Pierwszy raz z pokerem spotkałem się około 4 lat temu, kiedy to trafiłem poprzez znajomego na pokerstrategy.com. Uznałem, że darmowy kapitał i to aż 50$ na start i dodatkowe 50$ do uwolnienia w trakcie gry to świetny deal i chętnie z niego skorzystam. W trakcie oczekiwania na przelew obejrzałem film pt. "Lucky You", który bardzo mi się spodobał i zmotywowany przystąpiłem do czytania artykułów i oglądania filmików. Niestety - postanowiłem rozpocząć od strategii Short Stack, która mimo bardzo poprawnej (ale opartej tylko na artykułach brązowych) gry nie dała rezultatów i satysfakcji. Po miesiącu grindu (na FTP) poker poszedł w odstawkę. W międzyczasie miałem swoje powroty do gry - tym razem już single table SnG, które dużo bardziej mi podeszły. Niestety ze względu na brak czasu nie udało się zbytnio pograć, a zamknięcie FTP zupełnie odcięło mnie od pokera. Aż do dziś.
Nazywam się Paweł, mam 23 lata. Na co dzień studiuję na PWr oraz programuję urządzenia z iOS. Jestem geekiem ;). Lubię stary i dobry hard rock (AC/DC), jazz, gotowanie, piwo oraz przepuszczać znaczne ilości gotówki na niepotrzebne zabawki. Moją największą słabością w kontekście pokerowym jest szybko topniejący zapał, zaś siłą opanowanie i umiejętność szybkiego podejmowania decyzji.
Kiedy rozpoczynałem grę w pokera jako 18 latek miałem złe do niego podejście. Chciałem przede wszystkim zarabiać pieniądze, sama gra była dla mnie bardziej środkiem aniżeli celem. Machinalne podejmowanie decyzji, brak odporności na bad beaty oraz szybkie znudzenie to efekty tego myslenia. Na całe szczęście zachował się kapitał, od którego dziś mogę zacząć od nowa i z zupełnie innej strony. Chciałbym aby poker pełnił w moim życiu rolę hobby, do którego chcę podejść na poważnie i doskonalić się w nim każdego dnia. Tak się składa, że codziennie mam spory kawałek czasu do zagospodarowania (tj. Około 3 godziny na dzień) i postanowiłem przeznaczyć go na coś bardziej wymagającego niż surfowanie po internecie. Do tego dochodzi otwarcie FTP i decyzja o rozpoczęciu przygody była prosta.
Jedną z rzeczy, których się nauczyłem w przeciągu tych kilku lat od moich pokerowych początków to skrupulatne planowanie wszystkiego co jest dla mnie ważne. Tak jak dobry projekt jest fundamentem w programowaniu, tak uważam, że swoisty projekt gry będzie równie korzystny w tym przypadku. Kiedy pojawią się wątpliwości wystarczy rzucić okiem i już wiadomo co robić lub z czego zrezygnować. Spróbuję teraz naszkicowac coś na ten wzór.
Postanowiłem po dłuższym zastanowieniu i karteczce “za i przeciw” postawić na SnG. Decyzja poparta jest kilkoma argumentami:
* Mam juz podstawowy zestaw umiejetnosci do gry sng. Potrafię w wiekszosci sytuacji podejmowac dosyc poprawne decyzje, znam dynamikę turniejów i czuję się swobodnie grając je.
* Turnieje zwyczajnie sprawiają mi przyjemność. Podoba mi się w jaki sposób przebiegają i na prawdę bardzo lubię grać w fazie push or fold.
* Nie odpowiada mi poszukiwanie stolików i gonienie za fishami tak jak ma to miejsce w grach cashowych.
Kolejne pytanie jakie mi się naturalnie nasunęło tonacji te turnieje rozgrywać? STT znów?
Zdecydowałem się na turnieje 45man na pokerstars. Powodów znów jest kilka:
* Pod względem czasowym jest to bardzo odpowiadajaca mi opcja. Nie ciągną się godzinami jak chociażby 180.
* Duża popularność tych turniejów gwarantuje szybkie odpalanie oraz zadowalający poziom przeciwników.
* Granie STT jest nudne w porównaniu do atrakcji jakie proponują 45man+.
Podsumowując sprawę wyboru gier: 45man sng na pokerstars - nadchodzę!
Chciałbym poprowadzić bardzo ostrożny i konserwatywny bankroll management. Powodem jest chęć stabilnego grania od początku i brak obaw w trakcie gry. Na chwilę obecną na moim koncie na pokerstars (po reaktywacji FTP wszystkie swoje środki przeniosłem na P*) posiadam 106$ i od tego zaczynam swoją grę. Na początku chciałem rzucić się na 1.50$, ponieważ 70BI to znowu nie tak mało, jednak po chwili namysłu uznałem, że rozpoczynanie po przerwie od dosyć agresywnego BRM nie jest mądre. Postanowiłem więc biorąc pod uwagę powyższe oraz brak doświadczenia w tej konkretnej wariacji sng, że będę grał turnieje za 0.50$.
Kiedy więc przenieść się na 1.50$? Przy 100BI, czy może pociągnąć trochę dłużej? Uznałem, że poziom graczy między 0.5$ a 1.5$ jest bardzo podobny i nie ma potrzeby wyjątkowo długo wstrzymywać się od przeskoku wyżej i po osiągnięciu 100BI przejdę wyżej.
Kolejną kwestią jest dynamika mojego BRM. Otóż nie chciałbym odchodzić od niego zbytnio i trzymać się reguły przynajmniej 100BI na poziom. Może to mało elastyczne, ale w tej kwestii moja opinia jest taka, że nie wolno dawać sobie furtki do głupich posunięć.
Tutaj sprawa jest prosta, ponieważ nie mam zamiaru się wychylać. Oprócz naturalnie klienta pokerstars mam zamiar używać następujących programów:
* Hold'em Manager - póki co wersja trial na 30 dni, potem się zobaczy.
* Equilab
* ICM trainer (aczkolwiek tylko na początek do przypomnienia +/- jak to się grało w ICM)
* SnG Wizard
* Universal Replayer
Jeśli ktoś ma jakieś propozycje lub sugestie dotyczące programów trzecich chętnie wysłucham.
W kwestii statystyk - na początek aby się nie pogubić w używaniu ich i zapobiec nadinterpretacjom - mam zamiar używać jedynie trzech: VPIP/PFR/AF (oprócz tego naturalnie też ilość rąk na gracza). W miarę ogrywania się mam zamiar dokładać kolejne - te, które uznam za potrzebne.
### Plan Sesji
Jako, że jestem zwolennikiem systematyczności chciałbym stworzyć uniwersalny plan na każdą sesję, którą będę rozgrywał. Mówiąc 'sesja' mam na myśli wszystkie czynności związane z pokerem w danym przedziale czasowym. Tutaj zastanawiam się nad dwoma koncepcjami:
* Najpierw analiza gier w sesji poprzedniej, następnie odpalanie turniejów.
lub
* Rozegranie turniejów, potem analiza "na świeżo" zaraz po.
Muszę przyznać, że bardziej skłaniam się ku tej pierwszej opcji, ponieważ gwarantuje ona swojego rodzaju rozgrzewkę przed grą, a także spojrzenie na grę z poprzedniej sesji już na spokojnie, bez emocji. Jednak wciąż nie zdecydowałem i waham się.
Druga sprawa to podział czasowy między grą i analizą a nauką. Jako, że jestem raczej początkującym graczem myślę, że podzielę to w stosunku jak 60 (gra i analiza) do 40 (nauka). Czasowo wychodzi to ok. 12h gry w tygodniu do 8h nauki. Będę się starał tego pilnować, zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce.
Jest to dla mnie niezwykle istotna kwestia. Zdaję sobie sprawę, że bez regularnego odnotowywania swoich działań i jakiegokolwiek feedbacku mogę nie dotrzymać swoich postanowień. Ten blog będzie swego rodzaju dziennikiem, w którym raportować będę każdą sesję, wrzucać wątpliwe ręce i analizy. Same analizy chciałbym przeprowadzać bardzo dokładnie i rzetelnie, będę tutaj wrzucał wszystkie kontrowersyjne spoty wraz z moim tokiem myślenia, odpowiednimi screenami, statystykami oraz obliczeniami. Pierwsza sesja już dziś popołudniu, więc wieczorem powinna pojawić się pierwsza notka.
