Przejdź do forum
Powszechne problemy
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Powszechne problemy

4 Posty
4 Użytkownicy
0 Reakcje
711 Wyświetlenia

Witam

Mam chyba dość powszechny problem mindsetowy...który tak naprawdę psuje moje plany na przyszłość. Ogólnie utrzymuje się z pokera i nie mam z tym specjalnego problemu. Jednak wyniki z danej sesji mają na mnie ogromny wpływ. Czy byłaby to sesja na plus czy na minus. Po sesji na plus czuje się dużo lepiej, lekko podniecony, widze przed sobą świetlaną przyszłość.... Jednak gorzej jest jak mam sesje na minus, wtedy najczęściej wyłączam gre z dość kiepskim humorem. Samo wyłączenie sesji nie jest najgorsze. Dużo gorsze jest to, że często boję się odpalić kolejną sesje, bo wmawiam sobie, że kolejna też będzie w plecy. Doprowadza to do tego, że tracę mnóstwo czasu. Zamiast grać np 10kh na dzień rozegram tylko 4-5k h.
Ciekawe jest to że ja rozumiem moje przywiązanie do pieniędzy i staram się to olewać. Próbuje podchodzić do tego jak do żetonów, jednak nie do końca mi się to udaje. Jak mam sesje na minus mam wrażenie, że sobie nie radzę, że nie potrafię grać w pokera. Czuje że nawet fisze mnie ogrywają, że nie kontroluje tego co się dzieje na stole. Z drugiej strony rozumiem wariancje i że jest to normalne. Nawet jak siadam do kolejnej sesji po wcześniejszych dobrych myśle sobie, że teraz być może będzie sesja w dół, "takie życie i musze to przetrwać". Jednak nawet takie podejście mi nie pomaga.
Inną kwestią jest podejście do pokera. Nigdy nie byłem hazardzistą, nie motywowała mnie rywalizacja z innymi w grze w karty. Zmotywował mnie kolega, który zarabiał dość dużo na pokerze. Sam się nauczyłem grać i zacząłem odosić zyski. Jednak nigdy nie polubiłem tej gry jako samej w sobie. Nie miałem nigdy ochoty grać ze znajomymi live(kilka razy grałem), bo dochodziłem do wniosku, że mnie to nie kręci. W tym momencie gram w pokera online, ponieważ zarabiam na tym pieniądze i tylko dlatego. Jakbym gra nie była dla mnie profitowa to bym z dnia na dzień zapomniał o pokerze, że wogóle istnieje. Chociaż przyznam, że ostatnio troche polubiłem grać, jednak boje się że to z powodu lepszej gry i zarabiania większych pieniędzy. Zaużmy jak przyjdzie duży downswing odechce mi się grać. Tego się boje.

To są moje 2 główne problemy mindsetowe. Jak można to rozwiązać?


Odpowiedz
Cytat
3 odpowiedzi
Sepurta
Dołączył: 21.10.2010

1. Zapewne lubisz zaglądać do cashiera, możliwe że nawet w trakcie sesji, oglądać swoje wykresy itp. Musisz zacząć się zastanawiać, co Ci to daje? Poczucie bezpieczeństwa? Kontrolę nad zyskami podczas gry? Na pewno nie! Nie dość że to Cie dekoncentruje to jeszcze sprawia że wpadasz w radość/smutek co negatywnie wpływa na Twoją grę.
Musisz wyrobić w sobie nawyk myślenia o longrunie. Gdy zaczynasz myśleć o tym czy jesteś właśnie na plus czy na minus postaraj się odrzucić tą myśl i skupić się na dobrej grze, tym co robią przeciwnicy. Jeśli masz za mało akcji, moze otwórz kolejny stolik?
Przyczep sobie karteczkę przy monitorze z napisem "liczy sie longrun!" czy coś w tym stylu, co pozwoli odciągnąć Twoje myśli od wyników sesji.
Podobno zamiast obliczać ile mam rozegrać rąk w ciągu dnia lepiej jest ograniczać sie czasowo i odchodzić od stolika po minięciu założonego wcześniej czasu. Ja tak robię, nigdy nie robiłem inaczej i wg. mnie to jest dobre, bo odrabianie strat nie jest dobre ;(
Jak masz sesje na minus, przejrzyj swoje ręce, wstaw je do oceny i sprawdź czy grałeś dobrze bo TYLKO TO SIĘ LICZY!

2. Jako drugi problem to wg. mnie nie jest problem tylko każdy ma inny cel w życiu. Ja dzięki pokerowi chcę móc spełniać inne swoje cele i to mnie motywuje do gry, bo wiem że jest to jedno z nielicznych zajęć które da mi tyle swobody, niezależności, i możliwości zwiększenia dochodu.


Odpowiedz
Cytat
lechrumski
Dołączył: 21.12.2008

Jednak wyniki z danej sesji mają na mnie ogromny wpływ.

Za bardzo krotkoterminowo patrzysz na wyniki i zbytnio budujesz swoja wartosc na podstawie biezacych wynikow. Najprostszym sposobem zeby tiltowac jest skupienie sie na wyniku jednej konkretnej sesji. Jak jestem na minusie to niby musze odrabiac a jak na plusie to moge freerollowac kase. Przyklej sobie jakas kartke, plakat, wykres albo cos takiego co bedzie Ci przypominalo o dlugookresowym charakterze pokera. Jesli w kazdej konkretnej decyzji zastanawialbys sie nad tym co najlepszego moge zrobic biorac pod uwage long run to nie ma nawet opcji zebys tiltowac. Tak wiec dodaj sobie wiecej orientacji na przyszlosc.

który tak naprawdę psuje moje plany na przyszłość.

Ty masz odpowiedzialnosc i sam stanowisz przeszkode dla swoich planow i mozesz ja pokonac. Wez odpowiedzialnosc.

Samo wyłączenie sesji nie jest najgorsze. Dużo gorsze jest to, że często boję się odpalić kolejną sesje, bo wmawiam sobie, że kolejna też będzie w plecy.

Zastanow sie czego dokladnie sie boisz bo na pewno nie tego ze sesja bedzie na minus. Zapytaj sie samego siebie co to oznacza jak sesja bedzie na minus? Jakie beda tego konsekwencje itd? Musisz sie zastanowic co tak naprawde boisz sie przegrac bo to jest kluczowe. Patrzac na Twoja wypowiedz powiedzialbym ze boisz sie uczucia ktore przezywasz w momencie straty pieniedzy ale tutaj na pewno moge sie mylic.

Ciekawe jest to że ja rozumiem moje przywiązanie do pieniędzy i staram się to olewać.

Nigdy nie olewaj, zawsze przezywaj, akceptuj, uswiadamiaj sobie. Zamiast wypierania problemu zapros go do siebie. Problemem jest to ze uciekasz od straty pieniedzy. Zamiast uciekania od straty, kiedy ona nastapi przezyj ja, przezyj bol emocjonalny to przestaniesz sie go bac i odzyskasz pwnosc w grze. W niektorych sztukach walki nauke rozpoczyna sie od naki upadania dlatego ze srach przed spadaniem to jeden z 2 naturalnych lekow z jakim sie rodzimy. Budujesz swoj mindset w oparciu o to zeby walczyc ale unikac upadku. A ja Ci radze cos innego upadnij i zobacz ze nawet jak upadniesz to sobie poradzisz a wowczas zobaczysz ze nie ma sie czego bac.

Zmotywował mnie kolega, który zarabiał dość dużo na pokerze. Sam się nauczyłem grać i zacząłem odosić zyski. Jednak nigdy nie polubiłem tej gry jako samej w sobie. Nie miałem nigdy ochoty grać ze znajomymi live(kilka razy grałem), bo dochodziłem do wniosku, że mnie to nie kręci. W tym momencie gram w pokera online, ponieważ zarabiam na tym pieniądze i tylko dlatego. Jakbym gra nie była dla mnie profitowa to bym z dnia na dzień zapomniał o pokerze, że wogóle istnieje. Chociaż przyznam, że ostatnio troche polubiłem grać, jednak boje się że to z powodu lepszej gry i zarabiania większych pieniędzy. Zaużmy jak przyjdzie duży downswing odechce mi się grać. Tego się boje.

Dlaczego nie zaczniesz szukac czegos co da Ci satysfakcje? Wcale nie uwazam zeby poker byl najlepszym wyborem dla kazdego mimo ze jako trener PS powinienem byc zainteresowany jak najwiekszym obrotem na stronach pokerowych. Jak znajdziesz cos co bedzie CI dawalo autentyczna przyjemnoscia to z Twoim zaangazowaniem bedziesz zarabial 5 razy yle co teraz majac przy tym o wiele wiecej radosci z tego co robisz. Na Twoim miejscu pewnie gralbym dalej w poksa ale zaczal szukac czegos co bedzie sprawialo ze bedziesz sie czul szczesliwy i spelniony.

pozdr


Odpowiedz
Cytat
maniac7
Dołączył: 27.03.2009

Jednak wyniki z danej sesji mają na mnie ogromny wpływ. Czy byłaby to sesja na plus czy na minus.

Z doświadczenia wiem, że wynik nie jest najważniejszy istotna jest jak najlepsza decyzja. Możesz przecież podejmować złe decyzje i być na plus, a to wcale nie powinno Cię cieszyć.

Samo wyłączenie sesji nie jest najgorsze. Dużo gorsze jest to, że często boję się odpalić kolejną sesje, bo wmawiam sobie, że kolejna też będzie w plecy. Doprowadza to do tego, że tracę mnóstwo czasu. Zamiast grać np 10kh na dzień rozegram tylko 4-5k h.

Nie patrz na poprzednią sesję! Po co ?( Przecież zaczynasz kolejną sesję wypoczęty, zrelaksowany, maksymalnie skupiony... poprzedniej sesji i tak przecież nie zmienisz, a przed Tobą tak jak mówiłeś świetlana przyszłość - pod warunkiem, że najważniejsze będzie tu i teraz.

Ciekawe jest to że ja rozumiem moje przywiązanie do pieniędzy i staram się to olewać. Próbuje podchodzić do tego jak do żetonów, jednak nie do końca mi się to udaje. Jak mam sesje na minus mam wrażenie, że sobie nie radzę, że nie potrafię grać w pokera. Czuje że nawet fisze mnie ogrywają, że nie kontroluje tego co się dzieje na stole. Z drugiej strony rozumiem wariancje i że jest to normalne. Nawet jak siadam do kolejnej sesji po wcześniejszych dobrych myśle sobie, że teraz być może będzie sesja w dół, "takie życie i musze to przetrwać".

Strata żetonów nie robi przecież z Ciebie złego pokerzysty, każdy z nas uczy się na błędach. Zawsze powinieneś mieć kontrolę nad tym co dzieje się na stole. Świadomość tego, że sesja może być na minus jest oczywista, nie znam nikogo kto zawsze by wygrywał, ale jeśli będziesz podejmował świadome najlepsze decyzje wyniki przyjdą same.

Jednak nigdy nie polubiłem tej gry jako samej w sobie. Nie miałem nigdy ochoty grać ze znajomymi live(kilka razy grałem), bo dochodziłem do wniosku, że mnie to nie kręci. W tym momencie gram w pokera online, ponieważ zarabiam na tym pieniądze i tylko dlatego. Jakbym gra nie była dla mnie profitowa to bym z dnia na dzień zapomniał o pokerze, że wogóle istnieje. Chociaż przyznam, że ostatnio troche polubiłem grać, jednak boje się że to z powodu lepszej gry i zarabiania większych pieniędzy. Zaużmy jak przyjdzie duży downswing odechce mi się grać. Tego się boje.

Wydaje mi się, że ciężko odnosić sukcesy jeśli się czegoś nie lubi, nie robi tego z pasją. Raczej polubiłeś wygrywać by zarabiać, niż grać by wygrywać... prędzej czy później będziesz grał na siłę, bo musisz, a nie tędy droga. Dopóki poker będzie sprawiał Ci odrobinę przyjemności, będzie to miało sens. Twoim podstawowym problemem jest zorientowanie na wynik X( Jak to wyeliminować? Sam gram kilkanaście stołów jednocześnie. Zaletą tego jest odpowiednia selekcja kart i skupianie się na podejmowaniu w danym momencie najlepszych decyzji. I gdy już wybiorę czy podbić, sprawdzić, czy spasować pojawia się nowy stolik. Nie mam czasu sprawdzić czy moje karty wygrały czy nie, z resztą to jest nieważne NAJWAŻNIEJSZE jest to, że gram spokojnie dalej z przekonaniem, że podjąłem najważniejszą decyzję,

pzdr!


Odpowiedz
Cytat