Chodzi mi o to, iż najczęściej radzi się aby tiltująca osoba zrobiła sobie przerwę.
Kto konkretnie tak radzi? Na większości treningów padało pytanie o stop lossy i kończenie sesji i za każdym razem mówiłem, że jak najbardziej można ustawiać sobie stop lossy, moża robić sobie przerwę i czasami jest to wskazane, ale nie jest to rozwiązanie problemu tiltu.
Tilt jest ciężko wyczuć i niektórzy nawet nie potrafią przestać.
Trochę mi się kłóci jedno z drugim. Jeśli czujesz, że grasz źle i nie potrafisz przestać bo "coś" Cię trzyma w grze to najczęściej będzie to silniejsza bądź słabsza forma tiltu. A skoro tak, to jednak łatwo to wyczuć bo sam podałeś symptomy:)
Myślę, że najczęściej tilt jest wyczuć dość łatwo, ale znacznie trudniej jest się przyznać do niego przed sobą samym. Innych możesz oszukać, ale siebie sam nie oszukasz, a jeśli próbujesz to w pokerze będzie to kosztowało dużo pieniędzy. Jeśli ktoś uważa, że ma problemy z wyczuciem tiltu a potem po sesji zdaje sobie sprawę, że jednak porządnie stiltował to problemem jest przede wszystkim ego i oszukiwanie samego siebie.
Jednak przeczytałem mini wywiad z Nanonoko i mówi on "My approach to tilt is to learn how to play on tilt."
Hmmm... przydałby się cały wywiad. Nanonoko jest wielkim graczem, ale nie wszyscy gracze jego kalibru świetnie radzą sobie z tiltem. Chyba z rok temu oglądałem na CR sesje Briana Hastingsa na PLO 1k gdzie w pewnym momencie ewidentnie stiltował i z BI puścił na tilcie. Po sesji analizując HMa sam to stwierdził, że był na lekkim tilcie i grając PLO trzeba bardzo na to zwracać uwagę. Tym samym bardzo spodobała mi się jego ogromna szczerość z samym sobą.
Nanonoko też jest szczery sam ze sobą bo zdaje sobie sprawę, że trochę tiltuje, ale nauczył się grać dobrze mimo tiltu. Myslę, że zachodzi u niego przede wszystkim zjawisko habituacji bodźca, czyli po prostu jego umysł przyzwyczaił się już poprzez miliony rozdań do serii badbeatów i collerów i teraz nie reaguje na niego silnym zdenerwowaniem ale znacznie słabszą emocją. Podobnie jest z pozytywnymi emocjami, np. masz ulubioną piosenkę która sprawa że czujesz się świetnie ale po jakims czasie ta sama piosenka wywoluje coraz slabsze rekacje emocjonalne.
Ja mysle zawsze w kategoriach calkwoitego pozbycia sie tiltu, ktory zawsze spowodowany jest przez okreslone przekonania. Np. wierzysz w to ze nie mozesz przegrac wiecej niz 5 flipow pod rzad i kiedy to sie zdarzy to zaczyna sie tilt. Kiedy pozbedziesz sie tego przekonania to jednoczesnie pozbedziesz sie tiltu z nim zwiazanego.
Co o tym sądzicie? Zamiast uczyć się uciekać przy tym stanie to zacząć się uczyć gry na tilcie. Jeżeli zgadzacie się z Lew'em to może jakieś rady?
Ja się na pewno nie zgodzę. Mysle ze zaakceptowanie teog zdania to dosc wygodna wymowka zeby uznac tilt za cos absolutnie naturalnego i przestac nad nim pracowac a skupic sie jedynie na leczeniu jego symptomów.
Myślę, że dość trafne będzie porównanie ze zdrowiem. Czy chcesz zainwestować w naukę zdrowego odżywiania, zdrowego trybu życia, czy w to jakie piguły wziąć jak już zachorujesz. Drugie rozwiązanie jest zdecydowanie prostsze, ale ja osobiście wybieram pierwsze. Oczywiście może się zdarzyć tak, że mi się kilka razy nie uda i jednak będę musiał wziąć tabletkę jak zachoruje, ale generalnie będę zawsze dążył do bycia zdrowym i zapobiegania a nie leczenia.
Pozdrawiam