy naszymi myślami. Ten temat na pewno będę jeszcze bardzo szczegółowo rozwijał w przyszłości

3) Naucz się wyrzucać to co zbędne z głowy. Śmieci zagradzają drogę do tego co naprawdę się liczy- chwili obecnej.

4) Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się jak dużo potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi. To kontynuacja tego co pisałem w poprzednim poście.

5) Całe życie trenuję pozbywanie się rozumu. Czasami trzeba stracić rozum by dojść z sobą do ładu. Rozum to w tym rozumieniu wszystkie intelektualne historie powodujące cierpienie. Ktoś np. gra świetnie i przez 2 miesiące z rzędu jest 30BI poniżej EV. Rozum będzie się buntował i zacznie tworzyć historie o pechu, rigged sofcie, itp. Które będą powodowały negatywne emocje. Kiedy nie będzie już historii pojawia się akceptacja która nigdy nie jest umysłowa a pochodzi z serca.

6) Wojownik umie medytować przy każdej czynności (czyszczenie kibli). Pozbądź się swoich ograniczeń, dumy i nałogów. Osobowość Dana Millmana nie była w stanie się dalej rozwijać. Mógł trenować więcej, przelecieć więcej lasek, zaliczyć więcej imprez, ale osobowość stała w miejscu bo nie dostawała żadnych nowych wyzwań. Olimpiada nie była wyzwaniem dla jego osobowości ale wyzwanie dla ego a to duża różnica. Prawdziwym wyzwaniem dla jego osobowości było czyszczenie kibli, dlatego Sokrates od tego zaczął trening. Więc szukaj wyzwań dla osobowości nie zaś wyzwań dla ego (niekoniecznie to muszą być kible). Jeśli czegoś się boisz bądź w czymś jesteś słaby to zrób to. Ego Dana Millmana nie pozwalało mu myśleć o tym, że on, „człowiek stworzony do wyższych celów” mógłby czyścić kible, dlatego od nich zaczął.

7) Jesteś kretynem jeśli pozwalasz by kierowały Tobą emocje.

8) Pierwsze odkrycie wojownika- niewiedza. Przełożenie na poker. Im więcej wiesz, tym więcej wiesz, że jeszcze nie wiesz. Ciągle poznajesz kolejne elementy, które możesz doskonalić.

9) Wszystko ma swój cel. Od ciebie zależy czy go znajdziesz. Po tym jak Millman wrócił do swojego stylu życia jego osobowość nie miała już absolutnie żadnej możliwości rozwoju. Kolejny medal czy kolejna zaliczona laska nie zmieniłyby nic pod kątem osobowości. Dlatego w prezencie od losu dostał wypadek w którym zmiażdżył nogę. Wypadek dostarczył jego osobowości nowych wyzwań, których wcześniej nie miał. Oczywiście niektórzy będą w takiej sytuacji biadolić na los i będą całe życie narzekać, że los ich skrzywdził. Inni odnajdą cel i sens tego co się stało i zbudują na podstawie takiego wydarzenia nowe osobowości jak np. Dan Millman. Podobną naukę głosi w tym kontekście również Stary Testament, potem Chrystus, Mahomet, Budda, wszyscy oni wyrażają się w podobnym tonie o tego typu zdarzeniach życiowych.

10) Zawsze coś się dzieje, nie ma zwykłych chwil

11) Nie ma czegoś takiego jak lepiej. Nigdy nie będziesz od nikogo lepszy ani gorszy. Mocny koncept, będę go rozwijał na pewno za jakiś dłuższy czas

12) Musisz być świadomy swoich decyzji i odpowiedzialny za siebie

13) To Twoja intuicja przemawia do Ciebie w mojej postaci. Perełka

14) Każde działanie ma swoją cenę i swoją rozkosz. Nauka konsekwencji każdego działania.

15) Ci których najtrudniej pokochać (złodzieje) najbardziej tego potrzebują. O tej scenie nie będę się wypowiadał bo na pewno nie jestem na takim poziomie, żeby jak Sokrates samemu oddawać wszystkie swoje rzeczy.

16) Śmierć to tylko przejście. Ponownie to samo odnajdziecie we wszystkich religiach.
17) Śmierć nie jest smutna, smutne jest to, że większość ludzi nigdy nawet nie żyła. Mocno nawiązuje do buddyzmu i filozofów typu Osho. Duża część osób żyje w przeszłości i ciągle myśli o tym co kiedyś się stało, albo w przyszłości i wyobraża sobie co dopiero się stanie. Mało osób naprawdę doświadcza a więc żyje.

18) Odetnij od siebie stare myśli, odetnij wszystkie obawy, smutki, żale i wszystko co jest przeszłością i przyszłościa.

19) Jestem gotów poświęcić życie wyższemu celowi i służyć innym. Osobowość dorosła do etapu kontrybucji dla świata. Osobowość wychodzi poza życie dla własnych przyjemności i zaczyna wnosić pozytywny wkład w życie innych.

20) Wojownik nie rezygnuje z tego co kocha, ale znajduje miłość w tym co robi.

21) Wojownik działa, głupiec reaguje. Kolejna perełka
22) Wypadek też był treningiem. Piękna metafora i pokazanie życia jako całości, że wszystko co do tej pory się stało złożyło się na umiejętności Dana a wypadek też był treningiem. Wielu pokerzystów patrzy na swoją grę przez pryzmat np. miesiąca i mówi, że jestem 30BI poniżej EV. Halo, pobudka! Nie ma listopada czy grudnia, całe życie jest treningiem, wszystko Cię czegoś uczy, a od Ciebie zależy czy znajdziesz cel czy też nie.

23) Nie ma początku ani końca tylko działanie.

24) Gdy ludzkość nie dostaje tego, czego chce – cierpi a nawet jak dostaje to też cierpi bo nie może tego zatrzymać. Do przemyślenia. Ktoś zakłada sobie, że w tym miesiącu będzie miał 10bb/100. Jak tego nie dostanie to będzie cierpiał. Jak dostanie będzie się martwił czy nie przyjdzie wariancja i czy na pewno będzie w stanie to utrzymać

25) Nie rezygnuj z marzeń, ale z tego czego nigdy nie miałeś i nie będziesz miał czyli kontroli. Genialne. Jedna z najważniejszych dla mnie myśli tego filmu, na pewno będę o tym mówił na jutrzejszym treningu.

26) Zaakceptuj fakt, że nie miałeś kontroli nad wszystkim co się stało.

27) Kochasz pogoń za złotem i strach, że Ci się nie powiedzie? Pytanie do nas: kochasz grę czy kochasz pogoń za wynikiem który nie do końca zależy od Ciebie i strach że może Ci się nie uda?

28) Paradoks (nie próbuj zrozumieć wszystkiego w życiu) => Humor (zwłaszcza dystans do siebie) => Zmiana(nic nie pozostaje takie samo)
29) Przez całą drogę czułeś się dobrze wędrując, szkoda, że teraz nie jesteś szczęśliwy. To co już wyłapaliście czyli skupianie się na drodze a nie celu.

30) Na koniec cytat ze słów Millmana do swojego kolegi: „Rzecz nie w magii, ale w pozbyciu się śmieci z Twojej głowy, które mówią, że nie dasz rady. Każdy ruch robisz dla samego ruchu. Nie liczą się medale, zwycięstwa, opinia taty, liczy się tylko ta chwila.”

Tak więc w filmie było trochę więcej rzeczy niż to co pierwotnie napisałem i tak pewnie wszystkiego nie wyłapałem. Wyłapywanie tych wszystkich strategii z filmów to też umiejętność, którą można ćwiczyć tak samo jak grę w pokera.

Pozdrawiam


wujekryba
Dołączył: 04.08.2009

W "Sile Spokoju" główny bohater zrzuca (a dokładnie puszcza) siebie samego z dachu. Ta scena moim zdaniem symbolizuje się wyzbycia własnego Ego. Myślę, że od tego należy zacząć każdą technikę opisaną przez Leszka.

Muszę przyznać, iż bardzo dużo czasu poświęcam na walkę z własnym Ego i jest to nieopisanie trudne. Zdanie sobie sprawy, że ludzie dookoła to nie statyści naszego życia (ludzie przy stoliku to nie boty), każdy ma rodzinę, własne problemy oraz chwile szczęścia, że wcale nie jestem lepszy od pani która zamiata i nie ma matury ani ona ode mnie, to jedna z najtrudniejszych rzeczy jaką staram się osiągnąć.

Już samo napisanie tego przedstawia mnie jako człowieka, który stawia się w centrum sytuacji. Jeżeli się przysłuchamy to zobaczymy, iż mało jest osób które zaczną słowo inaczej niż "Ja...". Sam bardzo, bardzo często się na tym łapię. Dzieje się tak dlatego, ponieważ większość życia przeżywamy z samym sobą. Słyszymy tylko swoje rozważania a ludzie wokół to tylko gadające postacie. "Oni nie myślą tak jak ja". Mówimy oni (czyli nie my bo my jesteśmy lepsi) i ja czyli dokładne rozgraniczenie, że nie jesteśmy częścią ich. Rozejrzeliście się kiedyś w autobusie i pomyśleliście, że każdy ale to każdy z pasażerów przeżył jakąś tragedię? Każdy ma swoją bliznę. Wychodząc z autobusu przestaną dla nas istnieć ale oni żyją dalej, dokądś jadą. Czy bajerując jakaś panne tylko tak sobie zanstanawialiście się kiedyś, że gdzieś może być typ który oddał by za nią życie a dla was to po prostu głupia dzida? Czy myśleliście kiedyś o lekarzu, który uratował życie waszego dziadka/przodka bez którego nie pojawili byście się na tym świecie? Jest mnóstwo takich pytań na które sam odpowiem - nie. Walka z samym sobą wymaga wielu godzin przemyśleń ale moim zdaniem to nieodłączny aspekt samodoskonalenia.

Zgadzam się w 100% z ostatnim zdaniem. Jeżeli ktoś przeczytał mój post w tym dziale to pewnie wie, że interesuje się kinematografią. Studiuję reżyserię, pisałem chwilę scenariusze do bajek dla dzieci, więc to oczywiste, że lubię filmy.

To za co zbieram baty w szkole od nauczycieli i artystycznych koleżanek/kolegów to moje propagowanie kina komercyjnego i rozrywkowego (niestety w mojej szkole jeżeli nie oglądasz niszowych filmów z przed lat to uważają Cię za niegodnego kręcenia filmów). Czemu o tym piszę? Wcześniej ktoś napisał, że to niesamowite, iż taki komercyjny film jest tak mądry.

Jest wiele filmów, które naprawdę maja coś mądrego do powiedzenia ale nie dużo osób je widziało. Takim filmem może być mój ulubiony film czyli "1900 człowiek legenda". Ale nic tak nie trafia do widza jak kino rozrywkowe i nie ma scenarzysty który nie chciał by przemycić jakiegoś przesłania. Dlatego w najbardziej widowiskowych filmach odnajdziemy takie rzeczy o jakich pisze Leszek jeżeli tylko się skupimy. Długo studiowałem trylogię Matrixa i jej przesłanie jest dla mnie jedną z najmądrzejszych odkryć.

W jednym bardzo komercyjnym filmie Jet Lee wypowiada słowa:

"żyjąc przeszłością odnajdziesz tylko ból"

To ewidentne nawiązanie do życia chwilą bieżącą. Chodzi tu o to, iż rzadko patrząc w przeszłość widzimy szczęśliwe chwile, a nawet gdy, to tylko za nimi tęsknimy albo rozmyślamy co by było gdyby.

Napisane przez lechrumski
Oczywiście niektórzy będą w takiej sytuacji biadolić na los i będą całe życie narzekać, że los ich skrzywdził. Inni odnajdą cel i sens tego co się stało i zbudują na podstawie takiego wydarzenia nowe osobowości jak np. Dan Millman.

To kolejna rzecz z jaką staram się walczyć codziennie i tutaj chciałem przedstawić wg mnie jeden z najbardziej niedocenionych monologów jakich widziałem. Oczywiście film może wywołać ironicznych uśmiech ale dla mnie to jest niesamowita perełka. (obejrzyjcie od 1:28 bo MGM usuwa inne krótsze filmy ich wytwórni)


osheu
Dołączył: 21.07.2009

Tak żeby ten wątek dopełnić, to możecie sobie poczytać tekst do tego filmu...piękne słowa rzeczywiście, ale sama prawda.

ale kiedyś mieściłeś się w tę dłoń.
[][]Podniosłem cię i powiedziałem mamie,|że będziesz najlepszy na świecie.
[][]Będzie lepszy niż ktokolwiek inny.
[][]Wspaniale dorastałeś.
[][]Oglądanie cię co dzień|było wielkim zaszczytem.
[][]Kiedy nadszedł czas, żebyś ruszył|w świat jak ojciec, zrobiłeś to.
[][]Ale gdzieś między wierszami,|zmieniłeś się.
[][]Przestałeś być sobą. Dałeś sobie|wytykać, że jesteś za słaby.
[][]Gdy zaczęło być ciężko,|rozpocząłeś szukanie winnych.
[][]Tak jak z tym wielkim cieniem.
[][]Powiem ci coś, co już wiesz.
[][]Świat to nie samo słońce z tęczami.|To bardzo podłe i paskudne miejsce.
[][]Jaki twardy byś nie był, powali cię|na kolana, dopóki czegoś nie zrobisz.
[][]Ani my, ani nikt inny nie przywali|tak mocno, jak życie.
[][]Ale nie chodzi o siłę twojego ciosu.|Chodzi o to, jak mocny cios przyjmiesz
[][]i będziesz w stanie brnąć dalej.
[][]Tak zostaje się zwycięzcą.
[][]Jeśli znasz swoją wartość,|to bierz, co ci się należy.
[][]Ale musisz być gotowy przyjąć ciosy,|a nie wskazywać paluchem i gadać,
[][]że nie powodzi ci się|przez niego, nią czy kogokolwiek.
[][]Tchórze tak robią, a ty nim nie jesteś!|Stać cię na więcej!
[][]Zawsze będę cię kochał,|choćby nie wiem co.
[][]Bez względu na wszystko,|jesteś moim synem.
[][]Jesteś skarbem mojego życia.
[][]Ale póki nie uwierzysz w siebie,|sam tego życia nie będziesz miał.
[][]Nie zapomnij odwiedzić matki.