Mam spory problem, od pewnego czasu strasznie źle mi idzie, przegrywam notorycznie stack offy z asami lub królami preflop, grając 3bet poty z wysokimi asami dostaje non-stop boardy typu 863, kompletnie nie trafiam boardów, a jak finalnie dostanę w końcu jakiś dobry układ to instant fold tylko widzę u przeciwników, albo jakoś dobiorą fartem lepszy układ. I co robić, bo to chyba nie jest normalne, żeby 10 razy pod rząd przegrywać stack offy z asami będąc faworytem w stosunku 82-94% i kolejne drugie tyle z KK. Co do postflop to czy może grać bardzo i to bardzo niewiele rąk nic niekombinować, totalne zero blefów skoro i tak nie odklejają się od trzecich par (w większości przypadków). I co robić gdy wogóle nic nie trafiam boardu czy to z wysokim asem czy to z middle pocketem gdzie dostanę dwie overkarty i tylko muszę ciągle pasować, bo nie mam czego rozgrywać, może ktoś coś pomoże albo doradzi i czy jest jakiś cień szansy, że tendencja się odwróci jakoś i grać dalej swoje.
Zrób sobie przerwe przede wszystkim na min pare dni. Jak soft załącza Ci doomswitcha to tilt jest właściwie kwestia czasu, Zamiast grać przeanalizuj bazę, rozdania itd. Popracuj nad grą preflop. Wrócisz z większym skillem, pewnością siebie i powinno być git:f_thumbsup:
Wrzucam prawie codziennie kilka rozdań, jasne nie wszystkie mi wychodzą tak dobrze, ale staram się jak mogę. Problemem są sporym te boardy, bo dla przykładu po raz n z rzędu w 3bet pocie mam AK i wchodzi mi flop typu queen or eight high, to nie mogę wiecznie go c-betować, bo prawie zawsze dostaję call, więc muszę grać check-back. Na tych stawkach w końcu się gra dla value, a nie super kombinowanych ruchów, ale jak się nic nie trafia albo jakieś niefortunne rozdania po drodze, bo zaczynają się schody, bo się zastanwia co tu zrobić, jak temu zaradzić.
DrWiktor chyba tak będę musiał zrobić, po przerwie niestety wrócić na dwójki (jaki wstyd i upokorzenie)....
No szlag mnie trafi zaraz AA vs QQ i oczywiście dama na turnie, podobnie jak w przypadku AA vs KK też musiał gościowi spaść król na turn. No i KK vs TT, gdzie gość sprawdza 4bet z parą dych i musi trafić na flopie dychę a ja overparę... no ile można mieć takich nieszczęsnych rozdań...
Napisane przez aleasy77
DrWiktor chyba tak będę musiał zrobić, po przerwie niestety wrócić na dwójki (jaki wstyd i upokorzenie)....
Zjeście limit niżej nie jest żadnym wstydem i nawet tak sobie nie wmawiaj bo to o czym piszesz to ewidentny leak w mindsecie. Zejdz niżej i udowodnij sobie, że potrafisz jeszcze raz pokonać te stawki jesli uznasz to za słuszne.
I znowu dostanę po dupie od jakiś kelnerów co robią bądź sprawdzają 3bety z shitem typu 79s, K7s, bo muszą zawsze jakoś trafić szczęśliwie board. No i znowu będę musiał się męczyć, żeby pokonać poprzedni limit, bo nie mam dobrych spotów!!!! Z czego ja mam robić to value na tych limitach jak non-stop mam takie boardy, że aż tylko fold trzeba robić... Chyba też powinienem dostać czasem jakiś fajny spot...
Jak ciągle przegrywam tego typu rozdania z fishami jak to, to nie wiem co już robić:
https://www.boomplayer.com/pl/23029446_ED6927A483
Napisane przez aleasy77........
Jak ciągle przegrywam tego typu rozdania z fishami jak to, to nie wiem co już robić:
https://www.boomplayer.com/pl/23029446_ED6927A483/blockquote >Pracować nad mindsetem... i grać grać grać po 100k się punkt widzenia odmieni
![]()
A może by dowiedzieć się więcej o swojej grze wstaw na forum wykres z gry i statystyki. Sprawdzałeś sobie jak wyglądają w twoich statystykach te ręce z którymi masz problem, wygrane vs przegrane etc.
Napisane przez aleasy77
I co robić, bo to chyba nie jest normalne, żeby 10 razy pod rząd przegrywać stack offy z asami będąc faworytem w stosunku 82-94% i kolejne drugie tyle z KK.
Co w tym nienormalnego? Na tym polega ta gra.
Dlatego poker będzie miał sie dobrze jeszcze wiele lat, bo są fishe i mase regow takich jak Ty. Ktorym nie chce sie ciezko pracowac nad grą. Tylko narzekają na forum:)
axxtil, rozumiem że Ty nie masz gorszych momentów i wszystko Ci wychodzi idealnie? Ok, robisz co możesz, starasz się, nie widać rezultatów, to co robisz w takiej sytuacji?
Napisane przez aleasy77
axxtil, rozumiem że Ty nie masz gorszych momentów i wszystko Ci wychodzi idealnie? Ok, robisz co możesz, starasz się, nie widać rezultatów, to co robisz w takiej sytuacji?
Stary oczywiście ze nie. Jestem mega fishem. Ale zdaje sobie z tego sprawe i nigdy nie narzekam na forum na wariancje, bo wiem ze kazdy sie z nia zmaga. Narzekanie tutaj jest najgorszą rzeczą dla cb jaka mozesz robic.
Napisane przez ONKAM
A może by dowiedzieć się więcej o swojej grze wstaw na forum wykres z gry i statystyki. Sprawdzałeś sobie jak wyglądają w twoich statystykach te ręce z którymi masz problem, wygrane vs przegrane etc.
Popieram ONKAMa podstawą do pracy nad poprawą jest dowiedzieć się jakie ręce przegrywasz/wygrywasz i dlaczego?
Załóż wątek na forum, a na pewno znajdzie się parę dobrych duszyczek które ci pomogą.
Jeszcze warto wspomnieć, że jak gra sprawia Ci przyjemność i jest twoją pasją, a nie wymysłem jak tu się łatwo wzbogacić (bo tak się nie da). Będziesz ciężko pracować nad grą, bo będzie Ci to sprawiać przyjemność. Jeszcze tak nawiasem mówiąc. Takie myślenie "przegrywam cały czas z Asami i królami pre albo dostaje badbeaty z monsterem" jest elementem psychologicznym. Topisz kasę, oddajesz na lewo i prawo, ale zapamiętujesz tylko te największe rozdania, a potem sobie mówisz, że maszynka nie przepuszcza, gram świetnie, a tu nic z tego. Kiedyś myślałem, że jestem prze chuj kozak gdy z top parami sprawdzałem wszystko niezależnie od boardu imagu przeciwnika itp. No i mówiłem, że wariancja bo dobrał itp. Niestety to wszystko da się wyczytać, czy dobrał, czy nie dobrał, czy ma lepiej, czy gorzej i na ile jest to prawdopodobne. Tylko trzeba chcieć się nauczyć i analizować, a nie grać i myśleć, że się przegrywa bo mi połamało AA. Mi się podczas sesji conajmniej 2 takie sytuacje zdarzają, a i tak całościowo wychodzę grubo na plus
Wróciłem myślę, że chwilowo na NL2, by podreperować bankroll. W ciągu 4 dni grając tak 2-3 sesje na dzień (wychodzi po 4-6 h dziennie, to zależy bliżej 6 na weekendzie było). Grając bez większego komplikowania gry i grając w sumie najprościej jak się da udało się odrobić trochę strat. W ciągu tych 4 dni udało się wykręcić 22 BI na NL2, z czego jestem zadowolony, przy moich pierwszych przygodach z tą stawką widzę sporą różnicą, głównie przez mindset kręciłem się tam za długo. Teraz na dniach pewnie wrócę do piątek. Poziom jest bardzo łatwy na NL2 teraz patrząc na to, np. trafiają sie asy co stackują się z gutshotami w 4bet pocie na ace high flopie, all iny z dupy preflop często z jakimś shitem typu K8, QT, zdarzają się też tacy co na boardzie double paired na turnie wrzucają wszystko z queen high, więc teraz jak na to patrzę to aż mi głupio, że za pierwszym razem, tak niedobrze szło na tej najniższej stawce, ale teraz już myślę, że będzie lepiej w dalszej perspektywie gry. Odnośnie innego tematu w blogach wspomniałem, że nawet jak ktoś będzie grał nieźle tylko same najniższe stawki cash, to może sobie wykręcić parę stów w miesiącu (zawsze się może na coś przydać), aczkolwiek nie o to chodzi, żeby siedzieć tam w nieskończoność, ale to opcja bardziej dla tych co nie często raczej grają w pokera. Niebawem utworzę jeszcze swój blog, w którym będę analizował nie tylko kwestie pokerowe. Dzięki za pomoc.
Znowu moja cierpliwość jest mocno wystawiana na próbę, przegrywam z jakimś idiotami, którzy po open raise od utg, callu od MP i 3becie od CO robią call na SB z A7s lub otwierającymi 76s na utg i sprawdzającymi ponad 10x raise 3bet, bo muszą zobaczyć ten zasrany board i sfarcić na koniec. KK czy QQ jak dostaje i mam 3 czy 4-bet pot to za każdym razem musi być ace high flop. Mam nadzieję, że te boardy się zmienią w końcu i Ci idioci zaczną płacić i nie farcić nawet nie mogę zrobić c-beta ostatnio np. mając AK otwieram preflop, dostaję dwa calle i flop w stylu 853...