Przejdź do forum
Wasze sposoby dziek...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

[Zamknięte] Wasze sposoby dzieki ktorym zarabiacie na pokerze

17 Posty
11 Użytkownicy
0 Reakcje
1,942 Wyświetlenia
KarolM
Dołączył: 24.01.2010

!Witam

Gram w pokera dosyć długo ale nie wypracowałem sobie jakiegoś dobrego sposobu aby sie czegos dorobić. Wiem ze kazdy moze teraz powiedziec ze bym czytal coraz wiecej artykułów , ogladał wiecej filmikow itp. itd.
Ale mi sie rozchodzi o to ze ktos moze wychodzic z gry na zero a mimo to zarabia i to calkiem dobrze lub kogos z was kto znalazl swietny poker room prawie same fishe i ma z tego odpowiednie profity.


16 odpowiedzi

fisze sa wszedzie, po prostu naucz sie grac


zrób 100 stron www jako affiliate


KarolM
Dołączył: 24.01.2010

Napisane przez Miqlas
fisze sa wszedzie, po prostu naucz sie grac

Mam nadzieje ze ty potrafisz :f_thumbsup:


KarolM ehh no offence, jednak brzmi to jakbyś po najmniejszej linii oporu chciał zarabiać pieniądze. Zastanów się, gdyby ktoś przykładowo znalazł pokerroom na którym siedzą same fishy, dosłownie $$$ spływają szerokim strumieniem, to jaki miałby interes ten ktoś żeby dzielić się taką wiedzą? Żeby zmniejszyć swoje zyski?

Ale mi sie rozchodzi o to ze ktos moze wychodzic z gry na zero a mimo to zarabia

Tego szczerze mówiąc nie rozumiem, wychodząc na 0 można zarabiać na rakebacku, promocjach, first depo itp. Jednak jeśli ktoś ma proft tylko z tego, to nie jest to przyszłościowe. (chyba że jacyś sickgrinderzy :) )

Artykuły, wrzucanie rąk, filmy, analiza swojej gry, wspólne sesje z innymi graczami, treningi, ewentualnie ebook = czas poświęcony na doskonalenie swoich umiejętności gry, a to implikuje zyski.

Wniosek prosty czas poświęcony na "naukę" = $

Sam jestem na etapie budowania rolla, jednak widzę progres i stale powiększający się BR. Cash out'y - to kwestia czasu.


rumbacz
Dołączył: 24.02.2009

mnie oszukuja cały czas, w pokerze to jest tak że jak masz przegrac to przegrasz, nie wazna jest nauka,


pierdol nauke, postaw wszystko na czerwone


wujekryba
Dołączył: 04.08.2009

kolejny raz czytam wątek w którym jedna osoba jakoś chce pomóc a reszta zniechęca do jakiegokolwiek szukania rozwiązania.

@KarolM
Fajnie, że poruszasz taki problem bo sam na sobie kiedyś zauważyłem podobne rozterki.

Myślę jednak, że w miarę grania zatraciłeś coś co jest najważniejsze, czyli przyjemność z samej gry. Jeżeli twoją jedyną motywacją aby usiąść do stolika będą pieniądze i to zarobione w jakikolwiek możliwy sposób, to poker może okazać się przyczyną frustracji i złego samopoczucia.

Tak jak napisał Ci vegetance88, najlepszym sposobem na poprawę profitu z gry jest praca nad grą. Są gracze, którzy zarabiają na rakebacku ale wydaje mi się (nie wiem tego na 100%), że nie potrwa to wiecznie ponieważ kto stoi ten się cofa i z czasem masowy grind może już nie wystarczyć, nie mówiąc już jak bardzo taka gra może nudzić.

Zastanów się może czemu grasz w pokera. Czy chcesz tylko i wyłącznie dorobić się wielkiej gotówki niczym popularni gracze? Jeżeli chodzi tylko i wyłącznie o $ to pomyśl czy nie lepiej czas poświęcony na pokera wykorzystać na zbieranie kapitału i rozkręcanie własnego interesu, który też może przynieść profit. Z pokerem jest o tyle inaczej, że jak patrzy się na niego z boku to wydaje się łatwym, miłym i przyjemny sposobem na super kase.

Myślę jednak, że skoro jesteś na tym forum to poker daje Ci jakąś przyjemność i IMO powinieneś to wykorzystać. Postaraj się aby stawanie się coraz lepszym graczem sprawiało Ci przyjemność a gotówka kiedyś z tego skapnie.

Takie jest moje zdanie. Peace.


ozi
ozi
Dołączył: 30.04.2007

Odpowiedź jest bardzo prosta i mimo wszystko Miglas Ci bardzo dobrze poradził w pierwszym jego poście ;).

Napisane przez Miqlas
fisze sa wszedzie, po prostu naucz sie grac

Sprawa wygląda następująco: czas -> nauka -> gra -> doświadczenie -> $$$ -> wóda, dziwki, hasz :f_thumbsup:

Z tym że wkład własny musi być duży, aby osiągnąć wyniki.

Jak to mówi stare, polskie przysłowie:

Bez pracy nie ma kołaczy


hahaUnaab
Dołączył: 21.12.2010

[treść edytowana]
//Wulgaryzmy - Urbi


Kaczmarol
Dołączył: 24.09.2009

I want to be rakeback pr0


KarolM
Dołączył: 24.01.2010

Napisane przez wujekryba
Myślę jednak, że w miarę grania zatraciłeś coś co jest najważniejsze, czyli przyjemność z samej gry

Rozgryzłeś mnie to prawda brak mi motywacji i przyjemności z gry ale myśle że nie to jest moim najwiekszym problemem. Grałem po prsostu sporo live i gra mi tam wychodzi a gdy gram online to inaczej to wyglada przykladowo po kazdym sng lub sesji cash patrze na moj bankroll i jeżeli jestem stratny to odrazu ogarnia mnie frustracja i ide z tym do konca az trace caly bankroll. Powiedzmy ze mam bankroll 50$ i po kilku sng za tego dollara mam 40$ no to nie czuje sie z tym dobrze i to jest moj najwiekszy problem. Najgorsze jest to ze gdy mam takiego tilta spowodowanego porzadnnymi betbeatami to w czasie kolejnej gry pasuje rece ktorych nikt by na moim miejscu nie zrzucil a o duze pule gram z nutsami.

Mam jeszcze jedno pytanie: Jak sobie radzicie z zyciem prywatnym a pokerem?
Czy zdarza sie wam tak ze przychodzicie do domu wkurzeni i siadacie przed kompem po czym tracicie polowe bankrolla??


kacper3k
Dołączył: 09.02.2009

Zgadzam się z tym co napisał WujekRyba. Chyba nie jest to najodpowiedniejsze podejście. Chociaż na pewno tak da radę.

Ja głównie gram rusha i myślę, że jak masz rakeback na FTP to jest to dobry wybór. Robisz do tego dużo punktów, zgarniasz Black Member'a, robisz jeszcze więcej punktów. Za punkty dochodzą bonusy cashowe, Iron Man.... można jeszcze na rakerace się załapać.

Czy zdarza sie wam tak ze przychodzicie do domu wkurzeni i siadacie przed kompem po czym tracicie polowe bankrolla??

Niestety tak :f_cry:


wujekryba
Dołączył: 04.08.2009

Kiedy miałem dostęp do złotego forum to przeczytałem tam tego posta:

Napisane przez Ninjai
Nie ma co ukrywac, ze kazda rzecz ktora robimy, ma plusy i minusy, kazda ma wady i zalety. Poker to rzecz, ktora stety/niestety dotyczy psychologie czlowieka dosyc mocno. Jak sam yac napisal, ksiazek na ten temat jest wiele, porady mozemy sciagnac sobie z google ile chcemy, ale problem tkwi w tym, by zastosowac inne metody i sie zmienic znacznie, by moc zmienic nastawienie, wiec wlasnie ten nasz mindset.

Powiem szczerze, ze przez was opisane fenomeny ogladania BR, sledzenia wynikow podczas sesji, robienie podsumowan, placz na temat setupow etc. to cos, z czym dlugo sam mialem do czynienia, a co zaczelo mnie odciagnac od tych wazniejszych rzeczy jak nauki, rozwoj umietnosci etc. od samego poczatku NL10.

Kazdy krok do przodu w limitach tylko powiekszal czas, ktory spedzalem nad negatywnymi myslami... nie wiem, ile razy wchodzilem i schodzilem z NL50, az pewnego dnia chyba mnie cos strzelilo w glowe. Na jakies krotkiej sesji stracilem chyba z 10-15 BI na NL50 w ciagu 10 minut zawsze lecac w jakies dziwne setupy. Myslalem sobie, ze to jest niemozliwe i ze chyba jestem slabym graczem, ze powinienem skonczyc. Jak wylaczylem gre od razu po ostatniej przegranej puli to sie meczylem caly wieczor myslac o tym, ile hajsu stracilem, powtarzajac sobie, ze jestem glupi i idiota, ze nie wyplacilem kasy...az w pewnym momencie sobie zaczalem uswiadomiac, ze przeciez ta "kasa" nie byla wcale moja kasa. Nie wplacilem niczego, wiec przeciez nie moglem niczego stracic.

To byl poczatek, w ktorym zaczalem sie interesowac psychologia i mindsetem, bo stwierdzilem, ze te meczenie mnie odstrasza od gry, wprowadza zly humor i prowadzi do zlej gry. Chodzilem pare dni na sport i zawsze myslalem nad tym, ze jezeli to nie jest moja kasa, to co to dla mnie jest wlasciwie? Kiedy ta kasa jest moja, kiedy nie, i czemu sie nia az tak przejmuje?

Postawilem sobie cel, ze poker dla mnie ma poczatkowo byc jak male hobby, ktore mi przynosi zysk. Nie ma to byc praca jaka np. kiedys byl esport, w ktory inwestuje 60h na tydzien i od ktorego chce jakis tam zarobek by moc zyc, ale sobie mowilem, ze bede traktowal gre jako cos, co moze mi przyniesc zysk, ale rownodobrze sie skonczyc kiedys na 0. Jak sobie uswiadomilem, ze nie moge stracic nic wlasnego, a i tak mam wysoka szanse na jakas wygrana, to wtedy zaczalem patrzec na poker jako gre, ktora sie orientuje tylko i wylacznie za EV. Jezeli gramy +EV, to kiedys nam spadnie zysk z tego... oczywiscie te kiedys moze byc dluuuuuugim okresem, ale tutaj wchodzi kolejny myk w gre... BRM!

Jak chce odczekac ten dlugofalowy moment, w ktorym 51% na 49% bedzie owocowalo dla mnie zyskiem, to musze jakos przetrwac. To znaczy, ze ustalilem sobie dosyc konserwatywny BRM. Po pierwsze wyciagnalem wnioski, ze nie lubie sobie skakac z limitu na limit 10 razy jak to robilem pomiedzy NL25 i NL50. Chce miec stabilnosc, nie meczyc ani martwic sie. Konserwatywny BRM oczywiscie troche zmniejsza moj EV, jezeli sadze, ze moglbym juz np. grac codziennie na wyzszym limicie, ale takze zmniejsza wariancje oraz daje zone komfortu, w ktorej ja bede mogl spokojnie pracowac.

By sie nie rozpisywac dalej, to wiec moge podsumowac, ze strwierdzenie, ze nie trace wlasnej kasy a wlasciwie uzywam pieniadz do bawienia sie w moj hobby oraz zmiana w moim BRM mnie mianowicie odciagnely od tego, by sie codziennie meczyc z jakimis rzeczmi jak sprawdzenia saldo. Moze sobie tez po pierwszych swingach na dla mnie znaczacych stawkach uswiadomilem, duzy minus na jeden dzien kiedys sie odwroci w plus i dlatego sie w ogole tym juz nie przejmuje.

Sam założyłem kiedyś podobny wątek dlatego może też tam postarasz się poszukać odpowiedzi

"problemy" życia a poker

Peace V


KarolM
Dołączył: 24.01.2010

Przeczytałem twój wątek i powiem ci że u mnie jest troche podobnie też nie wiem czego tak na prawde chce. Trenowałem już wiele dyscyplin sportu ale wszystko sie konczylo po 2-3 latach i potem nie mialem na to ochoty nie krecilo mnie to tak jak na poczatku.POker jest troche inny ponieważ niezależenie od wieku moge coś osiagnąć. Tylko że u mnie jest podzial na gre online gdzie mi to raczej nie wychodzi a gre live gdzie wygrywam bardzo czesto.
Owszem chciałbym postawić głównie na nauke w pokerze bo chciałbym sie rozwijać ale gdy wchodze na micro stawki i dostaje bet beata to wychodze z siebie :ayfkm:


wujekryba
Dołączył: 04.08.2009

poker live to nie poker online i trzeba się z tym liczyć. Online to zazwyczaj 100bb (nigdy nie grałem regularnie tych stolików shallow) a gra live to najczęściej deepy. Online jest bardziej ciasne bo więcej rąk się rozgrywa itp. Można by pisać o tym dużo.

Znam ludzi którzy praktycznie nie grają online. Jedni to wyznawcy teorii spiskowych a inni po prostu nie lubią i pokera traktują jako rozrywkę - co nie znaczy, że grają jakoś źle. Też wolę grać live chociaż daje mi to mniejszy profit bo gram na niższych stawkach niż online. Ale gra live jest:

- łatwiejsza
- przyjemniejsza
- śmieszniejsza

A co do dostawania w dupe od fisza to ktoś tutaj na forum napisał kiedyś mądre zdanie o tym, że fisz nie powinien mieć wpływu na twoje życie. Nie wiem jak to dokładnie leciało ale taki jest sens.

Bo zastanów się czy warto się denerwować z powodu jakiegoś człowieka który traktuje pokera jak hazard i tak sobie usiadł i pewnie w najbliższym czasie wszystko straci upewniając się wewnętrznie, że kasyno dało, kasyno zabrało.


lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

KarolM,

Zapomnij o szukaniu drogi na skróty. Nie ma magicznego sposobu dzięki któremu zaczniesz zarabiać miliony bo zmienisz room. Owszem selekcja roomów, stołów, czasu gry jest bardzo ważna i może mieć znaczny wpływ na Twój winrate, ale podstawa to Twój rozwój, Twoje podejście, Twoja nauka, zaangażowanie i determinacja do tego żeby iść do przodu.

Nie czytałem wszystkich odpowiedzi, ale wg mnie za mało masz determinacji do osiągania sukcesów, skoro już na początku szukasz drogi na skróty. Szukaj mądrych sposobów analizy gry, szukaj mądrych i rozwijających filmików i artykułów. Szukaj mądrych i kompetentnych trenerów i coachów żeby nie marnować swojego czasu i pieniędzy, ale musisz zainwestować swój czas i energię w naukę, grę i rozwój. Dużo czasu:)

Usiądź sobie dzisiaj wieczorem przy kartce papieru i wypisz minimum 20 ważnych powodów dla których chcesz grać w pokera to muszą być ważne powody po to żebyś nie zatrzymał się po paru miesiącach gry w miejscu zastanawiając się czy nie tracisz czasu.

Powodzenia!