@zajcur,
Gdybyś zadał sobie nieco trudu, tak tylko troszeczkę, aby przeczytać to co pisałam, to mam wrażenie, że istniej niewielka szansa, że zrozumiesz. Dotrze do ciebie zawarta tam odpowiedź.
Liczę na to, trzymam kciuki i GL!
A jeszcze jedno, chłopie jak ty stawiasz znak równości między tym:
"Po paśmie sukcesów w MTT okazało się, że życie płata nam niezłe figle. W ciągu kilku dni okazało się, że muszę wypłacić całego rolla, by uporać się z trudnościami"
=
A tym:
"Gdy pisałaś, że lata temu crushowalas pokera i zarabialas dobre pieniądza"
To musisz mieć bardzo barwne życie.
:D 
Czyli jak ktoś mówi, że ma dla ciebie upominek ty widzisz kluczyki do Lambo? hahaha
Pasmem sukcesów nazwałam tak naprawdę serię wygranych w Satelitach STEP do poważnego turnieju. Były to stepy na 888, i wymagało wygrania 5 MTT. W głównym turnieju zjęłam 10 miejsce. Wceśniej zajęłam parę dobrych miejsc w innych MTT Zgarniając od 100$ do 400$. Następnie przeszłam na P* i wygrałam w MTT 600$.
Czy można nazwać to pasmem sukcesów? Jak najbardziej.
Czy można by nazwać to początkiem kariery, z której musiałam zrezygnować bo tak się życie potoczyło? Tak.
Czy było to dość pieniędzy by zapłacić rachunek za szpital? Tak.
Czy mogłam znaleźć lepszą pracę od mojego pokera? Tak.
Czy mogłam cieszyć się, że mam ubezpieczenie? TAK!
Czy mogłam przez ten czas zajść dalej w pokerze? Pewnie tak. Dlatego trochę żałuję....